Napisane przez: cookie | Wrzesień 1, 2011

Okno zamknięte z nadzieją. Bryan Ruiz w Fulham.

FulhamOstatni dzień okienka transferowego zazwyczaj nie obfitował na Craven Cottage w wielkie wydarzenia. Zakupowy finisz tradycyjnie należy do klubów z nadmiarem gotówki, które wyruszają na ostatnie polowanie ze świadomością, że za zawodników o takiej porze „mercato” z reguły poważnie się przepłaca. Czy taka definicja klubu pasuje do Fulham? Ani trochę. Z drugiej strony, obiecane przez Martina Jola poważne wzmocnienie ofensywy the Whites, niepokojąco słabej w pierwszych kolejkach Premier League nowego sezonu, nie nadeszło przez całe lato – musiało więc nadejść na jego koniec. Szczęśliwie, manager Fulham dotrzymał słowa i the Cottagers stali się jednym z głównych aktorów ostatniej godziny transferowego show na Wyspach. Tuż przed zamknięciem okienka, za kwotę 10.6 miliona funtów, na Craven Cottage przeniosła się jedna z największych gwiazd Eredivisie – Kostarykańczyk Bryan Ruiz!

Transferowa saga z Ruizem w roli głównej, po tygodniach niewinnego plotkowania w prasie, weszła w decydującą fazę we wtorkowy wieczór, kiedy holenderski klub wydał komunikat o zaakceptowaniu oferty Fulham. Mimo porozumienia między klubami, namawianie Kostarykańczyka do złożenia podpisu nad kontraktem trwało jednak jeszcze cały kolejny dzień, bowiem do walki o Ruiza włączyło się Newcastle United. W pewnym momencie wydawało się, że Sroki po raz drugi w przeciągu kilku dni okażą się lepsze od Fulham i zepsują the Whites hit transferowy, oferując Twente i samemu Ruizowi (ponoć) lepsze warunki. Newcastle sprowadziło także do Londynu helikopter, który błyskawicznie przetransportowałby Kostarykańczyka do północno-wschodniej Anglii, pozwalając dopiąć transfer przed północą czasu polskiego. Wraz z upływem godzin, doniesienia o zmianie kursu przez Ruiza na St James’ Park zaczynały jednak gasnąć, zostając wkrótce definitywnie wyparte przez informację o odrzuceniu przez piłkarza oferty Toon. Około godziny 23.35, Ruiz potwierdził osobiście na swoich kontach na portalach społecznościowych, że sfinalizował swój transfer do Fulham.

BryanKim jest prawdopodobna nowa gwiazda Craven Cottage? 26-letni Kostarykańczyk, mogący grać jako napastnik, skrzydłowy, bądź ofensywny pomocnik, przez ostatnie dwa lata występował w zespole, z którym za 14 dni Fulham zmierzy się w ramach fazy grupowej Ligi Europejskiej – FC Twente. Wcześniej był zawodnikiem rodzimego LD Alajuelense oraz belgijskiego Gent. Błyskawicznie po przyjściu do Holandii, La Comadreja” (Łasica) stał się rewelacją Eredivisie, zdobywając w swoim pierwszym sezonie w Twente koronę króla strzelców ligi (24 bramki) i doprowadzając klub do sensacyjnego mistrzostwa Holandii. W minionych rozgrywkach, w których Twente zdobyło wicemistrzostwo kraju, Ruiz zanotował nieco słabsze osiągnięcia strzeleckie (9 trafień), jednak było to spodowodowane jego przesunięciem do drugiej linii i nie zmieniło to pozycji Kostarykańczyka jako niekwestionowanej gwiazdy Eredivisie. Z Twente zdobył także Puchar i dwa Superpuchary Holandii, występował również oczywiście w Lidze Mistrzów. W reprezentacji Kostaryki, wystąpił jak dotychczas 43 razy, strzelając 9 bramek. O przyjściu na Craven Cottage, jak powiedział, zadecydował z powodu podziwu dla Martina Jola, którego zna z ligi holenderskiej, oraz familijnego profilu Fulham, który odpowiada mu bardziej niż to, co zaobserwował u innych zainteresowanych klubów.

Zdenas i OrlandoManager the Whites dokonał poza tym dwóch cennych wzmocnień w ostatni dzień okienka, pozyskując na zasadzie wolnych transferów czeskiego obrońcę, Zdenka Grygerę oraz portugalskiego napastnika, Orlando Sá. Tego pierwszego powinien kojarzyć każdy fan piłki nożnej – 31-letni Grygera jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych zawodników czeskiej reprezentacji, z którą występował na Mistrzostwach Europy w 2004 i 2008 roku oraz niemieckim Mundialu. Na Craven Cottage trafił tuż po rozwiązaniu kontraktu z Juventusem, w barwach którego wystąpił w niezapomnianym pojedynku obu drużyn w Londynie w 1/8 finału Ligi Europy rok temu. Wcześniej, uniwersalny defensor zza naszej południowej granicy występował w Ajaksie Amsterdam. Orlando Sá to 23-letnia tajemnica, która może mieć jednak dużo wspólnego z kontuzjogennością Bobby’ego Zamory. Wysoki napastnik z Półwyspu Iberyjskiego ostatnio występował w Nacionalu Madeira, w ramach wypożyczenia z FC Porto. W młodzieżowej reprezentacji Portugalii zdobył 7 bramek w 7 spotkaniach, zadebiutował już także w dorosłej kadrze.

Fulham zdołało także zatrzymać w klubie piłkarzy, którzy byli w ostatnim czasie łączeni z przenosinami do innych zespołów – Clinta Dempsey’a, Chrisa Bairda oraz Andy’ego Johnsona.

Ogółem, the Cottagers sprowadzili tego lata 9 zawodników, płacąc za nich kwotę ok. 18 milionów funtów, zaś z Craven Cottage na inne stadiony trafiło 13 piłkarzy (pięciu na zasadzie wypożyczeń), na których transferach the Whites wzbogacili się o ok. 1,5 miliona funtów. Bilans ten, który tak mocno przechylił się na stronę wydatków po ośmiocyfrowej kwocie wydanej na Ruiza, zmusza do refleksji, czy Mark Hughes rzeczywiście odszedł z Craven Cottage z powodu braku funduszy i szans na kupowanie piłkarzy za duże pieniądze. Czy to unikalny dar przekonywania Mohameda Al Fayeda, jaki ma Jol, a którego nie posiadał Sparky, czy też zwykłe wydanie pieniędzy, których nie chciał wydać Hughes, woląc ustawić się w kolejce chętnych po posadę managera Aston Villi – Holender jest wielkim zwycięzcą ostatniego dnia transferowego okna. Przecisnął się przez nie z nazwiskiem dającym fanom Fulham duże nadzieje, wreszcie odpowiadając w ambitny sposób na wzmocnienia w obozach pozostałych klubów Premier League.

Bryan Ruiz

Wielkie pieniądze za czołowego ofensywnego zawodnika mocnej ligi europejskiej - tego w Fulham nie było już dawno.

Advertisements

Responses

  1. Dzięki cookie, świetny artykuł!

    Trzeba przyznać, że fantastyczny koniec okna transferowego w naszym wykonaniu. Ruiz to piłkarz, który może wnieść naprawdę dużo do przodu, a do tego osłabiliśmy naszego rywala z LE.
    Orlando Sa to nie jest żaden wybitny snajper, ale doszedł kolejny napastnik, więc mamy większe pole manewru w razie nie daj boże kontuzji któregoś z naszych napastników.
    Grygera to kolejna opcja w obronie piłkarz bardzo wszechstronny się na pewno przyda wciągu tak długiego i trudnego sezonu.
    Jol wykonał świetną robotę i dotrzymał słowa w przeciwieństwie do pewnego Walijczyka, który gadał że nie jesteśmy ambitni Jol pokazał, że menedżer chce to może, wciąż nie znoszę Hughesa.

    Kolejne świetne informacje to pozostanie w klubie naszej trójki, która jest wymieniona w artykule.

    Może za Jola z tymi transferami będzie lepiej, choć jak sobie myślę o nazwisku Somogyi to też można mieć wątpliwości.

  2. No i pokazali, że myślą o przyszłości bo do klubu przyszedł młody szesnastoletni Szwed Muamer Tankovic.

    Czyli to wszystko co pisali kibice o skąpstwie zarządu nie znalazło uzasadnienia. Ciekawe jaka w tym zasługa Jola.

    Ruiz to rzeczywiści piłkarz ponadprzecientny i pozostaje tylko trzymać kciuki żeby odnalazł się w Anglii i w nowym klubie. Już się nie mogę doczekać meczu z Blackburn 🙂

  3. Ja tez nie moge sie doczekac tego meczu zwlaszcza ze mam na niego bilety 🙂 filmowanie zabronione ale obiecuje porcje fotek

    Mysle ze w koncu przewazyl zdrowy rozsadek, dla mnie to dowod ze MAF nie mysli (narazie) o emeryturze i ewentualnym sprzedaniu FFC.

  4. Mimo wszystko zastanawia mnie ten transfer Ruiza. wydaje mi się, że mamy w klubie zawodników o podobnym profilu, ot choćby AJ czy Dempsey. Bardziej przydałby się rosły zawodnik, zmiennik bądź zastępca dla Bobby’ego. Bo co by nie mówić, to ten Orlando Sa raczej nie będzie gwiazdą EPL. Taki fulhamowy Bebe. Jeśli nie błyszczał w lidze portugalskiej, to tym bardziej nie poradzi sobie w najmocniejszej lidze świata.

  5. Kamara ma już nowy klub, Eskisehirspor, a Pants gra w Leicester Cookie.
    No, a Gera oczywiście w WBA.

  6. Krzysiek, jak to, czy mierzący 1.88 m Bryan Ruiz nie zasługuje na miano rosłego zawodnika? 😛 Przecież to diametralnie inny piłkarz od takiego Andrzeja, opierający swoją grę właśnie na wzroście i całkiem imponującej technice. Jestem też przekonany, że na upartego mógłby zagrać z przodu w roli Bobby’ego (przy kontuzji Zamory), że gdzieś kiedyś tak zagrał w Twente. Ale powinniśmy go wykorzystywać w inny sposób, w drugiej linii spisuje się chyba najlepiej, a na zastępstwo dla Bobby’ego przybył ten Orlando. Też nic o nim nie wiem, ale gorzej od Elma raczej nie będzie. Nie chodziło też o kupowanie kogoś, kto wyparłby Bobby’ego ze składu i zmusiłby do dylematu – albo BZ, albo ten nowy zawodnik. Z Ruizem na skrzydle czy w roli Gery mogą grać obaj. Jak dla mnie Jol pomyślał o wszystkim, nie mogę mu za wczoraj zarzucić wiele. Zdenas nada się na strażaka na każdą pozycję w obronie, Ruiz doda mnóstwo świeżości i pomysłu w ofensywie. Pomyśleliśmy o typowym dryblasie na przód, że tego kogoś mimo wszystko brakowało – bach, Jol ściąga Orlando. I wszystko to bez żegnania się z nikim, a przecież już pakowaliśmy walizki Bairda czy Clinta.
    Jol zasługuje za to wszystko na dobre słowo. Także za ten transfer, o którym pisze Leszek, bo to ponoć jakiś brylancik, który wolał nas od Chelsea czy City, no ale nie wspominałem o nim z racji tego, że zajmujemy się tu raczej piłkarzami objętymi profesjonalnymi kontraktami.

    Oczywiście, każdy ze zwolnionych w czerwcu znalazł już sobie pewnie nowe kluby, ale tam są po prostu wypisane „formy”, w jakich żegnali się z nami poszczególni zawodnicy. Mało udane słowo, ale nie potrafię znaleźć lepszego.

    Macie rację, że Jol zadał niezły dylemat Hughesowi, a właściwie agentowi Hughesa, który sugerował, że nie mamy żadnej ambicji. Czy to zasługa Jola, czy też MAF się opamiętał – pewnie się nie dowiemy, ale wspólnie dali nam powód do zadowolenia.

    Przez jakiś najbliższy tydzień jestem zmuszony poświęcić się innym sprawom, dlatego do pisania wrócę/wrócimy (Macu z kolei wyjechał) jakoś przy okazji meczu z Blackburn, do którego faktycznie można teraz podejść z dużo większą radością. Trzymajcie się 🙂

  7. Yhm, to jednak moje mgliste pojęcie o Ruizie było mglistym pojęciem o jakimś innym zawodniku. 😛

  8. troche newsow:

    http://www.friendsoffulham.com/forum/index.php?topic=15176.0

    Woy chce teraz wypozyczyc Bairda do WBA ale Jol mowi nie, Briggs przesiedzial na lawie mecz mlodziezowki z Izraelem no i Ruiz moze nie zagrac w meczu z Blackburn poniewaz czeka na pozwolenie na prace w UK

  9. Jestem wrócony po wspaniałym wypoczynku w Karkonoszach. Polecam te rejony na rower, jest gdzie pojeździć. Oczywiście w międzyczasie Cookie spisał się na medal, a jego ciasteczkowy artykuł pochłaniałem z uczuciem ukojenia w podniebieniu. W syntetyczny sposób opisane zostały ostatnie ruchy Jola na szachownicy, tuż przed zamknięciem okienka. Jestem ciekaw czy Holender okaże się prawdziwym szach-mistrzem.

    Ogólnie jestem zadowolony, bo wzmocniliśmy niemal wszystkie obszary w których nasza kadra wykazywała braki. Cieszy jednocześnie, że nie było dalszych osłabień. Nowe nabytki zacznę omawiać od Grygery. W gruncie rzeczy byłem zadowolony z zestawu defensywnego jakim dysponowaliśmy dotychczas, z Bairdem na prawej obronie. Ale trzeba przyznać, że pierwsza lepsza kontuzja mocno namotałaby w naszych szeregach, stąd transfer doświadczonego, wszechstronnego Czecha odbieram pozytywnie. Z resztą gadałem z kolega, który kibicuje Juve, nie potwierdził on moich obaw co do tego piłkarza. Stwierdził, iż jest to solidny gracz, o zdecydowanych walorach defensywnych. Ponoć w ofensywie nie oferuje za dużo, ma problemy z dobrym wrzuceniem piłki w pole karne. Ten transfer nieco potwierdzałby teorię, że lewa strona z Riise ma często włączać się w akcje zaczepne, tymczasem prawa ma zadanie asekurować obronę. Oczywiście gdzie będzie grał Grygera trudno powiedzieć, ale pewnie Jol ściągał go z myślą o zabezpieczaniu prawej flanki. Chris ponownie będzie musiał udowadniać swoją wartość. Po nim to pewnie już spływa jak po kaczce, zakłada korki i gra. 🙂

    Teraz czas na Ruiza. Zawsze drży mi serce gdy w sprawę wchodzą transfery z holenderskiej ligi. Raz wypalają, tak jak Suarez, innym razem to totalna klapa, tak jak Afonso Alves. Nie widziałem Ruiza w akcji, natomiast dochodziły mnie słuchy o tum piłkarzu ze względu na jego popisy w FC Twente. Profil tego piłkarza bardzo mi się podoba, może się ładne wkomponować w naszą drużynę, jakkolwiek podzielam obawy Krzyśka, że zawodnik ten może przypominać nieco Dempsa (z AJ kompletnie się nie zgadzam). Natomiast prawdopodobnie będzie tak, że po pierwszym meczu okaże się, że moje wyobrażenie było złe, więc na razie nie ma co ferować wyroków. 😉 Szkoda, że Ruiz nie zagra z Blackburn, ale z tak słabą drużyną musi sobie poradzić i pozbawiona Kostarykanina jedenastka. Ciekawe gdzie Jol będzi go upychał, z Duffem w pomocy, czy może z Bobbym w ataku? Jedno jest pewne: ktoś z trójki panów „D” (Dempsey, Dembele, Duff) będzie musiał usiąść na ławce.

    Na koniec mamy tego Sa. Słusznie Cookie napisał, że raczej od Elma gorszy nie będzie i tego należy się trzymać. Jako uzupełnienie składu mile widziany.

    Jedyne czego mi zabrakło to jakiś zmiennik dla Murphy’ego. Sidwell z Etuhu jakoś nie są moją wymarzoną parą w środku pola i szczerze mówiąc żałuje odejścia Greeno, który idealnie wpasowałby się w tę lukę. Zwłaszcza, że pozbywając się go chyba wielkiego interesu finansowego to nie zrobiliśmy…

    Ps. Cookie – połamania pióra! 🙂

  10. Co Wy macie z tym porównywaniem Ruiza do kogoś 😛 ja też prawie nie widziałem go w akcji, ale jak dla mnie dalej od Dempsa czy Andrzeja to on być nie może. Wysoka chudzina, ale szybka, bardzo dobra technicznie, która gra – wedle obserwatorów – w „klasyczny” sposób, cokolwiek to znaczy. Dla mnie to całkiem unikalna charakterystyka. Ciekawe, że parokrotnie w próbie porównania Ruiza do kogoś padało nazwisko… George’a Besta 😛 uch, koniec marzeń, wracamy do rzeczywistości.

    Faktycznie, Duff, Dempsey i Dembele będą teraz walczyć o dwa miejsca w składzie (zakładając, że takowe ma już Ruiz – z grą przeciw Blackburn nie ma już problemów papierkowych), o takim Kasamim w ogóle nie wspominając. Myślę, że jutro wybiegniemy bez Moussy, nadal nie złapał swojego rytmu, a do tego siedział jedynie na ławie w meczach kadry.

    Zgadzam się co do środka pola, że tam nam kogoś brak, choć w sumie nadal pozytywnie może nas zaskoczyć, jak to go nazwał Jol – „prawdziwy rudzielec” 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: