Napisane przez: Macu | Luty 13, 2011

Zapowiedź: Pojedynek w którym nie będzie miłości. Derby: Fulham – Chelsea.

Choć w planach naszego bloga nie ma pisania zapowiedzi przed każdym meczem Fulham, to jednak szczególnie ekscytujące pojedynki doczekają się należnego im wprowadzenia. Bez wątpienia derby z najbardziej znienawidzonym rywalem do tej kategorii się zaliczają. Ale nie tylko ranga tego meczu jest w tym momencie istotna. Fulham nie posiada nazbyt zachwycającego bilansu z lokalnym rywalem. W przeciągu ostatnich 31 lat piłkarze The Whites tylko raz pokonali tego przeciwnika. Miało to miejsce stosunkowo niedawno, w 2006 roku na Craven Cottage, a jedyną bramkę w tym spotkaniu strzelił Portugalczyk Louis Boa Morte. Teraz nadarza się niepowtarzalna okazja by ten sukces powtórzyć i nie ukrywam, że w czuje w kościach, że w poniedziałek to biała część London Borough of Hammersmith & Fulham będzie wiwatować i okupować lokalne puby. Z resztą podobne odczucia ma nasz szanowny redaktor Cookie, co zdradził mi w naszej obarczonej klauzulą tajności rozmowie. Skąd ten optymizm? Ano bierze się on stąd, że losy obu zespołów wraz z nowym rokiem kompletnie się odmieniły. Podopieczni Marka Hughesa nie przegrali jeszcze na własnym stadionie żadnego meczu, zdobyli 11 na 18 możliwych punktów i w ostatnich trzech domowych spotkaniach wywalczyli komplet oczek, nie tracąc nawet jednej bramki. Tymczasem Chelsea, po niespodziewanym zwolnieniu w listopadzie drugiego trenera Raya Wilkinsa, pogrążyło się w głębokim kryzysie. Drużyna Acnelottiego, która pewnie jechała na przodzie stawki po kolejne mistrzostwo, zaczęła mieć poważne problemy techniczne i obsunęła się w ligowej tabeli. Obecnie traci już 13 punktów do liderującego Manchesteru i jeżeli nie wygra na Craven Cottage, pozostanie na piątym miejscu. Największym problemem drużyny włoskiego szkoleniowca zdaje się być obrona. W 9 meczach poprzedzających derby, tylko raz udało się jej zachować czyste konto. Lekiem na te problemy ma być sprowadzony z Benfiki David Luiz, którego prawdopodobnie zobaczymy od pierwszej minuty. Jednak uwagę jeszcze większej ilości widzów bez wątpienia będzie przyciągał Fernando Torres. Właściciel Chelsea Roman Abramović jeszcze raz pokazał, że żadna kwota nie jest dla niego problemem i wyłożył za Hiszpana 40 milionów funtów. Jednak w swoim debiucie przeciwko Liverpoolowi Torres kompletnie rozczarował, potwierdzając swoją gorszą dyspozycję w obecnym sezonie. Dla bezstronnych obserwatorów meczu obserwowanie ofensywnej formacji Chelsea (Drogba-Torres-Anelka-Malouda) i jej współpracy powinno być nie lada przyjemnością, nam tymczasem pozostaje  mieć nadzieję, że standardowo solidna defensywa Fulham sprosta temu wyzwaniu. Ciekawym aspektem poniedziałkowego pojedynku jest również udział w nim trzech byłych graczy Chelsea: Duffa, Gudjohnsena i Sidwella. O ile ten ostatni okazał się transferowym niewypałem i za dużo na Stamford Bridge nie pograł, dwaj pierwsi byli swojego czasu istotnymi ogniwami w jedenastce niebieskich. Teraz, w barwach Fulham, spróbują pokazać włodarzom Chelsea, że nie powinni byli się ich pozbywać. Media w Anglii spekulują nawet, że Islandczyk może zacząć mecz od pierwszy minut, ale wydaje mi się to mało prawdopodobne.

Warto napomknąć również o stosunkowo niedawnych meczach przeciwko niebieskim. W tym sezonie Fulham rozegrało niezłe zawody na stadionie rywala, ale uległo 1-0 po golu Essiena. Sezon wcześniej prowadzeni wówczas przez Hogdsona The Whites przegrali dwukrotnie (2-1, 0-2), jednak w rozgrywkach 2008/2009, po porażce na wyjeździe 3-1, Fulham zremisowało na Craven Cottage po wspaniałym spotkaniu 2-2. Napastnikiem którego trzeba się szczególnie obawiać, mimo gorszej formy, jest Didier Drogba, który do siatki The Cottagers trafiać lubi, co uczynił podczas 3 z ostatnich 4 meczów.

Jeżeli chodzi o absencje, w Fulham zabraknie tych, którzy pauzują już od dawna: Bobby’ego Zamory i Phillippe Senderosa. Ponadto, nadal urazu mięśnia dwugłowego nie wyleczył Dickson Etuhu, co sprawia, że możemy być pewni występu wyśmienicie go zastępującego Stevena Sidwella. Jak już pisałem, po sobotnim pojedynku z Aston Villą, Steve zalicza kolejny mecz przeciwko swojemu byłemu pracodawcy i możemy być pewni, że będzie walczył z równie wielką zawziętością jak na Villa Park. W Chelsea prawdopodobnie nie zobaczymy Bosingwy (na boku obrony zastąpi go Ivanović), a także Alexa (kolano), Benayouna (achilles) i Zhirkova (łydka). Dla fanów Fulham mam jeszcze jedną wyśmienitą wiadomość, którą zapewne już większość z was słyszała – Bobby Zamora zagrał w środku tygodnia 45 minut w przegranym meczu rezerw z Brighton (1-3) i strzelił bramkę. W kolejnym spotkaniu Bobby ma zagrać już pełną godzinę. Oczywiście nie możemy się już  doczekać jego powrotu do Premier League!

Tak więc mecz coraz bliżej, emocje coraz większe, osobiście nie mogę się już doczekać by zasiąść w poniedziałek przed telewizorem. Mam nadzieję, że moja intuicja mnie nie zawiedzie i Fulham wywalczy choć jeden punkcik. Na wygranej zapewne najbardziej skorzystałby Mark Hughes, który ostatecznie przekonałby do siebie kibiców. Derby Londynu będzie można obejrzeć tutaj.

Przewidywane składy:

Fulham: Schwarzer – Baird (Salcido?), Hangeland, Hughes, Pantsil (Baird?) – Dempsey, Murphy, Sidwell, Duff – Dembele, Johnson

Chelsea: Cech – Cole, Terry, David Luiz, Ivanović – Lampard, Mikel, Essien, Anelka – Drogba, Torres

 

Dwa lata temu: Dempsey cieszy się z bramki wyrównujacej (2-2)

 

Reklamy

Responses

  1. Trochę nazbyt się rozpisałem, ale trzeba rozkręcić stronę. 😛

  2. Trzymajmy kciuki ze uda sie urwac chociaz ten jeden punkcik.

  3. Macu, nie ma, że „się rozpisałem”, Twoje teksty czyta się świetnie i pokaźna długość nie jest wcale minusem. Do meczu trzeba podejść optymistycznie, Fulham jest w bardzo wysokiej formie, zespół wreszcie wpasował się w koncepcję Hughesa i może być groźny dla każdego. Pokazał to mecz z Liverpoolem, gdzie The Reds kompletnie nie zasłużyli na swoje 3 punkty, podarowane im przez Stocky’ego. Remis jest w naszym zasięgu, a marzy mi się powtórka z roku 2006. Dokładnej powtórki nie będzie, bo z tego co pamiętam, to wtedy mecz odbył się za dnia, przy pięknym słoneczku.

  4. Rzuciłem teraz okiem na skład z tamtego spotkania, żadnego z wówczas grających zawodników nie ma już na Craven Cottage. W ogóle to jest niesamowite, że z ekipy, z którą Lawrie zaczynał sezon 2007/08 zostało w klubie raptem 3 zawodników: Aaron, Murphy i Kamara, który jednak w międzyczasie zaliczył wypożyczenie do Celticu.

  5. Jestem dobrej myśli. Uważam że remis jest jak najbardziej w naszym zasięgu. Widać że Fulham jest w tej chwili w lepszej formie niż jeszcze niedawno. Ale myślę że naszym głównym atutem jest gra na własnym stadionie.

  6. Krzysztofek —> A Chris Baird? 🙂

    Bez wątpienia nasz stadion powinien nam pomóc. Na serio jestem dobrej myśli. 🙂

  7. Pytanie: If we beat Chelski: pitch invasion?
    Odpowiedź: yeh its hardly monumental anymore we have grown as a club and where europa league finalists last year so would look a bit stupid if we did it IMO but i do love a good pitch invasion!!

    Nie wiem czemu, ale rozwaliło mnie to. Zwłaszcza „I do love a good pitch invasion”. Z oficjalnego forum. 😉

  8. O, faktycznie, Baird przybył razem z całym północnoirlandzkim zaciągiem Sancheza. Co nie zmienia faktu, że cała trójka przybyła przed sezonem 2007/08, więc piłkarze z najdłuższym stażem w Fulham są w drużynie raptem od 3.5 roku. Jak na drużynę, która nie zmieniała lig w ostatnich latach to ewenement. Nie liczę tez oczywiście Manchesteru City.

  9. Czytajac ten post na oficjalnym forum mysle ze paru entuzjastow bedzie probowalo wejsc na boisko, chociaz nie wszyscy tak uwazaja:

    „Remember last time the Fulham Supporters invaded the pitch against Chelsea they looked a bunch of half wits running about 1/2 p*ssed it was totally embarrassing for us as a club”

  10. Będzie się dziś działo;)

  11. na stadionie i poza nim 🙂

  12. No, dobre, na otwartym forum rozkmina, czy wbiegamy na boisko czy nie. Mam nadzieję, że w Polsce nigdy nie nastąpi takie spikniczenie jak w Anglii…

  13. A swoją drogą, Jacek, jak to jest na ulicach? Dochodzi do jakiś ekscesów? 🙂 Bo po Warszawie nie polecam chodzenia z szalikiem KSP. Przetestowałem empirycznie. 🙂

  14. Swoją drogą zapomniałem napisać, że Kakuta dzisiaj nie może zagrać, z przyczyn oczywistych. 🙂

  15. Nie martw się Macu, kolega wracał kiedyś po meczu (nie od razu, po drodze byliśmy na piwie jeszcze), około 23 szedł Dolną (w linii prostej myślę nie dalej jak 2 kilometry od stadionu Legii), podjechały dwa auta, z jednego gość rzucił hasło „dawaj barwy”. Kumpel umknął między bloki i szalik ocalił. Nie muszę dodawać co to za ekipa była. 😉

  16. Ja też całe szczęście nie straciłem barw. 😛

    Kurde, potwierdziły się moje przeczucia, na lewej Salcido. Nie wiem czy to dobrze. Mimo że Pants popełnia dużo błędów, to w obronie jest lepszy. Na Chelsea to może być kluczowe. Bo oczywiście na daną chwilę Chris to pewniak, a przenosiny na prawą stronę tylko mu pomogą.

  17. Dobry stream: http://www.stopstream.com/ch2.html

  18. No Macu na ulicy roznie bywa, z reguly to jednak nasi zaczepiaja tych co nasza kolory Chelscum 🙂

  19. Jeszcze lepszy stream w Canal . 🙂

  20. Nie znoszę ich komentarza, wolę po angielsku oglądać. 😉

    Na razie nudy, remis sprawiedliwy. Choć Torres powinien był tę ostatnią okazję wykorzystać.

    Jacek –> Ale czy można po twarzy odebrać, czy raczej przepychanki słowne? 🙂

  21. Macu z reguly sa to zaczepki werbalne a jak to bedzie dzis trudno powiedziec 🙂 trzymam kciuki ze uda nam sie utrzymac ten wynik….

  22. Fakt, ze komentarz, szczegolnie Rudzkiego, slaby. Ale jaki obraz!
    Jacku, ja tam trzymam kciuki, zeby cos im wturlali. 🙂

  23. 😦

  24. Kur… Wiedziałem, że nie trafi, wiedziałem, że pójdzie na siłę. 😦

  25. Niewiarygodne…
    Ale tak jak podchodził do piłki, to przeszło mi przez głowę, że nie jest to mecz, w którym zasłużyliśmy na wygraną i że nawet jak nie strzeli, to trzeba będzie się cieszyć z punktu, bo Chelsea to jednak Chelsea. Źle strzelił, blisko środka, w dodatku na bardzo wygodnej wysokości dla bramkarza.
    Cieszmy się punktem, w drugiej połowie wróciło stare Fulham, wykopujące piłkę z własnego pola karnego, byle dalej, bez koncepcji na grę. Plus tez jest taki, że z dołu tabeli wybrało tylko Birmingham, więc strata 2 punktów tu nie spowoduje znacznej utraty przewagi nad strefą spadkową.

  26. Tak, zdecydowanie. Też o tym myślałem. Ale abstrahując własnej od satysfakcji, 3 punkty z Chelsea scum by się przydały. 😛

  27. No w kazdym razie nawet ten jeden punkt cieszy….

  28. „lepszy wróbel w garści……” serio cieszy mnie ten punkt mimo tego karnego w ostatniej minucie.Trzeba sobie powiedzieć prawdę ze w 2 połowie piłkę wąchaliśmy tylko wykopując spod naszej bramki, a druga sprawa ten karny to taki z gatunku liga włoska do kwadratu….strasznie „miękki” jak dla mnie.Niby Luiz w piłkę nie trafił ale Dempsey wyglądał gdyby tylko na to czekał.Reasumując remis cieszy….choć mały ale to mały niedosyt jednak jest :).Pozdrawiam

  29. Hehehe, zamieniliśmy parę słów po meczu z Macem i przytoczyłem to samo przysłowie, wywołując również nostalgiczne przemyślenia na temat niekorzystnego wpływu gołębi na populacje wróbli.
    Miękkim karnym nazwałbym sytuację w naszym polu karnym, z Maloudą i Hangelandem, trochę Hanger Francuza staranował, ale wiadomo, to Anglia. Deuce od siebie dołożył, bo to potrafi, ale Luiz nie trafił w piłkę i przydepnął stopę Clinta, więc sędzia złej decyzji nie podjął według mnie.

  30. Tak blisko a tak daleko … Dobry ten jeden punkt ale jak Demps podchodził do karnego byłem pewny że będzie dobrze a tu niestety, miał szansę jeszcze na dobitkę szkoda ,że z tak niewygodnej pozycji. Szkoda ,że Zoltana wpuszcza tak późno. Ogólnie można się cieszyć z tego co mamy. 1 pkt lepszy niż 0. Pozdrawiam wszystkich 🙂

  31. Ciekawe Krzysztofek czy takiego samego byłbyś zdania na temat karnego gdyby to powiedzmy Salcido w 93 minucie w taki sam sposób zahaczył Drogbę :).Przypuszczam że na „naszym” skromnym blogu by zawrzało :)Dla jednych karny dla drugich nie….wynik poszedł w świat i za 2 tygodnie nikt nie będzie pamiętał w jaki sposób został podyktowany.Pozdrawiam

    P.S. dla mnie karnego nie było 🙂

  32. Dla mnie karny to karny, niezależnie od koszulek faulującego i ofiary. Nie wiem czy interesujesz się polską piłką, polecam mecz Legia – Arka z tego sezonu, japoński sędzia dyktuje śmieszną jedenastkę dla Legii i mimo, iż Vrdoljak zamienia ją na gola, to ciężko mi usprawiedliwić decyzję sędziego. 🙂

  33. W moim mniemaniu:

    – Dempsey ewidentnie faulowany. Oczywiście, że tylko na to czekał, ale Luiz sam winny swojej głupocie. Mimo że Demps nie miał szans na oddanie groźnego strzału, postanowił go zaatakować.

    – Malouda – ciężka do oceny sytuacja. Obie decyzje byłyby do przyjęcia. Z jednej strony Hange go powalił, z drugiej wyskoczył nieco wcześniej, a Malouda się cofał. Osobiście uznał bym to za „harsh penalty”. Nasz był zdecydowanie klarowniejszy.

  34. No to wychodzi na to że się na piłce nie znam 🙂 chyba za dużo rugby ostatnio oglądam…Sam kiedyś grałem na obronie i zawsze mnie drażnili w ten sposób wykładający się napastnicy…może od tamtej pory mam uraz.Nawiązując do ligi polskiej to oglądam regularnie i pamiętam sytuacje z „Japońcem” tam to już w ogóle była ekstremalna sytuacja i nie porównywałbym jej do tej wczorajszej.specjalnie raz jeszcze zobaczyłem te sytuacje na spokojnie i ………zdania nie zmienię.Z tego co wiem mam do tego prawo 🙂 i ma nadzieje ze nie będę z tego względu dyskryminowany na blogu :).Pozdrawiam

  35. Krzysiek, co Ty tam za herezje o składzie nawygadywałeś 😛 najdłuższy staż mają Simon i Clint, których Coleman sprowadzał w zimowym okienku 4 lata temu 😛 co nie zmienia faktu, że Fulham jest ligowym ewenementem w tej kwestii, nawet City ma takich piłkarzy, jak Micah Richards czy Michael Johnson.

  36. PS. Sędzia wg mnie powinien albo odgwizdać oba karne, albo żadnego.

  37. Uuu, faktycznie, z Dempseyem sam się potem zorientowałem, że pomyliłem lata, bo przyszedł jeszcze przed Sanchezem zimą, ale Davies mi kompletnie wypadł z głowy. Czas umierać.

    PS. Richards jest wyjątkiem potwierdzającym regułę. M. Johnson jest de facto na wylocie.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: