Napisane przez: Macu | Styczeń 26, 2010

Smalling odchodzi po zakończeniu sezonu.

Przegrana z Tottenhamem to nie jedyna zła nowina, która spadła na kibiców Fulham we wtorek. Oficjalna strona zespołu podała, że wraz z rozpoczęciem sezonu 2010/2011, Chris Smalling  będzie reprezentował barwy utytułowanego Manchesteru United. Oba kluby porozumiały się już w sprawie odstępnego, a sam piłkarz uzgodnił warunki indywidualnego kontraktu. Jeżeli tylko dwudziestoletni stoper przejdzie pomyślnie badania medyczne, a pozostałe szczegóły umowy zostaną domówione, już nic nie stanie na drodze do transferu. Młodzieżowy reprezentant Anglii (U-21 i U-20) przeszedł na Craven Cottage w 2008 roku z maleńkiego Maidstone United. Jego debiut przypadł na ostatni mecz poprzedniego sezonu z Evertonem, kiedy zastąpił Aarona Hughesa z ławki rezerwowych. W tym sezonie Smalling otrzymuje zdecydowanie więcej szans, a jego wyśmienite występy w Lidze Europejskiej i Premier League nie uszły uwadze największych klubów. Szczególnie pomyślnie Chris wypadł w konfrontacji z Chelsea, kiedy zastępował od pierwszej minuty kontuzjowanego Hangelanda. Od pewnego czasu pojawiały się pogłoski o tym, że największe kluby interesują się jego usługami. Wśród zespołów łączonych ze Smallingiem był Arsenal, który według prasy był skłonny wyłożyć około 7 milionów funtów. Ostatecznie oferta Arsena Wengera została przebita przez Sir Alexa Fergusona, który tym samym wziął srogi rewanż na Francuzie za poprzednią transferową przegraną. W 2008 roku Wenger zdołał zgarnąć sprzed nosa szkota Aarona Ramseya, podkupując go z Cardiff City. Odejście Smallinga sprawia, że Fulham będzie musiało znaleźć dla niego następce, ponieważ w kadrze zespołu znajduje się wyłącznie trzech nominalnych stoperów, z młodym anglikiem włącznie.Jednocześnie priorytetem powinno być teraz zatrzymanie Hangelanda, który w letnim okienku transferowym był jednym z celów transferowych zespołu z The Emirates.

Reklamy

Responses

  1. Ponoć ma zarabiać 45 tysięcy tygodniowo, więc podpisał kontrakt życia. Oby nie zepsuły go te pieniądze, bo nie wydaje mi się, żeby w pierwszym okresie na OT miał sobie dużo pograć. Nie widzę go jako wygryzającego ze składu Rio albo Vidicia. Ferguson musi go traktować jako inwestycję w naprawdę daleką przyszłość. Tyle tylko, że chłopak musi grać gdzieś regularnie, żeby kontynuować występy w młodzieżówce, no i powoli dobijać się do kadry A. Być może wróci na wypożyczeniu?…

    ciekawe też, czy Roy wobec transferu posadzi Smallinga na ławkę i będzie próbował wariant z jakimś innym juniorem, żeby zaowocowało to w przyszłości. Ale wobec szpitala w kadrze chyba zdecyduje się maksymalnie wyeksploatować Smallinga do zakończenia kontraktu.

  2. Roy raczej niej jest z tych, którzy mieli by robić na złość. Myślę, ze do końca sezonu jeszcze sobie trochę pogra. Co do jego następców, to może warto wypromować na niego Matthew Briggsa? Też grywa w młodzieżowej reprezentacji, w sumie wygląda podobnie, a na dodatek jest młodszy. Za dwa lata nikt nie zauważy różnicy. 😉 Na razie poszedł na miesięczne wypożyczenie do Leyton Orient. A wracając do Man U i Fergusona, to jednak szkot lubi rotować składem. W szczególności w łatwiejszych meczach szansę dostają młodsi, np. taki Rafael albo Fabio. Myślę, że Smalling ma duże szanse na karierę i dość częstą grę w podstawowej jedenastce już od następnego sezonu.

  3. masz pewnie rację z tym, że Smalling jeszcze pogra. Choć nie miałem na myśli jakiegoś prztyczka ze strony Roya, a raczej to, żeby już teraz w takim razie ogrywać kogoś kolejnego, skoro Chrisa straciliśmy. Żeby niejako poświęcić tę wiosnę po to, by wychować na przyszłość innego klasowego obrońcę. Bądź kogokolwiek innego. Ale pewnie bedzie tak, że Smalling pogra a problem z obroną rozwiąże się latem. Oby była to tylko kwestia trzeciego środkowego obrońcy. Bo mam niestety obawy, że to również ostatnie pół roku Brede na CC. Myślałem właśnie o tym Briggsie. Z pewnością trzeba mu dać szansę. Ciekawy jest też dla mnie Wayne Brown, pomocnik. Był absolutną gwiazdą rozgrywek, kiedy poszedł na wypożyczenie do ligi fińskiej. Ewentualnie jeszcze tam gra. Trzeba przeszukać własną kadrę, bo na wielkie transfery pewnie nie ma co liczyć. Nawet juniorzy kosztują dziś nieprawdopodobne pieniądze.

    Co do MU, być może masz rację, to się okaże, ja jestem trochę bardziej sceptyczny. Tacy ludzie jak Rafael i Fabio grają tam chyba przede wszystkim dlatego, bo SAF kompletnie dał ciała na rynku transferowym i tamtejsza pomoc wygląda bladziuteńko. Natomiast w defensywie pozycja dwójki Ferdinand-Vidic jest raczej niepodważalna. Oczywiście życzę Smallingowi, żeby wygryzł któregoś z nich ze składu, ale… sam nie wierzę teraz za bardzo we własne słowa.

  4. Mam pytanie: czy ktokolwiek z was orientuje się, ile w przybliżeniu wynosi budżet Fulham F.C. ?

  5. Ciężkie pytanie. Zależy co przez ten budżet rozumieć. Czy pytasz o kwotę, która jest przeznaczana na transfery, czy o to, ile kasy Al Fayed rocznie przeznacza na klub. Statystycznie na sezon idzie ok. 10 milionów funtów na transfery. Widziałem jako fan różne okienka. Przy Tiganie Al Fayed był dobrą krówką. Wydatki sięgały 15 milionów na okienko. Coleman wydawał średnio 5 milionów na sezon, i to był standard, do którego się przywykło. Lawrie Sanchez w swoim jedynym okienku wydał ponad 20 milionów, ale to był wyjątek, a o gościu nie ma co w ogóle wspominać. Roy na początku wyciągnął od Fayeda dużą kasę, i teraz to się trochę odbija, bo budżet transferowy wrócił chyba do standardów za Colemana. Nie wiem, czy w ostatnim oknie poza Duffem za kogokolwiek zapłaciliśmy poważne pieniądze. Natomiast całościowe wydatki na pensje (zawodników, trenerów, skautów, lekarzy, ochronę, kogokolwiek- ludzi wokół klubu jest setki) wynoszą- gdzieś kiedyś było napisane, że ok. 30 milionów funtów. I to daje w dużym uproszczeniu kwotę na jeden sezon- 40 milionów funtów.

  6. a co z zadłużeniem fulham? jaki jest jego obecny stan?

  7. @raggen
    wybacz drobną zwłokę. Stan zadłużenia powoli dobija 200 milionów funtów. Na ligowym tle jest to ponoć najwyższy wynik po Big 4. Nie ma co się jednak zanadto obawiać, bo znacząca większość tej kwoty to jest kasa, jaką jesteśmy dłużni Al Fayedowi w osobie. A że Momo to wyjątkowo fantastyczny właściciel, o te należności się specjalnie nie ubiega. Swego czasu zadeklarował, że nie zamierza się tymi kwestiami zajmować, jeśli wynikiem miałaby być niewypłacalność klubu (co oczywiście by się w takim przypadku stało). Fulham to klub spod gatunku „silny, jednolity właściciel”, więc większość pieniędzy jest powiązana właśnie z nim, natomiast długi wymagające regularnego spłacania, powiązane z osobami trzecimi (np. kredyty bankowe), myślę, że są pod całkowitą kontrolą i nie wyróżniają się wybitnie na tle innych ekip.

  8. dzięki za odp. też właśnie słyszałem o ponad 200 mln długu i wydawało mi się to nieprawdopodobne skąd takie zadłużenie??? płace chyba nie są najwyższe, transfery (poza andrew) też nie…może to renowacja craven tak zwiększyła dług?

  9. Jasne. Zasadnicza przebudowa stadionu i pojedyncze robótki, które dzieją się na nim ciągle, cały czas. Plus koszty życia w Premier League. Dług był „od zawsze”, ale od czasu ustabilizowania się w Premier League rośnie w postępie geometrycznym. Faktycznie, płace nie są w tym klubie rekordowe, ale dlatego, że porównujemy je z płacami w Man Utd, Chelsea, czy nawet klubami którym spokojnie dorównujemy sportowo ale które stoją znacznie wyżej jeśli chodzi o markę, wielkość, a więc przychód; West Ham, Newcastle. Porównujemy i mówimy „mało”, a tymczasem chodzi przecież o ogromne kwoty, liczone nie tylko dla zawodników, jak i całego zatrudnionego sztabu. Gaże w dzisiejszym futbolu czasem naprawdę dotykają granic absurdu. I praktycznie wszystko to bierze na siebie Al Fayed ew. jakieś drobniejsze opłaty Harrods (należący do niego dom towarowy), tak więc dopisywanie do rachunku ciągnie się w nieskończoność i dziś są to już takie kwoty. Jedziemy cały czas na jednym wózku, Al Fayedowym, nie musimy się właściwie z nikim rozliczać, dlatego dług nie ulega generalnie skracaniu i robi się taki specyficzny. Co to transferów, zapewne koniec końców też jesteśmy na minusie, mimo wszystko. Na koniec nie można zapominać o tym, że dług jest wypadkową przychodów i wydatków, i tak jak inne kluby z ligi angielskiej mogą mieć znacznie większe wydatki, tak potrafią one lepiej rekompensować to, np. przez lepsze wyniki startowe (wyższe wsparcie od władz ligowych), dwa razy większe stadiony (2 razy więcej $$$ z biletów) itp. Wielkość klubu jest więc całkiem istotna (stąd przykłady WHU-choć trochę w tym momencie idealizuje bo każdy klub boryka się dziś pewnie z kłopotami finansowymi). Fulham to klub o małym profilu, no i rzadko mamy większe sportowe osiągnięcia, dlatego ta szala tak łatwo przechyla się w stronę długu.

    Ale to wszystko jest zupełnie amatorska analiza, księgowi Fulham wiedzą najlepiej 😉

  10. lepsze wyniki sportowe*

  11. Twoja wiedza mnie przeraża, Cookie. 🙂 Analiza zdecydowanie zdaje się mieć ręce i nogi.

    Jeżeli mam być szczery, to od zawsze, kiedy kibicowałem klubom (a są to jeszcze Polonia Warszawa i Real Madryt), bardziej skupiałem się na grze i wynikach, mniej interesowały mnie aspekty organizacyjne, a nawet historia klubu. Co prawda znam oczywiście pewne fakty, ale nigdy nazbyt się w nie nie wgłębiałem. Ale świetnie, że raggen się zapytał, a ty mu odpisałeś, bo przynajmniej dowiedziałem się czegoś nowego. 🙂

  12. Macu, jaka to wiedza, wszystko zaczerpnięte ze zwykłej, wieloletniej obserwacji klubu 😉 i oczywiście czytania o bitych faktach. Zupełnie jasne jest dla mnie, że fanem zagranicznego klubu nie staje się poprzez to, jak jest co zorganizowane, na początku liczy się tylko boiskowe wrażenie. Ze mną było zupełnie tak samo, bardzo podobał mi się dziki, zwariowany styl, który prezentował ten zespół, pełno w nim było bardzo dynamicznych, głodnych sukcesów młodziaków; Malbranque, Saha, Boa Morte, Inamoto. Plus klasowy VdS w bramce. A odkrywanie przez lata kolejnych szczegółów związanych z klubem tylko pogłębiło moją sympatię i ostatecznie sprawiło, że kibicuję tej drużynie na dobre i na złe, z Sahą, czy Rasiakiem w składzie, bo po prostu każdy element związany z Fulham to wyjątkowa sprawa 🙂
    PS. czyli posiadasz/piszesz również na innych stronach? 🙂

  13. Ja to jestem zdecydowanie młodszym kibicem, bo dopiero od sezonu ‚The Greatest Escape” tak dokładnie śledzę losy kluby. Wcześniej jedynie patrzyłem na wyniki i miejsce w tabeli. A wszystko w sumie przez przypadek, akurat zacząłem grać Fulham w Pro Evolution Soccer. :))

    Jeżeli chodzi o pisanie, to mój absolutny debiut. Nigdy wcześniej nie robiłem czegoś takiego, choć miałem swoje strony internetowe, lecz o zupełnie innym profilu.

  14. Świetny jest ten debiut w takim razie 🙂 mi również w rozwinięciu sympatii pomogła seria PES, tam zawsze był pierwszy krok do pełnego rozpoznania klubu 😉 zaczęło się jeszcze od PES3, w którym, gdybym miał na to patrzeć dzisiaj, nie mam pojęcia czemu znalazło się Fulham (była tylko część klubów angielskich), ale jestem za to KONAMI wdzięczny. A już każda kolejna część zaczynała się od fanatycznej edycji wszystkiego związanego z Fulham 😉
    PS. a tak mówiąc między nami, fanami PES oraz FFC, statystycznie ten zespół zawsze był niezwykle przewaluowany- choć narzekać na to nie ma co 😉 Transfer Tomka Radzińskiego w realiach PESowych był niemal równoznaczny z przyjściem Boga 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: