Napisane przez: cookie | Maj 22, 2011

Finisz w siódmym niebie? Fulham – Arsenal

ArsenalPo deklasacji zdobywcy Pucharu Ligi, czyli drużyny Birmingham, czas na pojedynek z finalistą tych rozgrywek. W ostatnim spotkaniu sezonu 2010/11, Fulham podejmie na Craven Cottage drużynę Arsenalu. Choć to już zmierzch ligi, emocji zabraknąć nie powinno, gdyż dla obu zespołów małe derby Londynu będą mieć atrakcyjną stawkę. Goście na sam koniec rozgrywek osunęli się z ligowego podium i jutro desperacko walczyć będą o powrót na miejsce numer trzy, natomiast the Whites mają szansę na zakończenie zgoła odmiennego marszu w górę tabeli na wspaniałej, rekordowej w historii klubu siódmej pozycji.

Możliwość wyrównania osiągnięcia Roya Hodgsona sprzed dwóch lat to olbrzymi sukces Marka Hughesa, biorąc pod uwagę plagę kontuzji, w tym półroczną absencję gwiazdy Fulham – Bobby’ego Zamory, z jaką musiał się zmagać niemal cały sezon. The Whites musieli radzić sobie przez lwią część rozgrywek z bardzo osłabionym atakiem, a nierzadko bez żadnego nominalnego napastnika i kiedy w Boże Narodzenie tracąca resztki magii twierdza Craven Cottage została zdobyta przez ostatni w tabeli West Ham, a the Whites znaleźli się w konsekwencji porażki w strefie spadkowej, jakiegokolwiek optymisty co do losów zespołu można było szukać ze świecą. Następny w terminarzu, po pojedynku z Młotami, wyjazd do znienawidzonego Stoke był dla Marka Hughesa ostatnią szansą, by podtrzymać resztki zaufania fanów the Cottagers. I wtem, cuda z udziałem małej drużyny znad Tamizy zaczęły się dziać raz jeszcze. Fulham, zmagające się z zalewem gwizdów od kipiących ze złości trybun Britannia Stadium, wygrało na boisku swojej nemesis, kończąc słabą drugą połówkę roku 2010 miłym akcentem. Miał on dodać otuchy przed ciężką zimą i dwumiesięcznym jeszcze wyczekiwaniem na Zamorę, od którego i tak nie można byłoby wymagać zbyt wiele. Tymczasem, wygrana ze Stoke, przełamująca wiele fatalnych pass the Cottagers, zadziałała jak prawdziwe remedium, dzięki któremu piłkarze Marka Hughesa ponownie zaczęli grać jak za najlepszych chwil za kadencji jego poprzednika. Fulham szybko odbudowało swój bastion, ponownie czyniąc go twierdzą nie do zdobycia i regularnie punktując na nim wszystkich przyjezdnych. Bobby Zamora nie musiał być już zbawcą drużyny, choć po jego powrocie the Whites z jeszcze większą gracją zaczęli odprawiać kolejne drużyny z kwitkiem i walkę o utrzymanie zamienili na walkę o pierwszą dziesiątkę. Każde słowo Marka Hughesa, nawołującego do spokoju w kryzysowej sytuacji jakiś czas wcześniej, okazało się prawdą. Dopiero dwa tygodnie temu, Fulham przegrało u siebie w lidze po raz pierwszy w 2011 roku, kiedy to musiało uznać wyższość innej rewelacji drugiej części rozgrywek – Liverpoolu. The Cottagers powetowali to sobie jednak dwoma, unikalnymi jak na ten klub, wyjazdowymi zwycięstwami z rzędu , wdrapując się po spotkaniu z Birmingham na ósmą pozycję w lidze. Tę, piłkarze Marka Hughesa mają już niemal zapewnioną, a stoją także przed realną szansą, by na finiszu rozgrywek przenieść się jeszcze szczebel wyżej. Do tego potrzeba wygranej nad zwijającymi się w konwulsjach Kanonierami oraz porażki Evertonu w spotkaniu z Chelsea. Jakkolwiek nie zakończy się ostatnia kolejka sezonu, można śmiało mówić o jednej z najlepszych ligowych kampanii Fulham w historii, a ważąc wszystkie okoliczności, może i najlepszej. Zwłaszcza, że prawdopodobne jest, że tak jak w przypadku – póki co – rekordowego wyczynu pod batutą Roya Hodgsona, także i tym razem the Whites zakwalifikują się na koniec rozgrywek do europejskich pucharów. Mark Hughes uspokoił fanów, mówiąc, że nadmiar kartek otrzymanych przez the Cottagers w ostatnich dwóch kolejkach nie był niczym zamierzonym i że z przyjemnością zagra w Lidze Europejskiej, jeśli the Whites zostaną nagrodzeni miejscem w niej w ramach rankingu Fair Play.

Zupełnie inne nastroje panują w obozie Arsenalu, który – w przeciwieństwie do the Whites, chcących dostać się na koniec sezonu na wymarzone miejsce – tę wymarzoną sytuację wypuścił w ostatniej kolejce z ręki. A właściwie w ostatnich kilku tygodniach, natomiast w ubiegłej kolejce ostatnią jej namiastkę. Po fatalnych kilku miesiącach, w ciągu których zespół Arsene’a Wengera przegrał walkę na wszystkich frontach, przedłużając liczbę sezonów bez żadnego trofeum do siedmiu, trzecie miejsce w tabeli, premiowane automatycznym awansem do fazy grupowej Ligi Mistrzów miało być marnym, ale jednak pocieszeniem za bezowocne wysiłki Kanonierów. Tymczasem, w ostatnim meczu tego sezonu na the Emirates, Arsenal poległ sensacyjnie z Aston Villą i najprawdopobniej przegrał walkę już nie o pierwsze miejsce, nie o drugie, ale nawet o najniższy stopień ligowego podium. Kanonierów od tygodni cierpliwie gonił zespół Manchesteru City i, dzięki niespodziewanemu rezultatowi w północnym Londynie, Citizens przeskoczyli Arsenal na kolejkę przed końcem rozgrywek. Kanonierzy, by powrócić na trzecie miejsce, muszą więc – podobnie jak Fulham – nie tylko wygrać swoje spotkanie, ale i liczyć na potknięcie rywali. Tylko, czy zespół Wengera stać w ogóle jeszcze na jakiś zryw? Tak jak the Whites zwyżkują formą na koniec rozgrywek i można spodziewać się po nich walki o założony cel, tak ciężko przewidzieć poziom motywacji w drużynie gości. Kanonierzy na pewno są w stanie, rozjuszeni przegraniem absolutnie wszystkiego, rozegrać znakomite spotkanie, ale mogą także potwierdzić fatalną dyspozycję w ostatnich miesiącach i zakończyć sezon bezbarwnie.

Niezależnie, czy na the Cottage zawita w przyszłym sezonie Liga Europejska, czy też nie, Mark Hughes przewiduje wzmocnienie zespołu w lecie. Oznacza to, że dla nowych piłkarzy trzeba będzie zrobić w zespole miejsce, tak więc w jutrzejszym spotkaniu możemy po raz ostatni zobaczyć kilku z the Cottagers w białej koszulce. Na prawej obronie zagra być może John Pantsil, który najprawdopodobniej opuści klub po sezonie i jutro powinien dostać szansę po raz ostatni wykonać słynne, kochane nad Tamizą kółko honorowe. Pożegnać z Fulham może się także inny boczny obrońca, Carlos Salcido, którego wolę opuszczenia Londynu potwierdził Mark Hughes. Dom, w którym zamieszkiwała w stolicy Wielkiej Brytanii rodzina Meksykanina, został niedawno zaatakowany przez złodziei i przerażeni tym faktem bliscy defensora the Whites powrócili już do swojej ojczyzny, dokąd chce się także udać sam Salcido. Manager the Whites zadeklarował zamiar przeprowadzenia kolejnych rozmów z lewym obrońcą, jednak określił sytuację jako trudną. Także w przypadku Zoltana Gery, prośby Marka Hughesa mogą zdać się na nic i ewentualny jutrzejszy występ Węgra, klubowego Piłkarza Sezonu 2009/10 i bohatera przygody w LE, może być tym ostatnim. Gera, choć namawiany przez Walijczyka do pozostania w klubie, jak na razie nie zdecydował się na przedłużenie z klubem umowy i prawdopodobnie zechce po sezonie zmienić otoczenie, by otrzymać więcej szans na grę. Z tych samych względów odejść może jeden z głównych bohaterów bajki pod tytułem „The Great Escape” – Diomansy Kamara. Bez emocji po obu stronach rozstaną się za to z Fulham tacy zawodnicy, jak Bjorn Helge Riise czy Kagisho Dikgacoi, którzy nie otrzymają raczej możliwości pożegnalnego występu. Dostanie ją być może Gael Kakuta, prawdopodobnie najciekawszy zawodnik młodego pokolenia, jaki bronił barw the Cottagers w ostatnich wielu latach. Ale na szersze podsumowania będzie jeszcze czas. Teraz przyszedł na to, by powiedzieć ostatni raz w tym sezonie – Come On You Whites!

Przewidywane składy:
Fulham (4-4-2): Schwarzer – Pantsil, Hangeland, Senderos, Salcido – Davies, Sidwell, Murphy, Dempsey – Gudjohnsen, A. Johnson
Kontuzje: Duff, Dembele, Kamara
Zawieszony: Baird
Arsenal (4-3-3): Szczęsny – Clichy, Vermaelen, Squillaci, Sagna – Wilshere, Ramsey, Nasri – Walcott, van Persie, Arshavin

Mark Hughes

Z tym panem, Fulham - to już wiemy - może zajść wysoko. Czy klubowy rekord zostanie wyrównany już w pierwszym sezonie pracy Walijczyka?

Advertisements

Responses

  1. Wybaczcie długość tekstu, po prostu nie dało się uniknąć jakiegoś tam podsumowania obecnego sezonu. Nawet, jeśli w ostatnim akapicie stwierdziłem, że na takowe przyjdzie jeszcze czas 😛

  2. Tak na prawde to i tak krotkie te podsumowanie 🙂

  3. Bardzo dobre podsumowanie 🙂

  4. No to jeszcze prosimy dzisiaj o taką ładną kropeczkę do tego podsumowania w postaci zwycięstwa. Relacje z meczu przyjmuję na klatkę!

  5. Ja zaś znowu muszę się w nią uderzyć z powodu zawierzania prasie co do składu. Jak zwykle widzę ostateczną 11-tkę i przy paru nazwiskach mówię sobie „no tak, no bo niby czemu mieli oni nie zagrać?”. Ale jest też parę niespodzianek.

    Schwarzer – Hughes, Hangeland, Senderos, Briggs – Greening, Sidwell, Murphy, Dempsey – Zamora, A Johnson

    Carlosa i Pantsa już więc chyba nie zobaczymy.

    PS. Dzięki za miłe słowa 🙂

    PS2. Patrzę sobie jeszcze na ten nowy wyjazdowy strój (http://www.fulhamfc.com/Images/MainNews/NewsPages/Merchandise/1011/awaykit-front-reveal.jpg) i naprawdę zaczynam naszym współczuć. Tak obcisłych strojów nie powstydziliby się pływacy 😛 a w sklepie jest już jeden z nowych strojów bramkarskich, oczobijna zieleń (http://shop.fulhamfc.com//instore/images/1295l-1.jpg).

  6. Super podsumowanie. Miejmy nadzieję, że będzie dzisiaj zwycięstwo po ładnej i czystej grze.

  7. Arsenal też raczej rezerwowo: Szczesny, Diaby, Sagna, Vermaelen, Nasri, van Persie, Ramsey, Wilshere, Djourou, Gibbs, Chamakh

    A mi się ten nowy strój bardzo podoba, a jeżeli mam wybrać między wersją obszerną (baggy) i obcisłą, to zdecydowanie wolę tę drugą. Mimo że nie należę do tych co spędzili na siłowni pół życia. 🙂

    Ogólnie te nowe stroje są ładniejsze, bo nie ma tego obrzydliwego dopisku przy logo sponsora, przez co strój jest wizualnie lżejszy. No i podoba mi się ten szew na klacie. Jak na razie zarówno away jak i bramkarza są na plus.

  8. Na sopcastcie mnóstwo dobrych streamów, ale nic nie ma po Angielsku. 😦

  9. Macu, oczywiście rozumiem co masz na myśli, ale naprawdę nie odnosisz wrażenia, że to niemal jak kostium dla nurków? 😛 chyba, że to ładnie zmontowany Photoshop, ale chyba nie.

    Też szukam angielskiego, te całe adhd dziś jakoś niestety nie działa. Chwilowo oglądam tu: http://barclays-premier.blogspot.com/ …. o, właśnie się zawiesiło.

  10. BTW, dzisiaj mamy cały zespół z Commonwealthu 😛

  11. No prócz Dempsa, ale on też z tych kręgów kulturowych. 🙂

  12. A Senderos? 😛 ale faktycznie ewenement jak na nas, pomyśleć, że Fulham było często zwane drugim Arsenalem.

  13. i Hangeland w sumie też, cała para stoperów wyleciała Tobie z głowy 😛 Hm, jakoś nudno jest, ciężko czegoś oczekiwać. Nie wiem, czy Hughes odrobinę nie przekombinował z tym, że zwycięskiego składu się nie zmienia.

  14. O, gol ! 😀

  15. JEST!

  16. No nie.

  17. O, gol 😦

  18. Jak to nie wpadło.

  19. Wolves i Birmingham aktualnie w strefie spadkowej 😀 😀 😀

    A nie, Wolves i Wigan. Jakie to jest wszystko do siebie zbliżone, zadecydują pojedyncze bramki.

  20. Remisu w tym meczu nie będę traktował w kategorii porażki, ale trzeba przyznać, że mamy szansę wygrać. Może i wykorzystaliśmy błąd obrony Arsenalu, ale my też go popełniliśmy i straciliśmy gola. Także wszystko jest jeszcze otwarte, czekam na drugą połowę.

  21. Eh, faktycznie zapomniałem o obu. Ale cicho, nie zmienia to faktu, że i tak pewnie mamy najbardziej brytyjsko-pokolonialny skład. 😉

    Mecz wyrównany, mi się całkiem nieźle ogląda. Bobby pustoszy defensywę rywala, Andy też tam trochę się naprzykrza. W pierwszych minutach sędzia niesłusznie dopatrzył się jego faulu. Trochę Briggs się gubi, ale tragedii nie ma. Remis jak dotychczas zasłużony. No i Sidwell potwierdza, że był sens sprowadzić go. Dickson jest świetny w defensywie, ale nigdy nic nie strzelał. Sidwell to prawdziwy box-to-box midfielder.

  22. Pierwsza połówka raczej wakacyjna. Arsenal jednak jak zawsze niewygodny. Myślę, że Mark Hughes powinien skorzystać ze zmian. Praktycznie musimy grać środkiem, bo nie można oczekiwać rajdów po Aaronie i Briggsie, a w środku nie mamy wybitnych dryblerów a Steve’a i Danny’ego. Tylko co można zrobić? Można Hughesa przestawić z powrotem do środka za niepewnego Senderosa, ale trzeba kogoś na prawą obronę. Greening i Demps spisują się nieźle, ale nie mogą w żaden sposób współpracować z bocznymi defensorami.

  23. A co do Wigan, co sezon obstawiam, że spadną 😉 Wolves też mam dosyć, nie przeszkadza mi to, że mogą spaść. A Birmingham w dole tabeli to też mnie nie zaskakuje („za mocni na Championship, za słabi na Premiership) 😉

  24. http://extremegoalx.weebly.com/ch3.html – Ja słucham jakiś latynosów, którzy mówią o wszystkim, ale chyba nie o meczu (np. nadawali coś o Cristianie Benitezie, co raczej nie ma dużego związku z konfrontacją londyńskich zespołów). Ponadto wydają dziwne dźwięki, które w naszym kręgu kulturowym świadczyłyby o niepoczytalności. 🙂

  25. Hm, co do Dempsa się nie zgodzę, traci każdą piłkę i podejmuje złe decyzje. 🙂

  26. Poda mi ktoś link, bo nie mogę znaleźć.

  27. Niech tylko Demps nie zrobi tego co z Liverpoolem na wyjeździe, to będzie dobrze.
    (podał pod własną bramkę, skończyło się to samobójem Pantsa)

  28. Piter –> Dwa posty powyżej twojej wypowiedzi masz niezły link. Ale najlepiej coś na sopcaście. http://www.myp2p.eu/broadcast.php?matchid=115797&part=sports – pierwsza transmisja z góry na tej stronie jest świetna, po rosyjsku.

    Tak, Demps zaliczył wówczas ładną asystę… 😉

  29. Aktualnie oglądam tu: http://hdlivestreamz.blogspot.com/2011/01/c14.html . Bodajże po szwedzku 😛

    Hm, no było trochę bezsensownych zagrań Dempsa, ale też nie było chyba tak najgorzej. Fizycznie radzi sobie bez problemu, jak zresztą cały zespół. Tylko jest problem z tym Vermaelenem, ale drugiego – Djourou – już sobie Bobby wokół palca owinął.

    Stevenson – tamte przysłowie dotyczyło generalnie West Bromu 😛 Po Birmingham bym się tego nie spodziewał, zwłaszcza po ich ubiegłym sezonie i wygraniu Pucharu Ligi w tym. Ale widzieliśmy tydzień temu, w jakiej są formie. Aktualnie utrzymują się dzięki łaskawemu podejściu Tottenhamu na WHL, który wygrać wcale nie musi bo Liverpool przegrywa z Villą.

    Fajna kolejka, mnóstwo emocji, choć dobrze, że nie jesteśmy w nic wplątani.

  30. Ależ Schwarzer, brawo.

  31. Fakt, wspaniała obrona, i to bez jakiegoś większego trudu.

    Everton w 10-tkę.

  32. BOBBY!!

  33. 2-1!

  34. Trzecia asysta Greeninga w dwóch meczach 😀 ale Bob to jest maszyna.

  35. 5 zmian naraz? 😀 😀 😀

  36. Ostatnia zmiana w tym sezonie – Zoltan!! Oby to nie było jego ostatnie 20 minut w Fulham.

  37. No to mamy czerwo…

  38. Czerwień, ale się Gera pożegnał z CC.

  39. I na koniec sezonu musiał się trafić służbista z gwizdkiem…

  40. Kolejna kartka.

  41. Ech, ależ minuta, w jednej sekundzie z boiska wyleciał Gera, Everton w 10-tkę strzelił bramkę Chelsea, a (jeśli ktoś im jeszcze kibicuje) Blackpool straciło bramkę na 3-2 w meczu z United.

    Nie dałbym za to czerwonej absolutnie… To nie był atak w nogi…

  42. Ciekawe, czy ta kartka będzie miała jakiś wpływ na klasyfikację Fair Play?? To by nam Zolti zostawił prezent 😛

    Ech, bezbarwne Wigan i Birmingham strzeliły bramki, Mandarynki lecą…

  43. Gramy w 10, ale mamy Etuhu. 😀

  44. Brawo sędzia. Tyle komentarzy ciśnie się na usta…

  45. Ogladam „Final Score” na BBC zdaje sie ze chyba koniec marzen o EL, przynajmniej wedlug komentatora

  46. Tottenham1:Birmingham1….:(

  47. Ale Liverpool przegrywa, nie ma strachu Jacku 😉

  48. No i gol.

  49. Ku**a, 2-2.

  50. Tam komentatorzy to się pewnie nie znają w ogóle na tym rankingu, ale ta kartka może faktycznie mieć jakiś poważny wpływ. Tego w tym sezonie jeszcze u nas nie było.

    A ja musiałem podlączyć się pod jakichs Latynosów którzy teraz przez całą minutę wrzeszczeli „goooooooooool”….

  51. Sędzio wypierdalaj.

  52. Kuźwa, znowu Briggs. :/

  53. qrwa…………………

  54. Z innych ciekawych wydarzeń – West Brom wychodzi z 0-3 na 3-3 z Newcastle po hattricku Tchoyia. Z nami Hodgson tak grać na wyjazdach nie potrafił 😦

  55. kurcze chyba Wolves sie utrzymaja 😦

  56. Tottenham 2 : Birmingham 1 🙂

  57. Nic tylko podziękować Atkinsonowi za kartkę dla Zoltana.

  58. Birmingham juz w Championship

  59. Przynajmniej Everton wygrał, więc nie ma poczucia straconej szansy. Tak w sumie to brawo, bo doprawdy świetnie graliśmy!

  60. No tak, ale w 11 te 2:1 byśmy spokojnie utrzymali 😉

  61. Fakt, zasłużone ósme miejsce. Za rok idziemy po więcej 🙂

    W sumie spadają jedni z ligowych drwali – Birmingham, ale nie za bardzo mnie zadowalają te rezultaty. Może dlatego, że trochę szkoda mi the Blues, bo w meczach z nimi to my ich zwykle kopaliśmy a nie odwrotnie ( 😛 ), poza tym zdobyli krajowy puchar i dziwnie widzieć takie zespoły pod kreską. Może dlatego, że bardziej wolałem by spadły Wilki. Ale chyba najbardziej ze względu na Blackpool, szkoda mi ich bardzo, te chwilowe 1-2 na Old Trafford było zbyt piękne.

  62. Sory, że tak późno, ale dzięki Macu za link. Szkoda tej kartki, dobrze dziś graliśmy szkoda straconego gola w końcówce. W sumie to wolałem by z ligi spadły Wolves lub Wigan, a nie Birmingham (zagrają w LE), ale to drwale, więc tu akurat już mniej ich szkoda, grali brzydki Futbol. Blackpool, tak bardzo szkoda tego klubu grali radosny Futbol, przy tak słabym składzie jak na PL, grali bardzo dobrze.

  63. Swoją drogą 8 miejsce też dobre kto by się tego spodziewał w połowie sezonu.

  64. Tak jeszcze sobie zauważyłem od strony statystycznej – gdyby Arsenal nie wbił na 2-2, to mielibyśmy 4-tą najlepszą defensywę w lidze (42 stracone bramki), a tak mamy zaledwie 4-tą ex-aequo z Arsenalem (obie drużyny po 43). Mark, Brede i Aaron do wylotu 😦

    Generalnie, od stronty defensywnej spotkanie pokazało, że rozbijanie bloku stoperów H&H nie ma sensu i że Senderos musi zapracować sobie na miejsce na jakiejś innej pozycji. A nasze talenciory to wciąż chyba jeszcze nie to, błyszczą co najwyżej fryzurami (podobnym „mohikaninem” co Briggs był parę dni temu w barażach League One Marsh-Brown) i to „błyszczą” w olbrzymim cudzysłowiu 😛

    Ale i z wyczuciem trzeba oceniać Briggsa, bo grał w tym sezonie w koszmarnie ciężkich meczach – 2 x Arsenal i Chelsea.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: