Napisane przez: Macu | Kwiecień 25, 2010

Drugi skład przegrywa. Everton 2-1 Fulham.

Niestety osobiście nie miałem okazji oglądać tego spotkania, zatem mogę jedynie oprzeć się na tym, co przeczytałem w internecie. Patrząc na składy oczywiście nie trudno zauważyć, że niemal wszyscy podstawowi piłkarze na pojedynek z Evertonem dostali wolne. Z zawodników którzy prawdopodobnie wybiegną na murawę Craven Cottage podczas rewanżu z Hamburgiem, na Goodison Park ujrzeliśmy zaledwie dwóch: Clinta Dempseya i Marka  Schwarzera. Tym trzecim mógłby być Chris Baird, ale nadmiar żółtych kartek wyklucza go z tego pojedynku. W spotkaniu z piłkarzami z niebieskiej części Liverpoolu okazję do powrotu na boiska Premier League po kontuzji kolana dostał  John Pantsil. Reprezentant Ghany jest jednym z możliwych kandydatów do gry na prawej obronie podczas meczu z Hamburgiem, więc prosiłbym osoby, które mecz oglądały, aby oceniły grę Johna w komentarzach. Po raz pierwszy od wielu godzin w pierwszym składzie wybiegł Erik Nevland, który partnerował Stefanowi Okace, dla którego z kolei był to debiutancki mecz od pierwszej minuty. Mimo znacznej przewagi Evertonu na początku spotkania, to goście objęli prowadzenie, kiedy kandydat do gry w Reprezentacji Anglii, Leighton Baines, fatalnie podał do swojego bramkarza. Obrońca gospodarzy musiał nie zauważyć słynnego ze swojego snajperskiego nosa Nevlanda, który czyhał tylko na taki błąd i przejął fatalnie zagraną piłkę. Pokonanie Howarda co prawda nie było tylko formalnością, ale Norweg bez problemu sobie poradził, tym samym strzelając dla zespołu pierwszą wyjazdową bramkę od stycznia!!!  Tuż przed przerwą znakomitą okazję na podwyższenie wyniku zmarnował Dempsey, którzy został obsłużony z zegarmistrzowską precyzją przez Włocha Okakę. Amerykanin przeniósł swój strzał nad poprzeczką. Niestety, tuż po wznowieniu gry, w 50 minucie, Everton zdołał wyrównać. Błąd Riisego oznaczał stratę piłki w niebezpiecznej strefie i dośrodkowanie Artety z lewej strony boiska. W dużym zamieszaniu strzał próbował oddać Anichebe, ale ostatecznie piłka obiła się jeszcze od Smallinga i pokonała bezradnego Schwarzera. Następujące po tym zdarzeniu minuty obfitowały w ciekawe wydarzenia i akcje na obu końcach boiska, a mecz stał się niezwykle otwarty i emocjonujący dla widzów. Mimo braku wielu podstawowych graczy, Fulham prezentowało się bardzo przyzwoicie. W 77 minucie Nevland dobrze obsłużył Okakę, jednak młody Włoch zapłacił cenę za swój brak doświadczenia i huknął wprost w Howarda. Kiedy zdawało się, że spotkanie zakończy się zasłużonym podziałem punktów, w doliczonym czasie gry fatalnie pomyliła się trójka sędziowska.  Piłka wyszła na aut, i choć ewidentnie ostatnią osobą która jej dotknęła był znienawidzony przez kibiców the Whites Louis Saha, arbiter przyznał aut dla The Tofees. Po wznowieniu gry w polu karnym nastąpiło przewinienie Chrisa Bairda, który próbując interweniować kopnął w brzuch Cahilla. Jedenastkę na gola zamienił Arteta, tym samym ustalając wynik spotkania. Remis co prawda był blisko, ale wobec porażki HSV 5:1 z TSG  1899 Hoffenheim, minimalna przegrana z Evertonem jest powodem do dużego optymizmu, zwłaszcza porównując składy obu drużyn (w HSV zagrało kilku podstawowych zawodników).

Bramki z meczu: tutaj.

Advertisements

Responses

  1. Witam;

    Cóż, meczyk choć przegrany to i tak nie ma większego znaczenia w tabeli.

    Z tego co czytałem to Labbadia zdymisjonowany na 2 kolejki przed końcem sezonu, co może wskazywać na jakieś wewnętrzne sprzeczki w klubie. Trzeba dać z siebie wszystko w najbliższym meczu, bo to już naprawdę ostatnia szansa na puchary w przyszłym sezonie.
    Nie jestem tylko pewien jak będzie wyglądała sytuacja, gdy Fulham awansuje do finału razem z Liverpoolem, który zakładając, że zajmie na koniec 6 miejsce. Czy w takim wypadku Fulham dostanie miejsce w LE z urzędu? Mam nadzieję, że tak; ) Poza tym bardzo prawdopodobne będzie, że jeśli Fulham wygra z HSV to Serie A utrzyma 3 miejsce w rankingu Uefa na kolejny sezon, więc powodów do trzymania kciuków za Fulham jest co nie miara; )

    Pozdrawiam.

  2. Prawie na 100 procent w wypadku finału Fulham – Liverpool miejsce w LE przypada kolejnemu zespołowi z Premier League. Czyli niestety nie Fulham. Musimy wygrać całość. 🙂

  3. FINAAAAAAAAAAAAAAAŁ!!!!!!!!!
    🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂

  4. ech.. jest pięknie, jest finał…naprawdę przed meczem na wyjeździe z Basel myślałem, że to koniec przygody z LE, a wszystko się odmieniło. Przypomina to trochę sytuację Bayernu w LM; )

    Tyle emocji co w tym meczu i walki można by obdzielić kilka spotkań… jeśli mam oglądać co dzień takie mecze nerwowe to długo nie pożyję, dobrze, że teraz dłuższa przerwa przed finałem na regenerację; ))

    Pozdrawiam wszystkich fanów Fulham i Romy; ))

  5. GRATULUJĘ! Niesamowite, Fulham w finale. Niezmiernie się cieszę

  6. omg, nie mogę uwierzyć, bramki padały, a ja z rozdziawioną japą… 😀


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: