Napisane przez: cookie | Luty 25, 2012

Więcej niż derby. QPR – Fulham

QPRTak wielkiego ładunku emocjonalnego przed derbowym meczem z udziałem Fulham chyba jeszcze nie było. Wydawać się mogło, że po tym, jak The Whites zdemolowali Queens Park Rangers 6-0 w wielce wyczekiwanym pojedynku na Craven Cottage w październiku, rewanż na Loftus Road nie będzie już tak samo świeżym i unikalnym doznaniem. Któż mógł jednak przewidzieć, że, w międzyczasie, nowym managerem The R’s zostanie Mark Hughes – ten sam, który kilka miesięcy wcześniej odchodził z Fulham w nieprzyjemnych okolicznościach – a do tego skusi Bobby’ego Zamorę do przejścia do lokalnego rywala. W biało-czarnej części zachodniego Londynu zapanowała ponowna, a właściwie jeszcze większa niż poprzednio żądza upokorzenia pasiastego sąsiada. W słodkiej wendecie może jednak przeszkodzić fakt, że Rangersi, mimo zimowych wzmocnień, znajdują się w coraz gorszym położeniu i potrzebują zwycięstwa jak powietrza.

Ambicja – właśnie to słowo leży u podstaw renesansu absolutnego fanatyzmu na linii QPR – Fulham w ostatnich tygodniach. W ten sposób – rzekomo niewystarczającymi ambicjami Fulham – Mark Hughes argumentował w czerwcu swoją decyzję o rezygnacji z posady managera na Craven Cottage. Tą wypowiedzią, Walijczyk podpisał na siebie wyrok gniewu ze strony osób związanych z klubem (i nie tylko – kosztowało go to także ponoć utratę szansy objęcia posady szkoleniowca Aston Villi), czego kulminacją był list otwarty Mohameda Al Fayeda, w którym określił on Hughesa “człowiekiem, który stracił swój błysk” (nawiązując do pseudonimu Walijczyka – “Sparky”). Nowy wymiar nienawiści fanów Fulham wobec Hughesa przyniosły jednak styczniowe wydarzenia, kiedy to Walijczyk objął po zwolnionym Neilu Warnocku lokalnego rywala – zespół The Hoops. Choć w pierwszej chwili, sytuacja, w której krytykujący ambicję Fulham szkoleniowiec wybrał ofertę gorzej sytuowanego, ukierunkowanego na utrzymanie w lidze klubu, wyglądała mocno groteskowo, oliwa zaczęła być dolewana do ognia błyskawicznie. Mark Hughes zbył oskarżenia o brak logiki w swoim postępowaniu, uznając decyzję o odejściu z Fulham za słuszną i nakreślając przy tym mocarstwowe plany The R’s, z wzmianką o szansach na mistrzostwo kraju w przyszłości. Kibice Rangersów mogli z chichotem patrzeć na doprowadzanych do szewskiej pasji fanów The Whites, zaś planowany na końcówkę lutego pojedynek w lidze przestał być “jedynie” derbowym rewanżem, stając się prawdziwą bitwą o jeszcze szerszym podtekście. Nie był to jednak jeszcze koniec podnoszenia ciśnienia. Hughes, korzystając z hojności mierzącego w metamorfozę QPR w ligowego potentata, malezyjskiego właściciela klubu – Tony’ego Fernandesa, stał się głównym rozgrywającym podczas zimowego okienka transferowego, sprowadzając na Loftus Road Neduma Onuohę, Djibrila Cisse, Taye Taiwo i Sambę Diakite (Malijczyk, po powrocie z Pucharu Narodów Afryki, prawdopodobnie zadebiutuje dziś w zespole The R’s), jednak na koniec postanowił zajrzeć na… Craven Cottage. W ostatni dzień stycznia, Rangersi kupili kluczowego piłkarza Fulham – Bobby’ego Zamorę – co spowodowało, że międzykibicowskie animozje weszły na jeszcze wyższy, niemal szczytowy poziom. The Cottagers, w odwiecznym sporze o wyższość jednego klubu nad drugim, zostali uderzeni w bardzo czuły punkt – lokalny rywal pozbawił ich klubowej gwiazdy. Na domiar złego, klubowa gwiazda szybko zaczęła pochlebnie wypowiadać się o ambicjach nowego pracodawcy.

Tyle tylko, że to, co pierwotnie rysowało się dla fanów The Hoops w jasnych barwach, na razie przybiera ciemne kolory. Choć Cisse i Zamora strzelili bramki w swoich debiutach w barwach QPR, Mark Hughes wygrał na razie zaledwie jedno z pięciu ligowych spotkań w roli nowego managera klubu (4 punkty na 15 możliwych). Rangersi przegrali arcyważne pojedynki z sąsiadującymi w ogonie tabeli Wolves oraz Blackburn, spychając na barki spotkania z rozjuszonym sąsiadem wielką stawkę. Terminarz lokalnych rywali The Cottagers zesłał im iście piekielną końcówkę sezonu, w której niemal co tydzień będą się mierzyć z czołowymi zespołami Premier League – mecz z Fulham jest jednym z bardzo niewielu spośród pozostałych spotkań Rangersów, przy którym mogą realnie myśleć o zwycięstwie. Upragniona przez fanów The Whites (którzy mają się dziś stawić na Loftus Road w liczbie około 4 tysięcy) porażka gospodarzy może katastrofalnie wpłynąć na morale w obozie The R’s.

W zwycięstwo z pewnością mierzy Martin Jol, który zdaje sobie sprawę z wagi dzisiejszego spotkania i prawdopodobnie prawidłowo kwalifikuje je jako derby ważniejszego kalibru niż spotkania z Chelsea. Holender będzie miał do dyspozycji niemal pełną kadrę – powracają Andy Johnson, Philippe Senderos i Orlando Sa, co sprawia, że wyłączeni są jedynie Zdenek Grygera oraz zmagający się z przepukliną brzuszną Steve Sidwell. W ataku Fulham ponownie zobaczymy mającego za sobą obiecujący debiut Pawła Pogrebniaka. Jeśli Rosjanin po raz kolejny będzie pokazywał się z imponującej strony, wówczas szumnie zapowiadane gwizdy przyjezdnych kibiców pod adresem Bobby’ego Zamory mogą szybko ustać. Wobec dobrych występów Pogrebniaka, Anglik będzie po prostu błyskawicznie na SW6 zapomniany.

Przewidywane składy:
QPR (4-4-1-1): Kenny – Onuoha, Ferdinand, Gabbidon, Taiwo – Mackie, Barton, Diakite, Wright-Phillips – Taarabt – Zamora
Zawieszony: Cisse
Kontuzje: Campbell, Helguson, Young
Fulham (4-2-3-1): Schwarzer – Kelly, Senderos, Hangeland, J. Riise – Murphy, Dembele – Duff, Ruiz, Dempsey – Pogrebniak
Kontuzje: Sidwell, Grygera

Mark Hughes trenerem QPR

Jedni go nienawidzą, drudzy pokładają w nim wszelką nadzieję. Główny sprawca jeszcze bardziej wyjątkowego charakteru spotkania.

About these ads

Odpowiedzi

  1. Świetny artykuł.

    Dziś dla mnie liczy się tylko zwycięstwo, musimy udowodnić, kto tu jest lepszy zwłaszcza Hughesowi i Zamorze.
    Dobrze, że praktycznie wszyscy są zdolni do gry, jeżeli nasi będą tak zdeterminowani i zagrają na tak wysokim poziomie jak w pierwszym meczu to na pewno wygramy.

  2. Tak, znakomicie Cookie zarysował wszystkie smaczki tego pojedynku. Zapowiada się świetny mecz, bo po prostu wszystkie możliwe niesnaski zostaną skumulowane podczas pojedynczych 90 minut: derby, 6:0, Zamora, Hughes. Dodatkowo dochodzą aspekty sportowe: QPR musi wygrywać, no a my odpuszczać nie zamierzamy. No i nasi kibice, przecież na forach już od miesiąca mówiono o tym meczu. Coś czuję, że będzie nas głośno dzisiaj słychać. Zapowiada się piłkarska uczta w stylu brytyjskim, czyli kości powinny trzeszczeć.

    Nie mniej, doprawdy co do jednego nie mam pojęcia. Kompletnie nie jestem w stanie przewidzieć wyniku. Ale tak jak Piter, oczywiście wierzę w nas zespół. Zwłaszcza, że QPR zaczyna mi trochę przypominać ŁKS. Grupa niezłych najemników, ale jednak nietworząca drużyny. Przynajmniej na razie. Tymczasem u nas pewnie kilku graczy będzie chciało coś pokazać Bobby’emu i Hughesowi. :)

  3. A, jeszcze tak odnośnie Zamory. Teraz jest mi już obojętny, ale trzeba przyznać, że swojego czasu miał na nas wielki wpływ, ciężko temu zaprzeczyć. Ostatnio przeglądałem fotki z finału i zobaczyłem coś takiego:

    http://desmond.imageshack.us/Himg59/scaled.php?server=59&filename=fulhamvatleticomadridue.jpg&res=medium
    http://desmond.imageshack.us/Himg338/scaled.php?server=338&filename=fulhamvatleticomadridue.jpg&res=medium

    Kto wie jakby to się wszystko potoczyło, gdyby Zamora był sprawny. Niby mówiło się o tym, że miał kontuzje, ale dopiero teraz przekonałem się na własne oczy. że nie była to żadna zasłona medialna. Niestety, to już coraz odleglejsza przeszłość. Dzisiaj stajemy na przeciwko siebie.

  4. Oj tak wszyscy szykuja sie dzis wlasnie na ten mecz, nawet BBC bedzie pokazywac go w “Match of the Day”

    Macu mysle ze wtedy Roy powinien byl zaoszczedzic Zamore i wstawic go na druga polowe, moze wtedy losy meczu moglyby potoczyc sie inaczej

  5. Dokładnie tak, okołomeczowych niuansów jest naprawdę dużo, a wszystkiemu zapewne pomogła jeszcze długa przerwa, dzięki której jedni i drudzy intensywnie debatują o tym meczu. Hughes mówi, że spodziewa się po kibicach Fulham ciężkich gwizdów, Jol też dolewa oliwy do ognia mówiąc, że to ważniejszy pojedynek niż Chelsea. 4 tysiące naszych fanów na 19-tysięcznym Loftus Road też powinno zrobić swoje. Szykują się nam derby przez duże “D”, prawdziwe, wyrównane, z dużym ładunkiem nienawiści po obu stronach. Z tego tylko jednego powodu chciałbym, by QPR jednak się utrzymało, byśmy taką rywalizację mieli co sezon, bo tutaj jest potencjał na stworzenie małego londyńskiego klasyku. Wszelkie inne powody, Mareczek, Bobby sprawiają jednak, że marzę o kolejnych batach. Wynik jednak faktycznie ciężko przewidzieć, Bobby liczy pewnie w duchu na bramkę i niewykluczone, że zna jakiś sposób na Brede. Determinacji po obu stronach nie zabraknie, liczę, że przewyższymy ich zgraniem. Mimo wzmocnień wciąż mają kulawą obronę, tu jest pole do popisu dla naszych artystów z Belgii i Kostaryki.

    A finał LE to oczywiście inna historia. Niestety, Zamora na pewno nie był wtedy w pełni sił, Roy na pewno nie zdejmowałby go po 60 minutach czy ilu tam, Bobby był wtedy najważniejszym ogniwem w zespole. To, jak spisalibyśmy się z optymalnie dysponowanym Bobem, na zawsze pozostanie tajemnicą…

  6. Ciekawy wybór Jola, będziemy atakować:

    Schwarzer – Kelly, Hangeland, Hughes, JAR – Ruiz, Murphy, Dembele, Dempsey – Johnson, Pogrebniak

    Subs: Stockdale, Baird, Senderos, Duff, Etuhu, Frei, Sa

    A Rangersi:
    Kenny – Onuoha, Ferdinand, Hill, Taiwo – Mackie, Barton, Diakite, Wright-Phillips – Taarabt, Zamora

    Subs: Cerny, Derry, Gabbidon, Bothroyd, Traore, Buzsaky, Smith.

  7. Standardowo obawiam się o środek pola, no zobaczymy jak to wyjdzie w praniu. Skład rzeczywiście bardzo ofensywny, więc nie ma wątpliwości, że mierzymy w wyjazdowy triumf. :)

  8. Moussa da radę, Stokies to była dla niego pestka, więc co dopiero tutaj :D

  9. Jeżeli chodzi o linki, tu na razie chodzi nieźle: http://coolsportz.de/stream2.php ; http://stream3.footballp2p.net/.

  10. Dzięki Macu. COYW! :-)

  11. Ajajaj, milimetrowy.

  12. Dobrze, że sędzia się nie pomylił.

  13. Pogooooooo!!!! :D:D:D:D

  14. 1:0 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! POGO

  15. Moussa, jakie podanie!

  16. Kapitalna akcja Moussy i wielki spokój Pogo, 2 mecz i 2.

  17. Bezsens z tą kartką.

  18. 2 gol już jest lepiej niż Stutgarcie.

  19. Jaki stoicki spokój w ogóle, Zamora by w ten sposób nie strzelił.

  20. Pogrebniak szaleje.
    Strzelamy bramkę i zaczynamy się murować. Czas zmienić przyzwyczajenia.

  21. Ten Diakite całkiem szybko może zakończyć udział w tym meczu.

  22. Brawo Mark.

  23. Spalony QPR, ale fantastyczna czujność Marka.

    Tylko Danny notuje dużo głupich strat…

  24. Źle to ostatnio wygląda coraz bardziej na nas nacierają.

  25. Diakite już 6 faul, masz rację Cookie, może niedługo wylecieć.

  26. Well done, Diakite.

  27. To się musiało tak skończyć.

  28. Brawo, mecz wyrównany a przeważamy odkąd pomógł nam Diakite, nasza gra nie powala na kolana, ale najważniejszy wynik.
    Przy bramce cała akcja była kapitalna, drybling Moussy później ładnie zagrał chyba z Ruizem dostał piłkę z powrotem zamieszał i kapitalnie zagrał do Pogo który kapitalnie akcję wykończył.

  29. Haha. Chyba każdy widział, że Diakite zaraz wyleci. ;)

    Ogólnie wynik dobry, ale szczerze mówiąc, gra słaba. Za dużo wybijania na pałę, za dużo dobrych okazji dla QPR, przydałoby się trochę piłkę potrzymać. No i mamy straszną dziurę w środku pola. Mam nadzieję, że w przerwie Jol trochę to ułoży.

  30. Widać było od samego początku, że temu Diakite brakuje dużo do tempa, jakie panuje w tej lidze. Pewnie Hughes zmieniłby go w przerwie, ale to nie nasze zmartwienie.

    Faktycznie, jeszcze daleko mi do spokoju, podobnie jak z Blackburn nieco paraliżuje nas ta komfortowa sytuacja. Musi szybko paść bramka na 2-0, bo inaczej, nawet mimo przewagi, może być stresująca końcówka.

  31. Eh, może wreszcie przełóżmy tę grę w dziadka na coś konkretnego. Zachowujemy się tak, jakbyśmy nie chcieli ich skrzywdzić.

  32. Ja mam wrażenie, że potrafimy coś zrobić, ale gdzieś maks do 30 metra później już nic, całe szczęście, że mamy zawodnika więcej.

  33. Wydaje mi się, że jest właśnie trochę tak, że przewaga liczebna nas paraliżuje, boimy się odważnie pójść do przodu. Jak cały czas tak to będzie wyglądać, to możemy mieć smutne miny na koniec…

  34. Ja jebię, co my gramy?

  35. uf ale mamy szczęście, QPR nie stwarzało do tej pory dobrych sytuacji strzeleckich, ale teraz mieliśmy mnóstwo szczęścia, bo my gramy często bardzo chaotycznie, bardzo krótko jesteśmy z piłką na połowie rywala.

  36. Clint dzisiaj słabo zagrał moim zdaniem.

  37. Dla bezstronnego kibica ten mecz jest bardzo nudny.

  38. Etuhu ehh

  39. Jak blisko ależ miał Dickson sytuacje, dzięki skrajnej głupocie obrońców QPR, szkoda.

  40. oj Marek sie zdenerwowal :)

  41. Nie widziałem a co zrobił?

    Przeciętna chwilami słaba gra, ale najważniejsze, że wygrywamy i pokazaliśmy Zamorze i Hughesowi kto jest lepszy.
    Też kapitalnie zagraliśmy w doliczonym czasie gry, cały ten czas spędziliśmy na połowie rywala. Bardzo dobrze zagrał dzisiaj Moussa Dembele.
    Brawo pokazaliśmy kto tu jest lepszy.

  42. Mecz przesłaby, nasza gra przeciętna (choć należy pamiętać, że to był wyjazd – wygrany!! :D), ale najważniejsze trzy punkty i utarcie nosa QPR! :)

    Piter —> Jol podał mu rękę, chciał Sparky’ego po twarzy klepnąć, a ten się oburzył. ;D

  43. I chyba w tych kategoriach trzeba patrzec na ten mecz, nie byl football z wysokiej polki ale trzy punkty away to najwazniejsze :)

  44. “Ambicja” nie pozwoliła mu podać ręki Jolowi :-)

    Wygrana cieszy, ale styl niesamowicie mi ją obrzydził. Tragiczna gra w okresie przewagi, szczęśliwie dowieźliśmy to do końca. Nie mam pojęcia, co to za taktyka była na II połowę, Paweł biegał na skrzydle, Andrzej biegał na skrzydle, nic nie miało najmniejszego sensu. Pewnie zrobilibyśmy więcej z przodu, gdyby Moussa nie miał dziś przydzielonych zadań defensywnych i mógł się częściej uwalniać. Marnujemy jednak zbyt wiele jego potencjału, stawiając go koło Danny’ego.

    Ale faktycznie, kto będzie o tym wszystkim pamiętał. QPR na kolanach, przy minimalnym nakładzie sił, pięknie.


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: