Napisane przez: cookie | Listopad 3, 2011

Hej Gerwazy, czyli Zemsta. Fulham – Wisła

WisłaCzar historycznego wydarzenia, jakim było pierwsze w klubowych dziejach spotkanie Fulham z polskim zespołem, prysł jeszcze w jego trakcie i od pierwszej chwili po ostatnim gwizdku Martina Hanssona, myśli o rewanżu przebiegały wśród fanów The Whites pod znakiem słodkiej zemsty. Wisła Kraków, za sprawą Gervasio Nuneza, o którym to Latynosie mówiło się ostatnio w zachodnim Londynie więcej, niż o Bryanie Ruizie, nie zawahała się uciec w pierwszym spotkaniu do boiskowych oszustw, by osiągnąć dzięki temu korzyści i choć trzy punkty, w przeciwieństwie do dobrego smaku, zostały w Polsce, a pierwsza podróż The Cottagers nad Wisłę zakończyła się klęską, dziś zawodnicy Martina Jola będą wyjątkowo zmotywowani, by odprawić gości w stylu, do którego trybuny Craven Cottage przywykły za czasów poprzedniej przygody The Whites z Ligą Europy. Fulham – Polska: runda druga!

Tym razem, sympatia, na jaką mogła liczyć Wisła ze strony trapionych nostalgią i moralnymi dylematami polskich kibiców The Cottagers, będzie dużo mniejsza. Choć Fulham zagrało w Krakowie po prostu słabo, zbyt wiele oliwy do ognia dolały wyczyny innych bohaterów tamtego widowiska, by, niezależnie od narodowości, nie poczuć jako fan The Whites kibicowskiej złości. Nunez wziął wzór z najgorszych futbolowych symulantów, prezentując boiskową odmianę kiepskiej, latynoskiej telenoweli, której uległ sędzia Hansson i usunął z boiska gwiazdę The Whites – Moussę Dembele. Co więcej, decyzja o odesłaniu Belga do szatni nie była bynajmniej jedynym grzechem arbitra wyrządzonym gościom. Piłkarze Fulham, w zgodnej opinii ekspertów na Reymonta skrzywdzeni (słowa niektórych komentatorów nie nadają się nawet do druku), opuszczali Polskę z zaciśniętymi ze wszystkich sił zębami i choć w ostatnich wywiadach, Martin Jol zapewnił o odesłaniu pierwszego pojedynku na śmietnik historii, we wcześniejszych dniach tak spokojny nie był, zapowiadając rewanż na Białej Gwieździe z gracją, jakiej nie powstydziłby się przyrównywany do managera The Whites bohater mafijnego serialu, Tony Soprano. Zemsta jest również niezbędna z praktycznego punktu widzenia – porażką w Krakowie, The Cottagers pozwolili Wiśle, jak i Odense zachować nadzieje na awans z grupy i tylko wygrana na Craven Cottage pozwoli Fulham na bezpieczne ulokowanie się w tabeli przed dwoma ostatnimi grupowymi kolejkami.

Tych kilka powodów powinno sprawić, że The Whites wyjdą dziś na boisko w silnym składzie, przypominając optymalną jedenastkę na zmagania ligowe. Jol nie zabrał do Polski Danny’ego Murphy’ego, Clinta Dempsey’a (który otrzymał właśnie nagrodę dla amerykańskiego Piłkarza Roku) i Bobby’ego Zamory i dziś można oczekiwać obecności przynajmniej ostatniej dwójki. Wzmocnienie ofensywy The Whites względem pierwszego pojedynku jest niezbędne, a poza tym wykluczeni z gry są zawieszony Dembele i kontuzjowany Orlando Sa, którzy zajęli pozycje reprezentantów Stanów Zjednoczonych i Anglii w Krakowie. Na liście nieobecnych są także kontuzjowani Aaron Hughes, Philippe Senderos, Simon Davies oraz nieuprawniony do gry Bryan Ruiz. Wisła, w obozie której nie brakuje odważnych deklaracji o przyjeździe do Londynu po zwycięstwo, stawi się na swój historyczny, setny pojedynek w europejskich pucharach podobną grupą zawodników, co przed dwoma tygodniami. Zespół wzmocnił wracający po urazie obrońca – Marko Jovanovic, ale zabraknie w nim pauzującego za czerwoną kartkę innego defensora, Osmana Chaveza, jak i Tomasa Jirsaka. Krakowianie, choć mogą być spokojni o wsparcie w kibicach, czy to z Polski, czy z polskiej społeczności w Londynie, których razem może stawić się koło 6 tysięcy (Fulham poinformowało o przekształceniu Putney End w trybunę neutralną – czyli zainteresowanie biletami na sektory Wisły było tak wielkie, że do dyspozycji kibiców Białej Gwiazdy oddano całe jedno z czterech skrzydeł Craven Cottage), ponownie będą musieli poradzić sobie także bez kluczowych postaci – Maora Meliksona, Patryka Małeckiego i Radosława Sobolewskiego. To jednak tylko ciekawostki dla nas, nielicznych osób czujących przywiązanie do Fulham, jak i Polski. Dla angielskiego kibica The Whites, który nie wyobraża sobie niczego innego, jak dokonania na anonimowych krakowianach krwawej wendetty, jedyną istotną personalną informacją dotyczącą Wisły będzie to, czy na boisku pojawi się pewien Latynos. W „Zemście” Aleksandra Fredry, Cześnik wołał żartobliwie: „Hej Gerwazy! Daj gwintówkę! Niechaj strącę tę makówkę!”. Dziś, gwintówki będą wycelowane w Gerwazego.

Przewidywane składy:
Fulham (4-4-2): Schwarzer – Kelly, Baird, Hangeland, Briggs – Duff, Sidwell, Etuhu, Dempsey – Zamora, Johnson
kontuzje: Senderos, Hughes, Sa, Davies
zawieszony: Dembele
nieuprawniony: Ruiz
Wisła (4-4-2): Pareiko – Lamey, Jovanovic, Jaliens, Paljic – Nunez, Garguła, Wilk, Kirm – Iliev, Biton
kontuzje: Jirsak, Bunoza, Sobolewski, Małecki, Melikson
zawieszony: Chavez

Nunez symuluje

Nostalgii tym razem nie będzie. Być może za ojczyzną zatęskni Gervasio Nunez, który może liczyć na specjalne przyjęcie u kibiców Fulham.

Advertisements

Responses

  1. Typy jakieś może panowie? 😉
    Jak dla mnie spokojnie odprawimy Wiślaków z kwitkiem – 3:0 dla Cottagers.

    P.S. O ile przed poprzednią konfrontacją miałem jeszcze jakieś wątpliwości, za kogo trzymać kciuki (jednak bylo to Fulham), to teraz jestem w stu procentach pewny, za kim będę tego wieczora. FFC!

  2. Ja już wcześniej nie miałem wątpliwości, a teraz czuję do wiślaków wstręt i wstyd mi za nich.

    Typuję 6:0 dla nas oczywiście. Mam nadzieję, że rozjedziemy ich jak karaluchy 🙂

  3. Zgadzam się z Leszkiem w 100%, choć obawiam się, że takiego wyniku nie będzie, ale bardzo bym chciał abyśmy ich znokautowali.

    Myślę, że będzie 2:0 dla nas.

    Kasey Keller zakończył karierę.

  4. Wisła może coś strzelić, jak dla mnie Iliev i Biton to lepsi napastnicy, niż ci, którymi dysponuje QPR 🙂 ale również nie wyobrażam sobie niczego innego, jak pewnego zwycięstwa. Również nie mam wątpliwości, komu kibicować, chyba nawet odrobinę przesadziłem z agresywnym tonem w zapowiedzi, ale po pierwszym meczu, żądza rewanżu, nawet na polskim zespole, jest ogromna 😛

    Czuję bramki Clinta, on w takich meczach nie zawodzi, dostał właśnie tę nagrodę, a do tego otrzymał dodatkowego kopa od Jola, który powiedział o nim, że jest dla niego najlepszym lewoskrzydłowym w lidze.

    3:0, 3:1.

    O Kasey’u czytałem, cały czas jestem tego zdania, że miał wielki wkład w The Great Escape. Być może kiedyś stworzyłoby się jakiś większy artykuł, przypominający te wydarzenie i rolę poszczególnych piłkarzy.

  5. no a nasi kibice napewno szykuja Gerwazemu cieple przyjecie 🙂

  6. Jestem ciekaw, co wymyślą na trybunach, a na miejscu piłkarzy Fulham, po strzeleniu gola, jako celebrację wykonałbym parodię zachowania Nuneza 😛 coś, co kiedyś jeszcze w barwach Rosenborga zrobił John Carew, parodiując jakiegoś boiskowego aktora z tamtej ligi (pierwsze sekundy filmiku):

    🙂

  7. Ha, na oficjalce jest nawet drobna galeria z treningu Wisły, prawie na wszystkich zdjęciach Nunez 🙂

    http://www.fulhamfc.com/Club/News/NewsArticles/2011/November/WislaKrakowPreview.aspx

  8. Świetny film z Carew.

    Bardzo cieszę się, że to Clint dostał te nagrodę, a to zawsze dodatkowa motywacja, zresztą dostał ją zasłużenie nie tylko u nas strzelał, ale też w kadrze.

    Bardzo mi było smutno ze względu na koniec kariery miałem nadzieję, że uda mu się wygrać MLS w tym sezonie po raz pierwszy w karierze, niestety wczoraj w nocy Seattle odpadło mimo, że wygrało 2:0 to pierwszy mecz przegrali 0:3.
    Chciałem oglądać ten mecz, ale był chyba o 3 w nocy.

  9. No Carew świetny. Fajnie gdyby nasi wpadli na coś takiego 🙂

    A na gazeta.pl krótka rozmowa z Robertem Jońcą, który był w Fulham na stażu http://tinyurl.com/5tvbeod

  10. cookie
    Moim zdaniem zapowiedź była świetna, ani trochę nie przesadziłeś.

    Leszek
    Dzięki, ciekawy wywiad, ale jedno nie od dziś wiemy, Polacy nie nadają się do PL.

  11. Oczywiście poza Polskimi bramkarzami.
    Najbardziej to mnie rozbawił transfer Smolarka do Boltonu.

  12. Witam,

    Na pierwszy miejscu muszę przeprosić za moją zerową aktywność na blogu i za zrzucenie całego dziennikarskiego obowiązku na Cookiego. Niestety od września równocześnie pracuję i studiuję, w weekendy gram w piłkę i uczę się, co powoduje, że czasu mam na prawdę mało. Nie mniej, postaram się nieco częściej się udzielać, bo nie ukrywam, że zawsze trochę czasu na bloga znaleźć powinienem. Planuje również zakup netbooka, jest szansa, że większa mobilność pomoże mi częściej coś pisać. 😛

    Cookie, ależ zupełnie nie przesadziłeś. Idealnie opisałeś moje odczucia. W pierwszym meczu byłem dość neutralny, dzisiaj nie mam wątpliwości komu kibicować. Również przepowiadam nasza pewną wygraną, chyba dawno nie byliśmy tak podrażnieni. Cztery do jednego dla nas. 🙂

    No i ten tytuł. Mistrzostwo! Uwielbiam nawiązania do literatury. 🙂 Rzeczywiście dzisiaj Nunez będzie wrogiem numer jeden, tak jak Murphy na Britannia Stadium. Albo i gorzej. 🙂

    Co do Kellera. Jezu, pamiętam ostatnie sekundy meczu z Portsmouth. Serce mi drżało z każdym jego ruchem i interwencją. Nie było miejsca na błędy. No i Kasey się nie pomylił. Dzisiaj przypadkowo wpadłem na taki link: http://www.zczuba.pl/zczuba/1,111296,10580436,Zdjecie_dnia__Mlody_Kasey_Keller.html 😛

  13. Nunez to nawet owację na stojąco powinien dostać

  14. Oh yeah yeah :))

  15. DUFFFFFFFFFFFFFFY!!!

  16. ależ mecz… 10 minuta, i 3 gole ;P szkoda ze ten trzeci ze spalonego…

  17. Dopiero jestem… uh, przeczytałem wypowiedź Radara i byłem pewien że 2-0 dla nas 🙂

    Jak przywitali Nuneza? 🙂

  18. Andrzeeeeeej!!! 🙂 🙂

  19. ale gol 🙂

  20. co tak dymi ?

  21. a ten gol ze spalonego, dla kogo padł?

    przeczytałem wywiad z Jończykiem, sympatyczny, nie dziw że miło się o Fulham wypowiada. No i skoro nawet on twierdzi, że Fulham jest dziś rozsierdzone, to faktycznie nie mam co przepraszać za agresywny ton 🙂

    Macu, nic na mnie nie zrzuciłeś, przestań 🙂

  22. Debile z Polski chcą nam spalić stadion :/

  23. Dymi… czyżby z polskich sektorów? 😛

  24. Puscili swiece dymne ale juz pewno zostali wyproszeni z meczu 🙂

  25. Bobby sie zdenerwowal

  26. ‚a ten gol ze spalonego, dla kogo padł?’ – dla FFC.
    Ale genialny strzał Johnsona, nieprawdaż? ;>

  27. Dokładnie tak samo jak Leszek pomyślałem. Przecież Johnny Haynes stand jest w dużej części drewniana, z tego co pamiętam są bardzo rygorystyczne przepisy przeciwpożarowe.

    Nasza gra taka sobie. Znowu taki Jolowi misz-masz. Kretyńskie straty w obronie, dużo niedokładności (Danny…), bezsensowne długie piłki, zupełny brak lewej flanki (Demps ciągle wędruje do środka). Na plus dobra współpraca w linii ataku, no i Damien wreszcie przejawia oznaki formy. Chociaż Paljić do najlepszych defensorów nie należy. 🙂

    Wisła w sumie tragicznie nie gra, jest nawet groźna, ale wobec poziomu ich gry obronnej nadal jestem niemal pewny naszej wygranej.

  28. Odpuszczamy początek, czemu.

    Też dziwnie dla mnie wygląda ta nasza pomoc.

  29. O kurna, faktycznie, jaka ich jeszcze masa na Johnny Haynes Stand 😛

  30. 3 🙂

  31. nasz Andrzejek

  32. Wspaniale, ależ Danny ma mózg. Wiedziałem, że nie zrobią tego, co Garguła, bo nasi nie potrafią bić wolnych, ale oniemiałem, jak zobaczylem te rozegranie 🙂

  33. oj niepotrzebne te kartki…

  34. Nasi już chyba nie interesują się meczem 😛 oby to się nie skończyło bramką na 3-2.

  35. Masz racje Cookie, Wisla mimo wszystko sie nie poddaje

  36. 4 🙂

  37. ooooooooooooops

  38. Szkoda Kasamiego, ależ to wyciągnął Pareiko. Ale pięciu to chyba nikt się nie spodziewałby (poza Leszkiem) 🙂

  39. No hehe 🙂 liczyłem na więcej 🙂

  40. Przestańcie. Dla mnie idealnie 😉 Trzy bramki przewagi robią swoje.
    NUNEZ?! Dla mnie jesteś nikim… widzieliście 87 minute? CO za pajac!

  41. Słyszałem tylko komentarz, że zrobił coś chamskiego Duffowi. A co konkretnie?

  42. Oj tam, strzelonych bramek nigdy za wiele 🙂 a tak serio to wynik jak najbardziej satysfakcjonujący. Szkoda tylko tej porażki z tymi pajacami bo można by powalczyć o pierwsze miejsce w grupie i uniknąć mocniejszego zespołu.

    A Nunez to półgłówek 🙂

  43. Uderzył Duffa ręką w okolice twarzy. Celowo.

  44. Jeśli ogramy Twente na wyjeździe, wtedy wygramy grupę (zakładając że potem pójdzie z Odense). Nie jest to niemożliwe. Dziś wymęczyli zwycięstwo.

    To rzeczywiście kompletny pajac, ale też zawodowo zachował się Duff bo widziałem że nie zareagował. Mieli już na niego poprawkę. Dziś Gerwazy i tak dostał nieźle w kość, gwizdy były potężne, kilka razy upolował go też Dickson 🙂

  45. No dobrze, dobrze. Na wygranie grupy raczej nie liczę, ale wyjście z niej powinno być, zgodnie z planem. Dzisiaj Fulham było zdecydowanie lepsze, chociaż nadal mnóstwo mankamentów w grze razi. Może jutro pokuszę się o jakieś krótkie podsumowanie, ale dopiero o 19 wracam i mogę być zmęczony. Ale przed snem jeszcze zmienię wyniki po prawej.

    COYW!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: