Napisane przez: cookie | Kwiecień 21, 2012

Jaka rola w „Wielkiej Ucieczce”? Fulham – Wigan

Wigan AthleticZakończyła się ostatnia dla Fulham dłuższa przerwa w tym sezonie Premier League, po której podopiecznych Martina Jola czeka pojedynek z absolutną rewelacją ostatnich kilku kolejek. Na Craven Cottage przyjeżdża zespół, który w przeciągu ostatniego miesiąca rozprawił się z Liverpoolem, Manchesterem United i Arsenalem, prezentując przy tym świetny futbol. Kto to taki? To… niepozorne Wigan Athletic, które, jak już właściwie co roku, będąc murowanym faworytem do spadku z ligi, pod koniec rozgrywek ucieka swemu przeznaczeniu, stając się drużyną nie do poznania. Jaką rolę w obsadzonym przez zespół Roberto Martineza remake’u „Wielkiej Ucieczki” zagrają niewalczący już o nic The Cottagers?

Choć w Premier League, tak jak w każdych innych rozgrywkach na świecie, największa uwaga skupia się na drużynach walczących o najwyższe laury, to z łatwością znajdzie się wiele osób, które pod koniec sezonu wolą spoglądać na dół tabeli angielskiej ekstraklasy, niż na jej czubek – i to nie tylko z powodu zazwyczaj mało zaskakującego układu drużyn na górnych pozycjach ligowej drabinki. Okolice strefy spadkowej żyją po prostu swoim niezwykle barwnym życiem, co roku dostarczając ujmujących historii spod znaku „Kopciuszka” i wspomnianej „Wielkiej Ucieczki”. Gdy zestaw spadkowiczów wydaje się już tak pewny, że można by postawić na niego własny dom, w któryś z wyznaczonych do eliminacji zespołów wchodzą nagle nadludzkie siły i ucieka on ostatecznie spod topora. Nie tak dawno, bohaterem takiej opowiastki było wszak samo Fulham, które na trzy kolejki przed końcem sezonu 2007/08 miało pięć punktów straty do bezpiecznego miejsca, a jednak oszukało fatum, w niewytłumaczalny sposób przełamując w kluczowym momencie wyjazdowy kompleks.

Bój o utrzymanie w angielskiej elicie to jednak przeważnie nie tylko cudowne ozdrowienie jednej z ekip, lecz całego szeregu drużyn walczących o życie i częstokroć można zaobserwować, jak właściwie każdy z dotąd beznadziejnych zespołów łapie na ostatniej prostej mistrzowską formę, ogrywając ligowych potentatow. I tak, w przypadku bedącej często na ustach kibiców Fulham drużyny Queens Park Rangers, najmniej zorientowani w angielskich realiach wieścili już pewny jej byt w ekstraklasie w przyszłym roku po tym, jak The Hoops ograli u siebie niedawno Liverpool i Arsenal. Wydawało sie, że pasiaści sąsiedzi The Whites zrobili już swoje i zasłużyli na kolejny sezon w Premier League. Rutynowani obserwatorzy ligi angielskiej przeczuwali jednak, że zaraz, zdolności cudotwórcze zaczną wykazywać inne ekipy z dołu tabeli i dwa wielkie zwycięstwa mogą Rangersom tak naprawdę nic nie dać. Chyba nikt nie przypuszczał jednak tego, jak zacznie się spisywać wieczne skazywany na pożarcie zespół Wigan. Po tym, jak Fulham zrezygnowało z odgrywania ról ligowych desperatów i w następnych sezonach zaczęło realizować iście bajkowe scenariusze, w wielkie ucieczki rok po roku zaczęli się bawić właśnie popularni The Latics, więc siłą rzeczy brano pod uwagę, że i w tym sezonie uciekną oni jakimś cudem spod stryczka – piłkarze Roberto Martineza wynieśli jednak sformułowanie „cudownych utrzymań” na nowy poziom. Tak, jak Fulham dokonywało swoich cudów, walcząc z Manchesterem City (jeszcze nie tak potężnym jak dziś), Reading czy Portsmouth, tak Wigan najpierw ograło Liverpool na Anfield, potem pokonało u siebie pędzące po mistrza „Czerwone Diabły”, a w poprzedniej kolejce zatriumfowało na Emirates – wszystko uzyskując grą w innowacyjnej formacji 3-4-3. Do kolekcji, The Latics mogli z powodzeniem dodać także punkty zdobyte w starciu z ostatnim klubem z tradycyjnego „Big 4″ – Chelsea – jednak ostatecznie przegrali na Stamford Bridge 1:2 wskutek rażących błędów sędziowskich. Ogółem – Wigan zdobyło 12 punktów w ostatnich pięciu kolejkach (ponad 1/3 ich punktów w tym sezonie), przegrało tylko dwa mecze w ostatnich jedenastu kolejkach i ma już pięć punktów przewagi nad strefą spadkową. Jaki argument w pojedynku z szalenie zdeterminowanymi desperatami leży po stronie Fulham, które na dobrą sprawę zakończyło już sezon? Wielu teoretycznie ich nie ma, ale dwa tygodnie temu, The Whites pokonali przecież na wyjeździe inny kroczący od zwycięstwa do zwycięstwa zespół z nizin tabeli – Bolton.

Energii może także dodać powrót całej pierwszej linii Fulham – do zdrowia wrócili zarówno Paweł Pogrebniak, jak i Andy Johnson i najprawdopodobniej ich obu Martin Jol desygnuje dziś do ataku. Do kontuzjowanych Zdenka Grygery, Steve’a Sidwella i Neila Etheridge’a dołączyli natomiast Bryan Ruiz, który pauzował będzie przez około 10 tygodni, oraz Stephen Kelly, który wypadł z urazem nadgarstka, niezagrażającym jednak jego obecności na polsko-ukraińskim Euro. Clint Dempsey, który w dziewięciu dotychczasowych meczach przeciwko Wigan strzelił aż 6 bramek, stanie z kolei przed szansą, by strzelić swojego 50-ego gola w Premier League.

Przewidywane składy:
Fulham (4-4-2): Schwarzer – Baird, Hughes, Hangeland, J. Riise – Duff, Dembele, Murphy, Dempsey – Johnson, Pogrebniak
Kontuzje: Kelly, Ruiz, Etheridge, Sidwell, Grygera
Wigan (3-4-3): Al-Habsi – Alcaraz, Caldwell, Figueroa – Boyce, McArthur, McCarthy, Beausejour – Moses, Di Santo, Gomez
Niepewny: Maloney
Kontuzje: Rodallega

Wigan wygrywa na Emirates

Poskramianie gigantów przychodzi im z łatwością. Czy grający na luzie średniak będzie paradoksalnie cięższą przeszkodą?

About these ads

Responses

  1. Zachęcam do głosowania w plebiscycie na „naj” ostatnich 20 lat w Premier League (http://www.premierleague.com/content/premierleague/en-gb/20-seasons.html), w szczególności oczywiście na fulhamowe akcenty: Edwina bądź Marka jako najlepszego bramkarza, Dżona jako najlepszego lewego obroncę i Duffera jako najlepszego lewego pomocnika. Jest też Andy Cole wśród kandydatów do napadu, ale z nim mi osobiście bardzo ciężko się utożsamiać, był tu tylko sezon i o jego charakterze krążyły raczej średnie opinie.

    Piszcie, jakie były Wasze wybory :-)

  2. Ja mam złe przeczucia przed tym meczem, oglądałem ostatni mecz z Wigan na Emirates i wygrali tam zasłużenie.

    Co do głosowania.
    Mecz: Portsmouth-Reading
    Gol: Matt Le Tissier (Blackburn-Southampton 94/95)
    Cieszynka: Lomana Lua Lua
    Interwencje bramkarzy: Jussi Jaaskelainen
    Najlepsza 11:
    GK: Mark Schwarzer
    RB:Gary Neville
    CB:Vidic-Terry
    LB: J.A. Riise
    CM: Lampard-Scholes
    RM: CR
    LM: Duff
    CF:Henry-Shearer

  3. U mnie też nie są jakieś rewelacyjne, ale generalnie nie przejmę się wybitnie, jeśli dziś stracimy jakieś punkty.

    Ja wybrałem coś takiego:
    Mecz: Liverpool-Newcastle 4-3
    Gol: Henry (Arsenal) vs MU – ale tutaj naprawdę same fantastyczne kandydatury
    Cieszynka: Jimmy B
    Interwencja: Kuszczak w barwach WBA (choć tu głos głównie za narodowość, bo Jussi faktycznie zrobił coś podobnego ale ciut bardziej efektownego)

    11-tka:
    Schwarzer
    Gary Kelly (tu najsłabsi kandydaci), Stam, Ferdinand, Riise
    Becks, Lampard, Vieira, Duff
    Henry, Szira

  4. Ależ Damien spartolił mistrzowską piłkę od Danny’ego.

  5. Witam panowie.Link do meczu gdyby ktos szukal:

    http://www.hitsports.net/02.html

  6. moze ktos ma lepszy?

  7. Witaj Jacku, ja standardowo oglądam na witrynie atdhenet.tv, tutaj jest link: http://atdhenet.tv/46231/watch-fulham-vs-wigan , ale jakość taka sobie.

  8. ooooooooooooops :(

  9. Mason chyba sobie jaja robi z tym niegwizdaniem niczego w naszą stronę.

    No i bramka…

  10. PAWEL !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  11. Brawo Pogo!!!!!!!!!!

  12. Haha, Paweł! :D

  13. Dobre pół godziny chyba nas czeka.

  14. Nareszcie kartka, czas najwyzszy

  15. to byl gol

  16. Ciężko powiedzieć, jak dla mnie piłka całym obwodem linii raczej nie przekroczyła, no ale żadna powtórka nie pokazała tej sytuacji idealnie.

  17. To niemożliwe, że Pogo nie strzelił drugiego gola, a szkoda bo piękna akcja, ale jednak jak dobrze się stało, że Diarra do nas przyszedł bo to on zagrał kapitalną piłkę do Riise, teraz możemy liczyć nie tylko na podania Murphy’ego, ale też na podania Diarry.

  18. W ogóle ich miażdżymy, Wigan poza bramką życia Boyce’a nie pokazuje niczego, no, może jeszcze poza niezłymi interwencjami Al-Habsiego.

  19. Jol powinien już zrobić jakieś zmiany, po co na tym etapie sezonu grać 90 minut tą samą 11-tką…

  20. Frei on :)

  21. No lepsze te 10 minut niż nic, ale Shreku zaspał dziś z tymi zmianami :P

    Wielkiego pecha dziś mamy.

  22. oj to prawda z tym pechem…….

  23. No wreszcie!!!!!!!

  24. Phil! :D

  25. :)

  26. no i Mason juz nie spi :)

  27. Pierwszy gol Senderosa od 11 lutego 2008 roku :D

    Fakt, Mason zaczął w końcu gwizdać tak, jak należy i od razu szło nam o dużo lepiej.

  28. fajnie by bylo zeby Demps strzelil swoj 50ty …

  29. super :)

  30. naprawde zasluzone zwyciestwo

  31. Bardzo dobra druga połowa i absolutnie zasłużone zwycięstwo choć mogło być wyższe, szkoda, że Pogo nie strzelił dzisiaj więcej bo miał dużo szans.

  32. Zgadzam się z Wami, fajna sprawa, że mimo tego, że nie gramy już o nic, prezentujemy świetną formę i nie odpuszczamy nikomu. W ostatnich 4 meczach zdobyliśmy 10 punktów :-) i tak sobie myślę, że gdyby nie kilka głupich, niepotrzebnych ich strat, zwłaszcza na początku sezonu, to moglibyśmy być naprawdę blisko pierwszej 6-tki.

  33. Mam nadzieje ze pomalu zaczyna sie wszystko ukladac dla Jola cenie go jako managera zwlaszcza za ta dobra reke do mlodych zawodnikow umie wyszukac mlodych dobrych graczy tak bylo w kazdym klubie jakim pracowal.Jesli uda mu sie zostawic u nas Dempseya i Dembele to na lato mysle ze 2 lub 3 transfery starcza.Moze za rok na koniec sezonu to my bedziemy walczycz tak jak dzis Newcastle.

  34. Gdyby dało się namówić Clinta i Moussę na te jedno ostatnie szarpnięcie z Fulham i dorzucilibyśmy do składu dobrego prawego obrońcę i typową 9-tkę (ewentualnie jeszcze playmakera, ale dla mnie Danny daje radę w zupełności), to faktycznie szykowałby się sezon-marzenie. Ale jak tak patrzę na Newcastle, to tam w ostatnim czasie pogoniono właśnie najważniejsze postacie – Carrolla, Nolana i Bartona i zaryzykowano z czymś zupełnie nowym, opartym mocno na Francuzach. Drogi są różne, najważniejsze żeby Jol po pełnym roku poznał już ten klub od podszewki i wiedział, co dla niego najlepsze, co jest nam potrzebne, a bez czego możemy sie obyć.

  35. No ja też muszę wysłać słowa uznania w kierunku Jola, bo nie jest jednak taki zły, jak kiedyś pisałem. Co prawda nadal mam zastrzeżenia do pewnych jego wyborów, przykładowo nie wiem czemu zupełnie nie ufa Bairdowi i zmusza nas do oglądania Senderosa, który miewa dobre mecze, ale wczoraj, gdyby nie bramka, to bym mu zerową notę wystawił. Ale ogólnie Jol zaczął mnie przekonywać. Trafił z Diarrą, trafił z Pogiem, zrobił znośnego obrońcę z Kelly’ego. Dodatkowo Riise wreszcie zaczął też grać jak należy, no i wszystko zaczęło się układać. Doszła do tego dobra forma Dempsa i mamy doprawdy szansę na wysoki finisz. Ale Jola najbardziej cenię za sensowne wprowadzanie młodzieży. Każdemu daje szansę, a jednocześnie nie pozwala, by takiemu Frei’owi uderzyła sodówka. Z niecierpliwością czekam na cztery ostatni mecze i mocny finisz, tak jak ostatnim sezonie.

    Co do Clinta i Moussy, to ja tak naprawdę żałowałbym tylko tego pierwszego, choć jak już kilka razy było to pisane, akurat Amerykanin zasługuje na transfer i szansę. Moussa jest świetny i bardzo efektowny, ale nie jakoś przeraźliwie efektywny. Stąd nie byłoby jakoś strasznie ciężko go zastąpić. Gorzej z Dempsey’em, który nie dość, że strzela jak szalony, to jeszcze może grać niemal wszędzie, świetnie przytrzymuje piłkę, jest w stanie zrobić coś z niczego, współpracuje z partnerami i jeszcze świetnie czuje się w kombinacyjnej grze. Żywy skarb.

    Kurde, ale jestem dzisiaj w świetnym humorze. Jest dobrze, Panowie! :) A że w przyszłym sezonie może być różnie, nawet w wypadku sensownych transferów (wide Liverpol), to już inna para kaloszy. :P

  36. Szczerze? Dla mnie transfery Liverpoolu były całkowicie absurdalne :P 75 baniek wydanych na Carrolla, Hendersona i Downinga, kiedy każdy warty był co najwyżej 10 i gwarantował walkę jedynie o to, o co grają teraz. My za parokrotnie mniejsze pieniądze nierzadko ściągaliśmy piłkarzy lepszych. W lato może być podobnie, Jol jest na pewno dużo lepiej rozeznany na rynku niż tracący kontakt z rzeczywistością Dalglish. W przyszłym sezonie łykamy Liverpool! :D

  37. Tzn. pisząc o transferach na Anfield, miałem na myśli piłkarzy, a nie kwoty za nich wyłożone. Mimo wszystko wydawało się, że skok jakościowy będzie. Adam w Blackpool był świetny, podobnie jak Carroll w srokach. Przynajmniej tak mi się wydawało. Może ze złej perspektywy patrzę, okiem kibica malutkiego Fulham.

  38. Adama i Jose Enrique celowo wyżej nie wymieniłem, bo wydawali mi się dobrymi wzmocnieniami, choć Adam niestety bardzo mocno zawodzi – w tym jednym typie się pomyliłem. Natomiast nie mam pojęcia, co takiego Dalglish/ktokolwiek widział w Hendersonie, albo kto wpadł na pomysł, żeby Torresa zastąpić Carrollem (owszem, gościu jest po prostu dobry, ale jak dla mnie poziom nie lepszy, niż w przypadku Bobby’ego Zamory :P).


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: