Napisane przez: Gamba | Sierpień 20, 2014

Hungry (like the wolf) for a win – Fulham vs Wolves

Wolves120Jaka jest sytuacja – każdy widzi. Pierwszy mecz na własnym stadionie w nowej rzeczywistości nie poszedł po naszej myśli. Dzisiaj jest szansa na poprawę. Drugim z rzędu gościem na Craven Cottage będzie drużyna Wolverhampton Wanderers, która po jednosezonowym pobycie w League One ostrzy sobie zęby na kolejny sukces, tym razem w Championship.

„Wilki” po dwuletnim pobycie w Premier League (2010-2012) popadły w marazm. Głównie sportowy, bo organizacyjnie było dość dobrze (wykonana kolejna część przebudowy stadionu Molineux). Na boisku już tak pięknie nie było, drużyna zaliczyła dwa spadki pod rząd. Szczególnie ten drugi okazał się zaskoczeniem, ponieważ przewidywano, że Wolves powalczą o powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej. Teraz jest już lepiej, grę w League One udało się szybko zakończyć zdobytym w przekonujący sposób mistrzostwem, zbierając na swoim koncie 103 punkty.

Tak było w zeszłym sezonie. Jak będzie teraz?

Tak było w zeszłym sezonie. Jak będzie teraz?

Drużyna z południa Anglii dysponowała zdecydowanie najlepszym składem ze wszystkich trzecioligowców. Po awansie zaszły w nim kosmetyczne zmiany, trzon pozostał jednak ten sam. O sile drużyny wciąż będą stanowić tacy gracze, jak Sam Ricketts, Danny Batth czy Bakary Sako. Jedynym ważnym wzmocnieniem w letnim okienku okazał się sprowadzony z holenderskiego Heerenveen Rajiv van La Parra, który z pewnością zwiększy moc rażenia zespołu. W dwóch pierwszych meczach Wolves wyszli na zero, wygrywając 1:0 z Norwich i przegrywając 0:1 z Rotherham. Na razie wygląda to niemrawo, ale w tej drużynie wciąż należy upatrywać jednego z faworytów.

Z kolei Fulham nie ma za bardzo wyjścia, pierwsza wygrana jest niebywale konieczna. Kluczem do niej jest wystrzegnięcie się błędów w defensywie. Ważne będzie również zdobycie bramki jako pierwsi. Ostatnie dwa spotkania pokazały, że po otrzymanym ciosie nie potrafiliśmy się już podnieść do końca meczu. Zmian w składzie nie należy się raczej spodziewać.

BPI_JG_Fulham_Millwall_JG1_5147

Na razie zaliczyliśmy mocny upadek. Czy zdołamy z hukiem wstać z kolan?

Przewidywane składy:

Fulham (4-3-1-2): 41 Joronen – 2 Hoogland, 38 Burgess, 6 Bodurow, 3 Stafylidis – 14 Roberts, 8 Parker, 28 Hyndman – 7 Eisfeld – 25 Dembélé, 44 McCormack

Wolves (4-2-3-1): 1 Ikeme – 2 Doherty, 6 Batth, 5 Stearman, 3 Golbourne – 11 McDonald, 14 Evans – 40 Dicko, 17 van La Parra, 10 Sako – 9 Clarke

COYW!

Napisane przez: Gamba | Sierpień 15, 2014

Coś do udowodnienia – Fulham vs Millwall

millwallInauguracja rywalizacji Fulham w Championship nie wypadła zbyt pomyślnie. Po porażce z Ipswich nie ma co wyciągąć pochopnych wniosków i przebąkiwać o dramacie. Trzeba zabrać z tego meczu to, co pozytywne (bo takie elementy na pewno były) i walczyć o 3 punkty w pierwszym spotkaniu na własnym stadionie. Na Craven Cottage zawita drużyna Millwall, która wcale nie zamierza ułatwić nam tego zadania.

„Lwy” rozpoczęły zmagania na zapleczu ekstraklasy od wygranej 2:0 z Leeds. W południowej części Londynu myślą o znacznej poprawie w porównaniu z fatalnym zeszłym sezonem, kiedy drużyna zajęła 19 pozycję. Jak na razie wygląda to dość obiecująco. Najważniejsza zmiana zaszła na stanowisku trenera. Nowym szkoleniowcem Millwall został Ian Holloway, który ma duże doświadczenie w prowadzeniu ekip z niższych lig (oraz w awansach z nimi do Premier League). Do tego do klubu dołączyli Byron Webster (Yeovil), Carlos Edwards (Ipswich), Magaye Gueye (Everton), Ricardo Fuller (Blackpool), Lee Gregory (Halifax) i nasz stary znajomy, czyli Matthew Briggs. Najlepiej w tej drużynie prezentuje się formacja ataku. Poza wspomnianymi Fullerem, Gregorym i Gueye, są jeszcze: doświadczony Scott McDonald, dysponujący świetną szybkością Simeon Jackson, wieżowiec Stefan Maierhofer czy najlepszy strzelec gier kontrolnych, Jermaine Easter. Jest w kim wybierać. Z kolei w obronie wygląda to dość przeciętnie. O ile bramka wygląda jeszcze dobrze (David Forde), o tyle grający przed nim zawodnicy nie gwarantują dobrej jakości. Najbardziej znanym z nich (poza Briggsem) jest kapitan zespołu Danny Shittu, który również ma za sobą występy w ekstraklasie (Watford, Bolton). Kłopoty w tej formacji pokazał zeszły sezon, kiedy drużyna straciła aż 74 gole.

W kontekście Fulham najlepiej będzie powtórzyć myśl zawartą we wstępie – nie ma co niepotrzebnie załamywać rąk. Mecz z Ipswich pokazał oczywiście, że umiemy utrzymać się przy piłce i stwarzać sobie sytuacje. Problemem okazały się indywidualne błędy w środku pola, które zawodnicy z Portman Road skrzętnie wykorzystali. Rzeczywistość Championship jest brutalna. Czasami cenniejszy od posiadania piłki jest błąd przeciwnika czy też dobra „laga” na głowę wysokiego jak dąb napastnika.

Spokojnie, jeszcze się rozkręcimy...

Spokojnie, jeszcze się rozkręcimy…

Wyjściowa jedenastka nie powinna się diametralnie różnić od tej przedstawionej w poprzednim meczu. Podstawą będzie wymiana Shauna Hutchinsona. Sprowadzony w letnim okienku Anglik zagrał bardzo źle, mając udział przy obu bramkach dla rywali. Najpoważniejszymi kandydatami do zastąpienia go wydają się pokazujący się z dobrej strony w okresie przygotowawczym Cameron Burgess oraz, pomimo braku gry tydzień temu, Fernando Amorebieta. Z kolei na plus warto wyróżnić parę bocznych obrońców Hoogland-Stafylidis. W szczególności Niemiec bardzo pozytywnie zaskoczył swoją dyspozycją, znakomicie podłączając się do akcji przy honorowym golu.

Podsumowując – w grę wchodzi tylko zwycięstwo. Da ono nam wiele szczególnie w kwestii psychologicznej. Pokaże, że porażka na inaugurację to tylko wypadek przy pracy i nie należy nas skreślać. A temat Felixa Magatha pominąłem specjalnie. Uważam, że po prostu należy dać mu szansę i, przede wszystkim – czas.

Przewidywane składy:

Fulham (4-3-1-2) : 41 Joronen – 2 Hoogland, 6 Bodurow, 5 Amorebieta, 3 Stafylidis – 8 Parker, 38 Burgess, 28 Hyndman – 7 Eisfeld – 16 Woodrow, 25 Dembélé

Millwall (4-4-1-1): 1 Forde – 44 Edwards, 16 Beevers, 2 Dunne, 28 Malone – 18 Gueye, 6 Williams, 26 Abdou, 11 Woolford – 27 McDonald – 8 Easter

COYW!

Sky_Bet_Championship

Sezon 2014/15 będzie dla Fulham czasem walki i wyrzeczeń. Walki, bo w ramach Championship czeka nas 46 meczów, a wraz z pucharami krajowymi ich liczba pewnie przekroczy 50. Wyrzeczeń, bo zabraknie atmosfery Premier League, do której byliśmy
przyzwyczajeni. W związku ze spadkiem z najwyższej klasy rozgrywkowej w klubie zaszło wiele zmian, najbardziej w kontekście kadry. W tym artykule chciałbym poruszyć właśnie tę kwestię oraz sprawę przedsezonowych sparingów. Zaczynamy!

BRAMKARZE

Tutaj sytuacja wygląda dość nieciekawie. Raczej na pewno opuści nas Maarten Stekelenburg, który podobno ma oferty z klubów hiszpańskich. Wczoraj natomiast rozwiązała się zagadka braku Davida Stockdale’a w sparingach. 28-letni bramkarz przeszedł do Brighton. Wobec tego w rolę dwóch golkiperów pierwszej drużyny wcielą się Marcus Bettinelli i Jesse Joronen, którzy dotychczas występowali w drużynie U-21. Czy Felix Magath będzie szukał nowego bramkarza? Zobaczymy. Transfer takiego zawodnika wydaje się być koniecznym.

OBROŃCY

Naszą drużynę opuścili Sascha Riether (Freiburg), Brede Hangeland (rozwiązanie kontraktu przez klub). Z kolei kontrakty wygasły Johnowi Arne Riise, Matthew Briggsowi, Aaronowi Hughesowi i Johnowi Heitindze. Tylko dwaj ostatni znaleźli zatrudnienie, zagrają kolejno w Brighton i Herthcie Berlin. Udało się te straty jednak w jakiś sposób wynagrodzić. Na prawej stronie defensywy zagra Kay Voser, podstawowy zawodnik FC Basel, mający na koncie występy w Lidze Mistrzów.

Z europejskich pucharów do Championship? Czemu nie!

Z europejskich pucharów do Championship? Czemu nie!

Innym zawodnikiem na tą pozycję jest Niemiec Tim Hoogland, który prawdopodobnie obsadzi środek defensywy. Elsad Zverotić pozostaje w głębokim odwodzie i nie zapowiada to jego częstych występów. Wracając do tematu środkowych obrońców, to poza Hooglandem przyszedł jeszcze Shaun Hutchinson (Motherwell). Patrząc na sparingi można być pewnym, że to on będzie podstawowym wyborem Magatha. Z kolei z drużyny młodzieżowej dołączył Szkot Cameron Burgess, który ku zaskoczeniu wszystkich zagrał w większości przedsezonowych spotkań. Z zeszłosezonowego składu pozostali jeszcze Amorebieta, Grimmer i Burn, którzy wraz z Hooglandem będą walczyć o miejsce w pierwszym składzie. A lewa obrona? Po stracie dwóch zawodników wzmocniliśmy się tylko jednym zawodnikiem, ale za to jakim! Grek Konstantinos Stafylidis został wypożyczony z Bayeru Leverkusen i już w swoich pierwszych meczach zaczął pokazywać naprawdę świetną formę. Dawno nie mieliśmy tak dobrego gracza na tej pozycji i liczymy na jego świetne występy w lidze. Martwi jednak to, że nie ma on zmiennika, a patrząc na mecze Amorebiety na lewej stronie wolimy w roli zastępcy
zobaczyć kogoś innego.

POMOCNICY

Kolejna formacja, którą spotkały spore zmiany. Drużynę opuścili Steve Sidwell (Stoke), Damien Duff (Melbourne City), Pajtim Kasami (Olympiakos), Kieran Richardson (Aston Villa), Derek Boateng (Rayo Vallecano). Do swoich klubów wrócili wypożyczeni – William Kvist (Stuttgart) i Lewis Holtby (Tottenham). Wolnymi zawodnikami stali się Giorgios Karagounis i Mahamadou Diarra.
Dzisiaj natomiast został ogłoszony transfer Ashkana Dejagaha do katarskiego Al-Arabi. Z kolei niepewny jest los Bryana Ruiza. Znaczy, niepewne jest to, gdzie trafi, bo to, że odejdzie, jest praktycznie przesądzone. Ostatnim przedstawionym kierunkiem transferu był turecki Besiktas, gdzie spotkałby…Kerima Freia, czyli naszego starego znajomego.

Z zawodników, którzy pokazali nam się w ostatnim sezonie, pewne miejsce powinni mieć Scott Parker (defensywny pomocnik, przy okazji główny kandydat na kapitana drużyny), Chris David (ofensywny pomocnik) i Alexander Kačaniklić (lewa pomoc). Niewiadomą pozostaje prawa flanka. Po odejściu Dejagaha na tę pozycję zostaje aż czterech graczy – Patrick Roberts, Mesca i pozyskany z wolnego transferu Adil Chihi. Chociaż, ten ostatni grał w meczach towarzyskich w środku pomocy. Z kolei na lewej stronie poza wspomnianym Kačanikliciem mogą zaprezentować się Ryanowie – Tunnicliffe i Williams. Na koniec wspomnę o zastępcach w środku pomocy. Poza Chihim będą to zawodnicy z naszych drużyn młodzieżowych – Emerson Hyndman, Lasse Vigen Christensen oraz pozyskany z Arsenalu Thomas Eisfeld.

NAPASTNICY

Z wielkiego marazmu do kłopotu bogactwa – tak to właśnie wygląda. Rzeczywiście, w zeszłym sezonie wyglądało to strasznie. Berbatov non-stop wyrażał swoje niezadowolenie z gry drużyny i zakotwiczył w Monako, wypożyczony z Aston Villi Bent nie grał, Rodallega dostał szansę dopiero u Magatha, a niedoświadczony Woodrow często zajmował rolę pierwszego napastnika. Aha, a sprowadzony za grube pieniądze Kostas Mitroglou okazał się niezdolny do gry. Obraz nędzy i rozpaczy.

Teraz ma być lepiej. Po raz kolejny wydaliśmy miliony, tym razem na Rossa McCormacka z Leeds, króla strzelców Championship. Mamy nadzieję, że w naszej drużynie również pokaże klasę. Szczególnie, że idealnie sprawdziłby się w duecie z Mitroglou (niski napastnik z wysokim).

Miliony funtów, tuziny goli...oby wszystko poszło w tę stronę.

Miliony funtów, tuziny goli…oby wszystko poszło w tę stronę.

Do tego jeszcze przyszedł Adam Taggart (Newcastle Jets). Australijczyk, tak jak McCormack, został najlepszym strzelcem ligi, tyle że w tym wypadku swojej narodowej ekstraklasy, zdobywając 16 bramek, przyćmiewając swoich partnerów z drużyny, znanych z boisk Premier League Emile Heskeya i Michaela Bridgesa. Z kolei z młodzieżowców mamy trochę już ogranego Woodrowa, który w niższej lidze może pokazać, na co go stać. Do tego bardzo utalentowany Moussa Dembélé, spisujący się dobrze w okresie przygotowawczym oraz niemniej uzdolniony George Williams. I jak tu dokonać właściwego wyboru?

SPARINGI

Teraz czas na mecze rozegrane w ramach przygotowań do sezonu. Trzeba przyznać, że idzie nam w nich całkiem nieźle. Z pięciu dotychczas rozegranych meczów wygraliśmy cztery, strzelając 12 goli, a tracąc 4 (tylko w jednym meczu).

East Fife – Fulham 0:3 http://youtu.be/Fn_JyT2mNpo
Zverotić 52′, Rodallega 61′, Woodrow 71′

Rangers – Fulham 4:2
Miller 11′, Macleod 20′, Law 67′, Faure 73′ – Dembélé 18′, Rodallega 28′

Motherwell – Fulham 0:2 http://youtu.be/nuhmNrjjrLE
Burgess 19′, Stafylidis 53′

Crawley – Fulham 0:2 http://youtu.be/DR6MuGz32ZA
Stafylidis 32′, Rodallega 34′

Fulham – DC United 3:0* http://youtu.be/f3AvVygTpr8
Dembélé 22′ / 44′ / 75′

*mecz rozegrany na neutralnym stadionie (EverBank Field w Jacksonville)

Do rozegrania zostały nam jeszcze dwa mecze. W austriackim Jenbach zagramy kolejno z Simurq PFK (Azerbejdżan) i Caykur Rizesporem (Turcja). Mecze zostaną rozegrane 30 lipca (środa) i 2 sierpnia (sobota).

Team spirit - melduje się!

Team spirit – melduje się!

A tymczasem czekamy na kolejne informacje związane z klubem. Oby pozytywne, bo ostatnie z nich to tylko odejścia zawodników.

COYW!

Napisane przez: Jacek_UK | Maj 7, 2014

Ostatnia niedziela czyli pozegnanie z Premiership

No i stalo sie to co wielu przewidywalo i spodziewalo sie od dluzszego czasu. Mimo wymeczonych zwyciestw w meczach z Norwich i Aston Villa, remis z Hull na Craven Cottage oraz  porazka ze Stoke sprawily ze po 13 latach zegnamy sie z Premiership. Na pytanie jak dlugo to potrwa nasza nieobecnosc w PR trudno dzis odpowiedziec, jak widac na przykladzie QPR, naszych sasiadow zza miedzy powrot nie jest zawsze latwy. Atmosfera w klubie raczej nieciekawa, nawet szeregowi pracownicy klubu obawiaja sie zwolnien no bo w koncu jakos trzeba bedzie wypelnic luki w finansach. Rozpoczalo sie przepraszanie kibicow: uczynil to David Stockdale, Brede Hangeland oraz Feliks chociaz uwazam ze ten ostatni jest najmniej winny tego co sie stalo. Nie wiadomo jeszcze co o tym wszystkim mysli Khan, wszyscy czekamy na oswiadczenia wlasciciela co do jego intencji i planow na przyszlosc. Feliks Magath chce zostac, przynajmniej do konca swojego kontraktu i pracowac nad szybkim powrotem Fulham do PR. Co do zawodnikow:  jesli wierzyc informacja z friendsoffulham prowadzone sa rozmowy z Stockdalem, Sidwellem i Hangelandem. Ze wzgledu na koniec kontraktow John Heitinga, Giorgos Karagounis, Mahamadou Diarra, John Arne Riise oraz Damien Duff  opuszcza FFC chociaz tu tez nie do konca wiadomo co sie moze stac. O swojej przyszlosci beda musieli wkrotce zadecydowac: Maarten Stekelenburg, Scott Parker, Alexander Kacaniklic, Fernando Amorebieta, Kieran Richardson, Sascha Riether, Pajtim Kasami i Ashkan Dejagah, nie znamy klauzul ich kontraktow ale wiekszosc z nich prawdopodobnie nie bedzie grala w Championship. W pozegnalnym meczu o przyslowiowa pietruszke z Crystal Palace zobaczymy byc moze najlepszych zawodnikow z naszej mlodziezowki: osobiscie licze na to ze beda mieli szanse zagrac mlody Moussa Dembele, Roberts ,Tankovic czy Chris David bo wkrotce to oni moga byc podstawa nowego skladu FFC.

 

PS. Nasz byly wlasciciel Al-Fayed  stwierdzil  wczoraj ze Fulham zostalo relegowane poniewaz ze stadionu usunieta zostala kukla M.Jacksona a Khan zatrudnil Magatha jako managera…wogole to moze odkupic klub za polowe ceny za ktora go sprzedal. Ciekawe to wszystko biorac pod uwage ze to ten stary pajac w duzej mierze przyczynil sie do sytuacji w jakiej obecnie znajduje sie nasz klub drenujac kase z klubu, zatrudniajac kretyna Jola jako trenera oraz Mcintosha etc etc lista jest duzo dluzsza… Mimo szacunku i sympatii ktora kiedys mialem do MAF tego typu wypowiedzi sa dla mnie klasycznym przykladem starczej demencji.

Napisane przez: Maciek | Kwiecień 25, 2014

Kanarki pobite, Koguty pobiły, a Tygrysy? Fulham – Hull

Nie pozostało nam, kibicom, sporo nadziei. Wszystko w psychice drużyny. Teraz już mamy mniej wiecej pojęcie, jak czuli sie fani QPR, Reading i Wigan rok temu. Rangersom to nawet nie pomógł Harry Redknapp.

Po źółto-zielonych Kanarkach z hrabstwa Norfolk  i biało-czarnych Kogutach z Haringey Borough, pora na czarno-pomarańczowe Tygrysy z północy. 6 – 0 jako poświąteczny ciężkostrawny deser podany na KC Stadium aż się prosi o pomszczenie na Craven Cottage, ale bądźmy szczerzy 1 – 0 w zupełności spełni honory i wydostanie nas dna tabeli, gdzie tkwimy od stycznia, no ok, na chwilę tylko być może opuścimy strefę spadkową, dopóki Norwich z United (później w sobotę) i Cardiff z Sunderlandem (w niedzielę) nie skończą swoich meczów.

Wielu już postawiło kreskę na drużynie Felixa. Sam Felix wciąż wierzy, jego plan wciąż jest w mocy, choć nadszarpnięty został w Wielką Sobotę (1-3 z Tottenhamem).
Nie ma co już kalkulować. Każdy zna stawkę a niespodziane wyniki z ostatnich kolejek tylko przekonują nas mocniej, jak nieprzewidywalny i piękny jest futbol.

Do gry gotowi będą w Fulham:
Etheridge, Stekelenburg, Stockdale, Amorebieta, Briggs, Burn, Hangeland, Heitinga, Riether, Riise, Boateng, Dejagah, Diarra, Holtby, Kacaniklic, Karagounis, Kasami, Kvist, Parker, Richardson, Sidwell, Zverotic, Bent, Roberts, Rodallega, Tankovic, Woodrow.

Hull City przyjadą nad Tamizę w składzie: Harper, Jakupovic, Bruce, Chester, Davies, Faye, Figueroa, McShane, Rosenior, Boyd, Elmohamady, Huddlestone, Koren, Livermore, Meyler, Quinn, Aluko, Fryatt, Jelavic, Long, Sagbo.

Men in black: Lee Mason jako główny i na bokach machają flagami D England, A Halliday.

I tradycyjnie:COYW!!!

PS.
Jak pisałem w poprzednim poście, dzisiaj popołudniu znikam na 14 dni, praca w rozjazdach. Trzymam kciuki i wyczekuję dobrych wieści

Napisane przez: Maciek | Kwiecień 18, 2014

„Oszukać Zły Los 3/4″: Spurs – Fulham

Po dwóch kolejnych trzypunktowych meczach plan Felixa M. jest aktualny. Dla przypomnienia, plan na przeżycie zakładał 4 zwycięstwa w siedmiu ostatnich kolejkach. Cottagersi maja dwa punkty straty do strefy bezpieczeństwa. Nie ma co rozpamiętywać niespodziewanej victorii Cardiff ani niedawnego prawie że zwycięskiego remisu Sunderlandu w Manchesterze. A już zwycięstwo Crystal Palace na Goodison Park tylko upewnia nas, że nie ma co liczyć hipotetycznych punktów, trzeba grać swoje.
Póki co plan w połowie wykonany.
Czy Wielka Sobota będzie jeszcze większa?

Szkoda, że bohater dwóch poprzednich zwycięstw, Lewis Holtby, nie może – z przyczyn regulaminowych – grać przeciw swojemu wciąż formalnie klubowi. Magath zapewne jednak wyciągnął z Holtby’ego to, co mógł, by ustawić drużynę odpowiednio pod styl gry Kogutów. Idę o zakład, że podobnie zachował się Tim Sherwood, korzystając z wiedzy ex-Fulhamowca Mousa Dembele.

Trzeci w tym sezonie manager Białych już odniósł małe statystyczne zwycięstwo: zdobył 10 punktów w ośmiu meczach, podczas gdy jego holenderscy poprzednicy zdołali solidarnie, po równo, uciułać 10 oczek w 13 rundach. Jak to jednak bywa ze statystykami, mają one też i ciemne strony: Fulham dzierży swoisty rekord jako drużyna, której mecze, od 46 kolejek, nie zakończyły się bezbramkowym remisem; z kolei w londyńskich derby FFC zdobyli w tym sezonie najmniej punktów, raptem 6 (z czego połowę na Selhurst Park w październiku 2013).

W szeregach na White Hart Lane jest trochę zamieszania: Mousa Dembele jest gotów do gry po niedawnym urazie biodra i pewnie rwie się do gry przeciw byłej drużynie. Jego kolega z pomocy Etienne Capoue ma wciąż problemy z kostką, napastnik Roberto Soldado narzeka na ścięgna w kolanie podobnie jak obrońca Michael Dawson. Z tej formacji jeszcze Jan Vertonghen i Kyle Walker nie mogą zagrać z powodu kontuzji. Na szczęście dla Fulham, zapychający (ostatnio dość obiecująco) dziurę po Bale’u Erik Lamela nie wystąpi jutro. Argentyńczyk nadal cierpi z powodu kontuzji pleców i uda.
Poza wymienionym wcześniej wypożyczonym z Tottenhamu Holtbym, nie zagra z powodu ciągłej kontuzji kolana nasz grecki skarb, Kostek.

Tottenham (gotowi do gry): Friedel, Gomes, Lloris, Chiriches, Kaboul, Naughton, Rose, Chadli, Dembele, Eriksen, Lennon, Paulinho, Sandro, Sigurdsson, Townsend, Adebayor.

Fulham (gotowi do gry): Etheridge, Stekelenburg, Stockdale, Amorebieta, Briggs, Burn, Hangeland, Heitinga, Riether, Riise, Boateng, Dejagah, Diarra, Kacaniklic, Kasami, Kvist, Parker, Richardson, Sidwell, Tunnicliffe, Zverotic, Bent, Mitroglou, Roberts, Rodallega, Tankovic, Woodrow.

Napisane przez: Maciek | Kwiecień 8, 2014

Zagłuszyć ćwierkanie: Fulham – Norwich

12 kwietnia 2014, to kolejna data… niby rocznica lotu Gagarina w kosmos ale tym razem w zenicie będą ponownie emocje kibiców walczącego o utrzymanie w EPL klubu z Craven Cottage.
Rok temu w tę samą sobotę, tyle że 13 kwietnia, z Villa Park The Cottagers przywieźli 1 punkt, byli na 12. miejscu i mieli 43 oczka, co dawało spokojny sen wszystkim zainteresowanym z okolic Stevenage Road.
Trzy czerwone latarnie ówczesnego zestawienia solidarnie spadły potem z ligi. Ciekawostką – i oby tylko tym – była sytuacja punktowa późniejszych spadkowiczów: na 3 kolejki przed końcem mieli 36 punktów-Wigan, 28 punktów-Reading i 25 punktów-QPR. Do bezpiecznej 17. pozycji Atletom spod Manchesteru brakowało tylko 3 punków. Ekipa FFC ma do nadgonienia 5 punktów.
Plan Felixa M. jest przejrzysty, prosty i dość wykonalny w świetle całkiem niezłego meczu z Evertonem (niestety przegranego 1-3) a zwłaszcza wobec ubiegłotygodniowego gościnnego występu w Birmingham. Wygrać 3 z 5 kolejnych i ostatnich spotkań to plan na przeżycie.
Na Carrow Road też nie chcą spadać z ligi. Są podrażnieni ostatnią porażką na swoim domowym Arena Stadium (0-1 z West Brom).
A kto nadaje się lepiej do odzyskania i dumy, i wiary a zwłaszcza bezcennych punktów, niż deptający po piętach statystycznie słabszy adwersarz. Nawet mimo faktu, ze ten przeciwnik gra u siebie i ostatnio wyraźnie ma rosnące morale. Nadzieję Kanarkòw wspiera tragiczny bilans bramkowy gospodarzy sobotniego spotkania. QPR mieli 30 bramek „w plecy” rok temu, Fulham dali wbić sobie 41 goli więcej, niż sami zdołali zdobyć.

Nie ma co gdybać i „umatematyczniać” nadzieje, można by pomarzyć o wyniku z sierpnia 2012 (5-0 dla FFC), ale realizm i pokora mówią głośno. Aby realizm i pokora doszły na tyle głośno do psychiki drużyny, by ich głos, wsparty 25-tysięcznym dopingiem otulonych w biało-czarne szaliki gardeł, uciszył ćwierkanie Kanarków, wystarczy 1-0, 3 punkty, przedłużenie nadziei, niby niedużo…
COYW!!!

Składy w kolejnym poście.

Ważna informacja. wszystkie sobotnie mecze zaczynają się 7 minut po  oficjalnym czasie rozpoczęcia meczu. Poprzedzone one będą minutą ciszą, która ma przypomnieć społeczności futbolowej tragedię na Hillsborough. 15 kwietnia 1989 roku w czasie półfinałowego meczu pomiędzy FC Liverpool a Nottingham Forest tłum stratował 96 osób. Mecz odbywał się na stadionie Sheffield Wednesday w Hillsborough. Fatalna organizacja imprezy i błędy w dystrybucji biletów kibicom z Merseyside zostały uznane za główne przyczyny tej tragedii. Football Association, organizator rozgrywek, wprowadził wiele zmian, które doprowadziły do poprawy bezpieczeństwa na stadionach w Anglii.
Mecz przerwano po 6 minutach. Nigdy w ten dzień (15 kwietnia) The Reds nie grają meczu. Najmłodszą ofiarą tego incydentu był dziesięcioletni kuzyn Stevena Gerrarda, dzisiejszego kapitana FC Liverpool. RiP guys, we’ll never forget

 

Napisane przez: Maciek | Kwiecień 4, 2014

Nadzieja umiera ostatnia? Aston Villa – Fulham

Felix Magath ma nadzieję, jak i resztka nadmiernych optymistów, że w sobotę 5 kwietnia będzie wygrana, pierwsza z czterech nieodzownych do utrzymania się w lidze. Kołowrotek zmian trenerskich trwa, zmian na lepsze nie widać, ani w liczbie punktów, ani w sytuacji w tabeli…no na dnie tego zestawienia to już od jakiegoś czasu nic się szczególnego nie dzieje. Czy coś się zmieni? 

5 punktów do strefy wolnej od spadku po 32 kolejkach, a Magath mówi, że 4 zwycięstwa w sześciu ostatnich kolejkach zapewnią utrzymanie w EPL. W świetle tylko siedmiu zwycięstw w ogóle w bieżącym sezonie to wygląda na hura optymizm, nawet w przypadku pojedynku z niestabilnymi ostatnio Kogutami z White Hart Lane.

W sobotę Fulham jadą do Birmingham, czyżby Villa Park miał być parkiem rozrywki i radości, czy też okaże się parkiem ciszy, smutku i kolejnego wstydu.

Porażka będzie brzemienna w skutkach dla najstarszego zawodowego klubu piłkarskiego w Londynie. Pozostała czwórka walczących o byt ligowy gra ze sobą, co siłą rzeczy może mieć pozytywny skutek, ale jedynie w przypadku trzypunktowej zdobyczy w Midlands. Do gry gotowi będą w Aston Villa: Given, Guzan, Steer, Baker, Bennett, Bertrand, Clark, Lowton, Luna, Vlaar, Albrighton, Bacuna, Delph, El Ahmadi, Gardner, Herd, Johnson, Sylla, Tonev, Westwood, Agbonlahor, Benteke, Bowery, Helenius, Holt, Weimann.

Znad Tamizy przyjadą: Etheridge, Stekelenburg, Stockdale, Amorebieta, Briggs, Burn, Hangeland, Heitinga, Riether, Riise, Boateng, Cole, Dejagah, Diarra, Duff, Holtby, Kacaniklic, Karagounis, Kasami, Kvist, Parker, Richardson, Sidwell, Tunnicliffe, Zverotic, Roberts, Rodallega, Tankovic, Woodrow.

Kto zagra zobaczymy w sobotę, 5 kwietnia?
Sędzią będzie pan 
Michael Oliver, w towarzystwie: J. Collina i J Brooksa

Napisane przez: Jacek_UK | Marzec 23, 2014

Update 23.03.14

To jest tylko proba oswojenia sie z wordpress no i miejsce na nawe dopiski

Patrzac na tabele JESZCZE jest niewielka szansa na przetrwanie, mielismy duzo szczescia ze Palace Cardiff i Sunderland tez przegrali tak ze zadnych zmian na dole tabeli. Za tydzien bedzie juz jasne co nas czeka, Everton walczy o wejscie do CHL tak ze nie bedzie zadnej taryfy ulgowej. Przy remisie jedna noge bedziemy w Championship w przypadku porazki obiema. Trzy punkty albo nic. Miejmy nadzieje ze do tego czasu Mitroglou, Ashkan i Burn beda mogli grac

Ależ dzisiaj będzie mecz!

Niby zwykłe derby londyńskie ale takie wyjątkowe. Drużyna ze Stamford Bridge odwiedzi kameralny stadion zwany Craven Cottage.

Drużyna ta gra zazwyczaj w niebieskich trykotach, zwą ją The Blues, mogłaby wsiąść do naziemnego (wyjątkowo) metra zielonej w kolorze District Line i przejechać się dwie stacje z Fulham Broadway do Putney Bridge, przejść truchcikiem przettreningowym przez Fulham Palace Park i trochę się rozgrzać biegnąc przez Bishop’s Park.

Tam, za Bishop’s Park, przy Stevenage Road, dziś wieczorem podejmą ich bardzo lokalni sąsiedzi odziani w białe koszulki (z czarnymi wypustkami). Zwani są The Whites albo też The Cottagers, z uwagi na mały budynek, niegdyś będący główną budowlą nadtamizańskiego stadioniku. Olbrzymy z majestatycznego Stamford Bridge jednak nie będę jechać metrem, przyjadą autokarem, co w warunkach londyńskiej pory popołudniowego szczytu potrwa pewnie z 20 minut, no ale przecież nie o to chodzi, jak kto, skąd, dokąd i czym.

O to chodzi, że na ten mecz, z powodu udziału w pucharach europejskich drużyny przyjezdnej (przytruchtanej, hehe), odłożony z początku marca, na dziś wywołuje szybszy oddech i wypieki fanów z biało-czarnymi szalikami

Kibice najstarszego zawodowego klubu futbolowego w Londynie wszystkie pojedynki z sąsiadami zza fulhamowej miedzy zawsze traktują wyjątkowo.

To 23. ligowe (na poziomie Premiership i Carling Cup) spotkanie obu zespołów z zachodniego Londynu, nie będzie pewnie inaczej potraktowane. Znowu nadzieja, że uda się wygrać po raz drugi, nie przegrać po raz czternasty. Dziewiąty remis zaś nikogo, no może poza fanami Chelsea, nie zasmuci. Ba! Wielu kibiców marzy zapewne, by dwie potyczki z gigantami English Premierleague,  z Chelsea dziś i z Arsenalem w sobotę, nie zakończyły się ostrym laniem białych koszul na ich własnym obiekcie. 

O Fulham można więcej…w kilka słów to ubiorę: nieobliczalny w przy- i odpływach formy (porażka z outsiderem z Loftus Road, Queens Park Rangers i całkiem niedawne wyjazdowe zwycięstwo na White Hart Lane z Tottenhamem), solidny średniak ligowy, nietuzinkowy właściciel, który o mały włos, jak niesie plotka, nie został dziadkiem trzeciego dziecka księżnej Walii, klub z tradycjami, zespół z niestałymi lub gasnącymi gwiazdami, holenderski trener z doskonałym bagażem angielskiego futbolowego warsztatu.

Akurat pech chciał, że zamiast pojechać dziś na Stevenage Road, obejrzę to spotkanie z polskim komentarzem w telewizji z plusem na końcu w nazwie. 
Szkoda, ale zaciskać kciuki i wrzeszczeć będę równie ostro.

Come on The Whites!!!

Opole, 17,04,2013, 11.55

PS.
tekst użyty na potrzeby tej strony za zgodą jego Autora

Older Posts »

Kategorie

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.