Napisane przez: cookie | Kwiecień 27, 2012

Kompleks o smaku toffi. Everton – Fulham

EvertonNa dwukrotny podbój Liverpoolu ruszą w najbliższych dniach podopieczni Martina Jola, którzy są niepokonani w lidze od czterech kolejek i mają szanse na zakończenie sezonu nawet na siódmej pozycji. Tyle tylko, że Fulham cierpi na prawdziwy kompleks miasta Beatlesów, w którym, czy to na obiekcie Goodison Park, czy na Anfield, w ciągu swojej 11-letniej już przygody z Premier League nie wygrało ani razu. Zadziwiające są zwłaszcza statystyki dotyczące wyjazdowych spotkań The Whites z jutrzejszym rywalem – Evertonem, mniej utytułowanym przecież klubem znad rzeki Mersey. Tak, jak Fulham wyszarpywało czasem remis na boisku The Reds, tak na stadionie The Toffees przegrało wszystkie (!) dziesięć ligowych pojedynków od czasu powrotu do angielskiej ekstraklasy. Gdyby nie niewyczerpane pokłady kibicowskiej nadziei, zapowiedź jutrzejszego starcia można by właściwie skrócić do słów „jedziemy po zero punktów”. Czy w końcu, zamiast standardowego scenariusza, ujrzymy zero respektu dla rywala w szeregach The Whites?

Z kompleksami w piłce nożnej, jak w życiu – ma je każdy, niezależnie od stopnia powodzenia. Wydawać się mogło, że doskonalszy futbolowy twór, niż ten tworzony od czterech lat przez Pepa Guardiolę w Barcelonie, nie powstał nigdy i Katalończycy staną się pierwszą w historii ekipą, która po raz drugi z rzędu wygra Ligę Mistrzów. Traf chciał, że w półfinale najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek w Europie, los skojarzył Blaugranę z jej prawdziwą nemesis – niebieskimi sąsiadami The Cottagers, londyńską Chelsea. Z jakichś powodów, The Blues są jedną z niewielu drużyn na całym kontynencie, przeciwko którym idzie Barcelonie jak po grudzie i mimo, że na papierze, obie drużyny dzieliła przepaść, ci, którzy obserwują futbol nie od wczoraj, wiedzieli, że szykuje się niezwykle ciekawe starcie. Choć Lionel Messi i spółka w obu spotkaniach utrzymywali piłkę przez ponad 70% czasu, otrzymując także w rewanżu rzut karny i grę z przewagą jednego zawodnika, barceloński kompleks Chelsea dał o sobie znać raz jeszcze i do finału klubowego czempionatu awansowali Anglicy. Z „niebieskim”, także dosć zagadkowym kompleksem, musi się zmagać również Fulham. Nie tradycyjna „wielka czwórka”, nie kluby, które w ostatnich latach ją przełamują, tj. Tottenham i Manchester City, ale Everton – klub jak najbardziej z półki The Cottagers – jest tym, przeciwko któremu nasi pupile osiągają najgorsze wyjazdowe wyniki w lidze. „Osiągają” jest zresztą dużym słownym nadużyciem, biorąc pod uwagę ilosć zdobytych punktów na Goodison Park przez ostatnie 10 lat, o czym mowa była na początku. Czy istnieją przesłanki do tego, by wierzyć w zakończenie katastrofalnej serii Fulham w niebieskiej części Liverpoolu? Wydaje się, że jesteśmy bliżej niż dalej ujrzenia goodisonowskiego przełomu. W czterech ostatnich bezpośrednich pojedynkach rozgrywanych w hrabstwie Merseyside, włącznie z tegorocznym spotkaniem w V rundzie Pucharu Anglii, zespół Davida Moyesa wygrywał róznicą „ledwie” jednego trafienia. W trzech z nich, The Whites zdobyli bramkę, co jest jakimś postępem, zaś w dwóch wychodzili nawet dzięki tej bramce na prowadzenie. Tak, jak na klubowych forach często padał również argument, że The Cottagers jechali na Goodison w złym momencie rozgrywek, tak teraz, po całym sezonie zgrywania się ze sobą pod wodzą nowego managera, obserwujemy bodaj najlepsze Fulham od długiego czasu. Inna sprawa, że jak z nut grają obecnie także The Toffees, którzy wygrali pięć z ostatnich sześciu domowych pojedynków, są niepokonani w lidze od pięciu kolejek, a w ostatniej rundzie sensacyjnie zremisowali na Old Trafford 4-4, na nowo otwierając walkę klubów z Manchesteru o mistrzostwo kraju. Najważniejsze dla fanów jest jednak to, że mają dużą szansę na ukończenie rozgrywek nad znienawidzonymi The Reds (Everton ma obecnie dwa punkty przewagi nad Liverpoolem), z czego w ostatnich wielu latach nie cieszono się na Goodison zbyt często.

Na pierwszą z liverpoolskich bitew, Martin Jol zabierze najprawdopodobniej tę samą kadrę, która tydzień temu okiełznała na the Cottage nieprzewidywalne Wigan. W centrum uwagi ponownie znajdzie się szukający 50-ego trafienia w angielskiej ekstraklasie Clint Dempsey, który w tygodniu został wybrany przez dziennikarzy czwartym najlepszym piłkarzem kończącego się powoli sezonu Premier League (za Robinem van Persie, Wayne’em Rooney’em i… Paulem Scholesem). Mecz będzie też konfrontacją dwóch ściągniętych przez oba kluby w zimie napastników, którzy znakomicie zaaklimatyzowali się w Anglii – Pawła Pogrebniaka (6 bramek w 8 meczach) z Nikicą Jelaviciem (8 bramek w 12 meczach).

Przewidywane składy:
Everton (4-4-1-1): Howard – Hibbert, Jagielka, Heitinga, Distin – Osman, Gibson, Fellaini, Pienaar – Cahill – Jelavic
Kontuzje: Baines, Rodwell
Inne absencje: Drenthe (zawieszony z powodów dyscyplinarnych)
Fulham (4-4-1-1): Schwarzer – Hughes, Senderos, Hangeland, J. Riise – Duff, Diarra, Murphy, Dempsey – Dembele – Pogrebniak
Kontuzje: Kelly, Ruiz, Etheridge, Sidwell, Grygera

David Moyes i Martin Jol w styczniowym meczu FA Cup

W styczniu, na Goodison "tradycyjnie" wygrał Everton. Tym razem, Fulham zagra jednak nie z wysuniętym Johnsonem, a Pogrebniakiem.

About these ads

Responses

  1. Ciekawa sprawa: niejaki Alieu Darbo, młokos ze Szwecji który ma dołączyć do Wigan, chlapnął w wywiadzie dla szwedzkich mediów, że przychodzi do tego klubu za Hugo Rodallegę, który, cytując tego Darbo: „nie przykłada się już w ogóle na treningach i jak rozumiem odchodzi do Fulham”.

    Jest do wzięcia za darmo po sezonie, więc w sumie mógłby wpaść. Tylko niech tutaj się przykłada :P

    Tymczasem Jol ponoć rozchorował się w tygodniu (na oficjalce faktycznie nie było standardowego przedmeczowego wywiadu z nim) i możemy go dzisiaj nie zobaczyć na trenerskiej ławce.

  2. Ciekawie żeś rozszerzył zapowiedź na nieco ogólniejsze futbolowe tematy. Notabene, muszę się przyznać, że w spotkaniu z Barceloną trzymałem kciuki za Chelsea. Jakkolwiek w lidze ich nie dzierżę, to jednak niechęć to Barcy zwyciężyła. A że Bayern jest drugim z kolei znienawidzonym przeze mnie zespołem, w finale chyba znowu będę trzymał kciuki za naszych największych rywali. Postawa, za którą na forum Fulham można doznać niezłą burę. ;)

    A z tym Evertonem, to rzeczywiście ciekawa sprawa. Jak sięgam pamięcią, to zawsze z nimi szło jak po grudzie, nawet i u siebie. Szczęśliwie, statystyki to tylko statystyki. Zresztą myśląc statystycznie, przy podobnej klasie zespołów prawdopodobieństwo przełamania serii rośnie z każdą nieudaną próbą, więc może wreszcie się uda zdobyć choć to jedno oczko. :) Aczkolwiek nie można zapominać o tym, że the Toffies ostatnio rzeczywiście grają świetnie. Zwłaszcza z w porównaniu z the Reds, na których słodką zemstę wykonał ostatnio Roy. :) Ciekaw jestem czy dzisiaj także i my będziemy mieć słodki smak w ustach, wszakże czas najwyższy owe toffi przez gardło przepchać.

  3. Niechęć do Barcy rozumiem (Real), Chelsea tłumaczyć nie trzeba, a czemu Bayern jest aż tak wysoko w rankingu znienawidzonych przez Ciebie klubów? tutaj w sumie pokuszę się o takie wyznanie, że kiedy byłem jeszcze małym kajtkiem, nie miałem pojęcia o istnieniu Fulham i wydawało mi się, że piłkę gra tylko Real, Barca, MU, Juventus, Milan i Bayern, kibicowałem właśnie tym ostatnim. Finał ’99, moje pierwsze fanowskie łzy, trochę by gadać. Nie są już jednak absolutnie moim „drugim” klubem, na przestrzeni lat zatracili dla mnie unikalność i przeobrazili się w jakieś „zhelmuciałe” FC Hollywood (a może tacy byli zawsze, a ja jako kajtek tego nie zauważałem).

    W sumie o Realu też mogłem napisać przy okazji tych niewytłumaczalnych kompleksów, bo z Bayernem im nigdy nie szło :P

    Myślę, że Roy z każdą następną kolejką ma coraz większe szanse poprowadzenia Anglii na Euro, bo jego WBA pnie się regularnie do góry i jest już na fantastycznym 9-tym miejscu, podczas gdy główny kandydat – Redknapp – stacza się ze swoim Tottenhamem w dół i sezon może tam się skończyć wielkim niewypałem.

    Logo znów zniknęło. Ja nic nie ruszałem! PS. Dochodzą moje wiadomości na gg? Spytałem, co zrobić z tym kimś, kto oferuje „partnership” :P

  4. Frei zamiast Murphy’ego, w porównaniu z meczem z Wigan. A w miejsce chorego Jola, drużyną będą kierować Billy McKinlay i Michael Lindeman (Ray Lewington został oddelegowany do prowadzenia rezerw).

  5. Tak na szybko, bo zaraz mecz.

    – Nic na gg nie dostałem, chyba najwyższy czas przestać komunikować się przez to urządzenie i przerzucić się na maila… :)

    – NIgdy nie lubiłem Bayernu właśnie ze względu na to, że byli szalenie trudnym rywalem dla Realu. No i ogólnie nie przepadam za Niemcami. :)

    Link: http://www.vipbox.tv/watch/48486/1/everton-fc–vs–fulham-fc-live-stream-online.html

  6. Kurde, nie mam pojęcia czemu nie dochodzi, zmieniłem nawet komunikator na aqq który ponoć wszystko przesyła doskonale.

    Twój link niestety nie działał u mnie, oglądam tu: http://www.firstrowsports.eu/watch/121431/2/watch-everton-fc-vs-fulham-fc.html

    Everton ma karnego :(

  7. Idiotyzm, sędzia gwizdnął za to, że Pogo, stojąc w murze, przypadkowo dotknął ręką piłkę bitą z wolnego. Nadgorliwość…

  8. Fajnie.

  9. Brawo Kerim i Moussa, świetna akcja.

  10. Piękna akcja naszych teraz, Howard końcówkami palców wybija strzal Kerima.

  11. Drugi :D

  12. O, nie wiedziałem tego, Moyes zadebiutował jako trener Evertonu meczem z Fulham właśnie, w 2002 roku na Goodison Park, więc wiadomo, kto wygrał.

  13. Zwei.

  14. Ja pierdzielę. Klątwa to klątwa.

  15. Tak jak się spodziewałem, Everton w takiej formie jest kompletnie poza naszym zasięgiem, obyśmy się tutaj nie skompromitowali.
    Przy drugim golu to nie wiem po co Duff stał przy słupku.

  16. Klątwa to klątwa. Nie wiem, jak inaczej nazwać sposób, w jaki Howard wyciągnął na poprzeczkę strzał Dempsa.

  17. Robią z Pogrebniakiem co chcą. Dawać drugiego napadziora na boisko.

  18. A nie, Andy’ego nie ma nawet na ławce. Jedynym napastnikiem do wejścia jest… Orlando.

    Co oni odwalają?

  19. Po pierwsze chyba był minimalny spalony po drugie nie wiem jak pozwolili by Jelavić trafił z tak trudnej pozycji gdy tylu piłkarzy jest przed bramką.
    Już po meczu.

  20. Jak widać jednak nie wszystko jest w piłce możliwe, gramy po prostu beznadziejnie, zwłaszcza w obronie z przodu czasem coś wyjdzie.
    Z tego co widziałem karny dla Evertonu był śmieszny bo Pogo po prostu zasłaniał twarz, nie rozumiem jak można być tak głupim by podyktować za to karny, przy takim arbitrze to nawet i powtórki wideo na nic będą.

  21. No 3 punkty już zapewne rozstrzygnięte, ale chyba wbijemy tu jakąś bramkę. Dużo pecha niestety, wyrównane statystyki strzałów, 5-1 w rożnych dla nas (Antoni Piechniczek twierdzi, że to bardzo istotna informacja :D), wszystkie bramki właściwie sami sobie strzeliliśmy. Łapka Pawła w polu karnym, Duff który nie trafia w piłkę na linii bramkowej, no i Mark z Aaronem w cudowny sposób przepuszczający piłkę przy golu nr 3. Do tego szczęśliwe interwencje Howarda przy naszych najlepszych próbach :(

  22. Dzien dobry wszystkim…ale k… kicha :(

  23. Tak w ogóle to dzisiaj mnóstwo goli pada, Wigan miażdży do przerwy Newcastle 4:0, Swansea prowadzi z Wilkami 4:2, tylko w meczu AV niema goli, ale to akurat dziwne nie jest.
    Tak w ogóle to do PL awansowały Reading i Southampton, cieszę się zwłaszcza z awansu Reading bo bardzo ich lubię, natomiast Southampton było bliskie wygrania dwóch lig z rzędu, prowadzili prawie przez cały sezon.
    Do baraży zakwalifikowała trójka spadkowiczów z zeszłego sezonu, West Ham, Birmingham i Blackpool plus Cardiff, myślę, że WHU awansuje jako trzeci choć z tego co wiem to najczęściej trzecia drużyna przegrywa baraże.
    Co do Rodallegi to jest absolutnie na nie, w tym sezonie gra słabo i jeśli się tam nie przykłada to i u nas może mu się po jakimś czasie znudzić, choć Jol ma nosa do transferów, z Diarrą i Pogrebnyakiem też byłem na nie a obaj się sprawdzają.

  24. Bairdinho :-) i od razu będzie się raźniej oglądało :-)

    Dobre w miarę rezultaty są, jeśli ktoś, podobnie jak ja, życzy spadku Hughesowi. Szkoda, że Bolton nie utrzymał prowadzenia w Sunderlandzie, ale może coś jeszcze strzelą.

    W barażach daję każdemu po 25% szans. Bardzo wyrównana stawka, same mocne ekipy. Największą sympatią darzę Mandarynki z Blackpool i to im życzę powrotu do PL.

    Witaj Jacku :-)

  25. No co ty Cookie QPR musi zostac w Premier bo inaczej komu bedziemy strzelac bramki w nastepnym sezonie :)

    Trzymam kciuki za awans WHU

  26. Zgubilem transmisje z wczesniejszego linka ale znalazlem cos takiego:

    http://soccer-room6.blogspot.co.uk/2011/11/sr1.html

  27. Ma ktoś link bo nie działają albo źle chodzą mi te u góry.

  28. Działa też tutaj: http://atdhenet.tv/46532/watch-everton-vs-fulham

    ale właśnie wbili na 4-0 :D

  29. masakra :(

  30. Jacku, QPR w sumie mogłoby zostać, problem z Hughesem który musi polecieć do Championship, żeby wreszcie dogodzić swoim ambicjom i zdobyć tytuły :D

  31. Jezu niech ten mecz się już kończy bo dostaniemy tu 0:6.

  32. Newcastle też ssie dzisiaj.

  33. Dzięki za linki.

  34. Na następne wyjazdowe mecze z Evertonem powinniśmy wysyłać akademię, właśnie drugi rok z rzędu wygrali swoją grupę ligową, pewnie zrobiliby tam więcej.

  35. Wiem Cookie nalezy mu sie za te glupoty ktore wygadywal o Fulham i wybujale ambicje.

  36. brawo Marek

  37. double xp przez weekend na Modern Warfare 3 a ja ogladam ten tragiczny mecz….

  38. No tak dopiero teraz widac, nie ma Jola wiec nie mial ich kto opier.. podczas przerwy

  39. Jol pewnie nie tyle schorowany, co wylał na ten mecz, bo wiedział że i tak przegramy :D

  40. pewno zreszta tak bedzie w dwoch nastepnych meczach :(

  41. co bedzie 5 ?

  42. Tu już chyba się niewiele zmieni, my wpuszczamy rzeźnika Dicksona, oni wpuszczają młodzież.

    A co z Jolem nie wiadomo, ale nie zdziwię się gdyby nie chciał oglądać żadnego z pozostałych spotkań sezonu. Liverpool i Koguty na wyjeździe, Sunderland u siebie, możemy skończyć bez punktu :P

  43. Można mówić, że powinniśmy uniknąć pierwszych trzech goli bo dwie frajerskie bramki i jedna idiotyczna decyzja sędziego, ale i tak byśmy przegrali, ciężko kogoś indywidualnie z krytykować bo cały zespół jako całość był dzisiaj beznadziejny.
    Jol po takim meczu lepiej się nie poczuł.

  44. Nie no z Sunderlandem mamy realne szanse powalczyć o trzy punkty, ale wyjazdy na Anfield i WHL to faktycznie ciężka sprawa, chociaż oba zespoły są w słabiej formie zwłaszcza Liverpool który pewnie się na nas przełamie i wygra 3:0.

  45. Tottenham też klepie biedę aktualnie, ale tak jak mówisz, to będzie idealnie w naszym stylu, jeśli oba zespoły mimo tego nas powiozą. A z Sunderlandem, wiadomo, wynik sprawą zupełnie otwartą, dlatego właśnie porażki też wykluczyć nie można :P

  46. Mimo wszystko czuję, że skończymy w górnej części tabeli. Więc nie ma co narzekać. Spokojnie stać nas na wygraną z Sunderlandem i punkcik z Liverpoolem lub Tottenhamem. Ale jedyne co boli, to że za Hodgsona takich blamaży raczej nie doświadczaliśmy. Za Jola już parę się zdarzyło. Inna sprawa, że skoro Newcastle dostaje 4-0 od Wigan, to w tej lidze wszystkojest możliwe. ;D

    Cookie, co do loga, to ja nie mam zielonego pojęcia o co chodzi. :D Może samo wróci, mi to wygląda na problem z serwerem.


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: