Napisane przez: Macu | Kwiecień 7, 2012

Pierwsze jajeczko już w koszyczku. Bolton 0-3 Fulham.

Jak na razie Fulham w roli wielkanocnego zajączka spisuje się świetnie. Pierwsze jajeczko już trafiło do kibicowskiego koszyczka, a w poniedziałek fani będą z niecierpliwością wyczekiwać kolejnego prezentu. Wysoka wyjazdowa wygrana i triumf w derbach to byłoby coś. Na razie jednak pozostaje się delektować tym pierwszym sukcesem, bo w końcu nie często przychodzi nam cieszyć się z trzech punktów zdobytych na stadionie rywala. W szczególności, że Fulham zagrało doprawdy koncertowo i pięknie dla oka. Czekamy na więcej.

Dusza kobiety

Choć w naszym pięknym języku Fulham jest traktowane jako rzeczownik rodzaju nijakiego, trudno oprzeć się wrażeniu, że the Whites mają w sobie coś z kobiecego powabu. W końcu Lady Fulham nie z rzadka potrafi pokazać swoje piękne lico, zaskoczyć swoją urodą i odziać swoje akcje w pociągające koronki. Jej uroczy i słodki dom przy Stevenage Road przyciąga wielu amatorów jej serca. Ale Lady Fulham ma też ciemną stronę swojej kobiecej natury. Bywa zdradziecka, kapryśna i nieprzewidywalna. Na myśl o każdej dalszej podróży dąsa się, wzbrania i dostaje migreny. Tak jakby jej delikatne nozdrza mogłyby jedynie wciągać woń trawy rosnącej przed jej Chatką. A nie daj Boże jej coś powiedzieć, skrytykować, że czegoś damie nie przystoi. Wtedy wysoko zadrze nosa, odwróci się i jak na złość, przez dwa tygodnie będzie robiła to samo.  Ale że sprytna to istota, jak tylko wyczuje, że jej adoratorzy zaczynają rzucać zalotne oczka w kierunku innych, ta zaraz znowu ich oczaruje, skokietuje i owinie wokół palca. I tak w kółko. Mistrzyni uwodzenia.

A mówiłem jej, że wyjazdy nie takie straszne.

Zaraz pewnie dostanę burę za swoje seksistowskie uprzedzenia, jakkolwiek pocieszam się faktem, że płeć piękna raczej w naszym blogu się nie zaczytuje, a przynajmniej nic nam o tym nie wiadomo. W razie czego, proszę mi wybaczyć, tak jakoś to porównanie samo wpadło mi do głowy i nie chciało już z niej uciec. Te kolejne huśtawki wyników, dziwne serie meczów i wyjazdowa indolencja aż same prosiły się o podobny komentarz. Czy po rozbiciu Boltonu na Reebok Stadium powinienem doszukiwać się zmian, oznak dojrzewania u Lady Fulham? Pomny wydarzeń sprzed roku, kiedy w końcówce sezonu nie obyło się bez pewnej dozy mamienia, powstrzymam się od huraoptymistycznych prognoz. Pewne jest natomiast, że powody do świętowania w Wielką Sobotę były, a Pani w towarzystwie też niczego sobie.

Dobra, ale już koniec z tymi durnymi przenośniami, pozostaje wreszcie przenieść się na płytę stadionu Kłusaków, by pokusić się o ocenę pojedynku Boltonu z Fulham. Martin Jol standardowo nie zaskoczył. To znaczy zaskoczył – składem, ale jako że do TEGO zdążyliśmy już przywyknąć, niespodzianki nie było. Trochę pokrętne. Co prawda w obronie nie ujrzeliśmy zmian w stosunku do spotkania z Norwich, a ku uciesze wielu, miejsce w składzie utrzymał Aaron Hughes, to w pomocy było parę rotacji. Danny’ego Murphy’ego zabrakło nawet na ławce rezerwowych, a jego miejsce w środku obok Dembele zajął Mahmadou Diarra. Na lewej flance hulał młodziutki Kacaniklic, tak dobrze prezentujący się w ostatnim pojedynku the Cottagers. Na murawę od pierwszych minut wybiegli także Ruiz i Duff, a w ataku Clint Dempsey. Amerykanin miał za zadanie zastąpić kontuzjowanego Pogrebniaka. Wracając jeszcze do nieobecności naszego kapitana, należy podejrzewać, że doświadczony rozgrywający szykowany jest na poniedziałkowy mecz derbowy z Chelsea. Z akcentem na słowo „podejrzewać”.

Kibice na Reebok stadium mogli liczyć na to, że fatalna gra wyjazdowa Fulham będzie oznaczała dla ich zespołu kolejne, czwarte zwycięstwo z rzędu. I faktycznie pierwsze minuty nie wykluczały takiego scenariusza, bowiem goście grali niemrawo, czekając na ruch ze strony rywala. Na lewym skrzydle aktywny był Petrov, który kilkukrotnie groźnie dośrodkował w pole karne. Dopiero po ponad kwadransie gry zawodnicy Jola z większą werwą ruszyli do przodu. Największe zagrożenie przychodziło z prawej flanki Fulham, coś co miało być znakiem rozpoznawczym tego meczu. Damien Duff grał tam na przeciwko wychowanka szkółki Realu Madryt Marcosa Alonso i kręcił nim niemiłosiernie. Bolton także się odgryzał, groźne były dośrodkowania z bocznych sektorów, jednak cała formacja defensywna, z pewnym Schwarzerem włącznie, spisywała się bez zarzutu. Przełom nastąpił w 30 minucie, kiedy do tego momentu dość niejako grający Dempsey przymierzył z 30-metrowego rzutu wolnego, czyniąc swój wspaniały sezon jeszcze bardziej wspaniałym. Tuż przed przerwą Demps dorzucił jeszcze drugiego gola, tym razem głową, kiedy raz jeszcze ośmieszony Alonso nie zatrzymał wrzutki Duffa. W przerwie Owen Coyle wprowadził dwóch nowych graczy i próbował odmienić grę swojego zespołu. Ale to the Whites zagrali świetną połówkę, która może być wyznacznikiem tego, co chcą oglądać kibice. W obronie Fulham imponowało dojrzałością i ofiarnością do ostatnich sekund, czego dowodem może być znakomity blok Kelly’ego już w doliczonym czasie gry. W pomocy, zwłaszcza w końcówce meczu, byliśmy świadkami poukładanej gry i kilku ładnych wymian piłki. Nie najlepsza pierwsza polówka Diarry została szybko zapomniana, bowiem w drugiej części Malijczyk zdecydowanie poprawił jakość swojej gry. Celnie podawał, odbierał wiele piłek, asekurował obronę, a także otworzył swoje konto strzeleckie, kiedy w 80 minucie znakomicie sfinalizował ładną akcję lewym skrzydłem (dośrodkowanie Riise). Do momentu odniesienia kontuzji, podobać się mógł także Ruiz, choć Kostarykanin nadal musi wystrzegać się niebezpiecznych strat w pobliżu własnej bramki. Wreszcie, oczu mogły się cieszyć na widok młodzieży. Bowiem prócz wspomnianego Kacaniklicia, swoje umiejętności mogli zaprezentować także młodziutcy Frei i Trotta. Ten ostatni wcale nie był daleki od strzelenia bramki w ligowym debiucie. Żeby nie było tak słodko, należy napomknąć o paru niewykorzystanych szansach i żałować, że swojego kapitalnego występu Duff nie zdołał uświetnić strzelonym golem. Dwukrotnie lepszy okazywał się Bogdan. Przez głowy kibiców powinny też przepłynąć myśli, czy możliwym jest w ogóle, by udało się po sezonie zatrzymać obecny skład? Choć Dembele był tym razem dość anonimowym graczem, Dempsey raz jeszcze potwierdził życiową formę i gdyby nie lekceważące kopnięcie lewą nogą, mógł skompletować kolejnego hat-tricka. Jakikolwiek będzie rozwój wypadków w okienku transferowym, mimo moich pewnym zastrzeżeń do Martina Jola,  akurat pewny jestem jednego. Holender ma już obmyślonych kilka wariantów awaryjnych . Dla tego nam, kibicom, pozostaje usiąść spokojnie z lornetką i wypatrywać w oddali tego siódmego miejsca. Już w poniedziałek,  w wielkich derbach z Chelsea, będziemy mogli przekonać się czy ta kolejna faza optymizmu jest uzasadniona. Z Lady Fulham to nigdy nie wiadomo.

Żeby nie było za słodko, może łyżka dziegciu. Czy ten obrazek będzie nam dane oglądać w przyszłym sezonie?

About these ads

Responses

  1. Macu, od dawna wiadomo, że się tutaj marnujesz :-) Rozważania na temat kobiet w meczowej relacji? Takie rzeczy tylko tutaj :-) Nie wpadłbym na takie porównanie, aczkolwiek ciężko nie zgodzić się ze wszystkim, co napisałeś w pierwszym akapicie. Fulham jest synonimem zmienności i chimeryczności, a jednocześnie jest niezwykle urokliwym klubem. My zaś jak ostatni pantoflarze jesteśmy „jej” wierni niezależnie od wszystkiego. Świetne!

    Choć w derbach niech lepiej pokażą duszę bezlitosnych killerów :-)

    Zupełnie ominął mnie moment, kiedy Dickson zmieniał Bryana, myślałem że była to zwykła roszada Jola, a tutaj czytam o kontuzji Ruiza i ludzie na forach twierdzą, że nie zagra on już w tym sezonie :(

  2. No Ruiz podobno złamał kość śródstopia i nie zagra do końca sezonu tak czytałem wczoraj.

  3. ” Fulham will be without forward Bryan Ruiz, who suffered a suspected broken metatarsal at Bolton, but Pavel Pogrebnyak and veteran midfielder Danny Murphy could return after an ankle injury and illness, respectively”

    http://www.friendsoffulham.com/forum/index.php?topic=21192.0

  4. To porównanie z jednej strony dość oczywiste, z drugiej, nieco naciągane. :P No ale mam nadzieję, że się w miarę podobało, chciałem coś urozmaicić. Trochę słabo się to kleiło z resztą relacji, ale co tam. :)

    Szkoda Bryana, nieźle się prezentował z Boltonem. Aczkolwiek nie wiem czy dobrze by się czuł na murawie w derbowej walce z Chelsea. Oczywiście o ile będzie to ostry mecz. Szczęśliwie, mamy pare fajnych nazwisk na ławie, więc ogółem jestem bardzo dobrej, nawet nazbyt optymistycznej myśli. :D

  5. Wprost nie mogę się doczekać.
    COYW!

  6. Zarzućcie jakimś streamem, ten Sopcast zaraz doprowadzi mnie do kurwicy

  7. Szaleją, oby tak dalej!

  8. Kerim jak wyżera, życzę mu bramki dzisiaj

  9. Karny. Zajebiście.

  10. Nawet go w te nogi nie trafił.

  11. Wypierdalać.

  12. Kuźwa, lepsi byliśmy. Ładne akcje skrzydłami, ale brakuje nam trochę zawodników w polu karnym, by było komu dograć. A jak już była taka okazja, to akurat podanie było złe.

    Karny niestety trochę z kapelusza, bo kontakt rzeczywiście był minimalny, bądź w ogóle go nie było. Faktem jest natomiast, że wślizg Danny’ego był idiotyczny.

  13. Streamy:

    http://www.firstrowsports.eu/watch/118080/1/watch-fulham-fc-vs-chelsea-fc.html

    http://www.cricfree.tv/beta/sky-sport-1

    Sorry stevenson, że dopiero teraz, ale ja zawsze oglądam na full screen i skupiam się na spotkaniu. :P

  14. Wiesz, ja też, minimalizuję, gdy dzieje się coś ciekawego :D

  15. Ajajaj, przedłużyło mi się spotkanko rodzinne.

    No nie mówcie, że dostaliśmy bramkę z karnego z kapelusza :<

  16. Co ten Danny robi?

  17. Kapelusz był jednak taki połowiczny, Danny zaliczył bezsensowny faul.

  18. Gdzieś tam przeleciała jego powtórka teraz, komentatorzy mówią że jeśli był kontakt, to „minimal”. A w ogóle mamy szansę na jakieś punkty z gry?

  19. Mata wchodzi.

  20. Dickson?

  21. A my teraz z dwójką defensywnych pomocników w środku? :P

  22. Niech Trotta albo Kakaniklicz wejda, byłoby fajnie

  23. „There’s only one Franck Queudrue”? :D

    No ja nie wiem, co chcemy zdziałać z Dicksonem i Mamadu w środku.

  24. Medżik, bwahaha :D

  25. Cech rozjebał.

  26. JEEEEEEEEEEEEEEEEEST!!!!!!!

  27. DEMPSIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIII!!!!!!!!

  28. Jedziemy smerfów!

  29. KURRRRRRRRRRRRR

  30. Węszę bramkę Orlando :o

  31. Alex za Kerima, napieprzamy

  32. Ufff, 1:1

  33. Moralni zwycięzcy! :P

  34. Choć jednak fakt, kontaktu żadnego nie było, ale u Danny’ego chyba na moment wyłączyło się myślenie jak odpalił ten obunożny wślizg, bezsens.

  35. Zdecydowanie zasłużony punkt. Chelsea nic nie grało. Jeżeli chodzi o karnego, to zdecydowanie kontrowersyjny. Z pewnością Danny iditotycznie wchodził dwiema nogami, ale ponoć Clattenburg orzekł, że faul był za podcięcie od tyłu (Stephen Kelly). Tyle że tam kontakt był minimalny, o ile w ogóle.j

    Moralnie zwycięzcy, zgadza się! Generalnie należy się cieszyć, z pewnością zagraliśmy bardzo dobrze.

    Zawodnikiem meczu, jak najbardziej zasłużenie, został Kerim Frei. Szampan poszedł na ręce Clinta i Danny’ego, którzy udzielali wywiadu. Danny natychmiastowo spytał się Clinta: „a on jest wystarczająco dorosły by to pić”? :)

    Ps. BTW, co za kretynizm wymyślili z tym zwijanym polem komentarza. Tak mi się zwija, że nie widzę co piszę…

  36. Kelly? Jedyny powód jaki tam się da znaleźć, to te dwie nogi Danny’ego.

    No właśnie czytam o tych wielkich pochwałach dla Kerima, zakładam że zagrał kolejny wyśmienity mecz przeciw Chelsea, trzeci w tym sezonie, choć pod koniec było go już jakby mniej. Mamy wielką przyszłość w skrzydłowych, o ile nam ich Fergie czy Romek nie buchną.

    Atmosfera jest świetna, to najważniejsze :D a teraz wychodzi mi z rozkładu, że za chwilę na BBC (23:20) będzie leciało MOTD poświęcone dzisiejszym meczom i tutaj powinna być transmisja: http://atdhenet.tv/45757/watch-bbc-match-of-the-day

  37. BBC też można oglądać używając programu Expat Shield, wówczas przez iPlayera.

    Na SKY Sport jak zwykle były bardzo ciekawa analiza z Nevillem. Pokazali w niej, między innymi, że rzeczywiście Kelly leciutko nadepnął Kalou, ale czy spowodował upadek, trudno powiedzieć.

  38. Przyjrzałem się tak wyraźnie zachowaniu Kelly’ego, jak tylko potrafiłem i na moje (kiepskie, bo kiepskie) oko on w ogóle nawet nie musnął Kalou tą tupającą nogą. Ale to oczywiście tylko powtórki z klipów na ruskich serwerach bez żadnego slow motion, bez porównania z analizami SkySports :P

  39. Ja odczum lekki niedosyt bo ten mecz można było wygrać, Chelsea była dzisiaj słaba i można było zgarnąć całą pulę.
    Trochę mnie Jol zdenerwował zmianami i swoimi decyzjami, bo jak już ściągał Murphy’ego to moim zdaniem powinien wprowadzić Orlando, w miejsce Danny’ego przeszedł by Dembele, a do pomocy przeszedł by Clint, aż ciężko było patrzeć jak się męczy w ataku, a Sa byłby tym napastnikiem, a Jol wprowadził Etuhu i kiedy musieliśmy atakować graliśmy dwoma defensywnymi pomocnikami. Też Duff zagrał w drugiej połowie słabo i miałem nadzieję, że w jego miejsce wejdzie Kacaniklic.
    Co do karnego znów mniej winie sędziego a bardziej Murphy’ego zachował się IDIOTYCZNIE atak dwiema nogami w polu karnym to nie jest dobry pomysł, zwłaszcza, że Kelly najprawdopodobniej skasował by całą akcję.
    Kerim Frei zagrał dzisiaj kapitalnie, na koniec trochę opdał z sił, ale naprawdę zagrał niesamowity mecz aż szkoda, że niestrzelił gola albo chociaż nie zaliczył asysty, miałem nadzieję, że może na koniec szansę za zmęczonego Freia wejdzie Kasami, ale Jol mu nieufa.
    I też bardzo mi się Riise ostatnio podoba początki były słabe ale teraz jest naprawdę dobrze, moim zdaniem zagrał bardzo dobry meczu i to nie pierwszy w ostatnim czasie.

    cookie dzięki za linka do tych skrótów.

  40. A jeszcze bardzo się cieszę że Hughes znów gra z Hangelandem, dziś obaj zagrali naprawdę dobrze, zresztą wszyscy zagrali dobrze, no może Dempsey zagrał słabiej ale widać, że męczył się w ataku, poza tym i tak to nadrobił strzelając gola.

  41. Nie ma sprawy Piter, całkiem urocze bramki padły dzisiaj. Weimann z Villi już nie na osiem rat, jak z nami, ale soczystą bombą z daleka, warto mieć te nazwisko na uwadze.

    Zauważyłem na powtórkach, że Dickson spełnił całkiem ważną rolę przy bramce, śliczniutko uniemożliwił Terry’emu jakiekolwiek zbliżenie się do Dempsa, który miał wielką swobodę przy główce. Oczywiście, wielki JT26 machał potem rękami w górę i wykrzykiwał, jakby popełniono na nim faul stulecia.

    Kasami był na ławce? To i tak progres :D

  42. Murphy taki stary a nadal sie nie nauczyl, ze kazdy atak dwoma wyprostowanymi nogami to faul i bardzo czesto kartka (z czerwona wlacznie)…
    Mecz bardzo dobry, a Ruiz to raczej ciezko bedzie mial z powrotem do 11, Frei’a nie powinien wygryzc :)


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: