Napisane przez: Macu | Marzec 24, 2010

FA Cup: O krok od Wembley. Tottenham – Fulham.

W środę na White Hart Lane odbędzie się powtórzony mecz ćwierćfinału Pucharu Anglii, w którym zmierzą się stołeczne Tottenham i Fulham. W pierwszym spotkaniu na Craven Cottage kibice nie doświadczyli bramek, co sprawia, że sprawa awansu zadecyduje się na stadionie popularnych kogutów. Na zwycięzce tego pojedynku czeka już Portsmouth, które po pokonaniu w stosunku 2-0 Birmingham City zapewniło sobie awans do półfinału i grę na słynnym Wembley. W tym sezonie Fulham miało już okazję gościć na stadionie Tottenhamu, padł wówczas wynik 2-0 i gospodarze w dość łatwy sposób zapewnili sobie trzy punkty po golach Croucha i Bentley’a. Jednak zwycięstwa na własnym stadionie w derbach Londynu nigdy nie przychodziły łatwo drużynie prowadzonej obecnie przez Harry’ego Redknappa. Na cztery ostatnie mecze wyjazdowe z kogutami, Fulham aż dwukrotnie remisowało 0-0. Ostatnie zwycięstwo na White Hart Lane gracze znad Tamizy zanotowali natomiast w sezonie 2003/2004, kiedy zdeklasowali Tottenham na ich własnym stadionie wygrywając 0-3. Dwa trafienia zaliczył Barry Hayles, a jedno padło łupem Luisa Boa Morte. Żaden z tych piłkarzy nie gra już w białej koszulce od dłuższego czasu, ale gra w niej za to Bobby Zamora, który pojawił się w tamtym spotkaniu jako zmiennik Ledleya Kinga (Tottenham rzecz jasna).  Obecna forma wyjazdowa podopiecznych Roya Hogdsona raczej nie zwiastuje nam powtórzenia się wydarzeń sprzed sześciu lat i w roli zdecydowanego faworyta stawia gospodarzy, którzy rozgrywki Puchar Anglii traktują jak najbardziej poważnie. Jednak wyjazdowy mecz z FC Bazyleą i Szachtarem Donieck ukazały, że Fulham jest w stanie osiągać korzystny wynik grając pod presją na obcym stadionie. Szanse są tym większe, że kibice The Cottagers nie będą musieli pokonywać długich kilometrów transportem lotniczym, aby dotrzeć na arenę zmagań, co powinno korzystnie wpłynąć na jakość dopingu dla gości.

Jeżeli chodzi o graczy, których zabraknie w jutrzejszym spotkaniu, Tottenham stoi w nieco gorszej pozycji. Niepewny jest występ dwójki napastników Defoe i Pavlyuchenko, gdyż obaj borykają się z kontuzją mięśnia dwugłowego. David Bentley jest w końcowym stadium choroby wirusowej i w ostatniej chwili zostanie podjęta decyzja o jego udziale w meczu. Wśród piłkarzy, których gra jest wykluczona, znajduje się Younes Kaboul, który występował już w rozgrywkach FA Cup w barwach Portsmouth. Pozostali zawodnicy to kontuzjowani: Woodgate (pachwina), Cudicini (nie zagra do końca sezonu po wypadku motocyklowym),  a także King, Lennon i Huddlestone. Tak zatem osłabienie składu kogutów będzie dość znaczne i tutaj należy upatrywać szansy dla Fulham. Zwłaszcza, że w ostatnich tygodniach dobiegają coraz lepsze wieści od sztabu medycznego zespołu i lista kontuzjowanych zaczyna się kurczyć. Do gry powinien być gotowy Brade Hangeland, który opuścił potyczkę ligową z Manchesterem City, by do końca wyleczyć uraz klatki piersiowej. Czerwony krzyżyk nadal będzie widniał przy nazwiskach Panstila i Johnsona, którzy leczą urazy więzadeł kolanowych. Pełną sprawność odzyskał już Dikgacoi, który po wyleczeniu urazu kostki grał w meczu rezerw.

Transmisja internetowa: tutaj.

Niestety, mimo że stacja Sportklub posiada prawa do transmisji spotkań FA Cup, nie dopatrzyłem się tego meczu w jej środowej ramówce.

W pierwszym meczu nie padły bramki, zatem o wszystkim zadecyduje powtórka.

Reklamy

Responses

  1. Wielki futbol na WHL! Byle tego nie zmarnować.

    Fabio znów na trybunach – jeśli po tym wszystkim nie powoła Bobby’ego…

  2. Na razie jest świetnie, ale ciii, aby nie zapeszyć. 🙂

    A mecz jednak jest na Spotklubie. Mogliby przykładać większą wagę do informacji na stronie internetowej…

  3. Znów ten impotent! On strzela chyba tylko przeciwko nam. Żeby ktoś taki jak Bentley miał na ciebie patent…

  4. Najgorsze, że tam był spalony. Może Ćorluka nie dotknął piłki, ale na pewno brał bierny udział w akcji, angażując uwagę Schwarzera. Widocznie limit szczęścia wyczerpał się z Juve, po trzecia bramka najbardziej fartowna także nie była.

    No nic, wielka szkoda. Ale jednak przeczuwałem to. W drugiej połowie zabrakło trochę zadziorności, jakby nie wierzyli już, że mogą odrobić straty. Redknapp jak zwykle fart, piłkarze którym niemal zespół karierę (Bentley i Pav) nagle ratują mu tyłek…

  5. To Juve miało szczęście w czwartek, nie my 🙂 Tam mógł być pogrom lepszy niż wtedy, kiedy United zbiło Romę 7-0. Nie no, odrobinę przesadzam. Ale rozumiem, do czego zmierzasz. Faktycznie nieszczęśliwa bramka. Z drugiej strony było dużo czasu na odrobienie strat, ale utrata na dzieńdobry musiała za bardzo podziałać na głowy. Nie lubię dołączać do chórku krytyków, ale Kelly… miał dziś niestety nieco gorszy mecz. Wyczekiwany przeze mnie Okaka zagrał słabiutko, ale chciałbym go rozgrzeszyć, bo co to jest 10 minut. Niechże wybiegnie w Hull wreszcie od pierwszej minuty.

    Ja od jakiegoś czasu zawsze przeczuwam porażkę, kiedy Fulham jedzie na WHL. Pamiętam te 0-3 z 2003 roku, wtedy jeszcze nie mając pojęcia o naszym bilansie na tamtym stadionie. I chyba nieprędko doczekamy się powtórki. A byłoby to coś świetnego, bo Tottenham, zwłaszcza z przyjemniaczkiem ‚Arrym na ławce, narobił mi już trochę siwych włosów (ujmując to przenośnie) i dla mnie jest rywalem nr 2 w Londynie i całej lidze, jeśli nie nawet rywalem nr 1 (z Chelsea ostatnio rzadko jest się czym emocjonować- choć pamiętam wiele świetnych momentów z tych derbów,ale to temat na inną rozmowę…)

    COYW!!! Na osłodę zostaje fakt, że Bobby zbliżył się o kolejne metry do mundialu.
    Ruszamy wszelkimi siłami na Wolfsburg.

  6. Akurat Okaka moim zdaniem pokazał się z bardzo dobrej strony. Był bardzo aktywny. Widać, że jeszcze to nie jest snajper, który z każdej dobrej sytuacji bramkowej strzeli gola, ale widać poprawę. Nie zaczyna dryblować jak jeździec bez głowy, a w trudnych sytuacjach odgrywa do partnerów. Jest na prawdę silny, a kilka zwodów także potrafi.

  7. Masz rację, byłem zbyt krytyczny w ocenie Okaki. Aktywności nie mogę absolutnie Stefano zarzucić, wręcz przeciwnie, widać go wszędzie, tylko moim zdaniem nie przełożyło się to właśnie na konkretne sytuacje dla drużyny. A kiedy drużyna wypracowała sytuację jemu-czy może raczej babola zrobiła defensywa Spurs- to Okaka zaspał. Zgadzam się co do jego atutów, bardzo tego zawodnika lubię i chciałbym, żeby trochę dla nas nastrzelał. Może dlatego ten ostry ton wyżej, bo na razie wciąż właśnie czekamy. Hull to powinien być dla niego idealny teren. Roy, daj mu szansę, bo Capello tam i tak na pewno nie zawita.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: