Napisane przez: cookie | Listopad 26, 2011

Tu potrzeba Schwarze(negge)ra. Arsenal – Fulham

ArsenalNa piłkarzy Martina Jola, poszukujących optymalnej formy przed zbliżającymi się szalonymi tygodniami w Premier League, czeka dziś bardzo wymagająca przeszkoda. Fulham zmierzy się na wyjeździe z Arsenalem, który, po kłopotach na początku sezonu, znajduje się ostatnio w wyśmienitej formie. Kanonierzy wygrali w pięciu poprzednich kolejkach, a fenomenalne osiągnięcia indywidualne notuje ich napastnik, Robin van Persie. Czy The Cottagers stać na wykonanie zadania – nazywając rzeczy po imieniu – niemal niemożliwego, jakim byłoby wywiezienie z Emirates Stadium zdobyczy punktowej?

Fakty są dla Fulham brutalne. Arsenal to zespół, z którym The Cottagers radzą sobie prawdopodobnie najgorzej spośród wszystkich angielskich ekip. The Whites nie wygrali na boisku Kanonierów nigdy, jedynie w 3 z 25 wyjazdowych pojedynków wywożąc z północnego Londynu remis (ostatni, za kadencji Roya Hodgsona, w lutym 2009 roku). Fulham nie wygrało także żadnego z derbowych spotkań rozgrywanych poza Craven Cottage od ośmiu lat. Jasny faworyt meczu wyłania się również wtedy, gdy statystyki historyczne zamieni się na teraźniejsze. Arsenal nie tylko, zupełnie spodziewanie, zdecydowanie góruje nad The Whites w tabeli, ale i spisuje się w ostatnich tygodniach dużo lepiej, niż przewidywali to przed sezonem i na jego początku piłkarscy eksperci. Po nieudanym dla Kanonierów letnim okienku transferowym, podczas którego Arsene Wenger stracił m.in. Samira Nasriego, Cesca Fabregasa i Gaela Clichy’ego, a zdołał pozyskać „jedynie” Gervinho, Park Chu-Younga, Andre Santosa, Pera Mertesackera czy Mikela Artetę, żadnego z wyspiarskich znawców kopanej nie dziwiły ledwie dwa zwycięstwa Arsenalu w pierwszych siedmiu kolejkach ligowych. Po tęgim laniu otrzymanym od Manchesteru United, a także porażkach z Liverpoolem i Tottenhamem, futbolowi komentatorzy chóralnie wieszczyli wypadnięcie Kanonierów z grona drużyn walczących o Ligę Mistrzów oraz rychły koniec 15-letniej przygody Wengera z klubem. Francuz otrzymał jednak w krytycznym momencie pełne wsparcie od swoich podopiecznych, którzy postarali się o ekspresowe odgonienie znad Emirates czarnych chmur. Kilka tygodni później, sytuacja u Kanonierów wydaje się być odwrócona o 180 stopni. Arsenal zdobył komplet punktów w pięciu ostatnich spotkaniach ligowych, zaklepując do tego awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, a jak szalona strzela główna klubowa armata – Robin van Persie – który jest bliski sprawienia, że do lamusa odejdzie nie pobyt Wengera w północnym Londynie, ale inny, liczący sobie kilkanaście lat wyczyn. Holender ma na koncie 31 bramek zdobytych w Premier League w 2011 roku i najprawdopodobniej pobije wyspiarski rekord należący do legendarnego Alana Shearera, który w 1995 roku trafiał do ligowej siatki 36 razy. Na korzyść van Persiego przemawia znakomita aktualna dyspozycja, bowiem we wspominanych pięciu zwycięskich dla Arsenalu ostatnich kolejkach Holender zdobył aż 10 bramek. W tym samym okresie, cała drużyna Fulham – cztery…

Ironicznie, to z atakiem Martin Jol ma najmniejsze problemy personalne. Wśród napastników, nie może grać jedynie rezerwowy Orlando Sa, podczas gdy w innych formacjach osłabienia są poważniejsze. Do kontuzjowanych dołączył Damien Duff, choć, w porównaniu ze spotkaniem z Sunderlandem, do dyspozycji Jola będzie za to John Arne Riise, pauzujący tydzień temu z powodu narodzin dziecka. W jakich zawodnikach upatrywać największą nadzieję? To w spotkaniach takich, jak te, powinien pokazywać swoją siłę Bobby Zamora, by ubiegać się o szansę występu na Euro 2012. Mecz z Kanonierami może być także dobrą okazją do przetestowania możliwości Bryana Ruiza, który, przy filozofii gry zespołu Wengera, może być bezpieczny o swoje nogi i prezentowanie umiejętności technicznych. Najważniejszym zawodnikiem Fulham musi dziś jednak być, kuszony zresztą swego czasu przez Arsenal, Mark Schwarzer. Wielokrotnie w barwach The Whites, Australijczyk był niezniszczalny niczym grany przez Arnolda Schwarzeneggera Terminator – w tej roli najprawdopodobniej będzie go potrzeba także i dzisiaj.

Przewidywane składy:
Arsenal (4-3-3): Szczęsny – Kościelny, Vermaelen, Mertesacker, Santos – Arteta, Song, Ramsey – Walcott, van Persie, Gervinho
Niepewni: Rosicky
Kontuzjowani: Wilshere, Sagna, Gibbs, Jenkinson, Miyaichi
Fulham (4-4-2): Schwarzer – Baird, Hangeland, Hughes, Riise – Dembele, Etuhu, Murphy, Dempsey – Zamora, Johnson
Kontuzjowani: Duff, Sidwell, Kelly, Sa, Davies, Grygera

Mark Schwarze(negge)r

Mark Schwarzer zapewne nie będzie mógł liczyć na taryfę ulgową od niedoszłych kolegów z drużyny.

Reklamy

Responses

  1. Jeśli jest jakaś wyczuwalna dramaturgia w tej zapowiedzi, to na pewno nie sztuczna – passa Arsenalu i pewnego Robina, który w odróżnieniu od Robin Hooda okrada po prostu każdego, robi wrażenie. Marku, ratuj. Liczę też na grę Bryana od pierwszej minuty – przewidywany skład to bardziej pragmatyzm.

    Fajna inicjatywa na oficjalce – wybierano najlepszą bramkę strzeloną przez Fulham w meczach z Arsenalem (http://www.fulhamfc.com/Club/News/NewsArticles/2011/November/ArsenalGoalVote.aspx). Ku mojemu zdziwieniu, zaledwie trzecie miejsce (wyniki są tutaj: http://www.fulhamfc.com/Club/News/NewsArticles/2011/November/ArsenalFavouriteGoalResult.aspx) zajęła bramka Kamary – zdecydowanie najładniejsza z tej piątki, penetracja pola i podanie Dempsa klasy światowej. Wszystkie było jednak sobie fajnie przypomnieć – niewinne czasy początków Sancheza, kiedy Healy zdobył gola w swojej pierwszej minucie w koszulce Fulham, czy jak Greening notował świetną końcówkę ubiegłego sezonu i asystował przy golu Bobby’ego. Ogółem, zabrakło jednak mojej ulubionej bramki zdobytej w meczach z Arsenalem, być może dlatego że jest starsza i nie było już jej w klubowym archiwum. Strzelił ją , chyba jeszcze na Highbury, Claus Jensen, pięknym lobem. Wyszperałem ją, jest tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=nLIqzCSUaec , zaczyna się jakoś koło 1:10. Fulham wyszło wtedy na prowadzenie, a ja widząc coś takiego wyskoczyłem prawie do sufitu. Może ktoś też to pamięta. Skończyło się 4-1 dla Arsenalu, a dwa gole wbił… Pascal Cygan. Fulhamish.

    Z klubu wywalono Keanu Marsh-Browna – tego samego, który wg The Sun podkradał na wypożyczeniu w Dundee rzeczy kolegom z drużyny.

  2. Świetna inicjatywa z bramkami. Mnie też najbardziej podoba się bramka Kamary. Co do meczu to na papierze nie wygląda to najlepiej, ale jestem dobrej myśli. Każda pasja się kiedyś musi skończyć. Już raz w tym sezonie pokrzyżowaliśmy plany wielkiej drużynie. Może znowu się uda 🙂 Poza tym napewno nie będzie problemu ze znalezieniem działającej transmisji z meczu w internecie 🙂 Mecz również będzie transmitowany na canal + Gol, jeśli ktoś ma 🙂

  3. Świetny to jest na prawdę tytuł tego artykułu :). Mimo wszystko nie widzę tutaj masy argumentów z waszej strony w spotkaniu na Emirates. Widziałem środowy mecz Arsenalu i zaprezentowali się tam ciekawie, ale bez polotu (no może oprócz pierwszego gola). 2:0 dla Arsenalu w moich oczach.

  4. – Ostatnio na The Emirates zagraliśmy na prawdę niezłe spotkanie, przynajmniej z tego co pamiętam. Byliśmy niestety straszliwie nieskuteczni. Pociesza mnie to, że z zasady gramy bardzo solidnie z potęgami, rzadko kiedy zdarzają się potężne lańska. Jest przynajmniej nadzieja, że o ile nie wywieziemy punktów, stawimy jakiś opór i sprawimy, że mecz będzie ciekawy.

    – Tytuł rzeczywiście klasowy. Mark mógł się rozgrzać w spotkaniu z Sunderlandem, mam nadzieję, że i dzisiaj będzie odporny na ciosy.

    – Ja też zagłosowałbym na gola Kamary. Co prawda 75 % tej bramki to zagranie Dempsa, ale Kamara również ładnie wykończył. Regularnie sprawdzam jak mu idzie w tym Eskisehirsporze. Niestety szału nie ma, tylko trzy bramki. Niewykorzystany potencjał.

    – Z ciekawostek, nie wiem czy ktoś miał przyjemność oglądania meczu Tottenham – Villa w poniedziałek na antenie SKY. W roli komentatora wystąpił nie kto inny jak Danny Murphy, i muszę powiedzieć, że także i w tej roli sprawdza się znakomicie, bardzo elokwentny gość. Być może przyszłość naszej ławki trenerskiej? Fajnie jakby Danny został w klubie.

  5. Swanssino, chcielibyśmy mieć choć jeden konkretny argument, gdzie tam masę 🙂 Rzeczywiście, tak jak pisze Macu, te wyniki na Emirates nie są straszne. Często przegrywamy różnicą jednej bramki, strzelonej przez Arsenal w końcówce. Często gramy tam dobrze. Często w trakcie spotkania wręcz zmienia się nastawienie z oczekiwania porażki na oczekiwanie remisu i na koniec czuje się ogromny niedosyt z powodu autentycznie straconych punktów. Bo na końcu niemal zawsze okazują się jednak lepsi… Pewne jest to, że Arsenal musi zagrać nieco słabiej niż ostatnio, byśmy mieli jakąś szansę. Być może bedą odrobinę bardziej zmęczeni po meczu LM w tygodniu. Być może ich passa rzeczywiście dziś się skończy. No i Mark musi być bezbłędny. Dwa remisy, jakie stamtąd wywieźliśmy w Premier League, to była niemal wyłączna zasługa VDS i właśnie Schwarzera. Dwa razy było 0-0. Może nie kusić losu i nie strzelać bramki jako pierwsi, co zdarza się nam tam całkiem często? 🙂 Co prawda faktycznie osiągnęliśmy bardzo korzystny bramkowy remis z MC, ale nie wiem, czy potrafimy z takimi ekipami toczyć na wyjazdach pojedynek na bramki.

    3 bramki Kamary w 10 meczach to nie tak najgorzej. Ale pewnie mogłoby być lepiej. Diomansy to rzeczywiście klasowy piłkarz, w dobrym dniu mógł zakręcić każdą obroną. Tylko jakby nie zawsze mu się chciało…

    Danny jako manager? Taka plotka pojawiła się na różnych forach FFC już całkiem dawno, a ostatnio zauważam, jak przemycają ją do prasy kolejni dziennikarze. Nie wiadomo, jak odnosi się do tego sam Danny, czy ma w ogóle takie plany, ale na pewno jest predestynowany do intelektualnie wymagających futbolowych ról, takich jak komentowanie czy trenerka. Z chęcią zobaczyłbym go jako asystenta Jola, gdy kontrakt naszego Shreczka będzie już się kończył – wtedy Murphy już na pewno skończy karierę i będzie musiał zbierać pierwsze trenerskie szlify.

  6. Dla redakcji – Diaby nie jest już kontuzjowany. Zagrał nawet w meczu z BVB.

    Życzę powodzenia Fulham’owi i Wam – kibicom.

    Kibic The Gunners.

  7. Dzięki, poprawione. Posiłkowałem się serwisami internetowymi, które faktycznie bardzo często serwują błędne info o kontuzjowanych.

    Powodzenia również – oczywiście, poza dniem dzisiejszym 🙂
    Pozdrawiam.

  8. Trzy bramki to rzeczywiście nie tak źle, zwłaszcza, że ten zespół do najlepszych nie należy, ale z pewnością Dio stać na więcej. 🙂

    Na boisku Murphy jest wizjonerem. Jeżeli Murphy trener będzie równie błyskotliwy, może być z niego pożytek. 🙂

    Kuźwa, liczę dzisiaj na FFC, mam nadzieję, że dostarczą nam pozytywnych wrażeń. W czwartek oblałem test na prawo jazdy (głupi błąd…), ponadto dowiedziałem się, że żeby dostać stypendium naukowe (teraz się chyba nazywa rektora), trzeba złożyć jakieś kretyńskie podanie. Jako że go nie złożyłem, mimo jednej z lepszych średnich, obejrzę swoją pustą kieszeń… No chyba, że uda mi się to odkręcić, choć biurokracja zdaje się być trudnym rywalem do skrzyżowania mieczów… W przeciwnym razie, sprawie komuś fajny gwiazdkowy prezent… Sorry, musiałem się wyżalić. 😛

  9. Pierwszy skład: Schwarzer, Riise, Hangeland, Senderos, Baird, Dempsey, Etuhu, Murphy (c), Ruiz, Dembele, Zamora (Johnson, Kasami, Gecov, Hughes, Frei, Briggs, Etheridge).

    Czyli Ruiz w pierwszym. Potwierdza się to, co Cookie pisałeś. Z Arsenalem Ryan rzeczywiście może nieźle się czuć.

  10. Wczoraj Śląsk przegrał bardzo ważny mecz, a na to, że Fulham poprawi mi nastrój nie liczę.
    Nunez też wczoraj dał się nam poznać z obrzydliwej strony.

    Mecz piekielnie ciężki, trudno będzie o choćby punkt, a statystyki zabierają jakąkolwiek nadzieję, Mark musiał by zagrać chyba najlepszy mecz w swojej karierze, cieszy mnie obecność w składzie Ruiza, a w ataku zamiast Zamory wdziałbym raczej AJ’a.

    Nie wysyłajcie Danny’ego na emeryturę 🙂

  11. Macu, zdasz za drugim razem! 🙂 co do stypendium naukowego, takie pobierałem na poprzednich latach (teraz dobra passa się skończyła 🙂 ), no i zawsze trzeba było niestety złożyć te papiery… Twoja jedyna szansa to chyba szczera rozmowa z osobą odpowiedzialną za stypendia i jakaś desperacka próba przekonania jej do tego aby Ci je przyznać… Zgadzam się, że to głupi przepis, ono po prostu należy się za wyniki. Chcą to chyba mieć uporządkowane jedyne ze względu na robotę papierkową.

    Wynik jak na razie niezły. Nasi na biało-czarno, wreszcie, jak to pięknie wygląda. Eh, tylko że muszę się gdzieś udać…. COYW!!!

  12. Dzięki Cookie! 🙂 No będę walczył. U nas dotychczas wystarczało po prostu mieć dobrą średnią…

    Też moja pierwsza myśl była taka: wreszcie wyglądamy normalnie – czarne spodenki (choć czerwone logo Kappa wygląda trochę tandetnie:P)!

    Gra też niczego sobie, moim zdaniem świetne zawody rozgrywa Etuhu. Wraz z Murphym nie pozwalają Arsenalowi przejąć środka. Trochę mnie irytuje, że Dempsey znowu jest na boku i ponownie ma mały wpływ na grę. Ruiz przyzwoicie, ale bez rewelacji, Dembele bez zastrzeżeń. Na razie wyrównany mecz, Arsenal nic wielkiego nie pokazał, choć trochę martwią mnie pojedynki szybkościowe Riise z Walcottem…

    Oh, zapomniałem dodać: ale żałosny jest doping na Emirates. Atmosfera taka, jakby wszystkim zmarł ktoś bliski.

  13. Łahahahaha 🙂 Prowadzimy :))

  14. Prowadzimy, jaja jak berety.

  15. Wow, powrót do biało-czarnych strojów. Super.

  16. 1-1. Kurwa.

  17. I tak należy się cieszyć, nie najgorsza gra, cenny punkcik. Osobiście jestem zadowolony, choć oczywiście niedosyt jest. Mogliśmy napisać historię… 🙂

  18. Ja też czuję niedosyt, ale prawda jest taka, że znów mieliśmy dużo szczęścia. No ale przerwaliśmy passę Arsenalu i RVP. Chyba rzeczywiście nie chce nam się grać ze słabszymi drużynami. Za tydzień Anfield 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: