Napisane przez: Macu | Luty 3, 2010

Jak nie teraz, to kiedy? Fulham – Portsmouth.

Pięć kolejnych porażek z rzędu w Premier League sprawiło, że Fulham zsunęło się do dolnej części ligowej tabeli, a bufor dzielący zespół od strefy spadkowej wynosi zaledwie sześć punktów. W poprzedniej kolejce drużyna doznała pierwszej od dwunastu meczów porażki na Craven Cottage. Choć zespół z Birmingham uznawany jest za jeden z mocniejszych w Angielskiej piłce, to jednak rok temu udało się go pokonać. Tym razem goście wygrali zdecydowanie, a kibiców zgromadzonych nad Tamizą musiał martwić dość niemrawy styl gry ich ulubionego zespołu.  Dla tego konfrontacja z pogrążonym w olbrzymim kryzysie finansowym i zarządczym Portsmouth, zdaje się być darem od losu. W ostatnich siedmiu meczach gracze z Fratton Park triumfowali zaledwie raz,  aż cztery razy doznali porażki. W 22 meczach uzbierali zaledwie 15 punktów i niemal od początku sezonu okupują ostatnie miejsce w tabeli. Zdołali zdobyć zaledwie 19 bramek, co stanowi najgorszy wynik w lidze, a równie kiepski bilans mają jedynie Stoke i Wolverhampton. W przeciągu ostatniego roku w portowym klubie z południa Anglii było trzech różnych właścicieli i taka sama liczba trenerów. Obecnie władze nad klubem sprawuje saudyjskie konsorcjum, a na jego czele stoi Ali Al-Faraj. Portmouth ma olbrzymie problemy z wypłacaniem w terminie pensji, a angielski urząd zajmujący się ściąganiem podatków i należności (HMRC)  złożył przed Najwyższym Sądem wniosek o likwidację klubu. Mimo listów protestacyjnych wysyłanych do właściciela przez kibiców (nazywany jest ‚Al Mirage’ (fatamorgana), bo nikt go jeszcze nie widział), sytuacja w zespole wcale się nie poprawia. Co gorsza, wbrew życzeniom trenera Avrama Granta, w okienku transferowym pozbyto się kluczowego stopera Younesa Kaboula, a także bramkarza Asmira Begovicia. Co prawda udało się wywalczyć przedłużenie wypożyczenia dla O’Hara’y, a także ściągnięto Quincy’iego Owusu-Abeyie i Ricardo Rochę, ale to może nie wystarczyć. Portsmouth czeka wielki bój o pozostanie w lidze. Światełkiem w tunelu pozostaje fakt, że pod okiem izraelskiego szkoleniowca, piłkarze The Pompeys prezentują nieco wyższą kulturę gry.

Historia konfrontacji tych dwóch drużyn jest dość ciekawa. Jak pokazują statystyki, ma tu miejsce dość niespotykana rzecz: zespół Fulham ma lepszy bilans z zespołem Portsmouth na Fratton Park, aniżeli na Craven Cottage. Na własnym stadionie piłkarze z Londynu wygrali zaledwie 7 na 27 razy, co stanowi około 26%, aż 9 razy przegrali i 11 remisowali. Tymczasem w południowej Anglii udawało się pokonać gospodarzy aż 12-sto krotnie, przy takiej samej ilości meczów rozegranych. Daje to 44% skuteczność wygranych meczów na wyjeździe. Ostatni raz drużyny te mierzyły się w pierwszej kolejce obecnego sezonu, a na Fratton Park Fulham odniosło jedyne wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie, triumfując 0-1 po szczęśliwym golu Bobbiego Zamory. Strzał z dystansu Clinta Dempseya odbił się od biodra rosłego Anglika i zupełnie zmylił Davida Jamesa. Rok temu, w tej konfrontacji lepsze ukazało się Fulham, wygrało pewnie 3-1, a strzelcami bramek byli Nevland (dwie) i Andy Johnson. Jednak próbując sięgnąć do kolejnego domowego zwycięstwa z Portsmouth, musimy się cofnąć aż do 2005 roku, kiedy na Craven Cottage padł wynik 3-1 (Cole, McBride, Boa Morte, dla gości LuaLua).

Zdecydowanym zmartwieniem dla fanów Fulham pozostają liczne kontuzje. W spotkaniu nie zagrają na pewno: Davies, Konchesky (kostka), Panstil, Dempsey i Andy Johnson (kolano). Ten ostatni być może nie wystąpi już do końca sezonu. Na dniach przejdzie artroskopie kolana, która ukaże, jak bardzo poważna jest kontuzja stawu kolanowego u byłego napastnika Everotnu.  Roy Hogdson ma nadzieje że są to jedynie problemy ze chrząstką, ale nie można wykluczyć dłuższej pauzy dla Andy’iego. Ewentualność ta będzie poważnym problemem dla trenera, który oddał na wypożyczenie Kamarę, zakładając, że będzie miał do dyspozycji łysawego anglika. Jakby tego było mało, na treningu urazu … kolana nabawił się Zoltan Gera i jego występ jest również raczej wykluczony. Dobrą wiadomością jest powrót z PNA Dicksona Etuhu, a także gotowość do gry nowych nabytków: Nicky’ego Shoreya, który zadebiutuje prawdopodobnie w wyjściowym składzie, a także Stefana Okaka Chuki. Warto tutaj dodać, że w obliczu tego, że Okaka występował już w barwach Romy w Lidze Europejskiej, na konfrontację z Szachtarem Donieck zespół Fulham będzie miał uprawnionych do gry jedynie trzech sprawnych napastników: Zamorę, Nevlanda i Elma. Zespół Portsmouth przystąpi to dzisiejszej rywalizacji wzmocniony aż trzema istotnymi piłkarzami, wracającymi z mistrzostw czarnego lądu: Belhadji, Dindane, Yebda. Jednakże doświadczony napastnik Nwankwo Kanu powrócić jeszcze nie zdołał. Drobne kontuzje prawdopodobnie wykluczą z tego pojedynku Hreidarssona (noga), Tonniego Smitha (pachwina), a także byłych graczy Fulham, Michaela Browna (plecy) i Papa Bouba Diopa (mięsień dwugłowy). Szansę debiutu dostanie prawdopodobnie urodzony w Holandii Ghanijczyk Quincy Owusu-Abeyie, który ma za sobą pobyt w Arsenalu oraz Birmingham City.

Przewidywane składy (brak źródła):

Fulham: Schwarzer – Shorey, Hangeland, Hughes, Kelly – Duff, Murphy, Baird, Greening – Okaka Chuka, Zamora

Portsmouth: James – Belhadji, Vanden Borre, Ben-Haim, Finnan – O’Hara, Mullins, Basinas, Boateng, Webber – Utaka

Linki do transmisji internetowej: tutaj.

Reklamy

Responses

  1. Imponujący wstęp na temat Pompey 😉 ciekawe, jak potoczą się losy tego klubu. Redknapp przyniósł im tłuste lata, a jednocześnie (jak on ma to NAPRAWDĘ w zwyczaju) doprowadził klub do finansowej ruiny, żyjąc grubo ponad stan. Dlatego przede wszystkim sami zasłużyli sobie na ten los. Widać jednak walkę o przetrwanie, świetny trener, no i skład, który na papierze wygląda tak, że dziś pojedynek może być całkowicie wyrównany. Nie lubię gier z Portsmouth, bo za dużo razy już się na pewnym typowaniu zwycięstwa przejechałem. Pamiętam, jak pokonywali nas na CC i będąc mocną paczką, i tułając się po dołach tabeli. Trzeba wierzyć, że się uda. Słyszałem o Zoltanie- fatalnie. Z AJ-em najprawdopodobniej skończy się na najgorszej wersji. Jestem ciekaw, jak będzie wyglądała linia obronna, a konkretnie środek. Boki będą na pewno wyglądać tak, jak przewidujesz. A ze środkiem chodzi mi o to, że wróbelki ćwierkają, jakoby w umowie transferowej Smallinga był zapis o konieczności wystawiania go w składzie na wiosnę. Jeśli tak, to byłby to kompletny strzał w stopę, bo pewnych tyłów potrzebujemy jak powietrza, a pewną parę stoperów tworzą TYLKO Brede i Aaron. Zobaczymy… Obejrzałem chyba ze sto razy tę bramkę Okaki ze Sieną i mam wielką, wielką ochotę wykrzyczeć dzisiaj: Grande Jay Jay Okaka! 🙂 Pokładam w nim dużą nadzieję, pewnie zbyt dużą, ale na chwilę obecną to chyba paradoksalnie nasze największe żądło.
    Oby się udało.
    COYSW!!

  2. PS. start Nicky’ego i Stefano potwierdzony przez Roya.

  3. Faktem jest, że w pewnym momencie na prawdę świetni zawodnicy grali w The Pompeys: Defoe, Crouch, Campbell, Distin itp. Ale to kolejny przykład na to, że każdy klub piłkarski działa jak zwykły podmiot gospodarczy. Aby być wypłacalnym, jego wydatki muszą co najmniej równoważyć się ze wpływami. Inaczej być nie może, w przeciwnym razie grozi mu bankructwo. Szkoda, że wiele klubów zwłaszcza w Anglii, zupełnie luźno do tego podchodziło i teraz mamy efekty. Nie mówiąc już o absurdalnych wysokościach transferów, gażach piłkarzy, które są idealnym przykładem na efekt balona. Nie lubię ekonomii, jest dla mnie skomplikowana i dość nudna, ale trzeba przyznać, że jej rozumienie pozwala również nieco inaczej spojrzeć na futbol jako biznes.

    Fajnie, że Okaka od początku, już zmieniłem w składach. Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się tego. Trenerzy pokroju Roya lubią dawać czas na aklimatyzację. Bo w przypadku Shoreya, to nie ma zbytnio wyjścia, z resztą to doświadczony gracz. Natomiast sądziłem, że Okaka wejdzie z ławki. Z drugiej strony, nie po to się go pożycza na niespełna pół roku, aby z niego nie korzystać. 😉 Na prawej pomocy jednak Greening, szczerze mówiąc, kompletnie zapomniałem o nim i nie wziąłem go pod uwagę przy przewidywaniu składu. Riise się nie spisał, więc szansę dostanie były kapitan WBA. Martwi mnie natomiast fakt, że ponoć stoperzy to rzeczywiście Smalling i Brade. Nie wierzę, że Fulham mogło zgodzić się na taką klauzulę w kontrakcie Chrisa. Przecież to jakaś paranoja. Już wolałbym, żeby Smalling odszedł już teraz, niż żeby miał bez względu na formę zabierać miejsce jednemu ze stoperów z naszego znakomicie funkcjonującego duetu obronnego. 😕

  4. Portsmouth w pewnym momencie to był ligowy kolos. Nasze szczęście, że pod koniec 2007/08 mieli głowę zaprzątaną walką o Puchar Anglii, bo mecz na Fratton Park który przypięczetował utrzymanie mógł wyglądać zupełnie inaczej. Ale to już historia, dla nas oraz dla nich, i wszystko kończy się morałem mimo wszystko pozytywnym dla przeciętnego kibica- sukcesu nie można kupić. Są wyjątki jak Abramowicz, w którego studni cały czas nie widać dna, ale nadejdzie i taki dzień. A wracając do Pompey, trzeba tez oczywiście wziąć pod uwagę punkt widzenia ich kibiców i wtedy niewątpliwie czuje się sympatię, ale mimo wszystko, podczas internetowych wędrówek obiły mi się o uszy słowa kibiców Portsmouth którzy na spokojnie przyjmą spadek, bo nigdy nie liczyli na dłuższą obecność w elicie, a i tak przez tę parę lat namieszali wiele, zdobywając przede wszystkim PA, co jest fantastyczną pamiątką. To oddać trzeba, bo tak wchodzi się do historii futbolu.

    Ja też nie nastawiałem się na obecność Stefano od pierwszej minuty, ale Roy określił to wyraźnie w najświeższym wywiadzie na oficjalnej 😉 z tego, co zrozumiałem, z przodu będą Okaka oraz Zamora, bo Nevland czegoś tam się nabawił (też…) i jest rozpatrywany tylko jako rezerwa, a Elm to zawodnik „zbyt w stylu Zamory”. Greening zamiast Riise… zobaczymy, co z tego wyniknie. Jon cały czas się jeszcze nie wstrzelił, wg mnie. A co do Smallinga, masz absolutną rację. Dzisiejszy wybór Roya co do stoperów da pełną odpowiedź na to pytanie, bo Smalling -przy pokryciu boków obrony i możliwości wystawienia Aarona w środku-powinien powędrować na ławkę. Pozostaje nam tylko czekać.

  5. Uff, na szczęście w składach widnieje jednak Hughes. 🙂

  6. Hmm… Pierwsza połowa za nami… „Oglądam” mecz poprzez czytanie opisu 🙂 więc mało to miarodajne…
    Ale patrzac na statystyki to nie powalają one chyba nikogo…
    Coś się zacięło…

  7. Fulham bardzo słabiutko, przede wszystkim brakuje celności podań i umiejętności utrzymania się przy piłce, czyli podstawy sukcesu Fulham (obok skutecznej obrony) z poprzedniego sezonu. Okaka gra dość przeciętnie, dużo walczy i stara się być aktywny, ale tez za dużo holuje piłkę, wdaje się w niepotrzebne pojedynki i nie zawsze szuka partnerów. No i nie trafił z 3 metrów… Shorey bez fajerwerków, ale solidnie. Miał kilka niezłych wrzutek. Fatalny jest Kelly, który gra beznadziejnie zarówno w obronie, jak i w ataku. Duff musi mu pokazywać, gdzie ma wbiegać. Na szczęście Portsmouth jest nieskuteczne i nieźle grają Brade i Aaron. Mark natomiast wrócił do swojej zwyczajenj solidności. Świetnie obronił trudny strzał po ziemi K.P. Boatenga. COYW!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: