Napisane przez: Macu | Marzec 24, 2010

FA Cup: Wembley zobaczymy w telewizji. Tottenham 3-1 Fulham.

Po pierwszej połowie spotkania na White Hart Lane mogło się wydawać, że Fulham jest bliskie gry w półfinale Pucharu Anglii na ikonicznym stadionie Wembley. Goście prowadzili 0-1 po klinicznym wykończeniu Bobby’ego Zamory, który został znakomicie obsłużony przez Damiena Duffa. Niestety, przeprowadzone w przerwie przez Harry’ego Redknappa zmiany okazały się strzałem w trójkę. Bohaterami meczu zostali zawodnicy jeszcze niedawno nie chciani przez Spurs, którzy byli skłóceni ze szkoleniowcem drużyny. Wpierw David Bentley pokonał Marka Schwarzera z rzutu wolnego, ni to strzelając, ni to wrzucając piłkę w pole karne. Choć na spalonym był Verdan Ćorluka, który angażował uwagę bramkarza Fulham, sędzia liniowy chorągiewki nie podniósł i gol został zaliczony. Następne dwa ciosy spadły na Fulham w odstępie 6 minut. Na 2-1 podwyższył w 60 minucie Roman Pavlyuchenko, uderzając z woleja z ostrego konta po centrze byłej gwiazdy Blackburn, Bentleya. W akcji tej nie popisał się Stephen Kelly, nie upilnowawszy Rosjanina. Niedługo potem było już praktycznie po meczu, gdy chcący przeciąć prostopadłą piłkę Hangeland, idealnie wystawił ją Gudjohnsenowi, a próbujący interweniować wślizgiem Aaron Hughes wepchnął futbolówkę do własnej bramki. Goście próbowali jeszcze odrobić straty, ale brakowało im wiary w możliwość odwrócenia wyniku. Mocny strzał Duffa wybronił Gomes, a aktywny i błyskotliwy w ostatnich minutach Okaka także nie potrafił pokonać Brazylijczyka. Ostatecznie wynik nie uległ zmianie i sen o półfinale na Wembley został brutalnie przerwany. Nie był to co prawda zły występ Fulham, jednak na pokonanie nieodstępowanego tego wieczoru przez boginie szczęścia Tottenhamu nie starczyło nieco umiejętności.

Advertisements

Responses

  1. Czy tylko ja jestem zdania, że trzecia bramka to samobój? 😮

    Dobrze, że następny mecz z Hull. Jest szansa na poprawienie żałosnej formy wyjazdowej. 😉 Chociaż i tak pewnie będzie ciężko…

  2. Nie wiem, Macu, nie wiem 😉 na moje oko Gudjohnsen ma chyba większy rozmiar korków i wygrał o czubek buta. Ale to jest bardzo kiepskie oko. Swoją drogą, Eidur też miał zawsze na nas patent, więc tego zawodnika należało się obawiać. Ale zaczęło się o tej nieszczęsnej pierwszej bramki,co do której masz absolutną rację, że zaliczona z niewiadomego powodu. Kelly z Juve zagrał świetnie (czy może po prostu-dobrze),ale nie będę miał z tego powodu żadnego sentymentu, bo zwyczajnie w naszej drużynie odstaje. Wielka szkoda, bo w najbliższym czasie tak łaskawe losowanie może się nie powtórzyć…

    Z Hull nie liczę na 3 pkt, szczerze mówiąc. Raz, że cała ta liga interesuje już nas w najmniejszym stopniu, dwa, że Tygrysy na pewno będą bardzo zdeterminowane. Wolves ograło West Ham, co wlało w drużynie Hull wielką nadzieję.

  3. Szkoda tego meczu…wygląda na to że w następnym sezonie zabraknie Nas w europejskich pucharach (no chyba że wygramy Le :)).Całe szczęście ze pomału do gry wraca Pantsil bo na tego Kellego nie umie patrzeć.

  4. Witam-mam pytanie dlaczego na dzisiejszy mecz z Hull nie było wogóle w składzie Bobbiego Zamory.Kontuzja czy kartki?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: