Napisane przez: Macu | Grudzień 8, 2009

(Where do you) GO Bobby Zamora!

Niedzielne popołudnie. Siódma minuta meczu z Sunderlandem na Craven Cottage. Na prawym skrzydle Damien Duff cofa piłkę do John Pantsila, a ulubieniec kibiców dogrywa ją wprost na głowę Bobbiego Zamory. Bramkarzowi czarnych kotów nie pozostaje nic innego jak odprowadzić futbolówkę wzrokiem do siatki. Tak padł jedyny gol w tym spotkaniu. I choć Zamora jest w tym sezonie wiodącą postacią w drużynie, sam zawodnik chyba nadal ma coś do udowodnienia. Celebrując swojego gola przyłożył wskazujący palec do ust i wymownym gestem uciszał publiczność. W meczu wyjazdowym takie zachowanie byłoby jak najbardziej zrozumiałe. Jednak co chciał wyrazić rosły anglik kierując swój gest do własnych kibiców?

Oczywiście to pytanie retoryczne, bo wszyscy znamy na nie odpowiedź. Strzeliwszy w poprzednim sezonie ligowym zaledwie dwa gole,  Zamora był w ciągłym ogniu krytyki. Wyśmiewano jego strzelecką formę, apatyczność i boiskową nieporadność. Latem tego roku był bardzo bliski pójścia w ślady Jimmiego Bullarda i dołączenia do zespołu Phila Browna – Hull City.  Ostatecznie były zawodnik West Hamu zdecydował się zostać nad Tamizą i udowodnić,  że gole strzelać potrafi. Na całe szczęście szkoleniowcem Fulham nie są ani ludzie piszący na forach, ani Rafał Stec, a Roy Hodgson. Doświadczony trener zespołu z Craven Cottage przez cały czas popierał Zamorę. Mimo fatalnej skuteczności w poprzednim sezonie, stale stawiał na niego od pierwszej minuty. Hodgson jest w stanie zauważyć coś, czego niedzielni angielscy kibice zauważyć nie umieją. Zamora nie jest typowym snajperem, a na jego barkach spoczywają także inne zadania. Swoim stylem gry jest podobny do reprezentanta Anglii Emille’a Heskeya. Bobby otrzymuje wiele długich piłek, które musi zgrać do swoich partnerów, tudzież przytrzymać i poczekać na ich przybycie. Jego niebywała siła i umiejętność utrzymania się przy futbolówce daje czas zawodnikom z linii pomocy (Dempsey i Duff / Gera / Davies) na podłączenie się do ataku i tym samym stworzenie przewagi liczebnej. Jakże przydatna jest to umiejętność, kiedy zespól broni jednobramkowego prowadzenia, a pomocnicy pochłonięci są realizacją zadań defensywnych tuż przed linią pola karnego Marka Schwarzera.  Jednak Zamora to nie tylko siła. Anglik dysponuje też niezłą szybkością, a także nienaganną techniką.  Pod tymi dwoma względami zdecydowanie przewyższa Heskeya.

Niedzielny mecz był ucieleśnieniem wszystkich najlepszych cech Zamory. Był wszędzie. Obrońcy Sunderlandu kompletnie sobie z nim nie radzili. Jedynym sposobem Michaela Turnera na powstrzymanie dominacji fizycznej Zamory w drugiej połowie była gra faul. I tylko arbiter Mike Dean wie, czemu tych ewidentnych przewinień nie gwizdał. Po meczu Hodgson obsypywał pochwałami napastnika Fulham, sugerując nawet, że ma on szanse pojechać na mundial (Zamora ma obywatelstwo angielskie oraz Trynidadu i Tobago, ale nigdy nie wystąpił w żadnym meczu międzypaństwowym). Bobby w obecnym sezonie ligowym ma już na swoim koncie 4 bramki i 3 asysty w 15 meczach. Tym samym zabiera on ostatni argument, który pozostawał w rękach zagorzałych krytyków.  Statystykę. Miejmy nadzieję, że na kolejne mecze Zamora będzie wybiegał jeszcze pewniejszy siebie, a przy następnym golu będzie mógł już w normalny sposób eksponować swoją radość. Ale jak dla mnie, to goli anglik strzelać nie musi. Wystarczy, że będzie grał jak dotychczas, będąc punktem odniesienia dla każdego z graczy Fulham. Jesteś w kłopocie, pod pressingiem? Kop piłkę w stronę Zamory, on sobie poradzi! Z zasady mówi się, że chłopcami od czarnej roboty są defensywni pomocnicy. Jednak 25-ka w zespole z Craven Cottage także zasługuje na to miano. Prawdziwych kibiców poznaje się po tym,  że takich piłkarzy potrafią docenić.

Na deser – przyśpiewka na cześć Zamory: słuchaj, ściągaj.

Advertisements

Responses

  1. Przyznam szczerze, że nie zastanawiałem się długo nad zakupem Bobby’ego w fantasyfootball z prostej przyczyny – był i jest tani w stosunku do umiejętności, którymi potrafi zachwycić. Co prawda w tym sezonie miał już pudło kolejki (o ile nie sezonu), lecz częściej mówi się o nim, podkreślając walory, jakie prezentuje na boisku. Silny zawodnik, idealny na angielską ligę – dobrze, że nie poszedł w ślady J. Bullarda.

  2. Chciałem zalinkować do pudła sezonu, ale niestety już usunięte z youtube. 😦

  3. Bobby tych pudeł sezonu zaliczył pewnie znacznie więcej niż jedno. Praktycznie co spotkanie przyprawia przeciętnego kibica w niedowierzanie. Gdyby nie miał cela jak ślepy żółw, to z pewnością grałby w reprezentacji Anglii. Myślę, że każdy znający się choć trochę na piłce, czy to kibic, czy jakiś szkoleniowiec, doskonale widzi ile z Zamory pożytku. Oby więc się nam Bobby odblokował, bo potencjał drzemie w nim ogromny, a Andy Johnson niestety wiecznie kontuzjowany.

  4. No i w ślady Bullarda ostatecznie poszedł 😛

  5. Mimo wszystko, dobrze, że tak późno. 🙂 Myślę, że bez niego ominęło by nas wiele pięknych chwil w ostatnim czasie. Dlatego, mimo że mocno zawiódł mnie swoją decyzją i postawą, nadal będę miał do niego jakąś sympatię. Należy mu się za zasługi.

  6. Do Jimmy’ego też mam cały czas sympatię, też swoje dla nas zrobił, a jako człowiek jest przezabawny 🙂 ale piłkarsko jakoś ciężko życzyć mi Bobby’emu wszystkiego dobrego, tak jak zresztą wtedy Bullardowi…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: