Napisane przez: cookie | Wrzesień 15, 2011

Wszystkie oczy na… nieobecnego. Fulham – Twente

TwenteJuż za kilka godzin podopieczni Martina Jola rozpoczną swoją drugą przygodę z fazą grupową Ligi Europejskiej. Ekscytacji w zachodnim Londynie chyba odrobinę mniej niż poprzednio. Być może dlatego, że the Whites zamieniają się właśnie powoli w pucharowego rutyniarza; być może dlatego, że minorowe nastroje, w jakie the Cottagers wprawiają swoich fanów ligowym dorobkiem, nie pozwalają w pełni cieszyć się miłym, czwartkowym dodatkiem do sezonu. Innym powodem może być także fakt, że w meczu o – jeśliby sugerować się eliminacyjnymi koszykami – pierwsze miejsce w grupie K, Fulham zagra dziś na the Cottage z holenderskim FC Twente, któremu do renomy grupowego potentata sprzed dwóch lat – AS Romy – mimo wszystko trochę brakuje. Najważniejszy niedosyt powoduje jednak to, co od dwóch tygodni było szykowane na ozdobę dzisiejszego starcia, a ostatecznie nie nastąpi – Bryan Ruiz ma blokadę na grę w europejskich pucharach i w fazie grupowej nie wystąpi.

Już w pierwszej chwili, gdy Kostarykańczyk obwieścił swoje przejście właśnie z Twente na Craven Cottage, co bardziej wnikliwi kibice Fulham zajęli się analizą regulaminu UEFA pod kątem możliwości gry Ruiza w barwach the Whites w europejskich pucharach. Przepisy nie wyjaśniały jednak sytuacji w całości, bowiem się odnosiły się wprost do specyficznego casusu Kostarykańczyka (ewentualnej gry w nowym klubie w LE po odpadnięciu z eliminacji LM) i wielu szykowało się na ujrzenie Ruiza w czwartkowych akcjach. Niestety, na wytypowanej kilka dni temu przez Martina Jola liście piłkarzy zgłoszonych do europejskich pucharów nazwisko Latynosa się nie znalazło i nie trzeba było dłużej zastanawiać się, co UEFA powiedziała na jesienne występy Ruiza w Europie. Co ciekawe, Jol o pewnej blokadzie dla Kostarykańczyka wiedział; co jeszcze ciekawsze, londyńska prasa wysnuła tezę, że o braku możliwości pokazania się w Fulham w europejskich rozgrywkach nie wiedział sam Ruiz i być może skierowałby się ku innym ofertom, gdyby był tego świadomy. Jedno jest pewne – Kostarykańczyk europejskiej luki po Zoltanie Gerze nie wypełni. Piłkarzy zdolnych do zabłyśnięcia w LE w białej koszulce trzeba szukać w niemal tym samym składzie, co dwa lata temu, z dodatkiem kontuzjowanego wówczas Andy’ego Johnsona, wciąż czekającego na pełne odblokowanie Moussy Dembele oraz młodzieży kupionej przez Holendra w ostatnim okienku. Pewne jest więc, że gra nadal bardzo mocno będzie opierać się na tym, który właśnie w Lidze Europejskiej zbudował przed dwoma laty wyśmienitą formę, otwierając sobie bramę do gry w reprezentacji Anglii. Bobby Zamora, bo o nim oczywiście mowa, wydaje się wchodzić na właściwe tory, po strzeleniu w niedzielę pierwszej ligowej bramki w tym sezonie. Prawdopodobnie ujrzymy dość eksperymentalny środek obrony the Whites – w meczu z Blackburn, urazu nabawił się Aaron Hughes, a gdy dodać do tego prasowe spekulacje o podobnych problemach u Philippe’a Senderosa, to możliwe jest, że u boku Brede Hangelanda zobaczymy debiutującego w Fulham Zdenka Grygerę.

Nieobecność Ruiza może być osłodzona nie tylko przez ewentualny comeback wielkiego Bobby’ego, ale również przez niezwykle banalny fakt – Kostarykańczyk nie wystąpi wszakże również w barwach Twente, które przed 31 sierpnia zapewne na niego liczyło najbardziej w zbliżających się kontynentalnych konfrontacjach. Przez dwa lata, Ruiz zdobył dla the Tukkers 36 bramek (licząc tylko ligę, a to przecież nie wszystko), będąc głównym bohaterem nieprawdopodobnej jak na klub z niewielkiego Enschede historii – mistrzostwa i wicemistrzostwa Holandii. Kostarykańczyk opuścił wschodnie Niderlandy jako niepodważalnie największa gwiazda Twente, dlatego siła rażenia zespołu Co Adriansee jest w tym momencie dużo mniejsza niż była w momencie losowania grup LE. Brak dyrygenta ofensywnych poczynań the Tukkers dał się zauważyć błyskawicznie, bowiem w weekend, Twente sensacyjnie uległo u siebie Rodzie Kerkrade (1:2). Jedyną bramkę dla wicemistrzów Holandii zdobył Marc Janko – to w niemal dwumetrowym Austriaku oraz reprezentancie Holandii – Luuku de Jongu – spoczywa teraz ciężar zdobywania bramek dla zespołu. Jak to w Holandii, w Twente nie brakuje ciekawych skrzydłowych, którzy rosłym napastnikom mają te zadanie ułatwić. Na flankach the Tukkers zazwyczaj szaleją Emir Bajrami i Nacer Chadli, jednak wskutek kontuzji tego ostatniego, do składu wskoczył młody Ola John, do dnia dzisiejszego znany – jeśli już – z bycia młodszym bratem Collinsa Johna. Czy zamiast Ruiza zabłyśnie dziś inne, łączące Fulham i Twente nazwisko? Na Craven Cottage jest dużo wieksze przyzwolenie na to, by zamiast o Twente, mówić jednak po meczu o „twenty”, czyli kontynuacji 20 meczów bez porażki w europejskich pucharach na własnym stadionie.

Przewidywane składy:
Fulham (4-4-2): Schwarzer – Kelly, Grygera, Hangeland, Riise – Duff, Sidwell, Murphy, Dembele – Dempsey, Zamora
Twente (4-3-3): Mihaylov – Cornelisse, Wisgerhof, Douglas, Tiendalli – Jansen, Brama, Fer – Bajrami, De Jong, John

Zdenke Grygere

Mimo uniwersalności Zdenka Grygery, chyba niewielu spodziewało się, że Czech (prawdopodobnie) zaliczy debiut w Fulham jako stoper.

Reklamy

Responses

  1. Ja słyszałem, że Ruiz będzie mógł grać w przypadku wyjścia z grupy. Strasznie skomplikowane są przepisy w takich wypadkach.

    Ponoć Bobby i Duff na ławce, więc już widać, że zagramy mocno eksperymentalnie. W gruncie rzeczy to mnie cieszy, na razie możemy testować.

    Podoba mi się ostatnie zdanie. 🙂

    Tymczasem idę oglądać poczynania Legii.

  2. Ciężki mecz, mam nadzieję na zwycięstwo. Mecz będzie na Polsacie.

  3. http://www.channel5.com/shows/uefa-europa-league-football-live/articles/watch-the-match-live – Jak ktoś ma jakiś program VPN (np. Expat Shield), tu może się połączyć. Ja włączę sobie Wisłę w TV, z resztą Fulham wolę po angielsku. 🙂

  4. Właśnie włączyłem, jak wyglądało pierwsze 25 minut?

  5. Dopiero wróciłem, również z chęcią usłyszałbym jak wyglądał początek.

    Ale wygląda to wyśmienicie, przecież nie chodzi o to że mamy Duffa czy Zamorę eksploatować jak maszyny – jeśli jest 1-0 z Grygerą, Bairdem na stoperze, Briggsem, Kasamim, AJ’em – to jest wyśmienicie.

  6. Hehe, samobój Schwarzera.

  7. Eh, wturlali z byle czego. No ale, takie rosłe dębiska jak de Jong mają właśnie zdobywać takie bramki głową z niczego…

  8. No pierwsze sekundy FC Twente miało bardzo dobrze, utrzymywali się przy piłce, ale nic wielkiego nie stworzyli. Później Fulham złapało rytm i mecz się wyrównał.

    Ogółem bardzo ciekawe spotkanie, żywe, dużo dobrych akcji. Jak na eksperymentalny skład ładnie gramy, kilka ładnych klep. Ale strasznie mi nie podoba się Kasami. Jest do bólu bezproduktywny. Taki drugi Dembele, który biega wszędzie i nigdzie, a do gry wnosi jeszcze o wiele mniej niż Belg. Za to AJ pierwsza klasa. Clint też aktywny. Do ataku nie mam zastrzeżeń. Ale skoro mamy na środku obrony Bairda, to nie dziwie się, że po główce straciliśmy bramkę. Choć trzeba przyznać, że Twente w piłkę grać potrafi, a akcja bramkowa była wypracowana.

    Ale jestem pozytywnej myśli. Na pewno będzie ciekawa druga połowa, a myślę, że coś jeszcze wkopiemy. Tymczasem z tego co widziałem, Wisła tragicznie. Odense miało kilka dobrych okazji i wreszcie strzeliło. A i tak sędzia nie dał ewidentnego karnego.

  9. No właśnie, a już chciałem pytać, czy Dembele rzeczywiście gra gorzej niż w ubiegłym roku, czy to mi się tak wydaje na podstawie dzisiejszego meczu.

  10. Kasami = Dembele? To ja chyba mam klapki na oczach, a na tych klapkach rajdy i triki, jakie Moussa wykonywał w poprzednim sezonie… 😛

    Druga połowa raczej mizerna, za to Twente od jakiegoś czasu konsekwentnie walczy o zwycięskiego gola.

  11. Nawet 0-0 tak bardzo mi się nie znudziło jak 1-1.

    Odniosę się jeszcze tylko do tego, co Macu napisał na starcie – również wydaje mi sie, że nie będzie problemów z grą Ruiza na wiosnę.

    Ponowne 1-1 z najwyżej rozstawionym zespołem w grupie u siebie, oby koniec był podobny.

  12. Co masz na myśli Cookie z tym Dembele, bo nie do końca rozumiem? 😛

    Kompletnie nie pojmuje również decyzji by zdjąć AJ. Siał zamieszanie w ich linii defensywnej, a Jol postanowił go ściągnąć i wprowadził statycznego Zamorę…

  13. Że dla mnie Kasami choćby w ułamku nie jest tak dobrym piłkarzem, jak Moussa, ale nie ukrywam, że w jakiś sposób nie mogę zaakceptować słabszej postawy Dembele w tym sezonie, stale „widząc” na jego miejscu Moussę zeszłorocznego. Prawdopodobnie to,co właśnie napisałem, nadal jest mało zrozumiałym potworkiem, dlatego idę spać 🙂

  14. Już chyba rozumiem. 🙂 Ja też niejasno napisałem. Chodziło mi o to, że Kasami to kolejny bezgłowy jeździec, tylko jeszcze wiele słabszy niż Moussa.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: