Napisane przez: cookie | Lipiec 28, 2011

Robotnicza bajka

RNK SplitNiemal równe dwa lata temu, 30 lipca 2009 roku, Fulham rozpoczęło pamiętną kampanię w Lidze Europejskiej meczem trzeciej rundy eliminacyjnej przeciw Vetrze Wilno. Pomimo, że w obecnych rozgrywkach LE the Whites przeszli już dwóch rywali – farerskie NSÍ Runavík oraz północnoirlandzkie Crusaders – to dopiero dziś, właśnie w trzeciej rundzie eliminacyjnej, zaczyna się dla nich ta „właściwa” część rozgrywek, gdzie pojedynkuje się z profesjonalnymi zespołami. Wystarczy rzut oka na uefowski ranking lig europejskich, by dostrzec skok jakościowy między Crusaders, a następnym rywalem podopiecznych Martina Jola – chorwackim RNK Split. Liga Irlandii Północnej znajduje się w tym zestawieniu na miejscu 48. (na 53), zaś chorwacka Prva liga na pozycji 19-tej. To jednak wciąż na tyle daleko od liderującej rankingowi Anglii, że Fulham jest absolutnym faworytem tego dwumeczu. Tym bardziej, że RNK Split to europejski debiutant, którego historia dotarcia na kontynentalne salony jest nie mniej bajkowa, niż w przypadku the Cottagers.

Radnički nogometni klub „Split” powstał 99 lat temu, a jego nazwa (Robotniczy Klub Piłkarski) ujawnia korzenie w nasilających się na początku XX wieku ruchach lewicowych. Dość powiedzieć, że pierwszą nazwą klubu był… Anarch. Gdy zbuntowana lewica zaczęła przybierać kształty, od organizacji socjaldemokratycznych po komunistyczne, a najważniejszym zwrotem stała się „klasa robotnicza”, klub zmienił swoją nazwę na tę, która funkcjonuje do dziś, zaś anarchistyczną czerń porzucił na rzecz całkowicie czerwonego stroju, co także przetrwało do obecnych czasów. Polityka była nieodłączną częścią słabszego brata Hajduka i tak naprawdę jedynym elementem, dzięki któremu – aż do czasów obecnych sukcesów sportowych – „Crveni” („Czerwoni”) byli znani nieco szerzej. Członkowie klubu organizowali ekspedycję w celu wzmocnienia antyfaszystowskiej koalicji podczas hiszpańskiej wojny domowej; walczyli także w partyzantce Josipa Tito podczas II wojny światowej.

60 lat później, podczas których klub spędził ledwie cztery sezony w jugosłowiańskiej ekstraklasie, RNK Split stanął u skraju przepaści – drużyna spadła do czwartej ligi, a na jej szyi zaciskała się pętla zadłużenia. Wtedy, kibicom „Czerwonych” przybył na ratunek Slaven Žužul,  właściciel przedsiębiorstwa budowlanego „Skladgradnja”, chorwacki potentat tej branży. W skrócie: ich własny Mohamed Al Fayed. W 2007 roku, powoli stawający na nogi RNK otarł się o awans do trzeciej ligi, zajmując w czwartej klasie rozgrywkowej drugie miejsce. Potem było już bezbłędnie i imponująco – klub odniósł trzy awanse z rzędu, zdobywając mistrzostwo każdej kolejnej ligi i w 2010 roku zameldował się w ekstraklasie, po 50-letniej przerwie. Na tym nie koniec – ubiegły sezon, „Crveni” zakończyli na 3. miejscu, tuż za chorwackimi potęgami – Dynamem Zagrzeb i Hajdukiem Split – i w nagrodę uzyskali historyczny awans do europejskich rozgrywek. W debiutanckim pojedynku, pewnie wyeliminowali słoweńskie Domžale, a ich następnego rywala doskonale znamy. Rywala, który – wyłączając wszelką politykę – pod koniec lat 90.-tych przeszedł niemal bliźniaczą historię, co RNK przez ostatnie lata, jednak w czwartkowy wieczór będzie pełnił rolę ustabilizowanego zespołu europejskiego formatu, który musi pokazać nowicjuszowi miejsce w szeregu. Zwłaszcza, że gdy the Cottagers sami byli europejskim żółtodziobem, już ogrywali chorwackie kluby. Kiedy Fulham, dzięki zwycięstwu w rozgrywkach Intertoto, debiutowało 9 lat temu w ówczesnym Pucharze UEFA, ich historycznym, pierwszym rywalem był nie kto inny, jak… Hajduk Split. The Cottagers wygrali na Bałkanach 0-1, a następnie, dzięki remisowi 2-2 w Anglii, awansowali, trafiając w kolejnej rundzie na … Dynamo Zagrzeb. Tu było już bezlitośnie – the Whites wygrali 3-0 na wyjeździe oraz 2-1 na Loftus Road (pełniącym wtedy obowiązki domowego stadionu Fulham). Na kolejnej rundzie się wówczas skończyło (1-2 i 0-0 z berlińską Herthą), jednak dziś the Cottagers mogą w pozytywny sposób nawiązać do swojej premierowej europejskiej przygody. Pierwszy mecz ponownie w Chorwacji.

Martin Jol zabrał do Splitu 19-osobowy zespół, w którym znalazła się dwójka świeżo zakupionych graczy drugiej linii – Marcel Gecov oraz Pajtim Kasami. Manager the Whites wciąż nie korzysta z Clinta Dempsey’a oraz Moussy Dembélé; wciąż włącza także do składu młodych Matthew Briggsa oraz Kerima Freia. Odchodzącego na wypożyczenie do Ipswich Davida Stockdale’a zastąpił Csaba Somogyi. W drużynie gospodarzy, zdecydowanie najbardziej rozpoznawalnym dla polskiego kibica zawodnikiem jest Ivica Križanac, który powrócił do ojczyzny po latach gry w Zenicie St. Petersburg, a wcześniej Dyskobolii Grodzisk oraz Górniku Zabrze. 11-krotny reprezentant Chorwacji powinien być jutro odpowiednikiem Brede Hangelanda w barwach RNK. Za gwiazdę zespołu należy jednak uznać napastnika chorwackiej młodzieżówki, Duje Čopa, który przed sezonem przeszedł z Hajduka i strzelił już bramki w obu spotkaniach ze słoweńskim klubem. Warto wspomnieć również o takich zawodnikach, jak Velimir Vidić, Predrag Šimić (byli reprezentanci Bośni i Hercegowiny) i Bojan Golubović (najlepszy strzelec ubiegłego sezonu). Z zaszczytną „10-tką” biega natomiast… syn właściciela klubu, Ante Žužul, który strzelał wiele bramek w niższych ligach, jednak jego rola ograniczyła się od czasu gry RNK w ekstraklasie. Osobne słowo należy się także trenerowi dzisiejszych gospodarzy. Ivan Katalinić, bo o nim mowa, doprowadził lokalnego rywala – Hajduk – do największego sukcesu w historii chorwackiej piłki klubowej – ćwierćfinału Ligi Mistrzów w sezonie 1994/95. To, że do pojedynku pomiędzy RNK a Fulham w ogóle dochodzi, z pewnością zapewniło mu status legendy także w „czerwonej” części Splitu.

Ivica Krizanac

Polska namiastka na drodze the Whites - Ivica Križanac. Czy "Kriża" będzie w stanie powstrzymać ataki Fulham?

Reklamy

Responses

  1. Gramy jednak nie na stadionie RNK, który nie spełnia wymagań UEFA, a na obiekcie Stadion Hrvatski vitezovi, należącym do drugoligowego NK Dugopolje. Miejscowość Dugopolje jest oddalona o ok. 25 km od Splitu. Już wiem, dlaczego uroczy stadion, którego fotkę tutaj kiedyś wrzucałem (o ta: http://img135.imageshack.us/img135/9312/ad8.jpg) nie zgadzał się z tym, na którym tydzień temu RNK grało u siebie z Domzale (skróty: http://www.youtube.com/watch?v=KoFrTB7N6Bc).

  2. Kriżanac będzie raczej odpowiedzią na Bobby’ego Zamorę, aniżeli Brede Hangelanda.
    Macu, relacja niepotrzebna, będę w domu oglądał Legię, więc od czasu do czasu rzucę okiem na Fulham. Kto wie, jak nie będzie cięło ,to może nawet równolegle odpalę transmisję. 🙂

  3. Też mi coś nie pasowało w tym stwierdzeniu, zmieniłem „odpowiedź” na „odpowiednik”. Dzięki.

    A z Legią już z tydzień temu pisałem, że przecież nie będzie przeszkód, skoro grają w Turcji 😛 byłem jedynie przyszykowany na odpowiedź, że na Pepsi Arenie pojawiły się wielkie telebimy i tam będzie transmisja 😛

    Na stronie dailymotion na razie nic o meczu, obawiam się, że deal z tym serwisem dotyczy tylko meczów domowych. Transmisja pewnie jakaś się znajdzie, ale tam była naprawdę zacna jakość.

    offtopem: cyrków z Blackburn i jego hinduskimi właścicielami ciąg dalszy. Chcielibyście taką reklamę klubu: http://www.youtube.com/watch?v=sRkZ21RJQ0g ? 😛

  4. Dużo ciekawych informacji, nie wiedziałam, że zagramy przeciwko Kriżanacowi. 🙂 Z niecierpliwością wyczekuję składów, bo Jol może znowu zaskoczyć. Trochę niepewności przed tym spotkaniem jest. Ale nie podejrzewałbym Fulham o lekceważenie rywala. COYW!

  5. Nasz skład: Schwarz – Baird, H&H, JAR – Duff, Murphy, Dicks, Briggs – Andrzej, Bobber

    11-tka gospodarzy na razie nieznana, na dailymotion również wciąż cicho.

  6. Nie podoba mi się ten Briggs na lewej pomocy, dość bezproduktywny jest. Dzisiaj prawdziwy test dla niego.

  7. http://www.premier–streams.net/

  8. Dzięki Macu 🙂 również myślę, że za Briggsa powinien być ktoś inny, chocby Frei. A tymczasem Frei jest jedynym z 19-tki, którego nie ma nawet na ławce.

    Ławka: 22 Somogyi, 02 Kelly, 14 Senderos, 04 Sidwell, 10 Kasami (ciekawy numer), 15 Gecov, 17 BH Riise

    Podkreślany przeze mnie Duje Cop na ławce RNK, zamiast niego inny snajper kupiony przez sezonem – Ivan Baraban .

  9. Tutaj link:
    http://www.usagoals.com/live/13697-rnk-split-vs-fulham/watch/stream/online/free/feed/p2p/en/vivo/tv/gratis/
    RNK to debiutant na europejskiej arenie, ale znając naszą grę na wyjazdach, może być ciekawie.
    Tak na marginesie – kto wymyślił Andrzeja?

  10. Jezu, jak tutaj nie było spalonego?

    Dzięki za linka stevenson, jak na razie oglądam na tym od Maca, póki co działa. Już jest ‚ciekawie’ na boisku. Andrzeja, a nawet Andrzeja Jankowskiego, wymyślili już kopę lat temu polscy dziennikarze, kiedy była historia z powołaniem go do polskiej kadry 🙂

  11. Ale słabizna, w ogóle nie potrafią im zagrozić.

  12. Cieniutko, Bobby coś wygląda jak 2 sezon temu. :/

  13. Niestety, Krizanac zupełnie wyłacza go z gry i spokojnie kontroluje tyły w RNK. Może czekamy, aż się zmęczą? Kondycyjnie na pewno jesteśmy lepsi.

    Dicks już złapał żółtko, na miejscu Jola po ubiegłym tygodniu w ogóle trzymałbym w pierwszej 11-tce Sidwella.

  14. Słabizna straszliwa. Bobby nie umie przyjąć, nikt nie poda do Andrzeja, Murphy i Etuhu stłamszeni w środku pola. Przydałby się taki Dembele lub Demps, którzy potrafią zrobić coś z niczego. A co jest z Daviesem? Briggs na pomoc się nie nadaje. Obowiązkowo Sidwell za Etuhu. Ze względu na żółtko i umiejętność konstruowania akcji.

  15. Davies ma ponoć kontuzję kolana, niedawno odniósł i ma pauzować ok. 4 tygodnie. Ale tak teraz patrzę i w tej 19-tce niby jest. W ogóle coś tu nie pasuje, skoro mamy w Chorwacji 18 ludzi, a jak od tamtej 19-tki do której linkowalem w artykule odejmiemy Daviesa i Freia, którego na ławce nie ma, to jest 17-tu. Zaraz sobie policzę 😛

    e: tak, jest błąd, ktoś wstawił Daviesa zamiast Duffa, w ogóle brakowało Damiena w tamtej 19-tce.

    Mecz zupełnie nijaki, przypomina się Sofia, Perm. Bardzo przeciętna, bojaźliwa gra na wyjeździe. Ewentualnie czekają na zmęczenie rywala. Widać, że Andrzej ma znakomitą szybkość, wyprzedził ich parokrotnie i doszedł do kilku beznadziejnych piłek, ale faktycznie na razie nie jest zbyt często wykorzystywany. No ciekawe, co na to Jol, naszym jedynym skrzydłowym na ławce jest młodszy Riise, to nie powala optymizmem. Debiutów w obliczu słabego meczu raczej nie zobaczymy.

  16. Co oni qurwa robia 😦

  17. Sidwell on…i dobrze

  18. Dobrze, choć od razu zdobył żółtą 😛 Mecz – koszmar. Oby na CC Fulham zagrało tak, jak do tego nas przyzwyczaiło, bo innych podstaw do hurraoptymizmu nie ma.

  19. Cookie, planowałem obejrzeć na mieście mecz, bo początkowo miał być w Polsat Sport. Coś wspaniałego, przywożą wygraną z trudnego terenu, po raz pierwszy od dłuższego czasu wygrana Legii mnie naprawdę ucieszyła. 🙂

  20. http://hammyend.com/index.php/2011/07/fulham-mull-move-for-jerome/

  21. Wynik Legii naprawdę imponujący, gratulacje. Patrzyłem przez chwilę na ten mecz, w przerwie spotkania w Chorwacji i Turcja to naprawdę piekło. Tylko czemu niestety wciąż działa ta klątwa, że jak jednym idzie, to drugim nie 😛

    Hm, z Jeromem to jesteśmy łączeni wręcz standardowo, taki piłkarz jak on na wylocie i dziennikarze zaraz wypisują pierwsze 10 klubów, z którymi kojarzy im się Birmingham. Być może jest coś w tym więcej, ale jeśli Daily Mirror (reputacja tej gazety,to raz) dorzuca nas na koniec kolejki zainteresowanych, to dla mnie to mocno wątpliwe. Osobiście, Jerome mi trochę zaimponował, gdy Birmingham miało ten świetny sezon dwa lata temu, jednak w ubiegłych rozgrywkach był zupełnie niewidoczny.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: