Napisane przez: Macu | Grudzień 15, 2009

LE: Czy będzie powtórka z Fratton Park?

Nie da się nie odnieść wrażenia, że tegoroczna przygoda z Ligą Europejską jest traktowana przez Roya Hodgsona jak wycieczka w nieznane. Wycieczka ta ma jednak przynieść głównie radość i nowe doświadczenia. Szkoleniowiec Fulham nie tylko poprzez swoje słowa ukazywał, że priorytetowo traktuje jednak Premiership.  Świadczyły o tym składy wystawiane w dotychczasowych meczach LE. Swoje szanse dostawali zawodnicy, którzy smak zmagań ligowych poznawali od święta: np. Riise i Kelly. I gdyby nie liczne kontuzje, pewnie lista ta była by dłuższa i zawierała takich graczy jak Nevland, Geening, Baird. Jednak w środę wszelkie żarty się kończą. Na St. Jakob-Park w Bazylei drużyna znad Tamizy rozegra mecz o być albo nie być w rozgrywkach Ligii Europejskiej. Od razu przychodzi na myśl analogia z sezonem 2007/2008, kiedy w ostatnim meczu kolejki Fulham musiało pokonać Portsmouth, aby zapewnić sobie utrzymanie w lidze. Główka Murphiego z 76 minuty wprawiła w ekstazę pół zachodniego Londynu. Ale to już historia, jutro trzeba będzie napisać nową. Sytuacja w tabeli jest jasna. Niezależnie od tego co zrobi Roma, Fulham musi pokonać Bazyleę, bezpośredniego rywala w walce o awans. Raz ta sztuka już się udała: 1 października do triumfu wystarczyła jedna jedyna bramka Dannego Murphiego. Martwić może jednak fakt, że w tamtym pojedynku długimi minutami to zespół z Szwajcarii prezentował lepszy futbol. Poniżej tabela grupy B.

W spotkaniu z 3 zespołem poprzedniego sezonu Szwajcarii Fulham wystąpi bez zawieszonych Chrisa Bairda, Paula Koncheskiego i Erika Nevlanda. W szczelności brak tego ostatniego może się okazać dużym problemem, ponieważ Fulham zmaga się z licznymi urazami zawodników linii ataku (A.Johnson – pachwina, Kamara – kolano). Prawdopodobnie to tej formacji zostanie przestawiony Clint Dempsey. Wykluczony jest także występ Simona Daviesa, który nadal zmaga się z kontuzją kostki, która odnowiła mu się w meczu z CSKA. Pozytywną wieścią jest fakt, że do pełnej sprawności doszli już Danny Murphy i Dickson Etuhu – dwójka zawodników, która w poprzednim sezonie niepodzielnie rządziła w środku pola Fulham.

Dla oficjalnej strony klubowej Hodgson ujawnił, że tymże meczu nie wybiegnie jednak jedenastka, którą powszechnie uważa się za podstawową.  „Takim składem (podstawowym) wybiegniemy na mecz z Manchesterem United. W Bazylei zagrają inny zawodnicy, którzy potrzebują regularnej gry, a także ci, którzy będą zmuszeni zastąpić zawieszonych”. Hodgson podkreślił także cel, jaki prześwieca jego drużynie podczas przygody z Ligą Europejską:  „Takie zespoły jak Liverpool i Roma mają na celu wygranie tych zmagań. My bierzemy w nich udział aby zdobyć doświadczenie i przynieść radość naszym kibicom. W meczach na własnym stadionie bez wątpienia się to udało. Nie zawiedliśmy także w meczach na wyjeździe. Nie zawiedziemy i w Bazylei. Chcemy wygrać, spróbujemy wygrać, więc proszę się o to nie martwić”.

Na mecz w kraju Helwetów przyleci także około 1200 kibiców z Londynu. Stephen Kelly w następujący sposób skomentował ten fakt dla strony internetowej Fulham:  „To wspaniałe, że zobaczymy na miejscu tylu naszych fanów. Wiemy, że wymaga to dużego oddania, aby tak blisko świąt zapłacić za bilet i wszystko inne. Naszym obowiązkiem jest zatem uczynić tę wyprawę kibiców wartą zachodu i żeby nie żałowali wydanych pieniędzy. Miejmy nadzieję, że uda nam się to zrobić (wygrać), dla nich, a także dla wszystkich kibiców w domu.” Boczny obrońca zespołu z Craven Cottage dodał także:  „Kibice w Bazylei są również niesamowicie oddani swojemu klubowi. Od razu widać, że to będzie wielki mecz. Stawka jest olbrzymia – szansa na zakwalifikowanie się do fazy pucharowej Ligii Europejskiej. Tak więc bardzo duża liczba fanów będzie ich wspierać i miejmy nadzieję, że nasi kibice także pokażą się z dobrej strony”.

Sorry za trochę koślawe tłumaczenia, ale to trudniejsze niż się pozornie wydaje. 🙂

Prawdopodobny skład Fulham (wg. Macu): Schwarzer – Pantsil, Hughes, Hangeland (Smalling?), Kelly – Gera, Murphy, Etuhu (Greening), Riise – Dempsey, Zamora.

Skład wg. Eurosportu: Schwarzer – Kelly (prawa obrona), Hughes, Hangeland, Smalling (lewa) – Davies, Murphy, Etuhu, Gera – Riise – Zamora.

Nie pozostaje mi nic innego, jak zakrzyknąć: COYW! Musimy wygrać!

Linki do transmisji internetowej: kliknij tutaj

Reklamy

Responses

  1. Oby sie udalo, bo faktycznie FC Basel calkiem dobrze pod koniec poprzedniego meczu wygladal…
    Ale teraz Zamora moze sie odblokowal psychicznie i bedzie mu latwiej…

    PS. Calkiem ladny stadionik maja Helweci…

  2. Na wstępie chciałem przekazać słowa uznania dla autora owego bloga.Mam nadzieje że Twój zapał nie będzie chwilowy i stronka będzie w miarę możliwości aktualizowana.Jeżeli wyżej wymienione warunki zostaną spełnione to myślę że „uzbiera” się silna grupa fanów Fulham znad Wisły.Odnośnie meczu to bardzo obawiam się końcowego wyniku, chociaż z drugiej strony wiadomo ze najważniejsza jest Premiership (przynajmniej tak twierdzi nasz coach).Basel w każdym z meczy prezentuje się bardzo dobrze i widać ze im bardzo zależy na awansie.Serce mi podpowiada że będzie zwycięstwo Fulham, jednak rozum mówi co innego… mianowicie remis.Pozdrawiam

  3. Dzięki za słowa otuchy. Też mam nadzieję, że starczy mi zapału. Ale gdy widzę, że ktoś czyta moją robotę, to od razu motywuje mnie to do dalszej pracy. 🙂

    Basel bez wątpienia jest trudnym przeciwnikiem. Wszystko moim zdaniem zależy od stopnia motywacji zawodników. Jeżeli będą walczyć o każdą piłkę, powinno być dobrze. Liczę na coś specjalnego od Gery. Myślę, że to może być jego mecz. Jednak przede wszystkim mam nadzieję, że po raz kolejny pokażemy się z dobrej strony. I że nie zabraknie emocji – tak jak w zmaganiach Bazylei z Middlesborough kilka sezonów temu.

  4. cóż mogę dodać. Macu – tłumaczenie niczego sobie, ja bynajmniej nie zamierzam absolutnie na nie narzekać. Podzielam uznanie wyrażone przez krepela i również trzymam kciuki, że na tej stronie wyklaruje się coś stabilnego. Oczywiście podzielam również Wasze obawy związane z wynikiem. Co tu będę dużo gadał – nie napalam się na trzy punkty, zwycięstwo Fulham byłoby fantastycznym i całkiem nieoczekiwanym rezultatem. Jak na moje oko, Basel gra najrówniej w tej grupie i chciałem, by ten ostatni mecz nie decydował u nich o niczym. Niestety, jest inaczej. Na Marku Schwarzerze oraz parze stoperów można polegać jak na zawiszy, dopóki Frei nie strzeli nie do obrony -można być spokojnym. Ale ktoś musi strzelić tę bramkę dla Fulham. Wierzę w Bobby’ego. Przydałby się bardzo ktoś taki jak Diomansy, ale widzę, że na jego występ szans nie ma. Clint również dość już namarnował sytuacji w ostatnich spotkaniach, pora na niego. Nie wiem, nie wiem, nie wiem, nie zabieram sie za prorokowanie. Po prostu wierzę w Roya oraz zawodników. COYW!!!

  5. powtórki z Fratton nie ma, bo Fulham ma wreszcie wspaniałego, kompletnego napastnika! takiej przewagi nie można zmarnować!

  6. Pochwaliłeś dzień przed zachodem słońca. Trochę niepotrzebnych nerwów było, ale grunt, że się udało. COYW! 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: