Napisane przez: Macu | Grudzień 12, 2009

Burnley: Punkt wraca na Craven Cottage

Burnley FC 1-1 Fulham FC

Fulham zaprezentowało dobrą formę na Turf Moore i wywiozło z tego trudnego terenu zasłużony jeden punkt. W 51 minucie na prowadzenie wyprowadził nas Bobby Zamora. W środku pola Chris Bird szybko wykonał rzut wolny i posłał znakomitą prostopadłą piłkę do Zamory, który z rzadką dla siebie celnością wykończył akcję. Niestety w 60 minucie gospodarze doprowadzili do wyrównania, kiedy to Wayne Elliott popisał się znakomitym strzałem z woleja po dośrodkowaniu Jordana. Mimo że zespół z Craven Cottage był w całym meczu stroną dominującą i budowanie akcji przychodziło mu z większą łatwością, nie udało się strzelić zwycięskiej bramki.

Podczas sobotniego spotkania 16 kolejki Premiership w składzie Fulham niespodzianek nie było. Danny Murphy ponownie usiadł na ławce, a środek pola tworzyli Greening i Baird. W ataku dalszą okazję do współpracy miał Nevland i Zamora. Fulham rozpoczęło świetnie, w ciągu 10 minut stwarzając sobie trzy znakomite sytuacje. Wpierw Damien Duff został obsłużony przez Nevlanda i będąc po prawej stronie boiska w sytuacji sam na sam przerzucił piłkę zarówno nad bramkarzem Burnley Biranem Jensenem, jak i nad samą bramką. Następnie przed szansą stanął norweski napastnik, ale jego strzał na krótki słupek został dobrze obroniony przez duńskiego bramkarza przeciwnika. Wreszcie przed kolejną szansą stanął Duff, który w swoim stylu, trzymając piłkę krótko przy nodze, wbiegł w pole karne. Przygotował sobie ją do strzału i zanim obrońca zdążył zareagować, huknął na bramkę Jensena. Piłka zmierzała w prawy róg bramki, ale ponownie bramkarz Burnley stanął na wysokości zadania. Po żwawych 10 minutach gra się uspokoiła, jednak Fulham nadal dominowało. W 17 minucie Clint Dempsey postanowił po raz wtóry spróbować swojego szczęścia strzelając z dystansu, jednak piłka przeleciała nad poprzeczką. Głównym motorem napędowym The Clarets w pierwszej połowie był Chris Eagles, ale żadna z jego akcji nie zmusiła Marka Schwarzera do poważnej interwencji. Do przerwy utrzymał się wynik 0:0, choć bez wątpienia to goście stworzyli więcej okazji i lepiej operowali piłką.

Druga połowa zaczęła się dla Fulham świetnie. To co powinno zostać dokonane w pierwszej części gry, stało się faktem na początku drugiej. w 51 minucie pozornie niegroźny rzut wolny w środku pola został szybko rozegrany przez Chrisa Bairda. Irlandczyk posłał znakomitą górną piłkę do Zamory, który ładnie zastawił Caldwella i puścił futbolówkę przed siebie, a następnie z dość dużego konta oddał znakomity strzał na długi słupek. Mimo że Jensen był dobrze ustawiony, nie miał nic do powiedzenia. Kliniczne wykończenie Zamory i 0:1 dla gości. Kibice Fulham mogli zacząć wierzyć, że uda się sprawić na Turf Moore niespodziankę, bo przecież nie byle kto tracił już na tym stadionie punkty. Jednak raz jeszcze The Cottagers nie potrafili rozegrać dwóch równorzędnie dobrych połówek. Kluczowym momentem była zmiana dokonana przez szkoleniowca Burnley Owena Coyle’a. Robbie Blake został zastąpiony przez Davida Nugenta, pożyczonego z Portsmouth napastnika. Gospodarze przeszli na ustawienie 4-4-2 i bardzo szybko przyniosło to efekty. Już do ostatniego gwizdka The Clarets stali się stroną przeważającą, a dowodem tego była bramka wyrównująca strzelona przez Wayna Elliotta w 60 minucie.  Chris Eagles cofnął na lewym skrzydle futbolówkę do Jordana, który do środkował w pole karne. Piłka została wygłówkowana przez Aarona Hughesa, jednak spadła idealnie na nogę Eliotta, który urodziwym wolejem pokonał Schwarzera. W tej sytuacji nie popisał się Paul Konchesky, który powinien był upilnować pomocnika Burnley. Do końca spotkania Fulham miało jeszcze kilka dobrych okazji. Główka Dempseya po rzucie rożnym została wybita z linii przez Carlislego, a strzał Nevlanda po znakomitym podaniu Duffa minął minimalnie światło bramki. Kontrowersyjna sytuacja miała miejsce w 83 minucie, kiedy Hangeland podał długą piłkę po ziemi w okolice pola karnego Burnley. Nevland ładnie ją przepuścił w stronę Zamory, który ponownie oszukał Caldwella i stanął oko w oko z Jensenem. Niestety bardzo aktywny tego popołudnia anglik nie dał rady pokonać po raz drugi bramkarza gości, ponieważ był ewidentnie przytrzymywany przez Caldwella (tuż przed polem karnym). Po tej sytuacji nic wielkiego na Turf Moore się nie działo i lekka dominacja Burnley nie znalazła odzwierciedlenia w postaci bramki. Ostatecznie mecz skończył się jednobramkowym remisem, który z przebiegu spotkania był zasłużony.

Pozytywy:

– Jeden punkt wywieziony ze stadionu ma którym City zaledwie zremisowało, a United przegrało, należy uznać za duży sukces.

– Przez pierwsze 45 minut Fulham potrafiło narzucić swój styl gry i dość dobrze czuło się przy piłce. Liczymy na podobny scenariusz w Bazylei.

– Dobra współpraca trójki Zamora – Duff – Nevland. Wszyscy trzej byli bardzo aktywni i stwarzali problemy defensywie przeciwnika. Bobby dołożył do tego wysoką skuteczność i ponownie bardzo dobrą grę pod względem fizycznym.

– Chris Baird. Zawodnik który stał się synonimem chybionego transferu w środku pola przeżywa swoją drugą młodość. Nominalnie boczny obrońca lub stoper wyśmienicie spisuje się jako defensywny pomocnik, przejmując dużo piłek i mądrze rozgrywając. W sobotę zaliczył asystę.

Negatywy:

– Paul Konchesky, Clint Dempsey, Jonathan Greening. Żaden z nich nie rozegrał dobrego meczu. Konchesky tracił mnóstwo piłek, a jednocześnie nie pokazywał się do gry w ofensywie (w przeciwieństwie do Panstila). Zdawało się, że stres związany z nieudanym początkiem meczu udzielał mu się przez resztę spotkania. Dempsey był mało widoczny, snuł się po murawie i ciężko wskazać choć jedne jego wybitne zagranie. Może strzał nożycami w drugiej połowie? Natomiast Greening zaliczył kolejny anonimowy występ, niczym Raul w Realu Madryt. Jego asortyment podań ogranicza się do podania futbolówki do boku lub do tyłu. Nazbyt wielu odbiorów także nie naliczyłem. Murphy wróć!

– Zmiany. Uważam, że w obliczu słabej postawy środku pola i braku kreatywności w drugiej połowie, można było wprowadzić na murawę Dannego. Anglik co prawda rozgrzewał się, ale na tym się skończyło. Być może Roy oszczędza go na wyjazd do Szwajcarii?

– Niemoc w drugiej połowie. Gra naszych zawodników wyglądała bardzo anemicznie. Jakby opadli z sił, bądź stracili motywacje, zadowalając się wynikiem remisowym. Pod koniec ponownie cofnęli się do głębokiej defensywy. W meczu z klubami big four jest to zrozumiałe i do przyjęcia. W spotkaniu z Burnley, w którym Fulham było nieco lepsze, taką sytuację pojąć trudno.

Reklamy

Responses

  1. Remis to dziś niestety bardziej jak stracone dwa punkty. Szkoda, bo wywożąc trzy oczka z Burnley, dokonałoby się czegoś, czego nie potrafił dokonać do tej pory chyba nikt. Sytuacja za sytuacją marnowane z pierwszej połowie. Erik, Duffer i Clint powinni zaklepać spotkanie długo zanim Wade Elliott wyrównał. Znakomicie jest widzieć Bobby’ego ponownie strzelającego; ładna bramka, charakterystycznie dla siebie połączył siłę oraz szybkość, po czym – trochę mniej charakterystycznie, ale to już chyba pora „zejść” z Zamory – kropnął nie do obrony. Bramkę zawalił… niestety głównie Konch. Trudno. Turf Moor to już przeszłość. Teraźniejszość to na najbliższe dni Bazylea!

  2. Burnley grało słabo. Bramka mocno przypadkowa. Ale rzeczywiście byliśmy bardzo nieskuteczni. Można to już było załatwić w pierwszej połowie. Dla tego, mimo że inne zespoły też miały ciężko na Turf Moore, uważam, że powinniśmy byli wygrać.

    No Bazylea to rzeczywiście wielki mecz. Super by było wyjść z grupy. Mimo że teoretycznie priorytetem jest Premiership. Na szczęście Fulham już kilka razy pokazało, że kiedy musi, to i na wyjeździe wygrać potrafi. Czekamy na jakąś kolejną główkę Murphiego. Najlepiej pod koniec meczu, żebyśmy nie musieli się nazbyt denerwować. 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: