Napisane przez: Macu | Styczeń 26, 2010

Zapowiedź: Do czterech razy sztuka? Tottenham – Fulham.

Po porażkach w Stoke, Bluckburn, a także na Stamford Bridge, Fulham rozegra czwarty mecz z rzędu na wyjeździe, tym razem będzie to derbowa potyczka z Tottenhamem. W dotychczasowych jedenastu meczach poza Craven Cottage, podopieczni Hodgsona uciułali zaledwie siedem oczek i plasują się na trzynastej, w sumie nie tak bardzo złej pozycji, jeżeli chodzi o mecze wyjazdowe. Dla porównania, drużyna Burnley zdobyła zaledwie jeden punkt! Nie zmienia to jednak faktu, że nawet nieznaczna poprawa podczas meczów na obcym terenie sprawiła by, że The Whites ponownie znaleźli by się w okolicach miejsca dającego eliminację do Ligi Europejskiej. Na szczęście nasz dzisiejszy rywal, plasujący się obecnie na czwartej pozycji w tabeli, również przeżywa ostatnio trudne chwile.  Koguty nie potrafiły wygrać w trzech kolejnych meczach. W ubiegły weekend jedynie zremisowały w FA Cup z rewelacją rozgrywek Leeds United, a w poprzedniej kolejce ligowej uległy mocno osłabionemu, choć bardzo zmotywowanemu Liverpoolowi. Jednak najbardziej bolącą stratą punktów był bezbramkowy remis na White Hart Lane z Hull City,  będącym zespołem broniącym się przed spadkiem. Bez wątpienia dużym zmartwieniem Harrego Redknappa jest fakt, że zdecydowany spadek formy zanotował Jermain Defoe, który jeszcze niedawno potrafił wbić pięć bramek przeciwko Wigan. Jego zespół strzelił gola w zaledwie jednym, na cztery rozegrane ostatnio mecze ligowe. Nie mniej jednak, to gospodarze dzisiejszego spotkania przystąpią do niego w roli zdecydowanego faworyta i ewentualny remis będzie dla kibiców The Cottagers wynikiem zadowalającym.

Ostatnia konfrontacja tych dwóch zespołów miała miejsce niespełna miesiąc temu. Dnia 26 grudnia na Craven Cottage padł bezbramkowy remis, ale z przebiegu gry to gospodarze zasłużyli na zwycięstwo. Ostatecznie bohaterami byli bramkarze obu jedenastek, zwłaszcza Brazylijczyk Heurelho Gomes, który kilkukrotnie w cudowny sposób ratował swój zespół przed utratą bramki. Historia występów Fulham na White Hart Lane wskazuje jednak, że marzenia kibiców o wyjazdowych trzech punktach będą trudne do zrealizowania. Na 34 spotkania, Fulham triumfowało zaledwie dwa razy (6%), a przegrywało aż 20 krotnie (60%). Ostatni raz udało się zdobyć stadion lokalnego rywala w roku 2003 i było to jedyne zwycięstwo odniesione nad kogutami na ich własnym terenie w przeciągu ostatnich 62 lat. Jednakże poprzedni sezon był bardzo udany, jeżeli chodzi o zdobycz punktową z Tottenhamem. Fulham wygrało u siebie 2-1 po golach Daviesa i Johnsona, a na wyjeździe odniosło niezwykle cenny, bezbramkowy remis. Teraz nie mieli byśmy nic przeciwko, żeby historia się powtórzyła, a jedyne areny zmagań uległy odwróceniu. Pewnym światełkiem w tunelu jest fakt, że w obecnym sezonie takie zespoły jak Wolves, Hull i Stoke potrafiły zachować czyste konto w wyjazdowych meczach z Liliywhites. Jednak jeżeli Fulham miało by przegrać, będzie to pierwszy od 2006 roku przypadek, aby piłkarze z zachodniego Londynu ulegli w czterech kolejnych meczach. Niezbyt pocieszająca statystyką jest także to, że ewentualne zwycięstwo będzie zaledwie czwartym derbowym meczem wygranym na stadionie rywala w 40 spotkaniach.

Zespół Tottenhamu przystąpi do meczu osłabiony brakiem kilku zawodników. Na liście kontuzjowanych figurują m.in stali bywalcy: Woodgate (pachwina) i Ledley King (kolano). Jednakże ten drugi ma szanse na występ, a o wszystkim zadecydują przedmeczowe testy medyczne. Podobna sytuacja będzie miała miejsce z Huddlestonem, który również boryka się z kłopotami kolanowymi. W barwach kogutów zabraknie na pewno Assou-Ekoto, Lennona i Cudiciniego. Dwaj pierwsi mają kłopoty  z pachwiną, a włoski goalkeeper kuruje się po wypadku motocyklowym i jego powrót to dość odległa perspektywa. Niepewny występu jest natomiast Roman Pavlyuchenko, strzelec jednej z bramek przeciwko Leeds. Będący w niełaskach Redknappa piłkarz, również narzeka na bóle w pachwinie. W obozie Fulham panuje dobra atmosfera. Niespodziewaną i jednocześnie wyśmienitą wiadomością jest fakt, że Zamora niezwykle szybko uporał się z kontuzją obojczyka i jest duża szansa, że wystąpi na White Hart Lane. Szanse na występ mają także Davies i Kamara, którzy wyleczywszy swoje urazy, znaleźli się na ławce w pucharowym meczu w Accrington.  Pod znakiem zapytania stoi występ Andy Johnsona, który skręcił kolano i przejdzie testy tuż przed rozpoczęciem spotkania. W dzisiejszym meczu na pewno nie zobaczymy Panstila, Dempseya (kolano), a także Paula Konchesky’iego (kostka). Tego ostatniego powinien zastąpić Fin Toni Kallio. Na pucharze narodów afryki gra natomiast Dickson Etuhu, który dość szczęśliwie awansował wczoraj do półfinału, a jego Nigeria wyeliminowała Zambię po rzutach karnych. Etuhu został jednak zmieniony już po godzinie gry.

Przewidywane składy:

Tottenham: Gomes – Bale, Bassong, Dawson, Corluka – Kranjcar, Palcios, Huddlestone, Modric – Defoe, Crouch

Fulham: Schwarzer – Kallio, Hangeland, Hughes, Kelly – Gera, Baird, Murphy, Duff – Nevland, Zamora

Linki do internetowej transmisji: tutaj.

Opis jesiennego meczu: tutaj.

Reklamy

Responses

  1. Jakby co to mecz jest na Canal+

  2. Fulham czeka ciężkie spotkanie. Porażka mnie nie zdziwi. Wówczas rzeczywiście wyrównamy dość niechlubną passę, ale jakiś wpływ na nią na pewno ma ta seria meczów na wyjeździe. Spojrzałem w terminarz i po dzisiejszym spotkaniu, spośród 7 kolejnych spotkań, Fulham rozegra sześć u siebie 😉 (4 w Premier League i duża szansa na 12 pkt, 1 w FA Cup, 1 z Szachtarem). Więc jeśli dziś nie pójdzie, nie będzie powodów do załamania. Macu, masz rację z tą stratą do odrobienia do miejsca premiowanego LE, ale patrząc na to, jak silne są w tym sezonie paczki właśnie pokroju Spurs (+AV, MC itp.), na razie na walkę o takie miejsca się nie nastawiam. Remis – by dołożyć kolejny punkcik i patrzeć spokojniej na zespoły pod nami – będzie przyjemnym rezultatem.

    Tak na marginesie, pamiętam mecz z 2003 roku. Tottenham rozbite w puch 0-3 na WHL. Trio Boa Saha Hayles biegało i strzelało jak automat. To była świetna drużyna. Nigdzie nie bała się wygrywać. Coleman miał wtedy w rękach mnóstwo nieoszlifowanych diamentów. Szkoda, że wówczas Momo Al Fayed przestawał już śnić o „Manchesterze United południa”, bo to był moment kiedy można było zabukować w angielskiej elicie…

  3. Ehh. I już 1-0. Głupio stracona bramka, choć ustawiene bardzo defensywne i to trzeba zmienić.

  4. Tottenham to jednak klasowy zespół. Zdominowali nas. Choć dobrych sytuacji był mało po obu stronach. Szkoda błędu Marka. Liczę, że w drugiej połówce przynajmniej stylowo będziemy lepiej się prezentowa, bo wynik będzie ciężko zmienić.

  5. Roosevelta to dzisiaj ma pecha, najpierw mały błąd teraz rykoszet. Szkoda.

  6. Miało być Riise. Z komórki pisze przed tv.

  7. wszystko wyglądało fajnie do utraconej bramki. Eksperymentalne boki, nawet gość z RPA stawał na wysokości zadania. Bobby nie trafia w piłkę mając setkę, ale to standard. Kolejny błąd Schwarzera (po Accrington) i to niepokoi, bo dotychczas był jednym z elementów, na którym ta drużyna się opierała. Generalnie to uważam, że jeszcze bardziej od Marka przy bramce zawinił Riise, który w głupawy sposób stracił piłkę przy linii końcowej. Chwaliłem go, ale tym meczem pokazuje, dlaczego nie gra w lidze. I możliwe, że po tym meczu drugi raz kredytu zaufania od Roya nie dostanie. Właśnie Riise sprezentował drugiego gola Tottenhamowi. Kompletnie przypadkowy, ale bramkarze chyba jednak wolą, kiedy mur nie skacze… Wynik końcowy może być smutny…

    Czy ktoś jeszcze czytał newsy odnośnie Smallinga? Odchodzi po zakończeniu sezonu do MU.

  8. Niestety widać jak słabych mamy rezerwowych. Praktycznie nic nie wnieśli, choć na tle słabej gry FFC łatwo byłoby się wykazać. Widać, ze gdyby była taka możliwość to potrzeba przynajmniej po jednym zawodniku do każdej formacji.
    Mi najbardIej żal Smallinga. Ciekawe czy to on tak nalegal na transfer czy kasa jest tak bardzo potrzebna.

  9. Niestety, ale znowu wszystko poszło kompletnie nie tak. Tottenham wcale nie stworzył sobie jakiejś strasznie dużej liczby sytuacji, ale jednak kontrolował cały mecz. Moim zdaniem nie wypalił pomysł z bocznymi obrońcami. Ani Baird, ani Hughes ewidentnie nie potrafili wspomóc skrzydłowych, przez co nie było składnych rozegrań na boku, otwierających szanse na dobre dośrodkowanie. Jednak współpraca Panstil – Duff to zupełnie inna klasa. Riise rzeczywiście wypadł słabo, bo nie dość, że zawalił gola, to po prostu mało był widoczny. Tylko jedno dobre dośrodkowanie posłał w pole karne. Dikgacoi całkiem nieźle, świetnie walczył, choć brakuje mu celności podań. Poniżej swojego poziomu zagrał też Murphy, który również niecelnie podawał, na dodatek w prostych sytuacjach. Gera i Zamora byli osamotnieni, na plus powrót Kamary, który wprowadził pewnie ożywienie. Teraz czekamy na nadchodzące mecze domowe, musimy to sobie odbić…

  10. No i szkoda Smallinga, bo dzisiaj też było widać jego dużą klasę. Ale nie ma co ukrywać, że obrońca dla Man U jest priorytetem i być może oferta była bardzo lukratywna, a sam zawodnik pewnie też niezwykle skory do transferu.

  11. końcówki już nie oglądałem. Cieszy info o Diomansym. Riise rzeczywiście bladziutko, mniejsza już o winę przy straconych bramkach, ale facet był zupełnie sparaliżowany, nie potrafił ani trochę wykorzystać swoich atutów. W pucharach to inny człowiek, demon szybkości i agresywności. Pytanie, czy dawać mu teraz drugą szansę, czy jego czas na razie się skończył.

    Czerwek – myślę, że Smalling nie jest typem zawodnika, który postawiłby się i zagroził strajkiem, gdybyśmy go nie puścili. Włodarze klubu wyczuli duże pieniądze i tak oto odchodzi kolejny ciekawy zawodnik. Taka kolej losu, gdy do małego Fulham puka wielki Manchester. Osobiście po Smallingu płakać nie będę, gdyż bardzo niewiele go widziałem w pierwszym składzie, dramatem byłoby gdyby odszedł Brede, a tak sprzedajemy po prostu zawodnika o sporym potencjale, za duże pieniądze, ale który wcale na Old Trafford nie musi się sprawdzić i który tutaj wcale też nie musiał zrobić zawrotnej kariery. SAF podejmuje pewne ryzyko, a my przynajmniej finansowo na tym korzystamy. Historia z Bullardem to całkiem dobry przykład…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: