Napisane przez: cookie | Grudzień 26, 2011

(W) Święta wojna. Czas na boks! Chelsea – Fulham

Choć Święta Bożego Narodzenia jeszcze trwają, to na Wyspach Brytyjskich (i – ciekawostka – w Belgii), jak co roku, piłkarze już powracają na boisko. W drugi dzień Świąt, tzw. Boxing Day, odbędą się tradycyjne futbolowe zmagania w Premier League i choć etymologia angielskiego określenia na 26-ty grudnia wskazuje na coś zupełnie innego, niż boks, to spotkanie z udziałem Fulham powinno mieć wiele wspólnego z twardym pięściarskim sportem. Piłkarze Martina Jola rozegrają bowiem derby zachodniego Londynu z odwiecznym wrogiem z Chelsea, stając przed okazją, by całkowicie wymazać swoim fanom z pamięci blamaż w spotkaniu z Manchesterem United i sprawić im wspaniały świąteczny prezent. Czy jest to możliwe?

The Cottagers spisywali się różnie, gdy przychodziło im przywdziewać szaty Świętego Mikołaja i starać się o gwiazdkową niespodziankę dla kibiców. Najstarsi sympatycy Fulham pamiętają drugi dzień Świąt 1963 roku, gdy The Whites odnieśli rekordowe zwycięstwo w historii klubu, pokonując na the Cottage drużynę Ipswich Town 10-1. W innym sympatycznym dla Fulham okresie, za kadencji Roy’a Hodgsona, klub rozgrywał szalenie atrakcyjne, acz bezbramkowe świąteczne pojedynki z ekipą Tottenhamu. Zeszłoroczny Boxing Day był z kolei jednym z najbardziej traumatycznych wydarzeń przeżywanych przez kibica The Cottagers w ostatnim czasie – Fulham przegrało u siebie z ostatnim w tabeli West Hamem, samemu lądując po tamtym meczu w strefie spadkowej i zmuszając sympatyków do poważnego brania pod uwagę spadku z Premier League. Szokująca porażka zadziałała jednak na piłkarzy The Whites oczyszczająco i od tamtego momentu zaczęli notować znakomite wyniki, kończąc sezon na ósmym miejscu. Jak będzie teraz? Nie ulega wątpliwości, że klub ponownie potrzebuje przełomu, bo, mimo, że Fulham ma cztery punkty przewagi nad strefą spadkową, to ów bufor bezpieczeństwa mógłby być znacznie szerszy, gdyby nie rażąca nieregularność podopiecznych Martina Jola. The Whites, z podziwu godną powtarzalnością, rozgrywają a to dobre, a to słabe spotkanie, nie potrafiąc wyraźnie oddalić się od kreski spadkowej i przyłączyć się do pomału odjeżdżającej górnej połowy tabeli. Aktualnie, klub ma za sobą wstrząsające doznanie, jakim była porażka na własnej ziemi z Manchesterem United 0:5, będąca największą klęską Fulham w historii występów w Premier League. Czy to oznacza, że tym razem przyjdzie dobry mecz, a zmotywowani tęgim laniem The Whites znów będą przypominać zespół? To niewykluczone, bowiem Fulham wyjechało już raz w tym sezonie na Stamford Bridge, spisując się przyzwoicie w meczu Pucharu Ligi i przegrywając z zespołem Andre Villasa-Boasa dopiero po rzutach karnych. Derby zachodniego Londynu, także te rozgrywane na obiekcie The Blues, niemal za każdym razem są zresztą dużo bardziej wyrównane, niż mogłaby na to wskazywać różnica potencjałów obu zespołów. Tylko w dwóch z dziesięciu Premier League’owych wizyt Fulham u niebieskich sąsiadów padało wyższe niż jednobramkowe zwycięstwo gospodarzy; również jedynie dwa razy The Cottagers nie potrafili zdobyć na terenie Chelsea bramki. Zacięty pojedynek jest tym, co z pewnością leży w zasięgu zazwyczaj wyjątkowo zmotywowanych na derby The Whites i czego nie wyobraża sobie nie zobaczyć kilkutysięczna biało-czarna armia, która zjawi się na trybunach Stamford Bridge. Boksujemy!

Przewidywane składy:
Chelsea (4-3-3): Cech – Bosingwa, David Luiz, Terry, Cole – Meireles, Romeu, Lampard – Sturridge, Drogba, Mata
Niepewni: David Luiz
Kontuzje: Ivanovic, Mikel, Essien
Zawieszony: Ramires
Fulham (4-4-2): Stockdale – Kelly, Senderos, Hangeland, J. Riise – Ruiz, Etuhu, Murphy, Dempsey – Dembele, Zamora
Kontuzje: Schwarzer, Sidwell, Davies, Grygera

Blamaż z Man Utd

Ostatnio prezentów było sporo, ale nie dla swoich kibiców. Czas się o taki postarać!

About these ads

Odpowiedzi

  1. Super tytuł. ;) Ostatnio brakuje mi pomysłów przy ich wymyślaniu, ale Ty chyba masz jakąś książkę “1000 najlepszych tytułów artykułów”. :D

    Kolejny mecz z gatunku: “zaskoczcie mnie”. Porażkę przyjmę na klatę, ale jak powalczą i ugrają remis, bądź ładnie przegrają, będę zadowolony. Pocieszająca jest statystyka, że rzadko jest większa niż jednobramkowa różnica bramek.

    Niestety obowiązki świąteczne wzywają, więc obejrzę mecz z odtworzenia (dobrze, że w C+ jest).

    Pozdrawiam! :)

  2. Dzięki Macu :-) Punkt widzenia zależy jednak mocno od punktu siedzenia – z mojej perspektywy, wymyślanie tytułów idzie właśnie bardzo siermiężnie, a na Twój luz w tej kwestii patrzę z małą zazdrością.

    Mi uda się uszczknąć trochę meczu, dziś świątecznie zrobi się u mnie później. Fajnie, że tyle nas ostatnio pokazują na C+, choć to oczywiście tylko ze względu na kaliber rywali. Również nie mam dziś specjalnych wymagań, choć jak patrzę wstecz i przypominam sobie, jak na SB dzielnie walczyła choćby przeciętna kadrowo ekipa Colemana, to w sumie tego samego powinienem oczekiwać po dużo lepszej personalnie obecnej drużynie.

    Pozdrawiam również, udanej końcówki Świąt :-)

  3. Martin Jol’s starting eleven for today’s Boxing Day derby at Stamford Bridge: Stockdale, Kelly, J Riise, Hangeland, Ruiz, Murphy (c), Senderos, Frei, Dempsey, Dembele, Sa
    Subs: Etheridge (GK), Sidwell, Baird, Kasami, Hughes, Etuhu, Briggs

    Eee, o co tu chodzi? Sidwell, Baird, Etuhu na ławce, tymczasem tym teoretycznie defensywniejszym pomocnikiem będzie Murphy? Takie coś panie jol, trzeba było wystawić przeciwko Swansea czy Odense, anie na SB…

  4. Rzeczywiście, pomieszane to, wychodzi na to, że naszym playmakerem będzie Bryan. Największym szokiem dotyczącym składu jest dla mnie jednak brak Bobby’ego, o jego ewentualnej absencji nie było nic, a sięganie po Orlando, po tym co pokazywał jak grał, jest aktem totalnej desperacji i nie może mieć nic wspólnego z tym, że mógłby wygrać konkurencję z BZ. Trzeba to sobie powiedzieć wprost – Bobby odchodzi w styczniu (jak i prawdopodobnie Andrzej).

  5. O konflikcie na linii Zamora – Jol wiadomo od dawna, ale czemu w kadrze meczowej nie ma AJ’a?
    Ta taktyka to samobójstwo, w środku pola nie ma przecinaka (na ławce jest aż 3), z kolei mamy 4 możliwych napastników (przy osamotnionym Kasamim jako jedynym ofensywnym zawodniku na ławce…).
    Ja nie wiem, czy Jol ma jakąś kontrolę nad tym co się dzieje.

  6. Mam nadzieję, że się nie skompromitujemy na święta, remis byłby świetnym wynikiem, ale nawet jeśli przegrają to niech to będzie ładna porażka i nie za wysoka.

    Co do składu to trochę dziwnie wygląda środek, myślę, że Etuhu by się tu przydał, bo on się nadaje wyłącznie do kasowania akcji rywala, no chyba, że Jol chce się rzucić na rywala, ale to chyba dobry pomysł nie jest, szkoda, że Hughes nie wskoczył do pierwszego składu zamiast Senderosa, ale cieszy mnie, że w pierwszym składzie jest Frei w Carling Cup był chyba najlepszy na boisku, jest też Sa, ale niema Bobby’ego, chciałbym zobaczyć na lewej obronie Briggsa zamiast Riise, ogólnie skład trochę zaskakujący.

  7. Może być też tak, że Zamora w meczu z MU pożegnał się z CC.

  8. Krzysiek, AJ’owi wygasa kontrakt latem i przez te pół sezonu klub próbował z nim wynegocjować roczne przedłużenie. Andy chciał dwóch lat i do porozumienia nie doszli. Zapewne też odejdzie zimą, by cokolwiek na nim zarobić. Co do Bobby’ego, konflikt był na razie wyłącznie medialny, wszystko to były spekulacje, ale patrząc na ten skład nie mam już żadnych wątpliwości. W styczniu wymieniamy dwójkę napastników.

    Wydaje mi się, że będzie ofensywna jatka, w której nie będzie miejsca na przecinaków, Chelsea gra 4-3-3, my też będziemy grać mocno ofensywną formacją. Choć idąc z takim rywalem na otwartą wojnę faktycznie idziemy na niemal pewną śmierć…

  9. Nie wyobrażam sobie tego środka pola. Do tej pory było tak, że jeśli ktoś uciekał Danny’emu, to Etuhu/Baird/nawet Sidwell go kasował i było po akcji. W tym momencie Murphy nie ma nikogo za plecami, sam będzie musiał latać za rywalami, co w jego wieku nie będzie proste. Nie mówiąc o tym, że nie spodziewam się po Ruizie, Dempseyu czy Freiu fantastycznej defensywnej pracy.
    Idę oglądać, ale obawiam się, że wyłączę po 20 minutach jak Liverpool w zeszłym sezonie. Czy Manchester w tym, gdybym tylko był w domu w trakcie meczu. :D

  10. Ruiz musiał dostać porządny ochrzan za to, co ostatnio prezentował w defensywie, dlatego dziś może będzie dzisiaj bardziej pracowity w tym zakresie i dwójka w środku faktycznie pokryje środek. Choć na razie w środku biega raczej Clint.

    Nasze białe stroje nie kolidowałyby z niebieskimi Chelsea, a mimo to gramy na biało-czarno. Może wreszcie poszli po rozum do głowy i powrócimy do tradycyjnych barw?

  11. Moussa, fcuk.

  12. Ależ ten Sa jest powolny.

  13. Na razie nie jest źle. Tymczasem klub podał, że Bobby i AJ wypadli przez kontuzje. Nie wiem, na ile w to wierzyć.

  14. Gramy słabo, Chelsea też gra słabo i mecz też jest słaby, cieszy wynik i oczywiście stroje, ale i tak nie sądzę byśmy do tego stroju wrócili na stałe.
    Rozczarowuje mnie Ruiz jest mało aktywny, Senderos gra bardzo nerwowo, a na ławce siedzi Hughes, też myślałem, że lepiej będzie grał Frei, a zaskoczył mnie lekko Sa, choć rewelacyjnie nie gra myślałem, że będzie kompletnie niewidoczny i czego się dotknie to zepsuje.

    Może AJ złapał kontuzje, ale Zamora to ja nie wierzę.

  15. Ja też nie za bardzo, w ogóle nie było nic na ten temat do momentu ogłoszenia składów. Bobby, AJ, wg prasy mający odejść w styczniu, nie są nawet na ławce. Zbyt podejrzany zbieg okoliczności. W sumie zapominam też o Duffie, o którym też mówi się w kontekście odejścia, a którego też nie ma dziś nawet na ławce i o którym też właśnie podano, że jest kontuzjowany, choć wcześniej nie było o tym mowy…

  16. Fajnie, że ktoś pokrył Matę.

  17. Demps, a kto inny! Brawo Bryan i Phil. Wracamy!

  18. No i zrobili nam prezencik :-)

  19. No i jest ten świąteczny prezent, remis to bardzo dobry wynik i gra w drugiej połowie też była lepsza i mecz bardziej emocjonujący, przy bramce świetną akcją popisał się Ruiz i no a Clint wiedział co zrobić, druga połowa też lepsza w wykonaniu Freia choć czasami grał zbyt indywidualnie, a i w końcówce chyba trochę brakowało sił Ruizowi bo parę razy odpuścił, ale w ostatniej akcji meczu to on zatrzymał Maloude.
    Świetny był dzisiaj Stocky parę razy nas uratował i był bardzo pewny swoich interwencji.

  20. Ja też kompletnie zapomniałem o Duffie, czyli szykuje się mała przebudowa zespołu, może to jest niezbędne, choć szkoda mi bardzo Bobby’ego.

  21. Końcówka była ogólnie bardzo niepokojąca, pozwoliliśmy im na wszystko i zeszliśmy całą drużyną do obrony. Nie lubię tego, ale tym razem się udało. Ciekawe, co by było, gdyby przy naszej ostatniej kontrze piłkę na strzał miał wyłożoną jakiś lepszy snajper od Kasamiego…

    Przebudowa jest niezbędna, trzeba myśleć o przyszłości, ale cały czas mam nadzieję, że to nie będzie takie drastyczne i nie będzie trzeba wymieniać ataku już w styczniu. Co się nie stanie, to muszę oddać Jolowi, że chce zrobić tutaj wymianę pokoleniową i przygotować nas na kolejne sezony. Dziś zaryzykował bardzo eksperymentalną formację, postawił na przebojowy skład i wyszło być może dużo lepiej, niż byłoby w przypadku postawienia na eksportową 11-tkę.


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: