Jeszcze niedawno mówiliśmy o Fulham w kontekście serii trzech kolejnych zwycięstw, a dziś, po pechowej porażce z Aston Villą i klęsce doznanej tydzień temu na Craven Cottage z ręki beniaminka ze Swansea, The Whites będą musieli postarać się wieczorem o nie lada wyczyn, by nie przegrać trzeciego spotkania z rzędu. Podłamani podopieczni Martina Jola zagrają bowiem na Old Trafford z Manchesterem United, który w ostatnim czasie niszczy wszystkie przeszkody na swojej drodze, w wielkim stylu powracając do walki o mistrzostwo Anglii. Ostatnich wyników Fulham na obiekcie “Czerwonych Diabłów” najlepiej byłoby w ogóle nie przytaczać, zatem – czy warto wierzyć, że popularny “Teatr Marzeń” będzie nim dziś dla The Cottagers nie tylko z nazwy?
Na początku swojej przygody z Premier League, The Whites byli jednym z najmniej chętnie goszczonych rywali przez United. Swój debiutancki mecz w zreformowanej angielskiej ekstraklasie, Fulham grało właśnie na Old Trafford, przegrywając po zaciętym pojedynku 3:2, dwukrotnie obejmując prowadzenie. Dwa lata później, 25 października 2003 roku, doszło do jednego z piękniejszych wydarzeń w najnowszej historii The Cottagers, gdy zespół Chrisa Colemana wygrał w “Teatrze Marzeń” 3:1. Gdy już jednak Fulham wspięło się na swój mały krajowy Olimp, pokonując najbardziej utytułowany klub Anglii na jego własnej ziemi, kolejne pojedynki The Whites w czerwonej części Manchesteru stały pod znakiem tęgiego lania sprawianego małemu przybyszowi ze stolicy. Po sensacyjnej porażce doznanej niemal dziewieć lat temu, United wygrywali u siebie wszystkie kolejne spotkania z Fulham (ostatnią bramkę – autorstwa… “samobójcy” Rio Ferdinanda – tracąc w 2006 roku), niezależnie od ówczesnej dyspozycji zarówno jednych, jak i drugich. Tym ciężej wyobrazić sobie wywiezienie przez The Whites jakiejkolwiek zdobyczy punktowej dzisiaj. Dla Fulham, po ostatnich porażkach, obecny sezon właściwie już się kończy i każdy wokół klubu powoli godzi się z wizją ukończenia rozgrywek na mało atrakcyjnej pozycji, pomimo wszelkich starań Liverpoolu o zaproszenie jak największego grona zespołów do walki o siódme miejsce w kraju. W obozie United, determinacja stoi na dokładnie odwrotnym poziomie – po tym, jak “Czerwone Diabły” przez cały sezon musiały oglądać w tabeli plecy lokalnego rywala, odpadając przy tym z Ligi Mistrzów, wszystko powoli zapowiada się na kolejny triumfalny finisz Sir Alexa Fergusona. Podopieczni Szkota cierpliwie wyczekali na zadyszkę drużyny “Citizens”, samemu odnosząc zwycięstwo za zwycięstwem (osiem wygranych i jeden remis w ostatnich 9 pojedynkach) i w przypadku pokonania Fulham, United wypracują sobie nad “Obywatelami” trzypunktową przewagę. Po grudniowym zwycięstwie 5:0 na the Cottage, wszyscy związani z klubem z Old Trafford prawdopodobnie już dopisali sobie trzy oczka za dzisiejsze starcie.
Na tle takich motywacji, ciężko upatrywać w czymś nadzieję dla The Whites. Wiara może tkwić po prostu w tym, że, nie mając już o co grać, piłkarze Martina Jola będą zupełnie pozbawieni stresu i nie przestraszą się zaatakowania krajowego potentata. Wykluczeni z gry są ponownie Zdenek Grygera, Steve Sidwell i Orlando Sa, a po niezbyt udanym eksperymencie z Mahamadou Diarrą w pierwszej jedenastce w meczu ze Swansea, do wyjściowego składu powinien powrócić Danny Murphy.
Przewidywane składy:
Manchester United (4-4-2): De Gea – Rafael, Evans, Ferdinand, Evra – Valencia, Carrick, Scholes, Young – Rooney, Welbeck
Kontuzje: Anderson, Nani, Owen, Lindegaard, Fletcher, Vidic
Fulham (4-4-2): Schwarzer – Kelly, Hangeland, Senderos, J. Riise – Duff, Murphy, Dembele, Dempsey – Pogrebniak, Johnson
Kontuzje: Sidwell, Sa, Grygera

The Whites - mówiąc delikatnie - faworytami dziś nie są, ale gorzej, niż w grudniu, chyba być nie powinno.




























Schwarzer; Kelly, Hughes, Hangeland, JA Riise; Diarra, Dembele, Duff, Frei; Dempsey, Pogrebnyak.
Bez Danny’ego dziś.
Krótko mówiąc – mamy prze***ane.
Przez: stevenson w Marzec 26, 2012
o 20:34
O co chodzi Jolowi, jak gdyby odsuwał już Danny’ego na amen, kiedy ten ma jedne z najlepszych podań w lidze.
Zobaczymy, jak będzie, ale pewne jest to, że zamiast luzu w grze będzie murowanko – Diarra na CM’ie i Paweł bez wsparcia Andy’ego z przodu, bo Clint pewnie się zaszyje.
Przez: cookie w Marzec 26, 2012
o 20:36
Linki do meczu na http://www.sport-relacje.pl !!!
Przez: as w Marzec 26, 2012
o 20:41
Coś czuje,że wygrają.Fulham oczywiście
Przez: Becks w Marzec 26, 2012
o 20:45
Żenujące Jol nie wyciągnął wniosków z porażki ze Swansea owszem posadził na ławce beznadziejnego w meczu z łabędziami Senderosa, zdjął Ruiza a za niego jest Frei, ale największy problem tkwił w środku pola i Murphy bardzo by się przydał. AJ’a niema nawet na ławce, nie wiem czemu nie ma Bairda nawet na ławce, a powinien grać w pierwszym składzie zamiast Kelly’ego.
United będą w 100% zmobilizowani i zdeterminowani by wygrać, niestety, ale w starciu z nimi nie mamy najmniejszych szans szykuje się masakra.
Przez: Piter w Marzec 26, 2012
o 20:52
O, Aaron w pierwszym, tego nie zauważyłem, podoba mi się to.
Ale brak Andy’ego w ogóle mi się bardzo nie podoba, musiał wypaść przez jakiś uraz, bo nie wierzę, żeby go Jol ot tak wywalił.
Przez: cookie w Marzec 26, 2012
o 20:56
Dobrze przeeksperymentować ze składem na mecz z United. Nie ma co. Teraz Martin wpadł w drugą skrajność, wystawił dwóch typowych skrzydłowych. Szkoda, że środek pola z Dembele i Diarrą może okazać się czarną dziurą, która bynajmniej zawodników w czerwonych trykotach wciągać nie będzie. Muszę się jednak przyznać, że zanim zobaczyłem skład, miałem nadzieję na niespodziankę. Byłoby miło.
Przez: Macu w Marzec 26, 2012
o 21:02
Nawet żyjemy po kwadransie, ale to chyba jedyna miła niespodzianka, jaka nas dziś spotka
eh, cały Moussa przed chwilą, bajecznie przedryblował i zwieńczył wszystko beznadziejnym strzałem.
Przez: cookie w Marzec 26, 2012
o 21:20
Bardzo tragicznie nie gramy, ale przede wszystkim w irytujący sposób znowu straciliśmy bramkę. Niby niegroźnie, a oczywiście kończy się golem dla rywala. Kilka razy ładnie rozegraliśmy, ale jednocześnie można było dostrzec parę słabości tej taktyki. Za dużo ryzykownych podań i strat w środku pola. Frei niestety gra za czytelnie, mógłby czasem na lewą nogę zejść. W jednej akcji zarówno Moussa, jak i Diarra podeszli do przodu, więc musiałem modlić się, aby nie poszła kontra.
Generalnie, cudów nie ma oczekiwać, ale przynajmniej jeszcze powalczmy.
Przez: Macu w Marzec 26, 2012
o 21:56
Kurczę, nie ma się czego wstydzić, United wymęczyli te 1-0. Danny mógł chyba nie padać jak rażony piorunem w polu karnym w końcówce, choć taki karny w druga stronę pewnie zostałby podyktowany
Przez: cookie w Marzec 26, 2012
o 22:57
Hmm, w sumie mogliśmy mieć tego karnego. Brawo za walkę do końca. Dobra zmiana Danny’ego i Ruiza. Potencjał jest, ale trzeba to jakoś poukładać…
Przez: Macu w Marzec 26, 2012
o 22:57
Carrick ponoć przyznał się Jolowi, że dotknął Murphy’ego, po czym nasz gaffer od razu poszedł powiedzieć to sędziemu.
Przez: Macu w Marzec 26, 2012
o 23:03
Na forach wrze od różnej maści “cheatów” pod adresem sędziego, ale jak dla mnie, bardziej chodzi raczej o to, że taki karny pewnie United by dostali, ew. o to, że Fergusona nie lubi wielu, twierdząc że ma sędziów na smyczy. Bo samo starcie Carricka z Murphym to raczej nie był ewidentny karniak, przynajmniej dla mnie.
Z Norwich już musimy coś zdobyć, koniec tych porażek.
Przez: cookie w Marzec 26, 2012
o 23:14
Też nie byłem przekonany, na pewno Murphy go szukał i dość łatwo upadł. Ale potem obejrzałem na SKY pomeczowe studio i nawet Neville twierdził, że wapno się należało. Kontakt, minimalny, bo minimalny, ale był.
Ale nie ma co płakać, ważne, że raczej motywująco na zespół podziałał ten mecz i teraz trzeba zawalczyć z Norwich.
Przez: Macu w Marzec 26, 2012
o 23:42
Racja, remis i tak nie wprowadziłby rewolucji, jeśli chodzi o naszą sytuację w tabeli, a morale i tak na pewno wzrosło. Zresztą, osobiście, wolę już po raz kolejny obejrzeć triumfującego starego wyjadacza ze Szkocji, który trochę z niczego ukręca mistrza, niż triumfującego niesamowicie aroganckiego Manciniego, którego słuchać po prostu nie umiem ani sekundy i który z takim składem powinien wygrać tę ligę, zanim się jeszcze zaczęła. Tytuł dla United naprawdę będzie paradoksalnie wg mnie niespodzianką.
Przez: cookie w Marzec 27, 2012
o 00:35