Napisane przez: cookie | Sierpień 18, 2011

Wschodnia powtórka z rozrywki. Fulham – Dnipro

DniproZaczyna się okres, w którym europejskie puchary wchodzą u Fulham w poważną kolizję z Premier League. Podczas, gdy krajowi rywale the Cottagers (z wyłączeniem innych angielskich zespołów, które także walczyć dziś będą w Lidze Europejskiej) myślami zwracają się ku weekendowych potyczkach 2. kolejki ligowej, podopieczni Martina Jola muszą w środku tygodnia wypełnić pucharowy obowiązek. Jak długo potrwa ten stan? O tym, czyli awansie Fulham do fazy grupowej LE, zadecyduje najbliższy dwumecz fazy play-off z ukraińskim Dniprem Dniepropetrowsk, a w znacznej części dzisiejszy pojedynek tych drużyn na Craven Cottage. Wschodni przeciwnik w fazie play-off LE to nie nowość dla the Whites: dwa lata temu, na tym etapie rozgrywek, drużyna rozprawiła się z rosyjskim Amkarem Perm.

W przeciwieństwie do tamtego starcia sprzed dwóch lat, tym razem nie można było mówić o odetchnięciu z ulgą w chwili poznania przeciwnika w najważniejszej rundzie fazy eliminacyjnej Ligi Europejskiej. Dnipro Dniepropetrowsk było potencjalnie najsilniejszym rywalem, z którym mogło zmierzyć się Fulham. Trzecia drużyna Ukrainy w poprzednim sezonie to klub, o którym, w przeciwieństwie do wcześniejszych pucharowych przeciwników the Cottagers, słyszał zapewne każdy. Już u schyłku istnienia Związku Radzieckiego, gdy piłka w sowieckim bloku przyjęła ukraiński kurs, drużyna była jedną z czołowych ekip na wschód od Bugu, a w jej barwach błyszczały gwiazdy reprezentacji ZSRR, takie, jak Oleg Protasow i Giennadij Litowczenko. „Dniepr” (rosyjska wersja nazwy rzeki) dwukrotnie zdobył wówczas mistrzostwo kraju, docierając też później w obu przypadkach do ćwierćfinału Pucharu Europy. Po odzyskaniu niepodległości przez Ukrainę, klub, już pod nazwą „Dnipro”, utrzymał status czołowej drużyny kraju, usadawiając się jednak na długie lata za dwójką Dynamo Kijów – Szachtar Donieck. To ma się zmienić – od kilku lat, klub znajduje się w rękach czołowej ukraińskiej korporacji, Privat Group (a konkretnie jednej z jej własności, koncernu „Biola” – ukraińskiej odpowiedzi na Coca-Colę), która pompuje w chlubę miasta liczącego niewiele ponad milion mieszkańców grube pieniądze, w celu przełamania kijowsko-donieckiej hegemonii.

Zbrojenie się „Dnieprzan” przyjęło nowy wymiar w zeszłym roku, tuż po tym, jak klub przegrał walkę o awans do fazy grupowej LE z zespołem z Polski – Lechem Poznań. Od tego czasu, nad rzekę-symbol Ukrainy przybyło wiele nazwisk z naprawdę wysokiej półki: zimą – Brazylijczycy Matheus (napastnik błyszczący w Lidze Mistrzów w barwach Sportingu Braga) i Giuliano (ofensywny pomocnik, który w poprzednim klubie – Internacionalu Porto Alegre – już zadebiutował w reprezentacji Brazylii), a także następca Johna Pantsila na prawej obronie w reprezentacji Ghany – Samuel Inkoom, a już tego lata – kolejny ghański internacjonał, Derek Boateng, oraz doskonale obeznany z angielską piłką chorwacki snajper, Nikola Kalinić, pozyskany przed kilkoma dniami z Blackburn Rovers. W drużynie nie brakuje także rodzimych talentów: w środku pomocy grają reprezentanci kraju – Serhij Krawczenko i Rusłan Rotan (Rotan wystąpił na trzech spotkaniach MŚ w 2006 roku), defensywą kieruje etatowy stoper Ukrainy – Andrij Rusoł (cztery występy na MŚ 2006, dziś jednak nie zagra – kontuzja), zaś z przodu, w ataku bądź na skrzydle, szaleje wielka nadzieja ukraińskiej piłki – 21-letni Jewhen Konoplanka. Największą gwiazdą drużyny jest jednak być może jeszcze ktoś inny i na prózno szukać jej na boisku. W październiku 2010 roku, rolę szkoleniowca zespołu objął Juande Ramos, ojciec wielu sukcesów hiszpańskiej Sevilli, który ma także w CV trenowanie Realu Madryt, Tottenhamu Hotspur czy CSKA Moskwy. Londyński epizod Ramosa jest ściśle związany z managerem Fulham, Martinem Jolem. W październiku 2007 roku, Jol został niespodziewanie zwolniony z posady trenera „Kogutów”, a jego miejsce zajął właśnie Ramos, który miał zaprowadzić drużynę na szczyty ligi angielskiej. Zaprowadził ją… na dno, bo choć zdobył z klubem Puchar Ligi Angielskiej, to w głównych rozgrywkach – Premier League – pierwszy sezon ukończył ledwie na 11. miejscu, a po ośmiu meczach drugiego, Tottenham znalazł się na spodzie ligowej tabeli. W tamtym momencie Ramosa zwolniono, a w północnym Londynie dramatycznie wzrósł procent osób pukających się w czoło na myśl o nierozważnym pozbyciu się przez klub Jola. Sam Holender, w Anglii znany pod wymownym przydomkiem „Ojciec chrzestny”, z pewnością nie będzie miał nic przeciw drobnemu rewanżowi na Hiszpanie z powodu zabranej posady (rozmowy Spurs z Ramosem toczyły się już ponoć w trakcie pracy Jola na White Hart Lane), a Ramos do pierwszego pojedynku z pewnością nie podejdzie w pełni kolorów, gdyż jego piłkarze pokazali w weekend, że wciąż dzieli ich sporo od dwójki krajowych dominatorów (porażka 1:3 u siebie z Szachtarem, gol Kalinicia w debiucie).

Ostatni mecz Dnipro to nie jedyny pozytyw, na którym pewność siebie budować mogą piłkarze Fulham. Dość przeciętnym ogniwem w ukraińskim zespole jest czeski bramkarz, Jan Laštůvka, który sezon 2006/07 spędził na wypożyczeniu na Craven Cottage. W barwach Fulham, Czech rozegrał 8 spotkań, wzywany jedynie w przypadku urazów Antti Niemiego. Spisał się w nich przeciętnie, a fakt, że współpracy nie chciał z nim kontynuować Lawrie Sanchez, musi o czymś świadczyć.

A co nowego, jeśli chodzi o aktualnych piłkarzy the Whites? Martin Jol zapowiedział, że do dyspozycji będzie miał identyczną kadrę, co na spotkanie z Aston Villą (brak kontuzjowanych Simona Daviesa i Bjørna Helge Riise), jednak nie ukrywa, że chce dokonać zmian w porównaniu z sobotnią 11-tką. Wymienił nazwiska dwóch piłkarzy, którym, jego zdaniem, należy dać w takich spotkaniach szansę: Matthew Briggsa oraz Stephena Kelly’ego, co może, choć nie musi oznaczać tego, że zagrają oni na bokach obrony Fulham. Można spodziewać się również gry takich piłkarzy, jak Steve Sidwell, którego większe niż Dicksona Etuhu atuty ofensywne będa przydatne w walce o absolutnie niezbędne zwycięstwo nad Dnipro, czy potrzebujących złapania meczowego rytmu Clinta Dempsey’a i Moussy Dembélé.

Transmisję z meczu ma przeprowadzić serwis www.dailymotion.com.

Przewidywane składy:
Fulham (4-4-2): Schwarzer – Kelly, Hughes, Hangeland, Riise – Duff, Sidwell, Murphy, Dempsey – Johnson, Zamora
Dnipro (4-4-2): Laštůvka – Inkoom, Czeberiaczko, Mandziuk, Strinić – Giuliano, Rotan, Boateng, Konoplanka – Kalinić, Matheus

Lastuvka w barwach Fulham

Jan Lastuvka w trakcie nieudanego pobytu na CC. Jak wypadnie jego powrót nad Tamizę w charakterze golkipera Dnipro?

Reklamy

Responses

  1. Moim zdaniem mecz będzie ciekawy i mam nadzieję, że wyjdziemy z niego zwycięsko. Podstawą będzie nie stracić gola, bo nawet jedna bramka (w przypadku wygranej Fulham) daje nadzieje Dnipro w rewanżu.
    COYW!

  2. Również zakładam, że jeśli mamy przejść ten dwumecz, to jego sprawa musi być rozstrzygnięta już dzisiaj. O ile to możliwe, trzeba uniknąć presji, jaką przy korzystnym dla Dnipro wyniku stworzyliby za tydzień jego kibice na 30-tysięcznym stadionie. Wierzę, że wypracujemy sobie jakieś 2:0, marzy mi się jakieś wyższe zwycięstwo i podróz Fulham na Ukrainę w celach turystycznych, ale trzeba chyba jednak zejść na ziemię, Dnipro to nie ogórki i traktują LE zapewne tak powaznie, jak tylko się da.

  3. Dziwne, że ani słowem nie wspomniałeś o dwumeczu z Szachtarem. Tam jednobramkowe zwycięstwo po fantastycznym trafieniu Bobby’ego wystarczyło, by po wybronionym remisie w Doniecku awansować dalej.

    A mecz obejrzę, rozchorowałem się do tego stopnia, ze mimo biletu nie poszedłem na Legię. 😦

    Tabelka ze statystykami indywidualnymi się trochę przeciągnie, jej stworzenie wymaga opanowania przez mnie języka Azteków. :O

  4. Krzysiek, faktycznie nie wspomniałem, ale tych nawiązań zawsze można znaleźć sporo i na którymś trzeba się skupić. Wybrałem związek ze wschodnim play-offem sprzed dwóch lat, do fazy pucharowej jeszcze nam daleko, no i liczę tutaj jednak na coś więcej, niż tylko jednobramkową przewagę po uderzeniu życia Bobby’ego 😛

    Pogoda rzeczywiście płata tego lata figle.

    Ha, jednak zachęciłem do opanowania html’a 😀

  5. Na razie widzę, że wstawiłeś świetny motyw z komentarzami. Jak dyskutowali pod temat o meczu ze Splitem, to za każdym razem musiałem zaglądać, czy czegoś nowego nie napisałeś, bo zapominałem ile komentarzy było wcześniej. 🙂

  6. No właśnie ten problem zauważalismy także z Macem od dawna, niedawno Macu zasugerował, by wreszcie coś z tym zrobić i jak się okazało, nie ma problemu ze wstawieniem czegoś takiego na blog wordpressowy.

  7. Wow, Kasami w pierwszym. Poza tym Kelly za Senderosa, Briggs za Riise i Sidwell za Etuhu.

  8. (oczywiście w odniesieniu do meczu ligowego).

  9. Witam, moze mi ktos napisac gdzie mozna obejrzec mecz.Dzieki z gory

  10. Na dailymotion.com. Niedługo będzie link.

  11. http://www.dailymotion.com/hub/x271_fulham-europa-league#videoId=xkkd3r

    Tutaj. O 20:25 zaczyna się.

  12. Dla formalności wrzucę pełny skład:

    Schwarzer, Kelly, Hughes, Hangeland, Briggs, Duff, Murphy, Sidwell, Kasami, Dempsey, Zamora

    Subs :Etheridge, J.Riise, Johnson, Senderos, Gecov, Etuhu, Dembele

    Oraz Dnipro:

    Lastuvka, Kravchenko, Mandziuk, Kulakov, Giuliano, Konoplyanka, Cheberyachko, Denisov, Boateng, Rotan, Kalinic

    Subs: Kanibolotsky, Inkoom, Strinic, Zozulia, Shakshov, Antonov, Oliinyki

    Czyli jednak, tak, jak Jol wskazał w wywiadzie Kelly’ego i Briggsa, tak wprowadził ich do składu. Nie wierzyłem, że aż tak radykalnie zmieni boki obrony. Kasami – wielka niespodzianka, myślałem że w takim razie zagra za Danny’ego, ale Danny jest – czyli jak, albo Clint schodzi na atak i Kasami na skrzydło, albo… Zamora z przodu i Kasami będzie robił za nowego Gerę.

    Dnipro chyba tylko z jednym napastnikiem, ewentualnie Kaliniciowi będzie partnerował ten Konoplanka.

  13. Hmm, trochę mi się to nie podoba, takie 4-5-1 z zagęszczeniem środka pola, to moglibyśmy na wyjeździe wystawić. Wszak Murphy i Sidwell są bardzo wszechstronni mogą grać i jako ofensywni i jako defensywni.
    Dicksy na ławce, pfff.

  14. Dużo zmian, ale w gruncie rzeczy popieram to. No może poprzestałbym na jeden zmianie w obronie, ale oprócz tego skład mi się podoba. Zaczynamy, stream na dailymotion porządny, więc się będzie dborze oglądało.

    Oj żałuj Krzysztofku, że się na Legię nie wybrałeś, bo wynik może i słaby, ale grali świetnie, jak na pewno zaobserwowałeś w TV.

  15. No nie wiem czy ten link taki dobry, ścina mi się.

  16. Mi też. Przesiadka na: http://www.premierleague.com/page/Headlines/0,,12306~2421213,00.html

  17. Sprawdziłem i identyczna transmisja co na dailymotion jest na: http://www.laola1.tv/en/int/soccer/uefa-europa-league/uefa-europa-league-fc-fulham-fc-dnipro-dnipropetrovsk/video/268–59376.html . To właśnie ta cała laola zajmuje się transmisjami, a dailymotion robi jedynie za pośrednika.

    Legię faktycznie można pochwalić.

  18. Wiesz, bardziej żałuję pod względem atmosfery, bo nikogo nie trzeba było nakręcać, i rywal i rozgrywki to zrobiły, frekwencja też była, z tego co widział inne trybuny bawiły się i dopingowały razem z Żyletą. Akurat jeśli chodzi o stricte obejrzenie meczu, to transmisja bije na głowę oglądanie z wysokości trybun. Wiadomo, z góry ogarniasz szeroki plan, widzisz jak się ustawiają boczni obrońcy (np. Rzeźniczak ma tendencję do schodzenia do środka, przez co potem jest ogrywany, gdyż jest spóźniony przy skrzydłowym 🙂 ). Jednak różne ujęcia, komentarz (nawet jeśli nie z Canal+) dają wielką przewagę.

    Swoją drogą żałuję również dlatego, że zaczynam powoli wyrastać z kibicowskiego zapału. Kiedyś wizyty na Legii, niezależnie do tego czy byłem na Krytej czy na Żylecie, to było dla mnie święto. Nieważne z kim Legia grała, nieważne jaki był wynik, śpiewałem, skakałem, bawiłem się ze wszystkimi. Teraz mecze to dla mnie okazja, by spotkać się czy to przed czy po ze znajomymi z dawnego osiedla, liceum czy SGH, których najczęściej spotykam już tylko przy tej okazji, wypić piwko (lub nie-piwko), a sam mecz bardziej interesuje mnie od strony sportowej, aniżeli kibicowskiej. To ogólnie wynika z upływającego czasu, ani ja nie jestem taki jak kiedyś, ani Zyleta po konlikcie i przenosinach na nowy stadion.

    Ale co tu się użalać, bo zaczynam gadać jak ten pierdziel z ostatniej strony Newsweeka.

    PS. Złapałem się na tym, że nawet za bardzo nie oglądam Fulham w tym momencie. 😉

  19. No i żałuj, Krzysiek, bo bramkę strzelił właśnie Hughesy! 😀

  20. Gol!

  21. Yhm, ktoś strzelił.

  22. Ale niezłą robotę wykonał Briggs, trzeba przyznać.

  23. Oglądam oglądam, miałem jakiegoś streama który ciął, myślałem że to wina internetu włączonego FMa, ale wrzuciłem na ten Wasz i chodzi cud malinka.

  24. Briggsa trzeba pochwalić, bo bardzo prosty zwodem związał dwóch defensorów.

  25. Ooo, FM, jaką grasz drużyną?

  26. Briggs nabrał faktycznie dużej pewności siebie, znakomite akcje z jego udziałem. Bardzo solidnie gra też Kelly. Ale i Dnipro trzeba pochwalić, Kalinicia i Konoplankę to na miejscu Jola już w przerwie meczu bym próbował kupić. Tja, pomarzyć można.

  27. Deuce!! 🙂

  28. A tak w temacie meczu – drugi gol, tym razem autorstwa Deuce’a.

  29. (Geez, ale mam ściny w dziedzinie podawania informacji).

  30. Albo to ja tak błyskawicznie reaguję 🙂

    Ależ wymarzona końcówka I połówki. Utrzymać to i jesteśmy w grupach. A Clint nie może stąd odejść.

  31. No i na razie super. Bez większego wysiłku, uważnie w obronie, skutecznie z przodu. Może nie gramy wielkiego futbolu, ale chyba i nie takie były założenia. Rzeczywiście Briggs bardzo aktywny, ale bardzo mnie cieszy, że i tutaj Fulham pokazuje dużą dojrzałość i w takiej sytuacji, kiedy Mat się podłącza, Sidwell asekuruje go. Podobnie było przy drugiej bramce, akurat po drugiej stronie, kiedy Kelly cofnął do Sidwella. Taktycznie naszym nie można nic zarzucić, choć były okresy niemrawej gry.

    Właśnie oglądam jeszcze powtórki z pierwszej połówki, trzeba przyznać, że nie jest to transmisja na poziomie telewizyjnym. 😉

    A jeszcze odnośnie boxu zawierającego ostatnie posty – tak jest super Cookie, chyba nie będę nawet nic zmieniał. Co najwyżej zapoznam się z tym dodatkiem by poznać jego możliwości.

    Krzysiu, ale obecnie chodzić jeszcze na Żyletę, czy już piknikujesz? 🙂 Ja jak chodzę na Polonię, to na Kamienną, ale tam atmosfera na pewno nie jest tak gorąca jak na Żylecie. PS. Nie wiedziałem, że na SGH-u są jacyś Warszawiacy. 🙂

  32. „Spartak tuż przed meczem wpada w 40 osób do Źródełka po czym po chwili spierdalajo na kopach Boleszewika goń goń goń ”

    Tak, żałuję że mnie tam nie było. 😀

    ——————————-

    Stevenson, gram karierę: bezrobocie -> Derry City -> St. Etienne -> Atletico -> Hamburg – Villarreal -> Everton. Idę tam, skąd dostanę ofertę po opuszczeniu poprzedniego klubu. Aktualnie drugi sezon na Goodision Park, pierwszy z 3. miejscem w lidze i lekkim niedosytem, teraz niestety gorzej, bo na półmetku 8. miejsce, ale wyszedłem z grupy w LM. W ogole liga ciekawa, z dawnej czołówki utrzymał się tylko Arsenal. Fulham jest klubem z pierwszej powiedzmy ‚6’, Chelsea po kilku sezonach gry w Championship wróciła teraz do EPL, natomiast MU i LFC zajmują miejsca w strefie spadkowej Premiership na tę chwilę. Trenerem czerwonych Diabłów przez kilka miesięcy był Artur Płatek, ale wyleciał z hukiem. 😀
    Ach, uwielbiam managera. Normalnie Heroes III, AoE II i FM 08, takie top3, które nigdy się nie znudzi.

  33. Ja za to jestem staroświecki, gram w CM4. Fulham, rzecz jasna. Co do FM’a, zastanawiam się – albo ściągnąć sobie z peb.pl, albo zebrać sobie kasę na oryginał 😉

  34. Macu, chodzę na 208, czyli niemal skrajny sektor (od strony Wisły) na górze. Tam nie ma takiej spinki na doping jak na dole.

    To prawda, na SGH cała masa ludzi z tzw. Polski B: Lublin, Rzeszów, te okolice. Ale Warszawiaków tez jest trochę. 😉

  35. Ależ ich obtłukojo.

  36. Wow, 3:0. Brawo Deuce.

  37. No jak może odejść, jak już strzela seriami w nowym sezonie 🙂 ładna asysta Kasamiego, wynik bajka.

  38. (chyba, nie widziałem dokładnie).

  39. Dokładnie, wynik bardzo dobry, teraz tylko trzymać i nie stracić gola.

  40. dempsey, lalalalala! 😉
    macu, napisz do mnie na meila, prosze. krzysiek rowniez.

  41. Ale wrzutka. AH jednak przestrzelił.

  42. Napiszę, ale podaj maila.

  43. Moussa i Dickson in.

  44. Dicksy!

  45. O Mój Boże, Bobby.

  46. 3:0, wielkie brawa.

  47. Wspaniale, o takim wyniku marzyłem, ale naprawdę się go nie spodziewałem. Dodatkowo skład był przecież dość eksperymentalny.

    Ale jednak dość wymowna sytuacja, jeśli ich kapitan po meczu zostaje na środku boiska i zagaduje do każdego piłkarza Fulham po kolei, czy wymieni się z nim koszulką 🙂 dopiero Clinta namówił 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: