Napisane przez: cookie | Listopad 19, 2011

Czarne Koty na… przegonienie pecha. Sunderland – Fulham

SunderlandPo trzeciej w tym sezonie, a zarazem ostatniej na pewien czas przerwie reprezentacyjnej, na ligowe boiska powracają kluby Premier League, rozpoczynając najbardziej wytężony okres rozgrywek. Ciężkie tygodnie, piłkarze Martina Jola zainaugurują bardzo istotnym dla rozwoju sytuacji spotkaniem – na Stadium of Light podejmą osiągający równie rozczarowujące wyniki Sunderland. Czy pech, kąsający The Whites tak często w ostatnich spotkaniach, zostanie przegoniony na terenie popularnych „Czarnych Kotów”?

Wraz z przyjściem ostatecznych rozstrzygnięć fazy kwalifikacyjnej do Euro 2012, której finalnym akcentem były baraże, szczęśliwe m.in. dla Damiena Duffa i Stephena Kelly’ego reprezentujących Irlandię, kończy się okres ligowego przetarcia, a najbliższe spotkania będą definiować kształt sezonu dla poszczególnych klubów. Dla Fulham, przybiera on na razie niesympatyczne rysy – 16. miejsce po 11. kolejkach, punkt przewagi nad strefą spadkową, wiele pechowo straconych oczek – i na próżno liczyć na sprzyjający terminarz. Do końca roku, The Cottagers rozegrają jeszcze osiem spotkań w lidze, z czego połowę z tradycyjną „Wielką Czwórką”. Ewentualnych zwycięstw Fulham w tych pojedynkach wykluczać nie można, ale oczywistym jest, że piłkarze Martina Jola muszą zgromadzić dużo punktów w pozostałych czterech meczach, jeśli nie chcą budzić się po sylwestrowej nocy z nożem na gardle.

Sunderland jest potencjalnie najmocniejszym z czwórki słabszych listopadowo-grudniowych przeciwników The Whites (pozostali to Bolton oraz beniaminkowie ze Swansea oraz Norwich), ale potencjał ten wciąż jest w drużynie ze Stadium of Light zablokowany. „Czarne Koty” są sąsiadami Fulham w tabeli, mając za sobą bardzo podobną pierwszą fazę sezonu. Bilans zespołu Steve’a Bruce’a brzmi niezwykle znajomo: dwa zwycięstwa – pogrom na własnym stadionie (4:0 ze Stoke) i ogranie drużyny z dołu tabeli na wyjeździe (0:2 w Boltonie), cztery remisy i pięć porażek. Tak, jak w przypadku Fulham można taki stan rzeczy zrzucić na obciążenie Ligą Europy i dość przeciętne efekty polowań na rynku transferowym, tak w przypadku Sunderlandu nieco ciężej o wytłumaczenie. Bruce był wszak jednym z głównych rozgrywających podczas letniego okienka, hurtowo sprowadzając do drużyny uznane nazwiska. Niemal tradycyjnie wziął kilku piłkarzy od swojego futbolowego mentora – Alexa Fergusona – wykupując z Manchesteru United Wesa Browna i Johna O’Shea, a oprócz nich na północny wschód Anglii udali się m.in. błyszczący w drużynach spadkowiczów z Blackpool oraz Birmingham David Vaughan, Craig Gardner i Sebastian Larsson, największy ponoć talent angielskiej piłki – Connor Wickham – a także niewymagający wprowadzenia Nicklas Bendtner. Ta mieszanka działa na razie z rozczarowującym skutkiem i wokół klubu pojawia się coraz więcej głosów domagających się dymisji Bruce’a, który po raz kolejny, mimo poważnych funduszy na Stadium of Light, notuje wyniki poniżej oczekiwań. Managerowi „Czarnych Kotów” wytyka się, że, choć sprowadził do zespołu ciekawe, wymienione wyżej osobistości, nie zastąpił rasowych snajperów – Darrena Benta i Asamoah Gyana – strzelcami z tej samej, najwyższej półki. W klubie brakuje doświadczonych łowców bramek (Bendtnera ciężko nazwać łowcą) i w efekcie, The Whites może czekać spotkanie podobne do rozegranego pod koniec ubiegłego sezonu, kiedy ograli (3:0) na Stadium of Light gospodarzy praktycznie bezzębnych z przodu.

W Fulham, bogactwa w ataku nie brakuje. We wtorek, Bobby Zamora wystąpił od pierwszej minuty w meczu towarzyskim reprezentacji Anglii ze Szwecją, będąc chwalonym za swoją grę m.in. przez Stana Collymore’a i słynnego Geoffa Hursta. Do zdrowia, po przejściowych problemach, powrócił także notujący świetny sezon Andy Johnson, a wystarczającym świadectwem tego, że dobre rozgrywki zalicza inny ofensywny as The Whites – Moussa Dembele – jest powtarzana ostatnio w wyspiarskich mediach informacja o szykowaniu przez Tottenham kolejnej oferty na Belga w styczniu. Do dyspozycji Martina Jola nie są za to ważni gracze innych formacji. Mogą już grać Aaron Hughes i Philippe Senderos, ale na ławkę kontuzjowanych powędrowali jednocześnie Kelly i Zdenek Grygera. W przypadku Czecha, potwierdziły się najgorsze przypuszczenia – w meczu z Tottenhamem zerwał więzadła krzyżowe w kolanie i w tym sezonie prawdopodobnie już nie zagra. Na „80 procent” [Jol] nieobecny dziś będzie także Steve Sidwell, który ma za sobą drobną operację przepukliny. Lista kontuzjowanych często bywała jednak dużo dłuższa – The Whites muszą walczyć o wygraną w takich spotkaniach, jak dziś, by cały klub nie trafił niedługo w stanie krytycznym na operacyjny stół.

Przewidywane składy:
Sunderland (4-5-1): Westwood – Bardsley, Brown, Turner, Richardson – Elmohamady, Colback, Cattermole, Vaughan, Sessegnon – Bendtner
Niepewni: Meyler
Zawieszony: Larsson
Kontuzje: Gordon, Mignolet, Bramble, O’Shea, Wickham
Fulham (4-4-2): Schwarzer – Baird, Hughes, Hangeland, Riise – Dembele, Etuhu, Murphy, Dempsey – Johnson, Zamora
Niepewni: Sidwell
Kontuzje: Kelly, Grygera, Davies

Bobby - Anglia

Bobby godnie reprezentujący kraj to także dobre wieści dla klubu. Jak spisze się ofensywa Fulham, będąca w lepszej od tej z Sunderlandu kondycji?

Reklamy

Responses

  1. Uf, nie powiem, stęskniłem się za meczami Premier League i Fulham. 🙂 Za naszą strona w sumie też, ostatnio rzadko kiedy tu bywałem. No ale teraz mam nadzieję będzie z tym lepiej.

    Dzisiejszy mecz to wielka niewiadoma. Obecnie nie wiadomo czego się po Fulham spodziewać. Stać ich na wszystko. Z resztą w Kotach chyba też drzemie niewykorzystany potencjał, bo transfery w rzeczy samej zrobili sensowne.

    Z interesujących mnie bardzo kwestii: widział ktoś Bobby’ego w akcji? Bo Cookie piszesz, że został pochwalony, ale ja ogólnie czytałem negatywne opinie. Oczywiście trzeba na to patrzeć z odpowiedniej perspektywy, Zamora nie będzie tym, który zastąpi Rooney’a, nie będzie wychodził w pierwszym składzie. Moim zdaniem Zamora może się jednak przydać Cappllo do realizacji konkretnych wariantów taktycznych. Pewnie jak każdy, mocno trzymam kciuku by Zamora miał okazję zobaczyć Polskę. 🙂

    Co do Dembele, ja zaszokuję i powiem: a niech sobie odchodzi. Oczywiście wszystko zależy ile gotówki zostanie wyłożone na stół, ale dla mnie ten zawodnik nie zrobi nigdy wielkiej kariery. Niby świetnie drybluje, niby kontroluje piłkę jak mało kto, ale jest do bólu bezproduktywny. Tak więc jeżeli chce odejść, to proszę bardzo. Myślę, że znajdziemy jakieś warianty zastępcze, w końcu mamy teraz Bryana.

    Szkoda Zdenka, choć ma to taki mały plus, że być może wreszcie wrócimy do normalnego ustawienia w obronie, z Chrisem na boku i H-H w środku. Chociaż nie wiem jak tam ze zdrowiem Aarona, ale pewnie już się wyleczył.

    No to COYW! Trzeba złapać jakiś promyczek na Stadionie Światła!

  2. Faktycznie Macu, u mnie też z każdą godziną przybywa chęci do powrotu do kibicowania. Okazji na pewno będzie masa, niebawem tych spotkań będzie wręcz za dużo 🙂

    Widziałem większość występu Bobby’ego, widział go też Jacek, zamieniliśmy słowo pod innym artykułem, oceniając Zamorę pozytywnie, raczej nie tylko dlatego że kibicujemy Fulham. Masz rację, że warto tutaj przyjąć odpowiednią postawę. Wiadomo, że typowy kibic reprezentacji Anglii chce, żeby w wyjściowym składzie było 11 supermanów. Że jak rosły napastnik, to tylko ktoś rodzaju Ibrahimovicia. No takiej klasy piłkarzem Bobby rzeczywiście nie jest i z miejsca został właśnie przez takich typowych kibiców zbesztany. Bo czasem zadrżała mu noga, a to był przecież jego pierwszy start w koszulce Anglii, bo czasem nie sięgnął do piłek, do których sięgnąć się nie dało. Wiadomo, że łatwiej wyżyć się wtedy na reprezentacyjnym nowicjuszu z „jakiegoś” Fulham, niż na supermenie z City czy United, który do Boba podawał, nawet jeśli było to beznadziejne podanie. Gdy Zamora miał piłkę, z reguły pokazywał wszystkie swoje zalety, które my doskonale znamy, których nie da się zmierzyć banalną statystyką ilości strzelanych bramek. Taką inną przydatność Zamory widzi naprawdę dużo ekspertów i wśród nich widzę sporo przychylnych opinii. Szansę od Capello na pewno jeszcze dostanie.

    Pewnie żaden piłkarz nie jest niezastąpiony, ale ja zniósłbym odejście Moussy z ogromnym trudem 🙂 Produktywność jego gry to jak dla mnie kwestia czasu, przecież on tym dryblingiem mógłby robić kółka po całym boisku, więc musi kiedyś zauważyć, że w pewnym momencie po prostu trzeba oddać strzał, poszukać bramki. Jeśli ma odejść, niech odchodzi, kiedy jeszcze bardziej rozkwitnie i będzie można chcieć za niego jakieś 20 milionów. Teraz Redknapp na pewno szukałby możliwości taniego zakupu i zasłaniałby się wymówkami, że właśnie za mało strzelił, żeby był warty więcej…

    Aaron jest gotowy, zobaczymy czy on, czy Senderos zagra z Brede, choć dla mnie czwórka Grygera-Baird-Brede-JAR wyglądała naprawdę optymalnie (tylko Riise autentycznie bym zdjął). Wielka szkoda Zdenka, obawiam się, że już go w barwach Fulham nie zobaczymy.

  3. Fulham
    Schwarzer – Hughes, Senderos, Hangeland, Baird – Duff, Etuhu, Murphy, Dempsey – Dembele, Zamora

    Substitutes
    38 Etheridge, 28 Briggs, 10 Kasami, 15 Gecov, 31 Alexander Kacaniklic, 08 Johnson, 11 Ruiz

    Ciekawe, co z Riise. Chyba jednak lepiej było postawić na bokach na Bairda i Briggsa, niż znów wciskać tam Aarona. Na ławie Kacaniklic, spełniły się wołania Jacka o to, żeby wziąć kogoś z rezerw 🙂 Bardzo mnie ciekawi ten gracz.

    Sunderland team v Fulham: Westwood, O’Shea, Turner, Brown, Bardsley, Elmohamady, Colback, Cattermole, Richardson, Bendtner, Sessegnon

    Dziwne, że gra O’Shea, wg wszystkich gazet miał być kontuzjowany.

  4. O, dzięki Cookie, super opisałeś występ Zamory. Faktycznie natknąłem się też na opinię, że gdyby przy nazwisku Bobby’ego widniałaby nazwa jakiegoś wielkiego klubu, oceny jego występu nabrałyby innego charakteru. Może to lekka przesada, ale jest w tym cząstka prawdy.

    No ja tak czekam i czekam na eksplozję talentu Moussy, ale niestety nie widzę postępów w jego grze. Nadal bardzo nierówny, nadal nie gra w tempo piłek. Ja podchodzę do tego w taki sposób, że jeżeli chce odchodzić, to nie ma co go na siłę trzymać. Damy radę bez niego.

    Ja mimo wszystko wrócił bym do opcji z poprzedniego sezonu (oczywiście plus Riise). Chociaż Norweg faktycznie jest ostatnio naszym słabym punktem w obronie. Po odejściu Koncha mamy coś pecha do tej pozycji… A Paul marnuje się w jakimś Leicester…

  5. Jest w tym stwierdzeniu dużo prawdy, czysto klubowo na pewno patrzą na Zamorę kibice drużyn z półki Fulham. Jak to on, jeśli my mamy Carltona Cola czy Agbonlahora i oni na pewno nie są gorsi. Dla mnie są, ale takiemu kibicowi ciężko to wyłożyć, dlatego dobrze, że Bobby najprawdopodobniej ma po prostu zaufanie Capello i to on będzie dostawał kolejne szanse.

    Moussa właśnie nie chce odchodzić, na stronie oficjalnej odniósł się do tych plotek 🙂 http://www.fulhamfc.com/Club/News/NewsArticles/2011/November/DembeleStatement.aspx

    Jak dla mnie i Paul i Carlos spisywali się lepiej niż Riise. Jedyne co pozostało u Johna to stałe fragmenty i jako taka renoma, dzięki której kilku rywali podchodziło do niego bojaźliwie.

    http://atdhenet.tv/41333/watch-sunderland-vs-fulham

  6. http://www.realtvsport.com/channel-4.php

  7. Eh… Moussa już strzela, ale jego celność… 😛 to mogła być piękna bramka.

  8. http://www.livescorehunter.ro/streams/1/lshengland8.html

  9. Nie jest najgorzej, mieliśmy swoje momenty dobrej gry, ale mieliśmy też sporo szczęścia, bez rewelacji, remis jest zasłużonym wynikiem.

  10. Oba zespoły posiadają ten sam problem. Za wolną grają, za mało wymiany na jeden kontakt, przez co obie defensywy zawsze mają wystarczająco dużo czasu by się zorganizować. Na razie jestem zawiedziony grą Moussy i Bobby’ego. Nie wiem jak Belg nie wykorzystał ten okazji… No ale przynajmniej jedno się na razie sprawdza: mamy szczęście. 🙂

  11. Aaron na lewej? O_O
    Aha, no i cześć.

  12. było blisko

  13. Macie rację. Lepiej przemilczeć ten mecz 🙂

  14. Takie siki weroniki. Każdy mógł wygrać, nikt dobrze nie grał.

  15. Przeciętny mecz w naszym wykonaniu, chyba bardziej możemy być zadowoleni niż Sunderland.

  16. Nie widzialem meczu a patrzac na Wasze komentarze nie wiem czy warto ogladac nawet skroty. Ogromna szkoda ze nie udalo sie wyrwac tych 3 punktow bo teraz czekaja nas ciezkie mecze zarowno home jak i away…bardzo chcialbym sie mylic ale przy takiej grze jaka ostatnio widzielismy, bottom three po Nowym Roku raczej pewny. Na oficjalnym forum mowi sie o tym ze zawodnicy nie chca grac dla Jola, nieporozumieniach w zespole… BTW czy ktos moze przypomniec na ktorym miejscu bylismy dokladnie rok temu?

  17. Ciekawe co się dzieje w klubie. Oby sięto źle nie skończyło. Bardzo źle to wszystko wygląda. A rok temu po 12 kolejkach byliśmy w podobnym miejscu z podobną liczbą punktów | http://tinyurl.com/btc24fn |. Może to jest jakiś optymistyczny akcent bo w zeszłym sezonie w nowy rok okupowaliśmy 18 miejsce, a wiemy jak się skończył sezon. Może teraz też się obudzimy wreszcie.

  18. Tak długo, jak zawodzić będą Bolton, Wigan i Blackburn, aż tak o wszystko bać się nie musimy – mam wrażenie, że będzie dużo inaczej, niż w ubiegłym sezonie, kiedy do utrzymania trzeba było mieć 40, jak nie więcej punktów. Ale zgadzam się, że dobrze nie jest, grupowo marnujemy szanse na wygrywanie meczów do wygrania. Teraz może nas czekać kilka naprawdę bolesnych tygodni, przychodzą mecze z potęgami.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: