Napisane przez: cookie | Listopad 6, 2011

Zemsty ciąg dalszy? Fulham – Tottenham

TottenhamZnakomicie udała się piłkarzom Martina Jola głośno zapowiadana zemsta na Wiśle Kraków. Bez większych problemów, The Whites odnieśli okazałe zwycięstwo nad mistrzem Polski, a szczególnie traumatycznego wieczora doznał Gervasio Nunez, któremu kibice, jak i piłkarze Fulham zgotowali pamiętną lekcję za symulowanie w pojedynku w Krakowie. Kolejny mecz, w którym ktoś z obozu The Cottagers będzie miał okazję na mały odwet, już dziś. Fulham zmierzy się na własnym boisku z Tottenhamem, który przez trzy lata trenował obecny manager The Whites, odchodząc z White Hart Lane w nieprzyjemnych okolicznościach.

Choć wśród kibiców „Kogutów” panuje doskonała opinia o pracy Jola w ich klubie, gorzej ułożyły się relacje Holendra z szefostwem Tottenhamu, o czym manager Fulham wspominał choćby przy okazji pojedynku z ukraińskim Dnipro i trenującym ten zespół Juande Ramosem. Jol, który przychodził na White Hart Lane z maleńkiego RKC Waalwijk, zostając mianowanym asystentem Jacquesa Santiniego, po kilkunastu tygodniach niespodziewanie stał się pierwszym managerem „Kogutów” i wybrnął z tej roli rewelacyjnie. Wskrzesił kulejącą od ponad dekady markę Tottenhamu, notując z klubem najlepsze wyniki od czasów, gdy angielskie kluby objęte były zakazem gry w europejskich pucharach. Dwukrotnie uzyskał ze Spurs 5. miejsce w lidze, przy jednej okazji tracąc czwartą lokatę (która dałaby awans do Ligi Mistrzów) w ostatniej kolejce, przez tajemniczą epidemię, która nawiedziła zespół przed ostatnim meczem. Po dwóch świetnych sezonach, przyszedł przeciętny początek następnego, przez który Jol pożegnał się z pracą na rzecz wspomnianego Ramosa. Nie samo to było jednak powodem rozstania się Holendra ze swoimi pracodawcami z złych nastrojach – Ramos był bowiem widywany z przedstawicielami Spurs od początku sezonu, co znaczyło, że los Jola w tamtych rozgrywkach był przesądzony od pierwszej chwili, a właściciele „Kogutów” czekali jedynie na odpowiedni moment, by zwolnienie Holendra wyglądało wiarygodnie. W sporze obecnego managera Fulham, który przed przyjściem na Craven Cottage pracował jeszcze w Hamburgu i Amsterdamie, a prezesem Spurs, Danielem Levy’m, fani Tottenhamu opowiedzieli się jednoznacznie za Jolem, który po dzień dzisiejszy, ze względu na swoj charakter oraz transfery, które stały się podwalinami odrodzenia „Kogutów” (m.in. Gareth Bale, Aaron Lennon, Dimitar Berbatov, Benoit Assou-Ekotto, Jermaine Jenas), cieszy się wśród wiernych sympatyków ekipy z północnego Londynu kultowym statusem. Reputacja Holendra wzrosła u kibiców Spurs jeszcze bardziej, kiedy zatrudnienie Ramosa, typowanego przez władze Tottenhamu na tego, który zaprowadzi klub w wymarzoną strefę Champions League, okazało się zupełną klapą.

Po Ramosie, klub z White Hart Lane przejął jednak Harry Redknapp, który spełnił marzenia Levy’ego i poprowadził Tottenham o jeden, kluczowy krok dalej. W sezonie 2009/2010, awansował z klubem do Ligi Mistrzów, na co w północnym Londynie mają ochotę także i teraz. W swoich pierwszych dwóch ligowych spotkaniach, „Koguty” wyraźnie uległy obu ekipom z Manchesteru, jednak, z perspektywy czasu, pokazało to tylko tyle, że pierwsze dwa miejsca w tabeli są poza zasięgiem Spurs – o każde inne mogą realnie powalczyć. Tottenham znajduje się aktualnie w kapitalnej dyspozycji, notując w lidze siedem spotkań bez porażki, na które złożyło się sześć zwycięstw, m.in. z Liverpoolem i Arsenalem. Znakomicie wkomponował się w drużynę nowy nabytek „Kogutów”, Emmanuel Adebayor, który, jak na razie, zdobył dla Spurs trzy bramki w pięciu ligowych pojedynkach. Sytuacja Tottenhamu nie wygląda tak różowo w Lidze Europy – po czwartkowej porażce w odległym Kazaniu z Rubinem, klub jest trzeci w swojej grupie – jednak Redknapp ani trochę nie ukrywa, że rozgrywki te traktuje wyłącznie jako pole do ogrywania rezerw. Paradoksalnie, pierwszy skład „Kogutów” może być przed dzisiejszym meczem dużo bardziej wypoczęty, niż wyjściowa jedenastka The Whites, która grała w czwartek w domu.

Jeśli mowa o wypoczynku, taki, po operacji serca, odbywa ostatnio sam Redknapp, którego zabrakło w Kazaniu i podobnie będzie na Craven Cottage. Oprócz niego, w drużynie gości na pewno zabraknie Toma Huddlestone’a oraz Michaela Dawsona, a nad występem kilku innych zawodników wisi znak zapytania. W drużynie Fulham, niemal nic nie zmieniło się od meczu z Wisłą, bowiem jedyną nową niewiadomą jest występ Danny’ego Murphy’ego, także mającego wspomnienia z pobytu na White Hart Lane, który w czwartkowym pojedynku doznał drobnego urazu kolana. Powracają Bryan Ruiz, który w letnim okienku transferowym był przez jakiś czas na radarze Tottenhamu, oraz Moussa Dembele, od dłuższej chwili także w orbicie zainteresowań Redknappa, który był gwiazdą ostatniego pojedynku The Whites z „Kogutami” na Craven Cottage, kiedy Fulham wygrało w ramach Pucharu Anglii 4:0. Taki wynik, w kontekście dzisiejszego popołudnia, należy raczej pozostawić w sferze marzeń, ale The Cottagers nie można na razie odmówić koncentracji i dobrych wyników w meczach o podwyższonym znaczeniu. Do takich z pewnością należy pojedynek Jola ze swoim starym zespołem.

Przewidywane składy:
Fulham (4-4-2): Schwarzer – Kelly, Baird, Hangeland, Riise – Dembele, Murphy, Sidwell, Dempsey – Johnson, Zamora
niepewni: Murphy
kontuzje: Senderos, Hughes, Sa, Davies
Tottenham (4-4-1-1): Friedel – Walker, Gallas, King, Assou-Ekotto – Lennon, Parker, Modric, Bale – Van der Vaart – Adebayor
niepewni: Gallas, Giovani, Corluka, Rose, Modric, Pawliuczenko
kontuzje: Huddlestone, Dawson

Jol w Tottenhamie

Martin Jol jeszcze jako architekt powrotu Spurs do blasku. Czy ma pomysł na zatrzymanie swoich byłych podopiecznych?

Advertisements

Responses

  1. Udalo sie z MC we wrzesniu, moze teraz tez uda sie chociaz wyciagnac punkcik z tego z meczu chociaz patrzac na przewidywany sklad „Zydowskiej Armii” z White Hart Lane latwo to nie bedzie…

  2. Jeśli przewidywany skład Tottenhamu by się sprawdził, to w Kazaniu grał z tych ludzi tylko Gallas. My możemy liczyć jedynie na świeżość Moussy i Bryana. Ale też nie ma co się aż tak sugerować tym zmęczeniem po LE, jeśli to zawodowcy, wytrzymają po raz kolejny, zwłaszcza że po tym meczu mamy dwa tygodnie przerwy. Nasze ataki zależą od dyspozycji defensywy Spurs, bo co tu ukrywać – wygrane z QPR, Wigan, czy Wisłą, to były antypopisy obrońców tamtych drużyn. Oczywiście, nasza obrona musi zagrać z kolei perfekcyjnie 🙂 Adebayor strzelał nam bardzo dużo, gdy grał w Arsenalu, ale w sumie nie mieliśmy chyba wtedy jeszcze Brede, który dziś się na pewno do Adebayora przylepi.

  3. Mecz w Canal+ Gol, jak ktoś posiada.

  4. Cieszę się że mecz jest w TV, bo nie będzie trzeba szukać transmisji w necie.
    Co do meczu to kolejny ważny mecz, więc mam nadzieję na powtórkę z City, albo z QPR.
    Cieszy, że wygraliśmy 2 mecze z rzędu i może to nabierzemy pewności siebie i może w końcu zaczniemy marsz w górę tabeli.
    Jol na pewno jest bardzo głodny zwycięstwa nad Spurs, nad zespołem który jest bardzo dobrej formie, myślę, że tak grając mogą w tym sezonie zdobyć kwalifikacje do LM.
    Ciężki mecz, ale mam nadzieję chociaż na punkt.

  5. No i niestety juz przegrywamy 😦

  6. 0:2 😦

  7. Ominęła mnie I połowa, widzę, że już prawie po meczu…

    … i jeszcze jakaś poważna kontuzja Bobby’ego?

  8. A nie, to Zdenek…

  9. OMG co się dzieje z tą drużyną?

  10. Jezu. Niby dobrze grają, a Tottenhamowi wystarczyły dwie akcje by strzelić dwa gole… Zdenek chyba zerwał więzadła, czyli około pół roku przerwy…

  11. Sadząc po bólu Grygery kontuzja poważna, też stawiam na zerwane więzadła. Szkoda, że nie ma transmisji meczu Auxerre, bo bym się przeniósł na Abbe Deschamps.

    A nie, AJA o 18:30 jednak. 😀

  12. Wcale tak dobrze nie grają Macu, ale przewagę optyczną mają.

  13. Ja się nie zgodzę, że dobrze gramy, moim zdaniem gramy bardzo słabo, poza jedną sytuacją Clinta nic nie stworzyliśmy.
    Tottenham zbytnio się nie wysilał, a prowadzi dwoma bramkami, nie potrafimy porządnie piłki rozegrać niema składnych akcji, dużo jest chaosu w środku pola.
    Oby ta druga połowa była taka sama jak City tyle, że bez straty gola po 13 sekundach.

  14. Odniosłem takie same wrażenie jak Piter po pierwszej połowie.

  15. Martin Jol musi odejść…tyle w temacie.Pisze to nie tylko z perspektywy tego meczu.Kompletnie nie widzę poprawy gry a na dodatek tracimy na CC tyle bramek że głowa boli.Napiszcie mi co ten trener ostatnimi czasu osiągnął ? 5 miejsce ze Spursami parę lat temu to chyba nie jest sukces zwłaszcza przy budżecie naszego dzisiejszego przeciwnika…2 miejsce z Ajaxem to raczej porażka jak na holenderskie warunki

  16. Porażka z Tottenhamem jest jak dla mnie całkowicie wkalkulowana, mają taki skład, taki budżet…

    Zwłaszcza, że nieźle idzie nam na początku II połówki. Może coś szybko wpadnie.

  17. O! 🙂

  18. W 2 połowie nie poznaje naszych…..co nie zmienia faktu że mój post powyżej dalej aktualny 🙂

  19. Poprawa jest, gdyby Zamora nie zrobił koszmarnego babola z Evertonem, mielibyśmy trzy wygrane z rzędu. A 3 punkty dla Tottenhamu dzisiaj to byłaby jakaś pomyłka.

  20. Niby tak ale szczęśliwe zwycięstwo z ostatnim Wigan i nie taki znowu spacerek z Wisłą która aktualnie przegrywa z Cracovią to nie są jakieś oszałamiające rezultaty.Ja poprawy zbyt dużej nie widzę 🙂

  21. Mogliśmy wygrać trzy mecze, a szykuje się zwycięstwo i dwie porażki. Pięknie.

  22. Dobrze ze nie bylo karnego…

  23. Kurwaaaaaa

  24. Ręka była, ja pierdolę

  25. Kurwa, Friedel

  26. kurwa ………………..

  27. Załamka. Championship wita z otwartymi rękami.

  28. Dawno nie widziałem takiego niefarta. To co los dał nam z Wigan, teraz nam zabrał…

    No a ręka ewidentna, koleś złapał sobie piłkę w polu karnym… No ale tam był taki burdel, że sędzia mógł przeoczyć…

  29. Żadne Championship, ten klub typowo musi się po prostu odblokować. Ja już to wyłączyłem, żeby nie psuć sobie nastroju, walenie głową w mur.

  30. no to mamy drugi mecz z Evertonem………

  31. Odblokować? To co oni, zatwardzenie mają? Odblokowują się już od długiego czasu i końca nie widać.

  32. szkoda tej trzeciej bramki

  33. To dopiero początek listopada… Też jestem po takim meczu wściekły, ale nadal nie ma nas nawet w strefie spadkowej, a wystarczy spojrzeć na bilanse bramek w dole tabeli, by zobaczyć, że trochę nas od tamtych drużyn dzieli…

  34. Cookie, odejmij 6 bramek z QPR i okazuje się, że mamy drugi najsłabszy atak w lidze.

  35. Atak zawsze mieliśmy słaby 😛 nawet nie chcę wiedzieć, jakby wyglądała statystyka przełożenia ilości szans na gole, gdyby zsumować wszystkie te spotkania…

  36. Ale i tak gramy wujowo. Tłumaczenie, że atak zawsze mieliśmy słaby, nic nie zmienia.

  37. Cookie widzę że z Ciebie wieczny optymista, wiem że ze ja wręcz przeciwnie ale przełamanie miało już nastąpić i po QPR i po Wigan.Dziwią mnie trochę Twoje wkalkulowane porażki…Nie ma czegoś takiego nawet jak się gra 2 składem z Barceloną na Camp Nou.W najbliższej przyszłości mamy 2 wyjazdy (Sunderland,Arsenal) oraz u siebie z Liverpoolem…3 punkty w tych 3 meczach biorę w ciemno.

    p.s. Cookie nie bierz sobie zbytnio do serca tego co napisałem…taki już jestem że większy ze mnie realista/pesymista niż optymista.Pozdro

  38. Wszystko w naszej grze w drugiej połowie było super oprócz wykończenia.
    Jak można było w nie wpakować piłki do siatki przy tylu okazjach, do tego ta ręka, kiedy te ku*wy z UEFA i FIFA wprowadzą powtórki.

  39. Krepel, zdziwiłbyś się z tym moim rzekomym optymizmem 🙂 nie wiem, być może jak spojrzałem na ten mecz od strony tego, jak kto ostatnio się prezentował, jakim kto grał skladem w czwartek, to odniosłem wrażenie, że porażka nie będzie zaskoczeniem.

    Najważniejsze, by drużyna po takim meczu się nie załamała, tylko wręcz przeciwnie, jeszcze wzmocniła. Tottenham grał beznadziejnie, a ich morale zapewne mocno po tym meczu wzrośnie. U nas powinno również, przecież piłkarsko byliśmy o kilka klas lepsi [zdanie osoby, która nie widziała I połowy]. Z Sunderlandem oczekuję zwycięstwa.

    Co do tych karnych, gwizdnąłbym w tym meczu ze cztery, ale ponoć trafil się dziś jakiś oporny arbiter, który nie dyktuje ich prawie nigdy.

  40. cookie
    Niema takiego wytłumaczenia atak mamy słaby, to po co wydajemy 11 milinów na Ruiza, poza tym było tyle sytuacji, że chyba nawet Schwarzer by strzelił.
    Przypomnę, że my tak naprawdę gola nie strzeliliśmy tylko zrobili to za nas piłkarze Tottenhamu.

    Też nie rozumiem decyzji Jola by wprowadzać defensywnego pomocnika za rozgrywającego, po co taka zmiana, zrobił chyba tylko po to by nikt nie powiedział, że nie robił zmian.

    Nie rozumiem jednego czemu gramy tylko jedną połówkę z City się udało, ale teraz się nie udało, spieprzyliśmy całą pierwszą połowę, dlaczego w piłkę zaczynamy grać przy stanie 0:2, a jak się tak gra to dostaje się kontry jak ta w 94 minucie.
    Tak naprawdę sami sobie winni jesteśmy, gdybyśmy tak grali przez 90 minut moglibyśmy liczyć spokojnie na komplet.

  41. Zgadzam się, sami zgotowaliśmy sobie taki thriller bez happy endu. Trzy punkty leżały na tacy. Ale żeby nie dołączyć do Harry’ego, który odpoczywa po operacji serca, wolę podejść do tego w ten sposób, że lepiej przegrać tak mecz z Tottenhamem który skończy pewnie na trzecim-czwartym-piątym miejscu, niż prawdziwy sześciopunktowiec. Bolesna prawda jest niestety taka, że mając na plecach LE, nie zdziałamy w lidze cudów…

    Ruiz… to jak na razie niestety pechowy transfer, musimy czekać aż odnajdzie się na tyle, by grał pełne mecze i stanowił o zespole.

    Widzę oczywiście trochę mankamentów, o ile Danny nie miał czegoś z kolanem to wpuszczanie za niego Etuhu to była rzeczywiście zbrodnia. Danny już ledwo biega, ale jego podania otwierające okazje to klasa światowa. Irytuje mnie też przez niemal cały sezon Bobby, co mecz, to musi udowodnić, że fizycznie góruje nad swoim „plastrem”. A potem nie widzi, że Dempsey czeka na podanie, po którym trafiłby na 2-2. Kwestia numer trzy: niech Jol pokaże charakter i zdejmie Riise, od którego dużo więcej zrobiłby Briggs.

    Możliwe, że zabrakło dziś Andy’ego, co by nie mówić o jego całościowym dorobku, ostatnio ma cela.

  42. cookie
    Owszem może gdyby był AJ to może mielibyśmy punkt, ale to też nie jest wytłumaczenie, przecież oddaliśmy ze 30 strzałów, a strzeliliśmy jednego gola, zwłaszcza ta sytuacja chyba Dempseya to był chyba następny rzut rożny po złapaniu piłki przez Walkera, przecież on nie strzelił gola z metra głową, owszem Modrić wybronił, ale on nie powinien mu dać nawet szans na obronę.

    Jeśli chodzi o Riise to druga połowa w jego wykonaniu była dobra, ale ogólnie to Riise jest chyba jeszcze większym niewypałem niż Ruiz.

    Też pogodziłem się z tym, że nie będzie 7 miejsca na koniec sezonu, ale obecna pozycja nie jest spowodowana dodatkowym obciążeniem jakim jest LE tylko beznadziejną grą.
    Tylko to jest bardzo głupia porażka, owszem bardziej boli porażka w bardzo ważnym meczu, ale po prostu trudno jest pogodzić się z taką porażką, Tottenham grał po prostu słabo dzisiaj i można było go nawet pokonać, ale jak się gra w piłkę tylko 45 minut i marnuje się mnóstwo okazji to taki zespół jak Tottenham to wykorzysta.
    Tak naprawdę w tym sezonie łącznie tylko przez 180 minut graliśmy dobrze, cały mecz z QPR i połówki z City i Tottenhamem.
    Jakbyśmy tak grali we wszystkich meczach jak dziś w drugiej połowie, a szwankowała by skuteczność to przynajmniej była by pewność, że w końcu wyniki przyjdą.

    Tylko, że Etuhu kompletnie nic nie wniósł, to już można było wprowadzić Kasamiego, przecież to była już końcówka i można było zaryzykować.

  43. Co do drugiej polowy, poprawa zdecydowanie ale chyba dlatego ze Tottenham przy prowadzeniu 2:0 mogl pozwolic sobie na spokojniejsza gre. Martwi ta porazka bo wydawalo sie ze remis byl bardzo blisko. Nie wiem czy obecnosc Briggsa i Andrzeja cos by zmienila ale fakt ze to byl blad Jola ze ich pominal. Mialem cicha nadzieje po meczu z Wigan ze moze wreszcie cos sie zmieni no ale niestety na owo przelamanie trzeba poczekac.Oby nie za dlugo…oby Jol nie okazal sie drugim Sanchezem, a Ruiz drugim Marletem… oby…

    Etuhu juz od dawna powinien grac w naszych rezerwach,”development squad” albo byc wypozyczony (za darmo) do pewnego zespolu grajacego obecnie w Npower League One (9ta pozycja w ich tabeli)

  44. nie sadzilem ze to dalej sie dzieje ale jednak:

    http://cc.fulhamfc.com/forum/topics/the-anti-semetic-in-h7?id=3232738%3ATopic%3A1464091&page=1#comments

  45. Andrzeja Jol chyba nie pominął, tylko doznał przed meczem jakiejś kontuzji. A jeśli mowa o kontuzjach, widziałem na skrótach jak krzyczał z bólu Zdenek… Czekamy na wieści w jego sprawie, ale niektórzy już na forach wypisują, że z jego kontraktem na jeden sezon możemy nie zobaczyć już go z powrotem…

    Zgadzam się, że jeśli już, to wejść powinien Kasami. Widać, że Dickson trzyma dobrą atmosferę, bo zawsze jest uśmiechnięty od ucha do ucha, ale faktycznie nadaje się co najwyżej do ulubionego klubu Jacka – a być może i tam by się nie sprawdził 🙂 cóż ten Hodgson potrafił wyciągać z zawodników.

    A tymi przyśpiewkami jestem zaszokowany, nie wiedziałem że na angielskich trybunach kibice uciekają się do tego poziomu.

  46. Cookie teraz to przynajmniej z tym walcza (przynajmniej oficjalnie) i rzeczywiscie za rasistowskie/ksenofobiczne okrzyki mozna stracic nawet season ticket i dostac ban na cale zycie na wejscie na stadiony. Jesli chodzi o Tottenham: przyspiewki o Hitlerze, gazie i Oswiecimiu pojawialy na kazdym praktycznie meczu Kogutow. Jacy naprawde sa NIEKTORZY kibice w tym kraju swiadczy to ze na Stamford Bridge kibice Chelsea krzyczeli podobne teksty do Avrama Granta…angielska ksenofobia ma tradycje siegajaca czasow Wilhelma Zdobywcy 🙂

  47. Jacek
    Jeśli dobrze pamiętam w ćwierćfinale LM kibice Tottenhamu wykrzykiwali w kierunku Adebayora jakiś rasistowskie okrzyki, Tottenham chyba nawet jakąś kare płacił.

  48. Piter to ponoc dzieje sie na wiekszosc meczy PR tylko w niewielu wypadkach jest to naglosnione, o incydencie na CC dowiedzielismy sie tylko dlatego ze ktos umiescil post na oficjalnym forum

    a teraz mam jeszcze to :

    brukowiec Sun a wiec trzeba to brac ze szczypta soli 🙂

    http://www.thesun.co.uk/sol/homepage/news/3923041/Fulham-gave-aces-secret-mobiles-to-call-their-lovers.html

  49. Narazie to chyba tylko plotki ale mozemy stracic Dembele:

    http://www.footylatest.com/fulham-line-up-replacement-for-dembele-who-looks-tottenham-bound/25301?#

  50. Oby tylko na plotkach się skończyło, też czytałem, że jesteśmy zainteresowani tym Sinclairem, ale wolę Dembele i nie wyobrażam sobie by opuścił nas zimą po tak słabej części sezonu.

  51. A’propos meczu z Wisla, okazuje sie ze nie bylo to az taki „cud” o jakim pisala prasa. Wczoraj w pubie spotkalem mojego znajomego ktory w wolnym czasie jest ochotniczym psem (Special Police Constable) i ze wzgledu na znajomosc jezyka pelnil sluzbe w przy stacji Putney Bridge.Mowil ze to co czytal o „cudzie” i zachowaniu kibicow to totalny bs. Chodzi oczywiscie o sytuacje po meczu,bylo dosc ostro, zatrzymano bardzo duzo ludzi (niestety w wiekszosci Polakow) za roznego rodzaju rozroby. Znam go od lat i nie jest to facet ktory opowiadalby jakies glupoty.

  52. Jacek
    To jest o co mi chodziło, jak opisywałem sytuację po meczu Śląska z Dundee, niestety, ale tak jest.

  53. Pamietam Piter co pisales o kibicach Slaska w Szkocji i tu bylo chyba tak samo…jeden z gazet polskich wydawanych w Londynie swoja relacje z meczu zatytulowala „Przybyli, ujrzeli, smrod po nich pozostal”

  54. http://www1.skysports.com/football/news/11675/7307968/Dembele-Spurs-a-step-up-

  55. Ja jako „cud” odczytałem właśnie to, że Wiślacy cudem nie spalili Craven Cottage, a nie, że byli grzeczni, dlatego nawet się nie dziwię, że jednak był dym 🙂

    Czytam teraz wszystkie te pogubione w trakcie tych dni informacje o Fulham, rzeczywiście wyglądało to nieciekawie z Dembele, ale na oficjalce odniósł się do tych plotek, wszystko dementując i mówiąc, że kompletnie go nie zrozumiano. Pewnie widzieliście.

    Podoba mi się tez ten news: http://www.fulhamchronicle.co.uk/london-sport/fulham-fc/2011/11/17/dickson-etuhu-issues-fulham-quit-threat-82029-29797098/ . Bogu dzięki. Dickson raczej nie zmartwychwsta nam tak, jak AJ, także pora się rozstać, krzyżyk na drogę, etc.

  56. My dear Dickson Brentford awaits you a moze kupia go do Wisly Krakow 🙂
    na wiadmosc o jego transferze czekam z podobna niecierpliwoscia jak na transfer Elma

  57. Do Wisły? Chyba gdyby mieli dość Nuneza i chcieliby go wyeliminować 🙂

    Ale jeśli Dickson odejdzie, to na pewno już nie do klubu Premier League. Może co najwyżej West Ham, coś takiego.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: