Napisane przez: Macu | Styczeń 23, 2010

FA Cup: Accrington Stanley 1-3 Fulham

Fulham pewnie pokonuje Accrington Stanley w czwartej rundzie Pucharu Anglii i przechodzi do następnej rundy. Dla przyjezdnych z Londynu strzelali Nevland, Duff i Gera. Gospodarze byli w stanie odpowiedzieć zaledwie jednym trafieniem w wykonaniu Symesa. W 42 minucie obrońca Accrington Kempson został wyrzucony z boiska za drugą żółtą kartkę.



Pierwsza bramka meczu padła w 20 minucie, a jej strzelcem był Erik Nevland. Z prawej strony rzut rożny wykonał Damien Duff, piłka została dośrodkowana na głowę Gery, który zgrał ją do Norwega. W podbramkowym zamieszaniu Nevland zdołał oddać strzał nogą i pokonał Bouzanisa. Jednak goście nie cieszyli się z prowadzenia nazbyt długo. Już 5 minut później Accrington, ku uciesze około 4000 tysięcy kibiców, zdołało wyrównać. Strzał z dystansu został wybity do boku przez Schwarzera, do piłki dopadł McConville i zagrał ją wzdłuż bramki, wprost na stopę Symesa. Ten nie pomylił się i zrobiło się 1-1. Chwilę później mogło być nawet 2-1, ale groźny strzał z około 20 metrów został obroniony przez australijskiego bramkarza Fulham. Do przerwy wynik się nie zmienił, jednakże zmianie uległa liczba zawodników na murawie. W rezultacie otrzymanie drugiej żółtej kartki musiał je opuścić obrońca Accrington Kempson. Druga połowa rozpoczęła się od spokojnej gry Fulham, ale to gospodarze stworzyli groźną sytuacje, a wolej Granta był minimalnie niecelny. W 55 minucie nastąpiła pierwsza zmiana w drużynie Roya Hodgsona, a za Kallio pojawił się … David Elm. Trzy minuty później po raz drugi w meczu na prowadzenie wyszli The Whites. Nevlend dograł do Duffa, a jego płaski strzał wpadł do siatki rywala. Gol ten nieco ostudził zapał gospodarzy i Fulham zaczynało zyskiwać coraz większą przewagę. W 65 minucie Nevland oddał groźny strzał, obroniony przez Bouzanisa. Chwilę potem szansę pojawienia się na murawie dostał kolejny z rzadko występujących piłkarzy, Dikgacoi. Na 15 minut przed końcem regulaminowego czasu gry, najaktywniejszy tego dnia Nevland raz jeszcze zmusił bramkarza gospodarzy do interwencji po strzale z dystansu. Kropka nad przysłowiowym „i” została postawiona przez Zoltana Gerę w 80 minucie. Riise popędził prawym skrzydłem i dośrodkował w w pole karne. Jak wszyscy wiemy, jego centry są z zasady niezwykle precyzyjne. Tak było i tym razem. Z około 8 metra piłkę do siatki skierował Gera. Na ostatnie kilka minut na boisku pojawił się rekonwalescent Davies. Chwilę później arbiter zakończył mecz i Fulham awansowało do piątek rundy FA Cup.

Advertisements

Responses

  1. Zdarzyło mi się obejrzeć te spotkanie. Podsumowałbym je w ten sposób – wygraliśmy pewnie, ale tylko dlatego, że w drugiej połowie przeciwnika nie było już na boisku. Taktyka Stanley była widoczna – napór od pierwszej sekundy. Zanim strzeliliśmy pierwszą bramkę, Schwarzer miał masę roboty. Bramka na 1-0 była pierwszą ofensywną akcją Fulham i chyba naszą jedyną w całej pierwszej połowie. Wyrównanie padło po koszmarnym byku Schwarzera; coś, czego świadkiem byłem chyba pierwszy raz. Zresztą pod jego bramką kotłowało się cały czas. Czerwona kartka przyszła po prostu jak zbawienie, bo druga połowa mogła potoczyć się różnie. Dodatkowo, Duff szybko pozwolił nam odskoczyć i wtedy emocje już praktycznie opadły. Trzecia bramka faktycznie padła według idealnego schematu. Precyzyjnie wrzuca Riise, Gera dostawia tylko nogę. W ostatnich minutach Accrington w ogóle stanęło już w miejscu i raz za razem szły akcje 3 na 1, 4 na 1. Czysta zabawa. Albo świetnie bronił Bouzanis, albo partolili nasi. Nevland, Elm. Szkoda, mogli się odblokować. Wygrana ostatecznie przyszła jednak spokojnie i bez urazów i to jest najważniejsze. Dodatkowe słowo pochwały należy się Bjornowi Riise. Nie tylko przez świetną asystę. Po prostu, czy to puchar UEFA, czy to puchary krajowe, spisuje się wyśmienicie. Zawsze niezwykle aktywny, efektywny i efektowny. Należy mu się wreszcie za to szansa występu w lidze. Co do innych, wybranych graczy – Kallio pewnie, Elm jak sobowtór Rasiaka- ze wszystkimi jego zaletami i wadami.

    Pozdrawiam!

  2. No ja się przyznam, że meczu nie widziałem i relację pisałem na podstawie oficjalnej strony internetowej. Dzięki zatem cookie za dokładniejszy opis.

  3. dodałem tylko swoje trzy grosze. Broń Boże nie chcę Ciebie zastępować przy relacjonowaniu 🙂 moderatorzy strony trochę oszczędzili więc Marka Schwarzera. W każdym razie to, co chciałem napisać, to dwa słowa o losowaniu 1/8 finału, bowiem trafiliśmy FAN-TA-STY-CZNIE – Wigan lub Notts County na CC! Wygrać i jesteśmy dwa kroki od Wembley. Dostać się tam chyba nigdy nie było tak łatwo, jak jest to możliwe teraz. Arsenal, Live, Man Utd za burtą. Nie można tej szansy zmarnować! 🙂

  4. Nie no, ja się bardzo cieszę, że napisałeś, bo przynajmniej dałeś bardziej obiektywny obraz. 😉

    No rzeczywiście ładne losowanie.

  5. na relacjach klubowych faktycznie czasem jest przesadnie naciągana ta rzetelność. Ale stronę oficjalną akurat bardzo lubię, zarzucić jej co nie mam i uważam że na tle innych, tych takich schematycznych na jedno kopyto, z rozszerzeniem „premiumtv.com” (śmiało strzelam że 90% angielskich klubów ma ten typ strony oficjalnej), prezentuje się świetnie. Choć kiedyś lubiłem ją jeszcze bardziej, jak w górnym banerze przewijały się twarze pierwszych fulhamowych idoli; Boa Morte, Malbranque, Legwinski, Coleman…;-)

    losowanie fantastyczne. Nawet mogę skorygować to, co wczoraj powiedziałem, bo po przejściu Wigan, Notts Co zostanie tylko JEDEN krok do Wembley, bo przecież tam puchar rozgrywany jest od półfinałów 🙂 byle nie trafić na Chelsea i z każdym można o to śmiało powalczyć.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: