Napisane przez: cookie | Lipiec 18, 2011

Forest jeszcze zieleńsze

GreenoFulham opuścił dziś już dziesiąty zawodnik, który znajdował się w klubowej kadrze podczas rundy wiosennej. Do drugoligowego Nottingham Forest, za kwotę ok. 600 tysięcy funtów (oficjalnie nie została ona oczywiście ujawniona), przeniósł się Jonathan Greening, podpisując trzyletni kontrakt.

32-letni pomocnik spędził na Craven Cottage dwa sezony, po tym jak w sierpniu 2009 roku został pierwotnie wypożyczony na rok z West Bromwich Albion. To właśnie pierwszy sezon Greeninga, „Jezusa”, „Greeno” tudzież „Jonno” był jego lepszym w barwach Fulham. Roy Hodgson sprowadził byłego lidera the Baggies z myślą o pogłębieniu kadry z powodu awansu do Ligi Europejskiej. To głównie w tych rozgrywkach brylował członek słynnego Manchesteru United z sezonu 1998/99, rozgrywając w podstawowym składzie 5 spotkań w fazie grupowej. W fazie pucharowej, gdy Hodgson przerzucił wszystkie największe gwiazdy Fulham na Ligę Europejską, Greening pojawił się już tylko w Turynie oraz spotkaniu finałowym, wchodząc na ostatnią minutę potyczki z Atletico Madryt. Do występów w LE dołożył 23 spotkania ligowe, w których zdobył jedną, ale bardzo cenną bramkę. W styczniu 2010 roku, Fulham przeżywało spory kryzys i kiedy na Craven Cottage zjawił się outsider z Portsmouth, a utrata punktów zepchnęłaby the Whites w wir walki o utrzymanie, to Greening zdobył jedyną bramkę meczu. Anglik uspokoił ligową sytuację, wobec czego the Cottagers mogli całkowicie poświęcić się wspaniałej przygodzie w Europie.

Po swoim pierwszym sezonie w klubie, Greening przeszedł do Fulham na stałe, podpisując dwuletnią umowę (londyńskie wróble ćwierkały, że the Whites, wypożyczając Greeninga, podpisali po prostu umowę zobowiązującą do wykupienia go z West Brom po roku). U Marka Hughesa, pomocnik stał się głębokim rezerwowym, występując w lidze jedynie 10 razy. Jedyne trafienie zanotował w spotkaniu Pucharu Anglii z Peterborough. Anglik zakończył jednak kiepski sezon w ładnym stylu, będąc podstawowym zawodnikiem the Whites w kilku ostatnich spotkaniach ligowych. Niespodziewanie, błyszczał na lewym skrzydle, walnie przyczyniając się do unikalnego wyjazdowego zwycięstwa nad Birmingham oraz remisu z Arsenalem. Akcje Greeninga poszybowały dzięki temu mocno w górę, a Mark Hughes zapowiadał rozmowy z niezadowolonym z braku gry piłkarzem o pozostaniu w klubie na kolejny sezon. Anglik rozegrał co prawda w barwach Fulham mecz w obecnych rozgrywkach, występując w rewanżu z NSI Runavik, jednak były to jego ostatnie chwile w białej koszulce.

Na City Ground, Greening wrócił do dobrze znanego mu Steve’a McClarena, z którym pracował w Manchesterze United oraz Middlesbrough.

Greening Portsmouth

Najważniejszy moment pobytu Greeno na Craven Cottage. Jezus zbawia Fulham w arcyważnym meczu z Portsmouth.

Reklamy

Responses

  1. Niezwykle bolesne te lato. Straciłem dwóch swoich ulubieńców: Zoltiego i Greeno (ponownie oficjalka daje ciała nie wspominając o tym nic, wszystko biorę z BBC i strony Forest). Nigdy nie ukrywałem wielkiej sympatii do tego zawodnika, mimo jego generalnie małego wkładu w poczynania Fulham. Mam nadzieję, że za rok zawita z Forest w Premier League, w Championship powinien się odnaleźć i ponownie liderować (sorry Radku Majewski). Ostatni sezon zwieńczył naprawdę bardzo ładną grą i myślałem, że i teraz odciąży nas znów choćby w fazie grupowej LE (zakładając oczywiście awans do niej).

    Wydaje mi się, że Jol planuje tutaj niezłą rewolucję i już w pierwszym sezonie skład będzie bardzo mocno uzupełniany przez młodzież. No bo z dziesięcioma zawodnikami poza klubem, ciężko wyobrazić sobie taką samą ilość ludzi przychodzących, a przecież kadra musi być na te wszystkie rozgrywki szeroka.

  2. Ja też lubiłem Jezusa, choć pierwszoplanowej roli nigdy nie odgrywał. Jednak zawsze dobrze jest mieć kogoś na ławce, kto prezentuje stały poziom i po wejściu na murawę nie zawiedzie. Za Roya grał znośnie pod względem ilości czasu na boisku, ale już Hughes dopiero pod koniec sezonu go docenił. To swoją drogą pozwala mi wysnuć taką nieśmiałą teorię, że Sparky kilka błędów kadrowych popełnił, np. mógł spróbować Greeno w środku pomocy zanim przyszedł Sidwell.

    A Jol rzeczywiście przewiduje chyba duże ruchy transferowe i zmiany. Trochę mnie to martwi, bo jestem przyzwyczajony do stabilizacji, no ale zobaczymy co wymyśli. Nie ma natomiast dyskusji co do tego, że przy chęciach walki na kilku frontach konieczne jest posiadanie szerokiej kadry. W tej chwili mamy dla przykładu tylko trzech środkowych pomocników (Murphy, Etuhu, Sidwell), więc taka sytuacja jest mocno ryzykowna. Niby Baird może tam zagrać, ale trudno go uznać za rozgrywającego z prawdziwego zdarzenia. Bardziej w zastępstwie Dicksona.

  3. Pamiętam, że na początku sporo krytykowaliśmy Hughesa za decyzje personalne, promował Kelly’ego, dawał pewne miejsce Daviesowi który spisywał się wówczas bardzo przeciętnie. Greening mógł na pewno otrzymać więcej szans do gry, bo nawet te 20 spotkań w nogach zamiast 10 jakoś dałoby mu znać, że jest tu potrzebny, że jego stabilna dyspozycja się przyda i że ma tu wciąż szansę się ogrywać. Hughes miał na pewno kiepską rękę do niektórych zawodników, choć kto wie, czy po takiej końcówce sezonu Sparky paradoksalnie by jednak Jezusa do pozostania nie przekonał.

    Playmakerskie umiejętności z Bairda, i to jeszcze w rewanżu z Juve, to wykrzesać umiał chyba tylko ktoś taki, kto pasował do tego klubu jak ulał, jak Hodgson. Nie wiadomo, czemu nigdy później Bairdinho nie został już w taki sposób „wykorzystany”.

  4. Chyba w tamtym okresie Baird nawet więcej meczów zagrał na tej pozycji, pamiętam, że świetnie mu szło. Chris na prawdę potrafi znakomicie podać, zwłaszcza długą piłkę. Aczkolwiek nie ma wątpliwości, że Murphy ma to coś, co pozwala mu być królem środka pola – wyśmienicie reguluje tempo gry, choćby dla tego jest potrzebny. A na horyzoncie następcy nie ma… 🙂

  5. To znaczy tak, na pewno zagrał więcej niż tamten jeden mecz z Juve, ale ostatni mecz na tej pozycji z pewnością zagrał jeszcze za Hodgsona, od tej pory nic… Jol, podobnie jak Hughes, zapewne wie o nim tyle, że może grać na obu bokach obrony. Roy jednak potrafił wykrzesywać w piłkarzy coś więcej, sprawiać że grali dobrze na zupełnie nienaturalnej pozycji – Simona Daviesa ustawiał czasem na prawej obronie (chyba także zagrał tam w meczu z Juve, a po drugiej stronie Kelly – najbardziej nieprawdopodobne spotkanie w historii tego klubu 🙂 ) i kiedy myślałem/myśleliśmy, że Davies zadomowił się tam dobrze i pewnie zagra tam jeszcze wiele razy, nigdy taka sytuacja nie powróciła. Choć widząc, jak kadra uszczupla się nam teraz, być może powrócą takie nienaturalne ustawienia z konieczności.

    No, główne zadanie Jola, planującego tutaj rewolucję kadrową, to na pewno playmaker. Zobaczymy, kogo wybierze i ciekawe, czy już kogoś ma na oku. Ale wciąż uważam, że w tym sezonie Danny jeszcze spokojnie da radę.

    Niesamowite, wywołałem oficjalkę do tablicy i napisali coś o Greeningu: http://www.fulhamfc.com/Club/News/NewsArticles/2011/July/GreeningDeparts.aspx . Taką notkę opisującą karierę piłkarza w Fulham, widzę na stronie bardzo rzadko, nawet jeśli to zwykłe, suche przypomnienie w kilku zdaniach jego wkładu w zespół.

    Gdzieś tam w tle, oficjalny czy nieoficjalny debiut zaliczył starszy Riise, bo w weekend Fulham grało sparing ze Stevenage, ponownie (jak z Wimbledonem) mieszanką rezerw, juniorów i pierwszego składu, eufemistycznie zwaną „Fulham XI”. Ponownie przegraliśmy, wcześniej 0:2, teraz 0:1.

  6. Ja po nim płakac nie będę, nigdy nie rozumiałem tego transferu, ani tym bardziej tego, o czym pisze Cookie, że niby był wypożyczony, ale Fulham musiało go wykupić – przecież to by był zwykły transfer z odroczoną płatnością, a nie wypożyczenie.
    Tak czy siak Greening to był taki gracz do wejścia na ostatni kwadrans, by zagęścić środek pola czy uporządkować grę drużyny. Gdy dochodziło do sytuacji, że Greeno musiał wyjść w pierwszym składzie, zazwyczaj zawodził, nie przydawał się w rozegraniu, nie był agresywny w obronie.
    To, że grało mu się najlepiej za Roya wynika z taktyki. Roy stosował mimo wszystko 4-5-1, z trzema środkowymi pomocnikami w linii, gdzie jeden był stricte defensywny, drugi był niemalże napastnikiem, a ten środkowy odpowiadał za przetrzymanie piłki w środku pola. I to była właśnie rola, do której Greening pasował.
    Sparky ustawiał drużynę w 4-4-2 i tam albo byłeś rozgrywającym, albo przecinakiem. Greening ani jednym, ani drugim nie był.

    Miejmy nadzieję, że będą jakieś wzmocnienia, bo obecne transfery do klubu pasują Fulham na samym dnie znanych mi klubów. The Cottagers ustępują miejsca jedynie Legii Warszawa. Tak Cookie, szykuj się na sygnaturę ode mnie!

  7. A’propos różnych zawodników na różnych pozycjach u Roya, Macu, może Ty będziesz pamiętał. Jakiś czas temu dyskutowaliśmy o tym z Cookiem: w sezonie z The Great Escape zarówno Lawrie jak i Woy mieli tendencję do wystawiania Bairda na środku obrony, co miewało dramatyczne skutki dla wyniku spotkania (para Baird – Stefanovic, :D), natomiast na prawej stronie Aarona, nie?

  8. Nie zgodzę się, że Greening „zazwyczaj zawodził”, prezentował po prostu solidny poziom. Meczu nigdy nam nie zawalił, choć oczywiście na pewnym pułapie było już z niego mało pożytku. Dlatego w fazie pucharowej LE w pierwszym składzie zagrał już tylko w Turynie, gdzie kontuzje i absencje zmusiły Roya do tej decyzji. Nawet na pamiętny rewanż na rozegranie wyszedł już omawiany przez nas Baird. Dlatego zaszokowało mnie, kiedy już w ubiegłym sezonie jeden piłkarz po drugim, łącznie z samym Hughesem, komplementowali w wywiadach Greeninga za postawę na treningach, a gdy Jezus wszedł na ostatnie mecze, to pokazał naprawdę wysoką dyspozycję – i to na skrzydle (choć tak ponoć kiedyś też grał). Stał się przez to dla mnie dość zagadkową postacią, której nie do końca poznaliśmy.

    Krzysiek, ale ja przecież mówiłem, że w istocie Baird grał parę spotkań na środku, tak jak Aaron na prawej 😛 choć pamiętam to głównie z początków za Sancheza, który po prostu kupował Bairda z Southampton jako wyróżniającego się środkowego obrońcę, być może sam wystawiał go też tak w reprezentacji. Nie wiem, kim grał Roy w swoich zupełnie pierwszych meczach, stawiam na parę Stefanovic/Hughes, natomiast tak szybko, jak kupił Brede, tak nasza para stoperów zamieniła się w tę, którą jest do teraz.
    Przy okazji, dlaczego obecne transfery pasują Tobie do Fulham „na samym dnie klubów” ?

    A Jol ponoć sprowadził już kogoś do wzmocnienia środka po odejściu Greeno. Praktycznie pewny jest już transfer młodzieżowego reprezentanta Czech, niejakiego Marcela Gecova. Typowy defensywny pomocnik. Grał w niedawno zakończonych ME U-21 (mimo 23 lat :P) i został wybrany do 23-osobowej drużyny turnieju. Czeskie media piszą, że już jest w Fulham, a SkySports podaje, że przeszedł już testy medyczne i niebawem podpisze umowę. Błyskawiczny, choć mało mówiący transfer, zobaczymy.

  9. Nie „pasują do Fulham”, tylko „plasują Fulham”, literówkę zrobiłem. 😉
    No bo co to za transfery? Dwóch juniorów, drugoligowy węgierski bramkarz w sytuacji, gdy mamy 2 naprawdę dobrych golkiperów i podstarzały Riise. Szczególnie zastanawia mnie ten ostatni transfer. Norweg lata świetności ma za sobą, ostatnio zbierał kiepskie recenzje w Romie. Wydawało mi się, że jeśli szukamy lewego defensora, to takiego z dobrym odbiorem piłki czy kryciem, bo Salcido to akurat gracz bardziej do atakowania, jak bronienia. Riise jest tym samym typem nowoczesnego ofensywnego bocznego defensora, więc nie wiem, mam się spodziewać odejścia Carlosa?
    Przede wszystkim szkoda mi Briggsa, zaczął dobrze sezon, zdobył bramkę z Crusaders, tymczasem doszło do tego, czego się obawiałem: niezależnie od formy młodego Anglika, Riise ze względu na nazwisko dostanie miejsce w składzie:

    Martin Jol has revealed that Fulham’s latest signing, John Arne Riise, will start Thursday night’s UEFA Europa League match against Crusaders at Craven Cottage (KO 7.30pm).

    :[

  10. Jeśli chodzi o same transfery do klubu, nie jest tak najgorzej, poza Sunderlandem żaden z zespołów Premier League jeszcze nie szaleje (http://www.dailymail.co.uk/sport/football/article-1390662/Premier-League-transfers–2011-summer.html). Bardziej martwi mnie po prostu sam bilans, ilość nabytków zestawiona z ilością ubytków, nasz skład jest monstrualnie wąski w kontekście gier w LE. Co do Riise, nie wiem, czy nie przesadzasz z pesymizmem. Przez trzy lata był podstawowym zawodnikiem Romy, która zajęła kolejno 6., 2. i znów 6. miejsce w lidze. Może nie jestem na super bieżąco z futbolem, ale dla mnie to cały czas jedno z najbardziej uznanych nazwisk na świecie, jeśli idzie o lewą obronę. Poza tym nie zapominajmy o Aaronie Hughesie czy Duffie, którzy przychodzili do nas z łatką starych i wypalonych, a od momentu przejścia do Fulham są w świetnej dyspozycji i cięzko wyobrazić sobie zespół bez nich. Myślę, że Riise na luzie podoła jeszcze wymaganiom Premier League, a na pewno w większym stopniu niż Salcido. Jeśli chodzi o Carlosa, to Jol publicznie dał mu zielone światło do odejścia, ale tylko jeśli przyjdzie dobra oferta – jeśli nie, będzie po prostu większa konkurencja na „lewicy”.

    Co do startu Riise, nie zapominajmy, że John też musi ogrywać się przed sezonem. Myślę, że po prostu Jol chce go pokazać kibicom tuż po transferze, a to nie oznacza jeszcze, że od jutra Riise rezerwuje miejsce na lewej obronie na stałe. Na pewno znajdą się jeszcze mecze dla Briggsa, a on sam, poza oczywistą chęcią grania, też chyba nie będzie zanadto narzekał jeśli będzie się mógł uczyć od światowej klasy bocznego obrońcy jakim jest (dla mnie) Riise.

    Jol potwierdził serwisowi SkySports transfer Gecova, więc dodaję go do wzmocnień. Urodziwy: http://assets.fcslovanliberec.cz/img/hraci/1364-big.jpg 🙂 Z nim, Riise i Sidwellem chyba stajemy się czołową rudą ekipą w lidze. Oficjalka wydobyła też Somogyiego z mroku i po raz pierwszy możemy go ujrzeć na normalnej wielkości zdjęciu: http://www.fulhamfc.com/MatchAndTeam/PlayerProfiles/ProfileDetails/CsabaSomogyi.aspx .

  11. Krzysztofek —-> Gdzie pamięć zawodzi, http://www.football-lineups.com/ pomoże. 🙂 No na prawej za Roya to na pewno grał Stalteri, bo był pożyczony na rundę wiosenną. A jeżeli chodzi o Sancheza, to nie pamiętam i musiałem zerknać do w/w strony. Ale tak jak przepuszczałem, na prawej głównie grał Baird, czasami Omozusi. Chris tylko w jednym meczu zagrał na stoperze.

    Ja jestem zadowolony z transferu Riise. Gadałem z kolegą, który jest kibicem Romy, on uważa, że ubiegły sezon miał gorszy, ale wcześniej grał na prawdę dobrze. Ilość meczów w podstawowym składzie o tym świadczy. Na pewno nie jest to gorszy zawodnik od Salcido, a mając doświadczenie z gry w Premier League, zbędna będzie jakakolwiek aklimatyzacja do stylu gry w Anglii. No może parę meczów.

    O Gecovie pierwszy raz w życiu słyszę, zatem ciężko mi coś sensownego napisać. Wyczytałem, że znakomicie zagrał przeciwko Anglii na mistrzostwach U-21 i w tamtym meczu został mianowany najlepszym zawodnikiem spotkania. Rozumiem, że jest on bezpośrednim zamiennikiem dla Greeno. Cieszy, że to młody chłopak, aczkolwiek transfer z Gambrinus Ligi do Premier League to na pewno skok na głęboką wodę. Zabawna uwaga Cookiego dotycząca naszego rudego kontyngentu. Jeszcze Bena Watsona nam brakuje. 🙂

    Ogółem patrząc na transfery, zdecydowanie odmładzamy skład, ale prócz Riisego zakontraktowaliśmy samych zmienników, czy wręcz zawodników do drużyny rezerw. Oczekiwałbym więc, że jednak poczynimy jeszcze jakieś bardziej spektakularne ruchy transferowe, bo np. przydałby się jeszcze jeden napastnik. Tak na marginesie, Gudjohnsen ostatecznie w AEK-u. Szkoda, jestem zdania, że ligi cypryjska, turecka i grecka to przystań dla emerytów, gdzie wielkie nazwiska tracą swój blask i płowieją w słońcu.

  12. BTW, dobry tytuł, dopiero teraz zauważyłem. 😉

  13. Takie male zgloszenie awaryjne 🙂
    Wpisy w transferach sa do poprawienia (Dan Burn do kolejnego wiersza)…

  14. Cookie, Greening nigdy nie zapewniał takiego spokoju i panowania w środkowej strefie jak Muprhy, Etuhu czy ostatnio Sidwell. On nigdy nie był boiskowym walczakiem, który jeździł na dupie za rywalami. A tego od niego wymagałem, bo zarówno za Roya, jak i za Hughesa jednym z elementów taktyki była dominacja w środkowej strefie. Jesli chodzi o ofensywne akcje pomocników, to przede wszystkim grali skrzydłowi, środkowi (szczególnie Dicksy) byli od tego, by szybko przerywać akcje rywali, ewentualnie dogrywać piłki z głębi pola.
    Macu słusznie zauważył fakt, który sam zresztą od dawna podkreślałem. Baird ma dobry przegląd pola i niesamowicie celne długie piłki. Nie tylko crossy wszerz, zauważcie, że kiedyś Zamora, a teraz AJ często schodzili do prawej strony boiska, bo tam dostawali prostopadłe piłki od Bairdinha. On ma wszelkie predyspozycje, by grać na pozycji Etuhu, niemniej po odejściu Pantsa mamy tylko miernego Kelly’ego na prawej flance defensywy.

    Macu, jestem pewien, że Baird zagrał więcej niż jedno spotkanie na pozycji stopera. Cookie ma rację, on przychodził z Southampton jako stoper i tak był na początku wystawiany. Pamiętam to dobrze, bo Fulham było w strefie spadkowej, a linia defensywy grała fatalnie, praktycznie co mecz mieliśmy inne ustawienie stoperów. Baird grał wtedy tragicznie, nie należał do pupilków kibiców. Dopiero kolejny sezon diametralnie odmienił zdanie fanów o nim. Zresztą to samo przeszedł Bobby, który miał słaby pierwszy sezon i był fatalnie nieskuteczny.

    Nie Cookie, nieeee, Riise i światowa klasa to można było powiedzieć w 2006 roku, ale nie dziś. Fucile, Contreao, Baines, Lahm. Ale nie Riise. :<:<:<

  15. Czerwek, co masz na myśli?? Nie do końca zrozumiałem 🙂

    Jeśli chodzi o tego Gecova, miał on w tamtym spotkaniu z Anglią całkiem uroczą asystę przy wyrównującym golu: http://www.metacafe.com/watch/6591894/england_1_2_czech_republic_u21/ . Kupiony za mniej więcej tyle, za ile odszedł Greening, więc za taką kasę możemy wyjść na tym transferze chyba tylko na dobre.

    Nie kwestionuję, że Greening nie był odpowiednim zawodnikiem na pozycję Dicksona. Generalnie, zawsze był ofensywnym piłkarzem, wiodącą postacią swojego zespołu i tutaj miał w zamyśle być okazyjnym zastępcą Murphy’ego, jednak Danny grał praktycznie zawsze, nawet kiedy Greening zaczynał mecz to chyba niemal zawsze obok Murphy’ego, więc trochę się przez to miotał, bo od defensywnej gry specjalistą nie był. Miał okazję dowodzić nami jedynie w Turynie, ale był to bardzo ciężki test, za ciężki dla kogoś kto nie dostał wcześniej tutaj innej szansy na bycie playmakerem.

    Sam oczywiście też podkreślam, że Baird nadałby się na rozegranie i powyżej wyraziłem zdziwienie, że od sezonu 09/10 nie dostał ani jednej szansy pogrania na tej pozycji.

    Bobby miał wg mnie nie taki straszny pierwszy sezon, po prostu miał przerażającą skuteczność. Wdrążony tu niegdyś przez Maca termin „hold-up play” charakteryzował Boba już wtedy, był od pierwszej chwili efektywnym pracusiem dla zespołu.

    Fucile, Contreao? Niech te nazwiska najpierw udowodnią swoją wartość na angielskich boiskach 😛

    Ciekawe info: mecz z Crusaders (start o 20.30) będzie transmitowany na żywo na dailymotion.com (http://www.dailymotion.com/hub/x271_fulham-europa-league). Fulham podpisało jakiegoś deala z tym serwisem i do końca rund eliminacyjnych będą transmitować na żywo nasze mecze.

  16. Schwarzer – Hughes, Senderos, Hangeland, Riise – Duff, Murphy, Sidwell, Briggs – Zamora, Johnson

    Ciekawie ich Jol ustawił.

  17. Hughes na prawej obronie!

  18. Krzysiu, jeszcze jakieś „ale” co do Dżona? 😛 Profesjonalna asysta, Andrzej strzela na 1-0.

  19. Niech udowodni swoja wartość w angielskiej lidze, a nie przeciwko jakimś pastuchom. 😐

  20. Swoją drogą Johnson następny, strzelał gole jakimś Vetrom i Amkarom, a potem jak się połamał, to stwarzał jedynie zagrożenie dla moich nerwów. No, ale może teraz jak przepracuje pełen okres przygotowawczy i się nie rozłoży, to da radę.

    Bardzo dobry obraz jest na DM.

  21. Riise już właśnie tę wartość udowodnił, w latach 2001-08 😛

    Johnson miał pecha, to Rusek z Amkaru połamał go groźnym wślizgiem. Oby nic takiego się nie powtórzyło, oby kolekcjonował te bramki, to może i właśnie będzie tutaj naszą tajną bronią. W końcu w kontekście poprzedniej przygody w LE Andrzej jest niemal jak nowe wzmocnienie.

    Mi też podoba się jakość, byłem przekonany że będzie rwało przez rzucenie się ludzi na darmowego streama. A jest super płynnie.

  22. Ale nudy. Oglądam Śląsk. 😛

    Ale bramka ładna. 🙂

  23. To było pierdylion lat temu, gdy był jeszcze młody i rześki. Poszedł do Romy i zdziadział.
    W ogóle nie podoba mi się to oglądanie, sami łysi i jasnowłosi, nie idzie nikogo rozróżnić…

  24. Hm, bez Pantsa, Kamary, EJ’a, KG, faktycznie naszym jedynym czarnoskórym zawodnikiem jest Dickson, ew. można na siłę dorzucić Moussę.

    Całkiem niezła zmiana młodszego Riise.

    3-1 dla gospodarzy w Splicie, gramy więc z Chorwatami.

    Macu, w Dundee druga połowa też nudna 😛 dopiero teraz Polacy coś strzelili.

  25. No druga była rzeczywiście nudna, ale pierwsza niczego sobie. Dundee to drwale pierwsza klasa. Gorsza wersja Stoke. 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: