Napisane przez: Macu | Maj 1, 2012

With a Little Help From My Friend. Liverpool 0-1 Fulham.

Po wielu latach często bardzo smutnych powrotów z miasta Beatlesów, dokładnie pierwszego maja, w Święto Pracy, piłkarze Fulham wreszcie będą mogli udać się w kierunku Londynu w iście śpiewających nastrojach. Bowiem sami stali się częścią historii, po tym jak na Anfield Road pokonali zespół Liverpoolu w stosunku 0-1. Co aż trudne do uwierzenia, był to dopiero pierwszy, inauguracyjny triumf zespołu z Craven Cottage w tym jednym z najbardziej rozpoznawalnych miast Anglii. Co prawda, choć parafrazując tytuł piosenki Lennona i spółki, nie obyło się bez małej pomocy pewnego wcale niemałego Słowaka, przyjezdni z Londynu włożyli w to spotkanie mnóstwo pracy i zasłużenie wpisali swoje nazwiska do annałów. A że Liverpool zagrał bez kilku swoich frontmanów? Nawet słabym zespołom zdarzają się wielkie hity. Tym razem zespół Daglisha fałszował jednak co niemiara.

Po pierwszym nieudanym podboju Liverpoolu, który skończył się blamażem i bagażem czterech bramek, piłkarze nadal zastępującego Martina Jola Billy’ego McKinlay’a bez wątpienia mieli co nieco do udowodnienia. Zatem bez dwóch zdań niezwykle bojowo nastawili się do kolejnego pojedynku z zespołem znajdującym się w tabeli w bliskim sąsiedztwie Fulham. Zresztą popadający w przeciętność Liverpool już od kilku sezonów nie przypomina drużyny, która jeszcze kilka lat temu regularnie biła się o tytuł mistrzowski, a Anfield dawno straciło status fortecy w której hymn „You’ll Never Walk Alone” wiąże nogi i obezwładnia umysły przeciwników. Jednak rozważania o kondycji the Reds odłóżmy na dbok i przejdźmy do meczu w którym the Whites nie okazali utytułowanemu rywalowi nawet krzty szacunku. Od początku Fulham starało się przejąć inicjatywę i utrzymywać w swoim posiadaniu futbolówkę. I ten mecz nie mógł się lepiej ułożyć, bo po pięknej dla oka, składnej akcji, w której piłka na jeden kontakt przemieszczała się od jednego piłkarza do drugiego,  już w piątej minucie Martin Skrtel wbił dośrodkowanie ex-liverpoolczyka Riise do własnej siatki. Co ciekawe, gospodarze wcale nie zareagowali jak podrażnione zwierze, a nadal pozwalali the Cottagers prowadzić grę,  pokazując przy tym kilka iście kompromitujących podań i strat. Dopiero druga część pierwszej połowy przyniosła zmianę obrazu gry, a Liverpool głównie dzięki świetnej grze Carrolla, wygrywającego każdą gówkę w polu karnym i walczącego o każdą piłkę, kilkukrotnie było bliskie wyrównania. Piłkarze z Londynu dotrwali jednak do przerwy, a po niej wyszli na plac gry jeszcze bardziej skoncentrowani, jeszcze staranniej układając grę w defensywie. W końcówce Clint Dempsey był dwukrotnie bliski strzelenia gola, który przypieczętowałby długo wyczekiwaną liverpoolskąwiktorię, ale kunszt bramkarski Doniego uratował Daglisha przed jeszcze bardziej niekorzystnym wynikiem. Liverpool walczył do końca, ale to spotkanie w wykonaniu the Reds najlepiej podsumował rzut wolny wykonywany już w doliczonym czasie gry przez Jonjo Shelvey’a. Futbolówka pofrunęła gdzieś wysoko w niebiosa, jakby chcąc zasięgnąć niebiańskiej opinii: dokąd zmierza ten zespół? Przegrana na własnym stadionie z chronicznie nieudolnym na wyjazdach Fulham bez wątpienia powodem do dumy nie jest. Nawet dla zmienników.

Na zakończenie, mimo pewnych wątpliwości, które wyraziłem odnośnie klasy obecnej jedenastki Liverpoolu, zmuszony jestem stwierdzić, że ów klasy nie zatracili na pewno kibice na Anfield, którzy gromkimi bramami powitali Murphy’ego i Riise. Jakże wspaniale oglądać takie obrazki na piłkarskich boiskach. Zresztą dzisiejszy wieczór przebiegł ogółem pod znakiem niezwykle przyjemnych doznań, ponieważ the Whites na prawdę pokazali kawałek niezłego futbolu. To był prawdziwy zespołowy występ, w którym piłkarze starali się uzupełniać i asekurować nawzajem. Obrona zagrała dziś na niezwykle wysokim poziomie, i choć kilkukrotnie było niezwykle groźnie, w ostatniej chwili udawało się zażegnać niebezpieczeństwo. Standardowo, najczęściej tą deską ratunku okazywał się Brede Hangeland. W pomocy Fulham potrafiło angażować uwagę liverpoolczyków na całej szerokości boiska, bowiem oprócz świetnie dysponowanych na skrzydłach Kacaniklicia i Duff’a, a potem również Frei’a, w środku pola wiecznie dryblujący Dembele kręcił przeciwnikami jak chciał. Tymczasem Murphy, nieco cofnięty, ze stoickim spokojem zawiązywał większość ataków drużyny. Standardowo nieoceniony był również Dempsey, wiecznie szukający dla siebie miejsca i gubiący krycie przeciwnika. Gdyby nie zmarnowane okazje, byłby do kolejny pokazowy występ Amerykanina. W zasadzie jedyną osobą, która nieco zawiodła był Paweł Pogrebniak. Rosjanin ponownie przegrywał większość pojedynków i bez dwóch zdań tego meczu do udanych nie zaliczy. Choć jego statystyki nadal pozostają nienaganne, chcielibyśmy by Pog trafił choć raz jeszcze przed zakończeniem sezonu. Drużynę Martina Jola czekają potyczki z Sunderlandem i Tottenhamem, i kto wie, być rzutem na taśmę uda się przeskoczyć którąś z Liverpoolskich drużyn. Ale o tym porozważamy później, tymczasem najwyższy czas założyć słuchawki na uszy i zagłębić się w radosne dźwięki jednego z zespołów odpowiedzialnych za stworzenie popkultury. I bynajmniej nie zmuszę tym razem Lennona do odśpiewania mi utworu Help!. Tym razem tę piosenkę  z wielką przyjemnością zostawię fanom the Reds.

Dempsey tym razem nie strzelił, wyręczył go gracz Liverpoolu.

About these ads

Responses

  1. Znakomity tytuł! Sam poszukiwałem w utworach Beatlesów czegoś odpowiedniego do obu zapowiedzi, ale nie dałem rady :P

  2. No właśnie nie mogę do końca wkomponować tego w tekst, a czas mnie goni, ale zobaczymy co z tego wyjdzie. :P Generalnie, nie powiem by Beatlesi mieli nazbyt skomplikowane tytuły utworów, ciężko było coś dobrego znaleźć. ;P

  3. Ja właśnie nie potrafiłem, wyszłaby z tego drażliwa grafomania, Ty trafiłeś idealnie :-)

  4. Lapcie sie za portfele, wyprzedaz na CC

    http://shop.fulhamfc.com/retailprods.aspx?cat=164&h=65

  5. Podobno jesteśmy zainteresowani Raulem, ale szczerze wątpię w to by do nas trafił.
    Ja mam mieszane odczucia co do jego ewentualnego przejścia, niewątpliwie jakby ktoś z takim nazwiskiem tutaj trafił było by to coś absolutnie nadzwyczajnego, wielki sukces marketingowy, a do tego byłby czołową postacią, bardzo ważną częścią drużyny, właściwie największą gwiazdą. Tylko też śmiem wątpić czy stać nas na to by mu płacić gigantyczną tygodniówkę, złamał by strukturą płac i czy nie lepiej kupić kogoś młodego, który byłby u nas na lata, bo Raul na pewno dłużej niż rok to u nas by nie posiedział.

  6. Ja już kupiłem sobie na promocji domową replikę Kappy. Nie mogłem się powstrzymać, za bardzo mi się podobała. Całe szczęście, że nie posłuchałem forumowych opinii i kupiłem S-kę. Może do noszenia na co dzień trochę byłaby przyciasna, ale na piłkę jest wprost idealna. Przy okazji zainwestowałem w nalepkę na samochód, więc jakby ktoś kiedyś widział niebieskiego forda z FFC, to ja! :)

  7. Dzięki za świetną relację w muzycznych rytmach, Macu, ależ zdolności Paintowe :D no i jeśli śmigasz już Fordem po Wawie, znaczy, że z prawkiem się udało – gratulacje :-)

    Ja też sprawiłem sobie coś z aktualnej kolekcji, szaro-czarną treningówkę (domowa mi się w ogóle nie podoba, no i wszystkie stroje meczowe mają ten obcisły krój Kappy, a treningowa nie :P ), specjalnie jeszcze na mecze z Wisłą w październiku, no ale wyszło jak wyszło, nie udało się z tym Krakowem. Teraz raczej poszukuję jakichś fulhamowych mediów, tj. filmów, książek, magazynów etc. Nie wiem, Macu, jak się mieścisz w meczowej S-ce, pozazdrościć linii :P :P

    Piter – czytałem te rewelacje, obawiam się, że nie ma w nich źdźbła prawdy. Raul ma ustawiony celownik na Katar lub Amerykę, inna sprawa, że on jeszcze spokojnie pograłby w dobrym klubie w Europie.

  8. Kilka newsów…

    De Sutter of Anderlecht?

    http://www.tribalfootball.com/articles/fulham-everton-target-de-sutter-attracting-premier-league-interest-admits-agent-3138471

    Chadli from Twente?

    http://www.tribalfootball.com/articles/fulham-everton-target-de-sutter-attracting-premier-league-interest-admits-agent-3138471

    Mexes from Milan?

    http://www.tribalfootball.com/articles/fulham-sunderland-eyeing-ac-milan-defender-mexes-3138391

    Striker from Hanover?

    http://www.tribalfootball.com/articles/fulham-watching-hannover-striker-mohammed-abdellaoue-3138311

    Gunter from Forrest?

    http://www.tribalfootball.com/articles/fulham-norwich-chasing-forest-fullback-gunter-3138031

    Raul?

    http://www.tribalfootball.com/articles/fulham-newcastle-contact-schalke-striker-raul-3133221

    Lillestrom Striker?

    http://www.tribalfootball.com/articles/everton-fulham-chasing-lillestrom-striker-bjorn-bergmann-sigurdarson-3130251

    Sean Murray from Watford?

    http://www.tribalfootball.com/articles/everton-fulham-chasing-lillestrom-striker-bjorn-bergmann-sigurdarson-3130251

    Olsson from West Brom

    http://www.tribalfootball.com/articles/villa-fulham-pounce-west-brom-defender-olsson-3128541

    Rayo Vallecano’s Michu?

    http://www.tribalfootball.com/articles/southampton-chasing-rayo-vallecano-star-michu-3134221

  9. Tribalfootball ma ogólnie bardzo marną opinię, ale nie pogniewałbym się gdyby któreś z tych plotek okazały się prawdziwe.

    Chris Gunter z Nottingham to prawy obrońca, jeden z lepszych w Championship, to byłby dobry zakup.

    Abdellaoue z Hannoweru to napastnik, jakiego nam teraz właśnie potrzeba – strzela dużo bramek, mógłby stworzyć ciekawy duet z kimś wysokim, a wysokich mamy.

    De Sutter, z tego co patrzę, ma właśnie ponad 1.90 wzrostu, więc skoro mamy Pawła oraz Orlando i Trottę na ławie, to więcej takich raczej nam nie trzeba.

    Z Twente można wszystkich brać w ciemno, świetny zespół, choć gdyby Chadli przychodzil, oznaczałoby to że Moussa bądź Clint odchodzą.

    Michu – wiadomo, objawienie tego sezonu w La Liga, jest w szerokiej kadrze Hiszpanii na Euro, pytanie czy nie zgłosi się po niego jakaś Valencia, Sevilla czy coś w ten deseń.

    Murray z Watfordu ma zaledwie 18 lat, więc mogłoby z nim być tak, jak z tym Williamsem z Portsmouth, że przyjdzie i będzie grać tylko w rezerwach. No ale statystyki ma znacznie lepsze niż Williams, w Championship zagrał 18 spotkań i strzelił już 7 bramek.

    Z Lillestrom już kiedyś kogoś kupowaliśmy – nazywa się Bjorn Helge Riise – i najchętniej omijałbym już ligę norweską szerokim łukiem :P

    Olsson – środkowy obrońca, dobry, ale chyba nie potrzebujemy stoperów.

    Raula i Mexesa można raczej włożyć między bajki.

    Jak dla mnie priorytetami muszą być prawy obrońca i bramkostrzelny napastnik, który będzie lepszą wersją Andrzeja. No i oczywiście będzie trzeba jeszcze kogoś, jeśli Moussa/Clint odejdą.

  10. Fajnie, że to tu napisałeś i dałeś linki.
    Odniosę się do każdego po kolei.

    Tom De Sutter to jestem na nie, on niestety jest rezerwowym odkąd do formy wrócił Mbokani, a trzeba pamiętać, że już wcześniej Matias Suarez z nim wygrywał rywalizację, moim zdaniem nie warto go kupować. Matias Suarez to świetny i uniwersalny piłkarz, nim warto się zainteresować, ma 23 lata, ale nie wiem czy nie jest trochę za późno, czy mielibyśmy szanse powalczyć o niego z dużymi klubami.

    Nacer Chadli o nim mówi się od roku w kontekście transferu do nas, naprawdę dobry zawodnik, młody zawodnik, ale mam wątpliwości, czy piłkarz na tą pozycje jest nam potrzebny, trochę utrudnił by sprawę Freiowi i Kacanikliciowi.
    Z tego co słyszałem pokłócił się trenerem i na pewno tego lata odejdzie ja mimo wszystko nie widziałbym go u nas, no chyba, że na raz by odeszli Duff i Clint, to wtedy trzeba by uzupełnić wolne miejsca.

    Philippe Mexes nie wiem czy mamy jakieś szanse, choć on faktycznie jest raczej rezerwowym niż piłkarzem pierwszego zespołu, więc kto wie, na pewno jak na Fulham obrońca bardzo dobry, tylko wciąż bardzo lubię nasz świetny duet H&H.

    Mohammed Abdellaoue to jest naprawdę dobry napastnik, choć te rundę wiosenną ma bardzo słabą. Myślę, że to byłby ciekawy transfer, tylko nie wiem czy nie okaże za drogi. W miejsce AJ’a pasowałby świetnie moim zdaniem.

    Chris Gunter jego to bardzo chciałbym, to mój kandydat numer 1 na pozycje prawego obrońcy, a do tego od biedy może zagrać na lewej obronie i jako prawo skrzydłowy. Do tego jest młody i wyróżnia się ze słabego w tym sezonie Nottingham. Cena też nie jest za wysoka.
    Chociaż w kontekście prawej obrony też ciekawą postacią jest Sime Vrsaljko z Dinama Zagrzeb, tylko, że nim to mogą się już większe kluby interesować, a poza tym pewnie byłby dużo droższy.

    Na temat Raula już się wypowiedziałem, zresztą tak jak zauważył cookie dla niego już Europa się nie liczy, na ten moment MLS lub Katar i ZEA.

    Bjorn Sigurdarson tak, zdecydowanie tak. To chyba w tej chwili najlepszy napastnik grający w Norwegii, bardzo utalentowany zawodnik, były trener Lillestrom Henning Berg porównuje go do Zlatana Ibrahimovicia.
    W zeszłym sezonie drużyna Henninga Berga grała bardzo ofensywny futbol, dużo strzelała, duże też traciła, fajnie się ich oglądało i bardzo chętnie ich oglądałem.
    Obecnie drużyna pod wodzą Szweda Magnusa Haglunda spisuje się słabo, są na przedostatnim miejscu, a mają ambicję by grać w pucharach, ale Sigurdarson jest jedynym który gra naprawdę dobrze.
    On ma wszystko, jest szybki, świetny technicznie, niezły drybling, świetna gra głową, silny, niezły strzał z dalszej odległości, często uczestniczy w budowaniu akcji, ma dobre podanie, dużo widzi na boisku, potrafi też zagrać coś czego nikt się nie spodziewa, ale ma jedną dużo wadę brakuje mu bramek, jak na napastnika strzela ich za mało, w tym sezonie w lidze rozegrał 5 meczy i nic nie strzelił, pierwszego gole strzelił parę dni temu w pucharze Norwegii, strzelił 4 gole, ale strzelił je amatorom, to nie jest tak, że on jest jakoś nieprawdopodobnie nieskuteczny, że marnuje co chwila 100% okazję, ale jak pisałem on często pomaga w budowaniu akcji, schodzi na skrzydło i czasem brakuje go w polu karnym, też niema takiego wyczucia gdzie spadnie piłka w polu karnym, jak to się mówi piłka go nie szuka w szesnastce.
    Dużo słyszałem o zainteresowaniu ze strony Reading i żałowałem, że my się nim nie interesujemy. Do tego 1 milion za niego to są małe pieniądze, warto by go kupić.

    Sean Murray jego też chętnie bym go u nas widział, ma chłopak talent, ma tylko 18 lat, a już gra świetnie, środkowy pomocnik, 18 meczy 7 goli i 4 asysty, jak najbardziej jestem na tak.

    Jonas Olsson chyba najlepszy obrońca WBA, ale ja jestem na nie, ma 29 lat, więc dużo lepszy nie będzie, a my już mamy moim zdaniem 3 lepszych środkowych obrońców.

    Michu ma niesamowite statystyki, ja mam wrażenie, że to piłkarz jednego sezonu, w ogóle był tylko w większości meczów rezerwowym w drugoligowej Celcie Vigo, a tu transfer do pierwszej ligi i od razu gwiazda beniaminka. Ma 26 lat kto wie może zły nie jest, też zależy ile za niego trzeba by dać, ale raczej jestem na nie, to środkowy pomocnik, bądź ofensywny pomocnik, ja na pozycje środkowego pomocnika bardziej bym widział Markusa Henriksena z Rosenborga, czy Milana Badelj z Dinama Zagrzeb to mogli by być potencjalni następcy Danny’ego Murphy’ego. Znając życie pewnie obaj się okażą dla nas zbyt drodzy, choć myślę, że ten pierwszy jest jak najbardziej dostępny.

  11. cookie
    Tylko, że Riise kupowaliśmy w wieku 26 lat, a i tak był mniej wart niż obecnie Sigurdarson, a zapłaciliśmy jeśli dobrze pamiętam 2 miliny euro, to za dużo jak dla mnie, Sigurdarson jest młodszy, a do tego można go kupić taniej.

  12. Myśle, że kilkoma zawodnikami powinniśmy się zainteresować. Markus Henriksen czy Sime Vrsaljko mogłyby nam pomoc w jakości i zarobkach z kilka lat…
    Dodatkowo na twitterze pojawiaja się coraz częściej, że Chadli przechodzi do nas za 4,5 mln funtów.

  13. Zdałem za drugim. :) Że śmigam to może za dużo powiedziane, mając na uwadze cenę benzyny, ale czasami się przejadę. :P Co do koszulki Kappa, no nie ma co ukrywać, że nie należę do nazbyt dobrze zbudowanych, zwłaszcza jeżeli chodzi o klatkę, więc koszulka leży jak ulał. :)

    Co do zaproponowanych przez Czerwka nazwisk (dostałem na maila prośbę od akismetu o weryfikację posta, więc chyba coś zmienili i moderacja jest prostsza!), oczywiście należy podchodzić do nich z dystansem, bo faktycznie Raul raczej należy do propozycji zdecydowanie z pogranicza bajkopisarstwa. Jeszcze w Mexesa mógłbym uwierzyć, bo ewidentnie Jol za Hughes jakoś strasznie nie przepada i może szukać innego partnera dla Hange. A że Mexes raczej grzeje ławę i do młodzieńców nie należy, być może z chęcią złapie się pierwszej lepszej okazji sprawdzenia swoich sił w Anglii.

    Osobiście również cieszę się z zainteresowania Gunterem, akurat przyda nam się taki uniwersalny piłkarz. Chyba ta opcja z Chadlim też nie jest zła, zdaje się, że Belg jest o wiele lepiej przystosowany fizycznie do gry w PL aniżeli Bryan. Przynajmniej tak by wynikało z filmików na YT. ;) Tymczasem osobiście nie lubię transferów z Hiszpanii. Nie mam pojęcia kim jest ten Michu, natomiast zdaje mi się, że hiszpańscy piłkarze jego klasy często mają problemy z aklimatyzacją. Oczywiście o tym Islandczyku się nie wypowiem, ale wierzę Piterowi na słowo. :) Czasami warto zaryzykować, wyłożyć trochę pieniędzy na młodego piłkarza, a nuż okaże się islandzkim Lewandowskim. :)

    Co do priorytetów, zgadzam się z Cookim, plus standardowo dorzucił bym kogoś kreatywnego i ofensywnego do środka pola. :)


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: