Napisane przez: cookie | Grudzień 1, 2011

Bo grudzień wita się na… pomarańczowo. Twente – Fulham

TwenteZa oknami jeszcze nic nie wskazuje na zbliżający się koniec roku, ale nadchodzącą zimę da się rozpoznać po innym, niż pogoda, jej charakterystycznym zwiastunie. To, prócz, rzecz jasna, wszędobylskich świątecznych reklam, nic innego, jak… pomarańcze. Słodkie, kuliste owoce o charakterystycznej barwie hurtowo pojawiają sie na sklepowych półkach, co oznacza, że w południowych krajach nadszedł czas ich zbiorów – przypadających właśnie na unikalny z naszego punktu widzenia grudzień. W tychże pomarańczowych barwach przywitają ostatni miesiąc roku także i piłkarze Fulham, nawet, jeśli ich pierwsze grudniowe śniadanie będzie dalekie od owocowego. Szalone cztery i pół tygodnia, w których The Cottagers rozegrają aż sześć ligowych pojedynków, podopieczni Martina Jola rozpoczną bowiem… od wizyty w jego rodzinnym kraju, w którym piłka nożna łączy się nieodzownie z kolorem pomarańczowym. Podbudowani remisem wywalczonym na Emirates Stadium, The Whites wyjechali do Holandii, by w niewielkim, jak na siedzibę krajowego potentata Enschede, zagrać z miejscowym Twente w meczu na szczycie grupy K Ligi Europy.

Niemal trzy miesiące temu, obie drużyny spotkały się na Craven Cottage, w pojedynku rozpoczynającym grupowe zmagania. Fulham oraz Twente wydawały się być zdecydowanymi faworytami do awansu z grupy i nie mógł dziwić dość spokojny mecz, który zakończył się nieutrudniającym losu żadnemu z potentatów podziałem punktów. W następnych trzech kolejkach, wicemistrzowie Holandii odnieśli komplet zwycięstw i zagwarantowali już sobie awans do wiosennej fazy rozgrywek, zaś The Whites potknęli się tylko w Krakowie i dziś również mogą przypieczętować miejsce w grupie 32 zespołów, które powalczą o końcowy triumf w Lidze Europy. Taki scenariusz zrealizuje się bezwarunkowo, jeśli Fulham wywiezie z De Grolsch Veste zwycięstwo – dałoby też ono jednocześnie prowadzenie w grupie K przed ostatnią kolejką (na koniec, The Whites podejmą u siebie Odense). The Cottagers będą mogli cieszyć się z awansu również wtedy, gdy osiągną na terenie The Tukkers remis, jednak do tego będzie potrzebny nierozstrzygnięty rezultat także w spotkaniu Odense z Wisłą (oba zespoły mają aktualnie 3 punkty, Fulham 7). Wygrana nad piłkarzami Co Adriaanse jest możliwa – Twente odniosło tylko dwa zwycięstwa w ośmiu ostatnich spotkaniach Eredivisie i dziś w Enschede coraz poważniej martwią się odjeżdżającymi w tabeli AZ oraz PSV, jak i depczącymi po piętach Ajaxem i Feyenoordem. Z drugiej strony, poprzednia przygoda Fulham w europejskich pucharach pokazała doskonale, że nawet wychodząc w grupie z drugiego miejsca, można zajść na wiosnę daleko.

Martin Jol planuje mimo to zagrać o pełną pulę, na co wskazuje pozostawienie w Londynie jedynie tych, których pozostawić musiał. Chris Baird nie zagra z powodów rodzinnych, Clint Dempsey narzeka na drobny uraz uda, zaś Steve’owi Sidwellowi przedłuża się rekonwalescencja po operacji przepukliny. Do dyspozycji wróciły natomiast irlandzkie posiłki – zarówno Damien Duff, jak i Stephen Kelly są gotowi do gry. W porównaniu do spotkania z Wisłą, dostępny będzie także zawieszony wcześniej za czerwoną kartkę Moussa Dembele, dla którego będzie to tym samym powrót na holenderską murawę. Z zespołem poleciała również osoba najbardziej związana z dzisiejszym rywalem – Bryan Ruiz. Kostarykańczyk oczywiście nie będzie mógł zagrać z powodu przepisów, ale jego były klub zorganizował mu specjalne pożegnanie z kibicami The Tukkers, które ma odbyć się przed pierwszym gwizdkiem spotkania. Czy swoich sympatyków, którzy mają się stawić w liczbie około półtora tysiąca, równie ciepło potraktują The Whites?

Przewidywane składy:
Twente (4-3-3): Mihaylov – Rosales, Wisgerhof, Douglas, Tiendalli – Brama, Landzaat, Fer – John, de Jong, Bajrami
Fulham (4-5-1): Schwarzer – Kelly, Hangeland, Senderos, Riise – Duff, Etuhu, Murphy, Kasami, Dembele – Johnson

Trening przed meczem z Twente

Czy piłkarze Fulham dobiegną na szczyt grupy w Lidze Europy?

Advertisements

Responses

  1. No i jak to juz tradycyjnie przy tej okazji zaden angielski kanal nie pokazuje meczu Fulham 😦

  2. Finał z naszym udziałem pokażą 😛

  3. Kpina, przecież dziś gramy tylko my i Stoke… co zabawne, oba mecze będą w polskiej TV, w Polsacie Sport i Polsacie Sport Extra.

    Co do składu, naszła mnie wątpliwość, czy Dembele na pewno może już grać. Właściwie to napisałem to sam z siebie, na oficjalnej było o tym cicho, ale teraz przypominam sobie, że Danny po czerwonej w rewanżu z Szachtarem pauzował w obu meczach z Juve… (Bairdinho playmaker 🙂 )

  4. Mam złe przeczucie jeżeli chodzi o ten mecz, choć moim zdaniem awans mamy pewny, ale mimo wszystko fajnie było by zająć pierwsze miejsce w grupie, Twente gra bardzo dobrze w LE trochę mnie rozczarowują w Eredivisie, ale cieszę się, że tam grają słabo, bo bardziej lubię Ajax i AZ.
    Dobrze, że będą ten mecz w tv dawać, ale dziwna sprawa, że niema meczu na angielskich kanałach, a gramy przecież z Twente.
    Twente jest mocniejsze u siebie, ale remis dla nas to wynik dobry.
    Myślę, że Jol wystawi dość mocny skład.

  5. Szkoda, liczyłem, że sobie spokojnie obejrzę mecz po angielsku. A tak, będę musiał naszych nudziarzy słuchać. 🙂 Szczęśliwie polsatowa ekipa nie jest taka zła.

    Ja bardzo bym chciał by Fulham dzisiaj wygrało. I nie chodzi nawet o to które miejsce zajmiemy w grupie, choć to też ma tam jakieś znaczenie. Po prostu warto by było wygrać jakiś trudny, wyjazdowy mecz, by nabrać pewności siebie. Chcę żeby Fulham pokazało mi dzisiaj, że jest mocną drużyną. Niech to będzie manifestacja siły! 😛

    Dembele zagra, choć też myślałem, że zawieszenie będzie dłuższe:

    FFC Team: Schwarzer, Kelly, Hangeland, Hughes, J A Riise, Dembele, Etuhu, Murphy (c), Duff, Zamora, Johnson

    Subs: Etheridge (GK), Sa, Kasami, Senderos, Gecov, Frei, Briggs

    Zapomniałem napisać, że fajny pomysł z pomarańczami. 🙂

  6. No i Jol faktycznie gra o wszystko, gra możliwie najmocniejszym składem. Chyba będzie ciekawie.

    Dziękuję za uznanie 🙂

  7. W drużynie Twente gra Nacer Chadli, który też był bardzo blisko Fulham dopóki nie przytrafiła mu się kontuzja. Teraz po niej wraca i widząc, jak kręci Kellym, myślę że byłby ciekawym wzmocnieniem. Tylko – czy dla takiego piłkarza w obliczu Ruiza, Dembele czy Dempsa jest u nas miejsce?

  8. Ha, na jednej z band wokół murawy jest napis „Bryan Take Care” 🙂

    Kerim! Ciekawe co z Duffym…

  9. O jezu, jakie nudy. Gramy BEZNADZIEJNIE. Tj. nie dajemy im stwarzać nie wiadomo jakich sytuacji, ale sami nie potrafimy 3 podań wymienić.

  10. Kaprawo to wygląda. Twente stosuje dobry pressing i szybko dusi nasze akcje w zarodku.

  11. Moussa dał ciała, powinien ruszyć do piłki od Kerima. Ogólnie tragedia, to był chyba jedyny raz w II połowie, kiedy wyszliśmy do przodu… nie mogę patrzeć na te długie, desperackie piłki do Bobby’ego.

    Andrzej, o mamo… 🙂

  12. Argh. Zamora w jakimś coffeeshopie był, że każdą prostą piłkę źle odgrywa? 😛

  13. Też to zauważyłem, Bobby gra dzisiaj fatalnie. Zupełnie w cieniu tego Douglasa, a jak już dostanie piłkę to i tak knoci. Praktycznie nie widzi też partnerów, zagrywa niemal wyłącznie do AJ’a, nawet jak ten jest daleko od bramki Twente. Marnujemy potencjał Moussy i Kerima…

  14. Na nic innego nie zasłużyliśmy, niestety. Będzie zupełnie niepotrzebna presja w meczu z Odense…

  15. Szczerze mówiąc, jak mają zamiar tak grać, to może niech lepiej odpadną…

  16. Naszym gwiazdom pewnie po prostu nie chce się już grać w fazie grupowej. Można dziś było postawić na Orlando zamiast BZ, Pajtima zamiast Andrzeja i efekt byłby pewnie lepszy…

  17. Też o tym myślałem. Bobby ewidentnie prezentował postawę „gram w reprezentacji Anglii i nie muszę się starać”. Kilku innych zawodników wiele lepiej zmotywowanych nie było. Co prawda dla mnie Kasami jest cienki straszliwie, ale rzeczywiście warto było na niego i jemu podobnych postawić. Frei grał przyzwoicie. W zasadzie tylko do obrony nie można się przyczepić, choć standardowo Riise nie zdążył zamknąć dośrodkowania i znowu gol padł z lewej strony… Ale oprócz tej akcji Hangeland wygrywał wszystko. Generalnie jestem zażenowany, mogłem pójść na spotkanie ze znajomymi, a postawiłem na mecz. W rezultacie obejrzałem jedną z najgorszych kopanin jakie widziałem. Pogoda odpowiedni skwitowała to spotkanie…

  18. Tak, fakt, że Twente mimo dominacji przez 90 minut strzeliło bramkę dopiero rzutem na taśmę to też zasługa naszej obrony. Która na koniec zrobiła niestety solidarnego byka – i Riise i Brede i Kelly (pewnie Aaronowi też by się coś znalazło, ale był akurat poza obiektywem kamery 🙂 ). Było bardzo kiepsko i gdybym poświęcił coś na oglądanie tego meczu, też byłbym zły. Niebo rzeczywiście zapłakało nad nami, a przede wszystkim nad ofensywą, która w takiej dyspozycji może mieć problemy ze skonstruowaniem pojedynczej akcji w meczu z Liverpoolem.

  19. cookie
    Jakoś się za bardzo nie martwię o naszą grę z LFC.

    Co do meczu to po prostu KATASTROFA, z przodu tak źle graliśmy tylko z Wisłą.

    Macu chyba ma rację lepiej jak odpadniemy, bo dwa najgorsze mecze w sezonie zagraliśmy w LE, z Wisłą na wyjeździe i teraz.
    Twente też dzisiaj grało słabo, choć obrona najgorzej nie grała to mimo wszystko wydaje mi się, że Twente z taką grą też nic nie ugra w tym sezonie, mecz niesamowicie nudny.

  20. Piter, dlaczego? Nasi zachowują się jak primadonny, atrybut własnego stadionu praktycznie nic nam nie daje, a wspomnienia z ostatniego przyjazdu Live są bolesne…

    Nie wiem, czy grę Twente można nazwać słabą, jeśli tak, to na naszą odpowiedniego wyrazu nie ma 🙂 Grali pressingiem całe 90 minut, kontrolując cały mecz. Wydaje mi się, że całkowicie zadowalał ich bezbramkowy remis (który tez dawał im pewne 1. miejsce), dlatego samo posiadanie piłki ich satysfakcjonowało i nie dążyli za wszelką cenę do zdobycia bramki.

  21. cookie
    Dlatego, że jak gramy ważny mecz to najczęściej idzie na dobrze, w tym sezonie.

    Co do Twente to z przodu też nie zachwycali, a w defensywie popełnili błąd który mógł wykorzystać AJ, ja nie sądziłem, że będą szturmować naszą bramkę, mimo wszystko powinni zagrać lepiej, a my powinniśmy się cieszyć, że zagrali tak, a nie inaczej bo było by z nami dużo gorzej.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: