Napisane przez: cookie | Sierpień 12, 2011

Debiutanci na start! Fulham – Aston Villa

Aston VillaPodobnie, jak przy poprzedniej notce, również tej nie da się nie zacząć od liczby 20. Swój dwudziesty sezon ropoczyna bowiem jutro angielska Premier League, a Fulham zainauguruje te jubileuszowe rozgrywki spotkaniem z Aston Villą na Craven Cottage. The Whites rozpoczną tym samym swój jedenasty sezon w angielskiej elicie z rzędu, co sprawia, że znajdują się w dziesiątce klubów o najdłuższym stażu w lidze. Jeszcze większym weteranem rozgrywek są the Villans, którzy uczestniczyli w każdej dotychczasowej edycji Premier League, jednak jutrzejszy pojedynek będzie w pewnym sensie debiutem dla obu klubów – pierwszy ligowy mecz w rolach szkoleniowców swoich zespołów zaliczą bowiem Martin Jol i Alex McLeish.

Niewiele brakowało, by pierwsza kolejka rozgrywek, a przynajmniej spotkania rozgrywane w Londynie, nie odbyły się w pierwotnym terminie. Przez blisko tydzień, w wyniku antypolicyjnej demonstracji w dzielnicy Tottenham, trwało bowiem demolowanie i rozkradanie stolicy Wielkiej Brytanii (później również innych miast) przez złodziei i innej maści chuliganów i choć sytuacja jest już opanowywana, a „akcja” przeniosła się z angielskich ulic na komendy, to zarząd Premier League oczekiwał na ostateczną zgodę stołecznej Policji co do rozegrania inauguracyjnych spotkań. Wczorajszą decyzją miejskich sił porządkowych, anulowano jedynie spotkanie Tottenham – Everton, które miało być rozegrane w epicentrum zamieszek, gdzie akcje prewencyjne jeszcze trwają. Tyle polityki. Anglia, po druzgocącej karze za niewystarczające kroki wobec szerzącej się w społeczeństwie agresji, powoli staje na nogi, a do swoich świątyń mogą w spokoju – z jednym wyjątkiem – udać się fani futbolu, którzy natychmiastowo wzywali do zjednoczenia i działania wobec dramatycznych wydarzeń, by bandytyzm nie zatriumfował nad ich religią. A że ulubioną metodą walki piłkarskiego bojownika z Anglii, wyposażonego w pilot do telewizora i kufel ulubionego trunku, jest doskonalenie wyspiarskiego czarnego humoru i wymyślanie futbolowych dowcipów, to doczekaliśmy się nowego kontrowersyjnego żartu. Wiecie, jaki jest największy transferowy hit tego lata? Nie, to nie Gervinho w Arsenalu, ani Ashley Young w Man Utd, ani nawet Aguero u szejków z City. To włoski nabytek Tottenhamu – Grabatelli („grab a telly” – „zajumaj telewizor”)!

Przygotowań Fulham do sezonu omawiać nie trzeba, jako, że zakończyły się one na sześciu dobrze nam znanych spotkaniach the Whites w Lidze Europejskiej. Jutrzejszy pojedynek pokaże, czy – grając od początku lata w meczach „o stawkę” – the Cottagers będą lepiej przygotowani mentalnie od the Villans, którzy mają za sobą typowy okres przedsezonowy. Jedyna pozostała ekipa z Birmingham w Premier League rozegrała latem pięć sparingów, jeżdżąc od Anglii, przez Portugalię, aż po Hong Kong. Wygrała tylko dwa z nich, ale to nie mieszane wyniki spotkań przygotowawczych są głównym zmartwieniem dla kibiców Aston Villi. „Lwy” mają za sobą bardzo przeciętne lato, jeśli chodzi o transferowe okno. Dość istotną zapowiedzią zaciśnięcia pasa przez właściciela klubu, Randy’ego Lernera, było – już na samym początku wakacji – wybranie na nowego managera Alexa McLeisha. Przez jakiś czas wydawało się pewne, że nowym bossem Aston Vilii będzie ten, który zwolnił miejsce dla Martina Jola – Mark Hughes, jednak, gdy ze względu na sposób opuszczenia Fulham został on zdyskwalifikowany u Lernera, the Villans zdecydowali się na posunięcie szokujące pod wszystkimi względami. McLeish trenował wszak odwiecznego rywala Aston Villi – drużynę Birmingham City; spadł też z nią właśnie do Championship. Był to dopiero początek mało pocieszających dla fanów Aston Villi wiadomości. W trakcie lata, zespół opuściły przede wszystkim gwiazdy, które szalały na obu skrzydłach – Stewart Downing oraz Ashley Young – za grube pieniądze trafiając odpowiednio do Liverpoolu oraz Manchesteru United. Z Villa Park odeszli też m.in. Brad Friedel, John Carew, Robert Pires i Nigel Reo-Coker, a do klubu przyszło jedynie dwóch zawodników: Shay Given oraz Charles N’Zogbia. Klasa tych piłkarzy jest niepodważalna, ale tak skromne ilościowo posiłki oznaczają, że wielka rola będzie w tym sezonie spoczywać tam na klubowej młodzieży, którą w zeszłym sezonie – kosztem nieco słabszych wyników – ogrywał Gerard Houllier, oraz Stephenie Irelandzie, odsuniętym od gry przez poprzedniego managera, który u McLeisha grał w sparingach jako playmaker. W atakach the Villans błyszczeć ma jednak rzecz jasna przede wszystkim Darren Bent. Napastnik reprezentacji Anglii nie ma jednak imponującego rekordu w spotkaniach z Fulham: na razie strzelił the Cottagers tylko dwie bramki i to jeszcze jako zawodnik Charltonu, pięć lat temu. O pełnej znajomości zalet i wad Benta powiedział też na konferencji prasowej Martin Jol, który swego czasu sprowadzał snajpera za rekordowe 16.5 miliona funtów do Tottenhamu.

A co słychać na the Cottage? Jol poinformował, że do jego dyspozycji będą wszyscy poza kontuzjowanymi Simonem Daviesem oraz Bjornem Helge Riise. Oznacza to, że zagrają ci, o których fani the Whites obawiali się szczególnie – Bobby Zamora oraz Brede Hangeland. Zamora nadal nie może dojść do pełnej sprawności i wciąż musi nosić na ręce opaskę ochronną, jednak nie jest to uraz, który wyklucza go z udziału w spotkaniu. Hangeland doznał natomiast kontuzji na treningu reprezentacji, która wykluczyła go z gry w meczu z Czechami, jednak, zgodnie z informacją Jola, serce defensywy Fulham powinno być jutro na swoim miejscu. Czy będzie na nim również magia Craven Cottage? Come on you Whites!

Przewidywane składy:
Fulham (4-4-2): Schwarzer – Baird, Hughes, Hangeland, J. A. Riise – Duff, Etuhu, Murphy, Dempsey – Johnson, Zamora
Aston Villa (4-2-3-1): Given – Young, Collins, Dunne, Warnock – Makoun, Petrov – Albrighton, Ireland, N’Zogbia – Bent

Martin Jol

Martin Jol - jak dotąd niepokonany jako manager Fulham. Dopiero jutro zacznie jednak na dobre zyskiwać, bądź tracić uznanie kibiców the Whites.

Advertisements

Responses

  1. Żart pierwsza klasa. 🙂

    Rywal dość trudny, jak na start sezonu, no ale na Cottage nie ma co się obawiać. The Villans pokazali wysokie ambicje sięgając po Benta, ale potem zdecydowanie spuścili z tonu. Choć zakontraktowanie N’Zogbii i Shay’a to bardzo dobre ruchy w moim mniemaniu. Za to zdecydowanie nie rozumiem o czym myśleli włodarze klubu z Birmingham sięgając po McLeisha. Trener największego rywala, który spadł z ligi i gra mało atrakcyjny, defensywny futbol. Większego sensu to nie ma, mimo że osobiście mam dość dobre zdanie o tym menadżerze. Oceniając formacje Aston Villi, preciętnie prezentuje się środek pomocy i obrona. Nie zmienia to faktu, że jest to klub typowany do zajęcia wyższego miejsca niż Fulham. Myślę, że już dzisiejszy mecz będzie ciekawym wymiernikiem tego co możemy w tym sezonie osiągnąć.

    Inna ciekawa kwestia, to nasz skład. Wraz z nowym menadżerem, zawsze jest nieco niepewności i znaków zapytania. Zastanawialiśmy się wczoraj z Cookiem kto zagra na prawej obronie, czy znowu Baird będzie tym, który z zagadkowych powodów nie otrzyma kredytu zaufania? Ostatecznie Cookie umieścił go w przewidywanych składach, ale równie dobrze do składu może wskoczyć Senderos, a Irlandczyk powędruje na prawo. Nie mogę się doczekać by ujrzeć Dembele, choć na grę od pierwszej minuty chyba nie ma co liczyć.

    Generalnie, jestem dobrej myśli. COYW! 🙂

  2. http://hammyend.com/index.php/2011/08/fulham-offer-hitzlsperger-contract/ – przypadkowo mi się nawinęło. Chyba mało prawdopodobne. 🙂

  3. Gra się tak, jak skład pozwala. W Birmingham McLeish miał w środku pola wirtuozów pokroju Bowyera czy Fergusona, Aston Villa góruje technicznie nad lokalnym rywalem.
    Fajnie, że mecz się odbędzie, choć do tej pory ciąży na mnie fatum. Na Legii rzekomo mokre boisko, W Auxerre transmisja, a raczej jeden wielki piksel udający ją, oby w Londynie nie doszło do niespodziewanych zamieszek.
    Jak dziś coś strzelą, to zbuduję tabelkę strzelców i asystentów, sumując także popisy przeciwko farmerom i kelnerom z Pucharu UEFA. 🙂

  4. Szczerze mówiąc, dla mnie też ten żart jest rewelacyjny 🙂

    Krzysiek – masz rację, ale częściowo, bo przecież McLeish był cztery lata managerem Birmingham i to on sam dobierał sobie tych „wirtuozów”. On sprowadzał Fergusona, Bowyera, Zigicia i resztę drwali, on sprawił, że Birmingham kojarzyło się z arcydefensywnym, arcynudnym futbolem. Dlatego decyzja Lernera o wybraniu tego gościa na zawsze pozostanie dla mnie mistyczną tajemnicą, w pełni zgadzam się z Macem, argumentami sportowymi nie da się tego wytłumaczyć. Jak dla mnie Lerner szukał po prostu wariantu oszczędnościowego (wiadomo, że McLeish gotówką w Birmingham nie szastał, poza tym… to Szkot :-)), bardzo racjonalnie brzmi też to, co napisał na swoim blogu Michał Okoński – że Amerykanin stracił serce do tego biznesu. Chyba pierwsze tak mało atrakcyjne lato w Villi od lat, spotkałem się nawet z takimi ocenami ekspertów na SkySports, wg ktorych Villa jest czarnym koniem do… spadku 🙂 Ale coś takiego to już raczej czysty absurd.

    Słowo jeszcze o taktyce Villi – spotkałem się również z artykułami mówiącymi o tym, że może zagrać Heskey, więc wariant z dwójką z przodu jest u nich niewykluczony. Ale dla mnie Bent to zawsze był napastnik, który spisywał się tylko wtedy, jak sam siedział na szpicy. Jeśli chodzi o nas, jest raczej tylko ten znak zapytania, gdy idzie o obronę, bo choć równie dobrze może zagrać Sid zamiast Etuhu, Moussa zamiast Andrzeja/Boba, to jednak coś mówi mi i chyba nie tylko mi, że pomoc i atak będą wyglądać właśnie tak. Aaron i Brede jako duet jak dla mnie też są nienaruszalni, ale tu się okaże. Na pewno byłbym spokojniejszy, gdyby tak wyglądała para stoperów, a co za tym idzie- gdyby N’Zogbię mial kryć Baird, a nie Aaron. Słowo jeszcze o Hughesie, bo nie mam gdzie upychać w zapowiedziach indywidualnych statystyk – dziś zagra 400. mecz w Premier League. Czapki z głów, jeden z najbardziej niedocenianych zawodników w historii tej ligi. 10. w tabeli wszechczasów jest Shearer mający ok. 440 gier, więc jest calkiem realne, że w tej topowej dziesiątce Hughes znajdzie się na koniec kariery.

    Hitzlsperger… a może? 🙂 To nie Jenas z tłustym kontraktem i dużą kwotą odstępnego, którego byłoby trzeba upchnać w wyjściowym składzie. Hitz jest do wzięcia chyba za darmo, za dużo w WHU nie zarabiał i na pogłębienie składu spokojnie by się nadał. Jest też chyba całkiem uniwersalny jeśli chodzi o pozycję. No ale- jak jest zreszta w tym artykule na hammyend – pojawiły się identyczne newsy co do Niemca i AV.

    Krzysiek, takie fatum, że Legia wygrała, Twoim fatum jest raczej strzelajacy Ljuboja 🙂 (Macu – założyłem się z Krzyśkiem o to, że Serb będzie strzelał sporo bramek w Ekstraklasie, on nie wierzy 🙂 ). Inne fatum było niestety jak na razie takie, że jak Legia wygrywała, to Fulham nie 😛

  5. Ech, Macu, niestety spełnia się to, o czym gadaliśmy – kibice swoje, Jol swoje. Senderos na środku, Aaron po prawej.

    Schwarzer, Hughes, Hangeland, Senderos, JAR, Duff, Etuhu, Murphy, Dempsey, Murphy, AJ, Bobby.

    COYW!!

  6. Witam was po powrocie z wakacji.
    Wreszcie rusza liga, ile można czekać. Niestety początek dość trudny, AV to trudny rywal, a teraz może być jeszcze trudniejszy, bo McLeish ustawi drużynę defensywnie, choć akurat kiedy ostatnio mierzyliśmy się z jego drużyną to cudem wbiliśmy tylko 2 gole.

    Zobaczymy co wyjdzie z naszych transferów, z których jak dotąd jestem zadowolony, choć mamy trochę za wąską kadrę, jeden transfer strasznie mi się nie spodobał to Somogyi, mam nadzieję, że w tym sezonie nr 2 na bramce będzie Etheridge. Pozostałych piłkarz widziałem w meczach LE i raczej jestem zadowolony, nie tyle z tego co pokazali, ale, że w przyszłości mogą dużo wnieść. Co do Gecova widziałem go tylko 2 razy w meczu Anglia Czechy 1:2 (ME U-21) i ostatnio Norwegia – Czechy 3:0, w pierwszym meczu zagrał fenomenalnie zaś w drugim grał przez pierwsze 45 minut i spisał się przeciętnie, za to starszy Riise grał naprawdę dobrze.
    Jeśli chodzi o Hitzlspergera to ja jestem zdecydowanie na tak, zwłaszcza, że może grać również na boku pomocy.
    Piękna sprawa z Hughes’em,choć ja akurat zawsze go ceniłem, szkoda, że dzisiaj będzie grał na prawej obronie.
    Myślałem, że dzisiaj zagra od początku Moussa, Bobby zacznie na ławie.

    Ja tam widzę, że często jest tak, że jeśli Śląsk wygrywa, to Fulham i KR też często wygrywa, więc mam nadzieję, że dzisiaj będzie podobnie.

  7. Witaj Piter! Ostatnio faktycznie Birmingham rozjechaliśmy, a gwiazdą był pan z mojego avatara, ale wtedy to juz była drużyna w rozsypce. Tutaj McLeish ma już do dyspozycji inny kaliber piłkarzy, co zauważył Krzysiek. Ale też jakichś fajerwerków w wykonaniu AV sobie nie wyobrażam. McLeisha z Rangersów i reprezentacji Szkocji średnio kojarzę, ale w Birmingham za długo wdrażał konkretny styl, by tutaj zagrać czymś zupełnie innym.

    Ławka: 38 Etheridge, 02 Kelly, 06 Baird, 28 Briggs, 04 Sidwell, 10 Kasami, 30 Dembele, więc Etheridge faktycznie jest numerem 2 (już nie pierwszy raz jest na ławce). Ten Somogyi na razie występował tylko w sparingach rezerw, wygląda na to, że szybko skończyła się miłość Jola do niego. Gecov już zadebiutował w dorosłej kadrze? Ciekawa informacja, nie wiedziałem.

    No to los ma dzisiaj ciężki orzech do zgryzienia, jeśli musi połączyć passę Legii, Śląska i Fulham 🙂

  8. http://extreemegoal.weebly.com/ch2.html

    Dopiero z basenu wróciłem, nawet nie zdążyłem przeczytać tego co napisaliście, a się namnożyło. Może w przerwie. 😉

  9. Dzięki za linka, Macu, polecam również ten, na razie działa dobrze: http://www.firstrowsports.eu/watch/78334/1/watch-fulham-fc-vs-aston-villa.html

  10. O kurna, McLeish wystawił 4-3-3 z Bentem, Heskim i Agbonlahorem!

  11. Jprdl, muszą tyle reklam na tych stronach ze streamami nawalać? Ścina mi się transmisja przez to. Ma ktoś lepsze linki?

  12. stevenson, nie działa ten który wrzuciłem? bo u mnie problemu nie ma żadnego. Podrzucam linki z jednego forum, ale nie mam pojęcia, czy działaja:

    http://www.fromsportcom.com/v-2/12/164/v-336453.html

    http://www.vipbox.tv/watch/1867/1/fulham-fc-vs-aston-villa.html

    http://livefooty.doctor-serv.com/english-premier-league/fulham-fc-aston-villa-1382011.html

    http://www.myp2p.eu/broadcast.php?matchid=124352&part=sports

    http://www.footballstreaming.info/streams/todays-links/

    Riise, co on przed chwilą zmarnował 😦 😦

  13. Ten z Vipboxa jest ok.

  14. Ja też już oglądam, dzięki.

  15. Senderos dał się ograć jak dziecko. Dobrze, że mamy Schwarza.

  16. Dobrze wiedzieć, że są jakieś inne działające, bo ten powolutku zaczyna mi odmawiać posłuszeństwa.

    No i mamy pierwsze niezrozumienie między naszą defensywą, Senderos przepuszcza Heskeya, ten na szczęscie uderza anemicznie. Bent zdobyłby tutaj bramkę…

  17. no, tutaj Senderos się odkuł i spokojnie wypuścił Benta na spalonego.

    Ale okres koszmarny, jesli chodzi o nas, a na początku zagraliśmy kilka naprawdę wybornych akcji.

  18. Z innych boisk: Kieron Dyer w 5. minucie debiutu w QPR łamie kość w stopie.

  19. Ale się zamotali.

  20. Mam nadzieję, że Jol jak najszybciej przekona się do Sidwella i pary Brede-Aaron, to po prostu bezsensowne że nie gramy w swoim najsilniejszym ustawieniu mając wszystkich potrzebnych ludzi zdrowych.

  21. Kuźwa, szkoda Dyera, mam sympatię dla niego.

    Do przerwy nudy i prawie zero celnych strzałów. Beznadziejny pomysł z Hughesem na boku, który zupełnie nie zachowuje się jak typowy prawy obrońca. Ani razu nie doszedł do końca boiska by wrzucić z prawej nogi, tylko dwa razy załamywał do środka i dośrodkowywał z lewej (sic!). No i niestety Senderos nie przekonuje mnie. Mam nadzieję, że Jol szybko się opamięta. Villa nieznacznie lepsza, ale Duff, Bobby i Andy wyglądają dzisiaj dobrze. Trochę za dużo strat w środku pola, ale pod koniec Murphy zaczął wreszcie świetnie rozrzucać piłki.

    Na razie remis sprawiedliwy.

  22. Prawie zero celnych strzałów, ale całkiem sporo które prawie musnęły poprzeczkę, u nas Riise czy Duff, u nich Petrov. Rzeczywiście nikt na prowadzenie nie zasługuje, ale tą akcją z początku meczu na bramkę zasłużyliśmy, piękne rozklepanie, Riise dostaje piłkę na pole karne, wbiega, rozpędza się, jest zupełne niekryty, odpala petardę i niestety centymetry nad bramką. Myślałem, że to zapowiedź kolejnych ataków, a od tego czasu dolina..

    Też mam nadzieję, że Jol opamięta się z Philippem, żeby nie było tak, że zmiana nastąpi dopiero po utracie gola i punktów…

    Andrzej spisuje się naprawdę fajnie.

  23. Na razie jestem rozczarowany, liczyłem na więcej.
    Zgadzam z wami Hughes w swój wielki dzień gra słabo, ale to nie jego ulubiona pozycja, a Senderos puścił Heskeya i gola chyba nie było tylko dlatego, że to był Heskey, a nie Bent.

  24. Co do Ljuboji, to ostatnio gadałem z kolegą, który opowiadał, że do jego koleżanki bawiącej się w klubie zarywało niedawno dwóch gości z zagranicy. Podczas krótkiej pogawędki owa koleżanka zaproponowała zwiedzenie stadionu Legii jako atrakcyjnego miejsca w mieście, na co rzeczeni jegomoście odpowiedzieli, że znają to miejsce bardzo dobrze, bo grają tam codziennie. Jak się później okazało, wspomnianą dwójką byli Miroslav Radovic i Daniel Ljuboja. Temu drugiemu klasy piłkarskiej odmówić nie można (z resztą pierwszemu również), ale zagrożeniem jest to co będzie robił poza boiskiem. Wczoraj grał wyśmienicie, zobaczymy jak będzie z czasem.

  25. Ależ okazja.

  26. Ale ich gniotą.

  27. Macu, zabawna historia 🙂 Pytanie, czy o to się obawiać, jeśli takie zachowanie charakteryzuje większość piłkarzy, zwłaszcza w naszej ukochanej lidze 😛

    Okazja była świetna, choć chyba jednak Bob na spalonym, ale ogólnie świetny początek II połowy. Duff biega wzdłuż całej drugiej linii, jest chaos.

  28. Słówko o starszej osobie, jaką na chwilę uchwyciły kamery podczas meczu. Tony Macedo – bramkarska legenda Fulham lat 50. i 60., prawdopodobnie największa postać tamtych lat obok Haynesa. Był uznawany za bramkarską czołowkę ekstraklasy, ale nie miał szans na grę w reprezentacji Anglii z powodu gibraltarskiego pochodzenia, takie ponoć były przepisy.

  29. A skoro mowa o bramkarzach, to jak zaskoczyć tego Givena. . .

  30. Bobby out, Moussa in.

  31. Ale jeśli z przodu mamy Moussę i AJ’a, to na kiego gramy górą. . .

  32. Posępna mina Jola. Tylko na co on liczył. Senderos nie jest pewnym stoperem, z Aarona-prawego obrońcy pożytku nie ma żadnego, miejscami w II połowie w ogole unikaliśmy podań do niego. Etuhu ma swoje limity i w żadnym wypadku nie jest piłkarzem lepszym od Sidwella. Jol doda dwa do dwóch, to może coś się zmieni.

    Inna sprawa, że choć jedną z tych okazji mogliśmy wykorzystać, dużo więcej dobrych sytuacji z naszej strony.

  33. Lecą u mnie aktualnie skróty pozostałych spotkań, ależ bramka Larssona dla Sunderlandu. 500 milionów wydanych na Carrolla, Hendersona, Downinga i resztę niestety nie zadziałało.

  34. No w drugiej połowie zdecydowanie lepiej graliśmy, choć ogółem oba teamy sprawiały wrażenie, jakby przede wszystkim nie chciały przegrać na otwarcie. Shay pokazał dużą klasę, w takim meczu trzeba wykorzystywać sytuacje, bo nie przychodzą one w setkach. Zobaczymy jakie wnioski wyciągnie Jol, popieram 100-procentowo cookiego. No może Etuhu mam za nieco lepszego gracza w destrukcji niż Sidwella, ale to jedyne co bym dodał.

  35. Zgadzam się z wami druga połowa wyglądała dużo lepiej od pierwszej, bo to wyglądało jak badania się nawzajem w drugiej oba zespoły ruszyły na bramkę rywala i to my mieliśmy dużo więcej szans na zdobycie gola, szkoda, że się nie udało. Etuhu się bardziej nadaje na mecze w którym to niemy będziemy prowadzić grę, a Sidwell bardziej pasuje do takiego meczu w który to my atakujemy. Myślę, że Jol widział, że wariant z Hughesem na prawej obronie nie zdał egzaminu i w następnym meczu Senderos wróci na ławę, Hughes na środek, a Baird na prawą obronę, przynajmniej mam taką nadzieję. Wreszcie na strzały z rzutów wolnych będą większym zagrożeniem dla rywali.
    Jedna zmiana pokazuje, że mamy bardzo wąską kadrę, jednak teraz kiedy mamy wąsko kadrę to szkoda, że Jol nie zostawił Gudjohnsena, odzyskał u nas formę, a do tego myślę, że miałby dość niską tygodniówkę. Teraz jest jeszcze czas na transfery i trzeba dokonać jeszcze moim zdaniem nawet ze 3-4 transfery, bo zawsze trzeba się liczyć z jakąś kontuzją.

  36. Etuhu i Sidwella zapewne nie dzieli faktycznie żadna przepaść, pewnie są elementy w których Dickson jest lepszy, ale to był naprawdę jego bardzo przeciętny mecz pod wieloma względami i niestety nie pierwszy. Dużo pogubionych piłek.

    Żeby już tak bardzo nie narzekać na ten remis: dobre mecze Duffa o tradycyjnie stalowych płucach, Dempseya o tradycyjnym, unikalnym charakterze fightera (i niesamowitej grze głową, zapadł mi w pamięć jak wygrał pojedynek z o głowę wyższym Collinsem) i Riise – choc tu głównie dlatego że przez niewielkie zagrożenie , jakie dawał na boku obrony Aaron, praktycznie cały mecz graliśmy lewą strona. Bobby i Andrzej też OK, ale Andy na pewno potrzebuje jak najszybciej się wstrzelić. Bob na pewno prędzej czy później coś trafi.

  37. Wybitnie szerokiej kadry niestety nie mamy, głownie na własne życzenie bo sami faktycznie pozbylismy się wielu piłkarzy. Przewiduję jeszcze jakieś góra dwa transfery, na chwilę obecną najbliżej jest wzmocnień w ataku i na boku obrony. Resztę braków Jol będzie zapewne starał się łatać młodzieżą, Kasamim, Gecovem, ale i Briggsem, Freiem, może tym Burnem (2-metrowy stoper), jest z tego stawiania na młodych calkiem znany.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: