Napisane przez: cookie | Grudzień 14, 2011

Pierwsza oznaka… wiosny? Fulham – Odense

OdenseChoć nie rozpoczęła się jeszcze kalendarzowa zima, w głowach kibiców The Whites może dziś wieczorem roztoczyć się wizja końca mroźnej pory roku, gdy do okien będzie już pukać wiosna. Po futbolowemu – piłkarze Fulham powalczą dziś o awans do fazy pucharowej Ligi Europy, która rozpocznie się pod koniec lutego. Losy klubu ponownie rozstrzygają się w ostatniej kolejce rozgrywek grupowych – dwa lata temu, The Cottagers musieli wygrać wyjazdowe spotkanie z FC Basel. Dziś zadanie na pozór dużo łatwiejsze, bowiem Fulham musi zwyciężyć na Craven Cottage z najsłabszym w grupie duńskim Odense BK. Awans może dać także remis, pod warunkiem, że Wisła nie pokona w swoim meczu zwyciężców grupy – holenderskiego Twente. Czy jest się czego obawiać?

Kibicowanie najstarszej profesjonalnej drużynie piłkarskiej z Londynu to ciężki kawałek chleba. Nie chodzi tutaj o obchodzenie się smakiem, gdy fani odziani w inne barwy mówią o Lidze Mistrzów czy laurach zdobywanych na krajowym podwórku – przeciwnie, Liga Europy, widziana z perspektywy Fulham jako kontynentalny Olimp, ma swój duży urok. Tym, co przyprawia sympatyków The Whites o zawroty głowy, jest nieprzewidywalność ich pupili, tak sprawiająca niespodzianki, jak i przynosząca niekiedy wielki zawód. Dość przewrotnie, Fulham zdaje się radzić najlepiej w sytuacjach z gatunku „mission impossible”, obdarowując swoich fanów niespodziewanym łupem wtedy, gdy ci szykują się na możliwe pożarcie swoich idoli. Tak w pewnym sensie było właśnie dwa lata temu, w mroźny wieczór w szwajcarskiej Bazylei, gdy opętani klątwą wyjazdowej niemocy The Whites zdobyli trudny europejski teren (spytajcie fanów Manchesteru United!), otwierając sobie drogę do wiosennych potyczek w Lidze Europy. Tak, niczym według ukartowanego schematu, jest w tym sezonie, w którym piłkarzom Martina Jola najsprawniej idzie pokonywanie właśnie najcięższych przeszkód – Fulham nie przegrało ani z Manchesterem City, ani z Arsenalem, a potyczkę z Liverpoolem zakończyło nawet zwycięsko. Niestety, nadzieja, jaką The Cottagers napełniają serca swoich oddanych po sprawianiu tak wielkich niespodzianek, jest często brutalnie im odbierana już przy następnym spotkaniu, w którym, nawet gdy na piłkarzy czeka względnie niewielki pagórek, nie potrafią (czy też nie chcą…) z nim sobie poradzić. Również ten schemat zarysowuje się niemal idealne za kadencji Martina Jola i dziś, klub znajduje się właśnie w takim, rozczarowującym dla fanów położeniu. Po wygranej nad Liverpoolem, The Whites wrócili ze Swansea, terenu absolutnego beniaminka Premier League, z zerowym dorobkiem punktowym i bez żadnego rozsądnego wytłumaczenia za taki stan rzeczy. I tak, kibice ponownie zabrali się za leczenie ciężko zranionych serc, a piłkarze zaczęli wypełniać wyczyszczoną ostatnio listę grzechów na nowo.

Jaki będzie krajobraz po spotkaniu z Odense? To nietypowe zadanie, które ciężko jest objąć schematem prezentowanym przez The Whites. „Złą” wiadomością jest to, że Duńczycy wyglądają na papierze jak pewni przegrani dzisiejszego starcia. Po zwycięstwie nad Wisłą Kraków w pierwszej kolejce fazy grupowej, klub z malowniczej Fionii przegrał cztery kolejne spotkania, a w lidze, wicemistrzowie kraju plasują się zaledwie na ósmej pozycji. Do tego, w Danii zakończyła się już pierwsza połowa sezonu i „Pasiaści” przyjeżdżają nad Tamizę zainteresowani prawdopodobnie bardziej świątecznym odpoczynkiem, niż wypruwaniem na boisku własnych flaków. „Dobra” nowina jest taka, że mimo nie najpotężniejszego kalibru rywala, Fulham zagra w pojedynku motywującym do wysiłku, o prestiżową przepustkę do tak bardzo lubianych na Craven Cottage wiosennych potyczek w Europie.

O ile mobilizacji może w obozie The Whites nie brakować, zabraknie w nim wielu istotnych postaci. Nieobecni będą liderzy środka pola – Danny Murphy leczy uraz kostki, zaś Steve Sidwell wciąż nie jest w pełni sił po operacji przepukliny. Z powodu czerwonej kartki pauzować będzie najlepszy strzelec Fulham w Lidze Europy – Andy Johnson, a przepisy UEFA uniemożliwiają grę coraz lepiej spisującemu się w Premier League Bryanowi Ruizowi. Mały znak zapytania stoi także nad występem borykającego się z dolegliwościami kręgosłupa Marka Schwarzera, ale australijski terminator The Whites najprawdopodobniej pojawi się dziś na boisku. Do składu, w porównaniu z meczem ze Swansea, wracają Damien Duff, Chris Baird oraz, będący obiektem głównego zainteresowania mediów, bohater ostatniej kolejki fazy grupowej LE dwa lata temu – Bobby Zamora. Powodem rozpisywania się gazet o snajperze Fulham nie są jednak dwa gole, strzelone w śnieżej Bazylei, a rzekomy konflikt pomiędzy reprezentantem Anglii, a Martinem Jolem, którego dowodem miało być niezabranie Zamory na mecz do Walii. Manager The Whites wydał w weekend jasny komunikat, tłumaczący tę decyzję oszczędzeniem klubowej gwiazdy na kluczowy mecz w Lidze Europy, ucinając również wszelkie spekulacje wywiadami udzielanymi w kolejnych dniach. Ciężko stwierdzić na razie, gdzie leży w tym wszystkim prawda, ale jedno jest pewne. Dziś, perfekcyjna współpraca leży w interesie obu łysawych dżentelmenów – pierwszego, który musi wykorzystać każde kolejne spotkanie do powrotu do wysokich notowań u Fabio Capello, czemu sprzyjać będzie także szansa gry w Europie na wiosnę, oraz drugiego, który, jako trener wąskiego liczebnie składu, przebolałby co prawda odpadnięcie z europejskich pucharów, ale dla którego awans do kolejnej ich fazy jest instrumentalny ze względu na podtrzymanie znośnych stosunków z kibicami.

Przewidywane składy:
Fulham (4-4-2): Schwarzer – Kelly, Hughes, Hangeland, J. Riise – Duff, Baird, Etuhu, Dempsey – Dembélé, Zamora
Zawieszony: Johnson
Kontuzje: Sidwell, Murphy, Grygera
Nieuprawniony: Ruiz
Odense (4-3-3): Wessels – Ruud, Christensen, Høegh, Chris Sørensen – Mendy, Andreasen, Gíslason – Kadrii, Utaka, Falk
Kontuzje: Toppel, Christian Sørensen, Traoré

Bobby strzela bramkę w meczu z FC Basel

Czy Bobby Zamora powróci do wielkiej formy, której wzrost rozpoczął się... w ostatniej kolejce fazy grupowej LE dwa lata temu?

Reklamy

Responses

  1. Z innej beczki – Salcido zdobył mistrzostwo kraju z Tigres (http://cravencottagenewsround.wordpress.com/2011/12/13/salcido-y-tigres/?).

    Ciężko myśleć o dzisiejszym meczu, zamiast tego dużo, za dużo wymsknęło mi się na temat ogólnej dyspozycji piłkarzy. O Odense prawie nic, bardzo ciężko uzyskać o nich jakieś informacje, wtedy było jakoś łatwiej, w mediach interesowano się rywalem. Teraz nikt nic nie wie, strona oficjalna prowadzona właściwie tylko po duńsku, zresztą zapadła już w zimowy sen. O tym, jaką kadrą tu przylecieli, dowiedziałem się z polskich serwisów, a taki akt desperacji zdarza mi się rzadko. Sam skład OB utworzony na podstawie ich ostatnich ligowych spotkań, jeśli ktoś pamięta ich z pierwszego spotkania to jest paru nowych 18, 19-latków, Falk, Kadrii, Hoegh. Kadrii strzelił hattricka w ostatnim meczu ligowym jaki grali w tym roku. Może Piter wie coś więcej o tych nowościach w Odense… chociaż wszystko leży raczej w naszych rękach.

  2. Fajnie podsumowałeś to, o czym ostatnio pisaliśmy. Nic dodać, nic ująć. Oczywiście nawiązanie do naszej potyczki z Bazyleą jak najbardziej na miejscu. Ależ tego dnia się denerwowałem. Dzisiaj kompletny luz. Wygramy dzisiaj, nie mam wątpliwości. Z resztą nie wierzę w Wisłę. Aczkolwiek piłkarze i tak powinni zagrać na maksa. Są nam to winni.

    Rzecz jasna odpuszczenie okazji do dworowania z Man U byłoby grzechem. Sam bym umieścił podobny komentarz. 🙂 Tak na marginesie, żarcik: „A tip for any Manchester united fans wanting to make a nice pasta sauce, most herbs are nice but you can’t beat basil..”. 😛

    Ponoć Mark nie zagra 4-6 tygodni. Szczerze, jak zobaczyłem ten upadek, to byłem pewien, że to będzie coś poważnego, tak jak u Clebera z Wisły. Fatalnie to wyglądało. Dla tego zdziwiłem się, że lekarze zaryzykowali i pozwolili mu grac. Ponoć w miejsce Marka ściągnęliśmy już wypożyczenia Stockdale’a.

  3. O kurczę, czyli jednak coś poważnego z Markiem. A jeszcze wczoraj Jol zapowiadał, że sytuacja pod kontrolą. Ale Markowi należy się odpoczynek, jak nikomu innemu, imponująca passa spotkań, imponujący organizm. Oby wrócił w pełni sił. Dobrze, że zastąpi go Stocky, zazwyczaj bardzo pewne ręce, oby bez problemu wszedł z powrotem w zespół. No i pokazuje to, jak absurdalnym transferem było ściągnęcie tego Węgra, który właściwie spędza sobie sezon biegając po boiskach treningowych.

    Żart znakomity 😛 Jako pogromcy Basel mamy szczególne prawo do wytykania tego fanom MU 😛 choć moją reakcją na ich porażkę była bardziej refleksja, że i magia SAFa ma granice. Gdyby spojrzeć trzeźwym okiem, to skład tej drużyny na kolana nie powala i w ostatnich latach osiągali wyniki dużo ponad te, do których byli predestynowani na papierze. Był to z pewnością „czynnik Fergusona”, ale i United musi w końcu poważnie zainwestować.

    Mecz z Basel to był rzeczywiście thriller, na ostatnie 20 minut wolałem przełączyć się na radio, by nie patrzeć na to, co dzieje się na boisku. Dziś raczej takiego przejęcia u mnie nie będzie, może już tak „zdziadziałem” od tej LE, a może po prostu Odense nie wydaje się żadnym wyzwaniem. Gole dla nas będą oznaczać spokojne wykonywanie planu, gole dla nich – niewybaczalne grzeszenie 😛

  4. Stocky jednak jeszcze dziś nie zagra, w sumie zrozumiałe.

    Breaking FFC Team news:
    Etheridge – Kelly, Hangeland, Hughes, Briggs – Frei, Gecov, Baird, Dempsey – Dembele, Zamora

    Subs: Somogyi, Riise, Etuhu, Sa, Kasami, Duff, Senderos

    Podoba mi się taka jedenastka, odważne posunięcie Jola. Już obliczyli na forach, że z tym składem mamy nieprawdopodobną jak na ten klub średnią wieku 25.7 lat 😛

  5. Wisła prowadzi 😛

    Edit: No ale my wreszcie też, uff.

    Edit#2: Kerim! 🙂

  6. Na razie jestem bardzo zadowolony. Zaangażowanie jest, ciekawy skład z młodymi graczami jest, dobry wynik jest, podobnie jak gra. Same pozytywy. Jedyne do czego można się przyczepić to słaby przeciwnik. 😉

    Tak na szybko:
    – Baird – mistrz, świetnie rozgrywa, kilka piłek pierwsza klasa.
    – Gecov – na razie bardzo dobry mecz, dużo odbiorów.
    – Kerim – klasa, będzie z niego pożytek, tym bardziej dziwi, że nie dostawał szans w lidze.
    – Matthew – również dobra gra, widoczny z przodu, wie na czym polega zamykanie dośrodkowań.
    – Nasze pewniaki tez na wysokim poziomie. Zamora robi to co umie najlepiej – tworzy okazje innym.

    Wreszcie nie żałuje wieczoru spędzonego w środku tygodnia z Fulham. Czekam na więcej w 2 połowie!

    Ps. De Jong ładną przewrotkę sieknął. 😉 Ale Wisła jest zdecydowanie lepsza, z tego co widziałem.

  7. Racja, też chyba nie znajdę rzeczy, do której można się przyczepić. Punktowanie słabego rywala mi nie przeszkadza 🙂 Nawet Etheridge perfekcyjnie wykonał swój jedyny wyskok do wrzutki. Osobiście wyróżniłbym zwłaszcza Gecova, być może miałem do niego jakiś nieuzasadniony brak zaufania, ale dziś gra kapitalnie, agresywnie i odważnie. Nikt nie przechodzi go w środku. Kerim gra na – można tak to już nazywać – swoim poziomie. Wielki klubowy talent, na jaki czekaliśmy od dawna.

    Sytuacja remisowa w Krakowie też się przyda, na wszelki wypadek. Wygrana Wisły mnie generalnie nie zdziwi, Twente gra tam ponoć rezerwami (choć de Jonga ciężko tak określić, hm).

    Znów ci Lostprophets w stadionowych głośnikach 😛

  8. http://www.channel5.com/shows/uefa-europa-league-football-live/articles/watch-the-match-live

    „Fulham take on Dutch side Odense BK at Craven Cottage. Live stream kicks off at 7:30pm” 🙂 cus sie komus pomylilo ale geografia to nie jest mocna strona Angoli …

  9. Czyli znów nie ma Fulham w angielskiej telewizji? 🙂

    A ja chyba znów odpalę zaraz radio, bo sami sobie robimy nerwową końcówkę, gol po złym ustawieniu muru, coraz groźniejsze kontry Odense i coraz więcej błędów po naszej stronie…

  10. jest na Channel 5 ale ta zapowiedz mnie lekko mnie dobila. Wisla wygrywa z Twente 2:1….

  11. SA on Zamora off

  12. 3 minuty..

  13. Bobby nie przybił piątki z Jolem, od razu uciekł na ławkę. Szukam sensacji? 🙂

  14. kurwa…………….

  15. No.

  16. nie wierze………….

  17. Szkoda Etheridge’a, kolejny młody nam się tu załamie. Beznadziejnie zachował się Sa, wystawiając im piłkę do kontry. Ktoś dał ciała przy wrzutce i po ptakach.

  18. Ja pierdole. Ale żal. Brawo Sa, który zamiast zagrać na 3-1 do Duffa wyprowadził kontrę Odense.

  19. moze gdyby byl Marek ………

  20. jol musi odejść, z tym gościem LE poszła się…to i w lidze może być spadek. jol f..k off!

  21. No niestety gol z wolnego to ewidentnie wina Neila. Nie wiem jak on ten mur ustawił. Przecież to nie był jakiś fantastycznie pokręcony strzał. ;/ Jezuuuuuuuu. Chciałem się jeszcze po ekscytować jakiś fajnym dwumeczem. 😦

  22. Zastanawiam się, po co Bobby w ogóle schodził… Nie podobały mi się w ogóle działania Jola w II połowie… grą w niej nie zasłużyliśmy tak naprawdę na nic innego.

  23. Panie Jol żegnamy.
    Kto sprowadza takich graczy jak Sa i Gecov /następni Elm i Andranik w zespole /. Druga połowa żałosna obrona wyniku nic więcej . Minimalizm ukarany.

  24. Już nawet nie chce mi się nic pisać od Jolu, bo tym meczem ostatecznie przelał swoją miarkę. Oczywiście nie można winić samego trenera, ale on też bez winy nie pozostaje.

  25. Wybaczcie, że byłem nieaktywny, ale nie miałem czasu.

    Co do meczu, katastrofa, niewierze w to co się wydarzyło, cieszyłem się, że Etheridge miał szanse debiutu, ale szkoda go.
    Ja tam nie winię Orlando, owszem popełnił błąd, ale tak naprawdę całą drugą połowę zagraliśmy słabo.
    Choć przyznam, że miałem już dość tej LE, ale nie sądziłem, że tak stracimy awans.

  26. Też szykowałem się na coś ciekawego, już dobierałem rywali…

  27. ja pierdole…

  28. teraz jeszcze dostana w dupe z Boltonem …aaaaaa sorry ale jestem tak zly ze musze sie napic wodki

  29. Ciekawe, jak wpłynie to na ligę. Nie czuję się pozbawiony żadnego balastu, wręcz przeciwnie, takie wydarzenia nieźle dołują…

  30. Zaczerpnięte z forów:

    Still unbeaten at home in Europe
    … and likely to remain so for …
    ever?

    ech…

  31. Piter ma rację, że samego Sa nie ma co winić. W drugiej połowie zagraliśmy jako zespół tak jak ze Swansea, no i skończyło się podobnie tragicznie. Pomijając motywację, niestety mam tęż wątpliwości co do decyzji Jola. Orlando nie wyłożył w jednej sytuacji piłki – OK. Pojedynczy błąd. Ale to co pisaliście, wiadomo że Bobby lepiej przytrzymuje futbolówkę, Portugalczyk miał z tym problemy. Czy warto było go (Bobby’ego) ściągać? Dodatkowo, wcześniej ściągnąłbym Frei’a. Ewidentnie był już bez siły. Gecov chyba już też nieco rękawami oddychał. Generalnie, dla mnie czas wywalić Jola. Sorry, ale nie można przegrywać wygranego meczu.

  32. no coz to bedzie wymowka jak Bolton wpieprzy im ze trzy bramki, jak MAF sie wkurzy to po Nowym Roku znowu bedziemy szukac nowego managera

  33. Jedyne pocieszenie, że to polski klub zagra dalej. Chyba pierwszy raz mamy na wiosnę dwa zespoły? …

  34. Zachowanie Sa w tej sytuacji to było jednak przestępstwo, jeśli nie decydował się podać, mógł przytrzymać piłkę w tamtym sektorze do końca meczu… tymczasem oddał ją za darmo komuś z Odense, okraszając jeszcze wszystko piruetem a’la Rasiak…

    Można chyba jedynie spuścić na to wszystko zasłonę milczenia… Po takim meczu też zasadziłbym Jolowi kopa, ale jest związany z nami tłustą umową…

  35. patrz Macu…. Cały rok śmiałeś się z Juve 😛 Karma, kosmiczna sprawiedliwość itp. sry za trollowanie btw.
    Swoją drogą i tak nie zależało Fulham na tym pucharku pocieszenia.

  36. Kicek, nie pamiętam byśmy kiedykolwiek śmiali się z Juve. Niezła mi karma, brakowało jeszcze żeby to Nunez strzelił zwycięską bramkę dla Wisły 🙂 ale jest to sprawiedliwa kara za to, co w tych grupach pokazali. Na tym pucharze na pewno zależało kibicom, którzy mają świadomość, jakiej wielkości to jest klub. Inna sprawa, że niektórzy piłkarze wydają się coraz mniej utożsamiać z tym miejscem. Sytuacja jest nieciekawa: skład po kilku latach powoli do wymiany, a jego wymianę zlecamy komuś, kto sam jest do wymiany.

  37. Piękno futbolu. Nie ma co. Sa w ciągu kilku minut pokazał, że jest bezmyślnym drewnem. Nic dziwnego, że nigdzie go nie chcieli. Ale dla mnie najbardziej skompromitował się Jol, zresztą nie pierwszy raz. Jak widać MAF za bardzo uwierzył w jego umiejętności. Teraz nadal będziemy oglądać jak rozsypuje się drużyna. Nawet mnie nie pociesza fakt, że to Wisła awansowała naszym kosztem, wręcz przeciwnie. Wolałbym żeby Odense awansowało. Piękny sezon nie ma co. Jedyne co nam zostało to walka o utrzymanie. A tak swoją drogą to Ruiz zrobił interes życia przechodząc do nas 😛

  38. Sry to do Maca było konkretnie. sry jeszcze raz za spam ;/ Pozdrówki i fajna strona, często czytam.

  39. O LE LE O LA LA WISEŁKA KOCHANA

  40. No bardzo inteligentny jesteś. Nie chce mi się nawet usuwać twojego postu. Świadczy tylko o twoim ograniczeniu umysłowym.

    Kicek —> Przecież wiesz, że nie miałem nic złego na myśli, a po prostu dla śmiechu sobie tak gadałem. Mecz z Juve to chyba największe osiągnięcie tego klubu i na zawsze pozostanie w pamięci. Nie jako żałosny występ Juve, a jako wielki występ Fulham. Chociaż muszę przyznać, że teraz, jak jestem tym odbierającym żarty tego typu, jakoś nie śmieszą mnie one. 😀

  41. Cóż poradzić na te śmiechy, Macu, tego wyniku nie da się nazwać inaczej, jak frajerstwem. Inna sprawa, że raczej nie śmiałbym się z klubu, z którym moja drużyna dostała 1-4 i wygrała 1-0 dzięki oszustwu. Zgadzam się z Leszkiem, że jeśli już szukać kogoś, kto zasłużył tu poza Twente na awans, to było to Odense. Przyjechali na skazanie, a teraz możemy się zapisywać do nich na naukę grania w ostatnich minutach meczu.

  42. Ja myślę, że nasi nie wierzyli, że można stracić tu awans, ten gol na 2:1 zlekceważyli i byli pewni awansu, a utrata tego gola z rzutu wolnego po błędzie Etheridge’a powinien być jak sygnał ostrzegawczy i zagonić do lepszej gry.
    Też zawsze dziwna sprawa w takiej sytuacji jak dziś kiedy zostały sekundy do końca, ma się korzystny wynik i stracić gola po kontrze.
    Co do Etheridge’a to mam wrażenie, że po prostu nie skończył ustawiać tego muru, bo któryś z piłkarzy Odense nastraszył go, że wykona rzut wolny jak on ustawia mur, ale jeden z naszych który stał najbliżej lecącej piłki powinien postarać się ją wybić, była w jego zasięgu.

    Martwi mnie to, że gramy kompletnie bez serca, nie tylko dziś ale w ogóle to jest żenujące, tak naprawdę niema ekipy zgranego teamu.

    Co do Jola ja bym mu dał czas do końca grudnia jak się nic nie zmieni to powinniśmy się z nim pożegnać.

  43. Ludzie, otworzcie oczy! Mamy 2. polska druzyne na wiosne w pucharach, a wy marudzicie.. kibicujecie jakiemus smiesznemu klubikowi grajacemu w kurniku zamiast polskiej druzynie kurwa mac! Jacy z was patrioci?? Pier… loserzy.

  44. Kamyk —> Ten śmieszny klubik jest starszy niż twoja kochana Wisełka i grał w finale Ligi Europejskiej, o czym Wy możecie tylko pomarzyć. Ten kurnik to stadion z piękną historią i niebywałą atmosferą, gdzie takie firmy jak Liverpool i Manchester nierzadko przegrywają. Mało który kibic Fulham zamienił by go na jakikolwiek inny. Tymczasem, z tego co pamiętam, Twoja Wisełka ostatnio poległa na Reymana z wielkim Podbeskidziem.

    Ale nie będę się napinał na rozmowę z tobą, bo po prostu rzeczy, które piszesz nie są prawdziwe. Od zawsze kibicuje każdej polskiej drużynie i cieszę się z każdego awansu. Jakbyś przeczytał wszystkie komentarze do meczu to byś to wiedział. Na naszym blogu w żadnym momencie nie pojawiła się oznaka niechęci do Wisły, wręcz przeciwnie, pisaliśmy o rozdartych sercach. Ale bez względu na wszystko, nie będziesz nam mówił komu mam kibicować. Ciekaw jestem czy gdyby Cracovia grała w pucharach też byłbyś taki wielkim patriotą?

    Na koniec, jeżeli ktoś jest loserem, to Ty. Pisanie takich komentarzy to akt umysłowej kapitulacji. Tacy ludzie jak twoja osoba odrzucają mnie od naszej domowej piłki. Niepotrzebny fanatyzm, chorobliwa fascynacja. Stary, weź piłkę, pójdź sobie pokopać na dworze, rozładować swoje emocje, a nie mi tu takie pierdoły wypisujesz.

  45. Śmieszni to są ludzie, którzy wchodzą na bloga innej drużyny tylko po to żeby się nabijać z jej kibiców. Gdyby moja drużyna awansowała w takim stylu jak Wisła to wstyd by mi było się do niej przyznać. Ale to polska drużyna (chociaż bardziej polska jest chyba BVB) i napewno wszyscy na tym blogu będziemy trzymać kciuki za Wisłę w kolejnych meczach LE. Pozwólmy innym dokonać wyboru komu kibicować, choć nie zawsze jest to kwestia wyboru.

  46. Mimo prawie 25 lat spedzonych w UK, bede trzymal kciuki za Polska podczas Euro ale i kibicowal druzynie Anglii. I tu moze mialbym dylemat komu kibicowac podczas ewentualnego meczu tych dwoch druzyn, ale w przypadku klubow pojecie patriotyzmu dla mnie nie istnieje. Podczas nastepnej roundy napewno nie bede kibicowal Wisle i Legii tak samo jak beda mi obojetne rezultaty meczow Stoke czy dwoch Manchesterow.

  47. @Kamyk
    Nie mam pojęcia, na co Ci te kazania, nie przechrzcisz nas ze względu na to, co Macu napisał o Fulham, że jest to unikalny klub, ale i dlatego, że wybór klubu to prywatna sprawa każdej osoby i ludziom przewrażliwionym na tym punkcie polecam zająć się swoimi problemami. Generalnie, rozumiem że nie przyjmujesz czegoś takiego jak kibicowanie klubowi zagranicznemu, więc jakakolwiek dyskusja jest bezcelowa. To właśnie Tobie radzę otworzyć oczy i zacząć wykraczać poza zaściankowe schematy. Emocjonalny związek z ciekawym zagranicznym klubem piłkarskim to rewelacyjna przygoda.

    Kibicuję reprezentacji Polski, taki ze mnie patriota. Polskim klubom życzę dobrze i tyle, i to na pewno bardziej przychylne spojrzenie niż te które prezentują ci wspaniali miłośnicy naszego krajowego podwórka (to dopiero -nomen omen- kurnik), którzy klubowi z innego miasta życzą zazwyczaj jak najgorzej. Nie bądźmy hipokrytami.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: