Napisane przez: cookie | Styczeń 7, 2012

Zapomniane derby średniaków. FA Cup: Fulham – Charlton

Charlton AthleticDrugim spotkaniem, jakie piłkarze Martina Jola rozegrają w Nowym Roku, będą ponownie derby Londynu, choć znacznie innego kalibru, niż pojedynek z Arsenalem. W meczu, którym The Whites rozpoczną swój udział w kolejnej edycji najstarszych rozgrywek świata – Pucharu Anglii, Fulham zmierzy się na Craven Cottage z zespołem Charlton Athletic, występującym aktualnie w League One. Będzie to pierwsze po ponad pięciu latach starcie obu zespołów, które swego czasu toczyły regularne boje w Premier League.

Derby – to w futbolowym słowniku wyraz szczególny. Oznacza pojedynek o potężnym ładunku emocjonalnym, na który zwaśnieni kibice miejskich rywali czekają miesiącami, zakreślając go w terminarzu na samym początku sezonu jako jego najważniejszy moment. Zwycięzcy będą przez następne pół roku przechadzać się po ulicach triumfalnym krokiem; kibiców strony przegranej poznasz po posępnych minach, wyrażających wewnętrzne pragnienie zemsty. Stolica Anglii jest jednak w tej kwestii przypadkiem wyjątkowym, naruszającym nieco derbową unikalność. Co sezon spotkamy w Premier League nie dwie, a pięć-sześć londyńskich drużyn, co powoduje wielkie zróżnicowanie w odbieraniu poszczególnych pojedynków przez fanów, którzy w skrajnym przypadku – najmniej interesującego rywala zza miedzy – traktować będą wewnątrzmiejski pojedynek niczym zwykłą potyczkę ligową. Taką, wywołującą niewielkie derbowe emocje, była przez znaczną część ubiegłej dekady rywalizacja właśnie Fulham i Charltonu, skromnych i sympatycznych londyńskich średniaków, które, w cieniu wielkich marek z sąsiedztwa, rozgrywały bodaj najmniej pasjonujące dla swoich fanów stołeczne bitwy. Kibica The Cottagers nie trzeba wszak motywować na pojedynek z Chelsea, czy lepszymi kadrowo reprezentantami północnego Londynu – Arsenalem i Tottenhamem. West Ham nadrabiał zaś zawsze sportową przeciętność charyzmą, dzięki której starcia z „Młotami” także miały swój urok. QPR w poprzednim dziesięcioleciu w ekstraklasie nie grało (a gdyby grało, to i tak, jako klub z zachodniego Londynu, byłoby dla The Whites rywalem szczególnym); „Orły” z Crystal Palace pojawiły się w niej wtedy tylko na rok. Siłą rzeczy, to pojedynki Fulham z popularnymi The Addicks były tymi, po których fani jednych, bądź drugich czuli najmniejsze parcie na to, by obnosić sie na mieście z derbowym triumfem.

Wzajemne starcia przyniosły co prawda jedną ciekawą historię – gdy drużyny mierzyły się w styczniu 2003 roku…na Craven Cottage w Pucharze Anglii, a w kadrze The Whites znajdował się znany z celebrowania bramek poprzez zakładanie maski Facundo Sava, przybyli na mecz kibice Charltonu zaopatrzyli się właśnie w maski, by świętować ewentualne bramki dla swojej drużyny. Doczekali się tylko wyśmiania przez zgromadzonych w innych sektorach the Cottage, bowiem Fulham wygrało 3:0 po hattricku Steeda Malbranque’a. Owo jedno wydarzenie to było jednak zbyt mało, by nadać derbom The Whites i The Addicks unikalności i spowodować, by przez resztę Londynu, o innych częściach Anglii nie wspominając, kluby te nie były wsadzane do jednego worka. Osiągały one bardzo podobne wyniki, kończąc każdy z pierwszych wspólnych pięciu sezonów w Premier League najdalej dwie pozycje od siebie. W sezonie szóstym – 2006/2007 – Fulham skończyło rozgrywki trzy miejsca nad Charltonem, jednak to spowodowało, że więcej okazji do wzajemnych ligowych starć już – jak na razie – nie było. The Cottagers uplasowali się bowiem na pozycji 16-tej, utrzymując się w lidze, zaś The Addicks spadli do Championship. W pojedynkach rozgrywanych między tymi ekipami w Premier League, Fulham nigdy u siebie nie przegrało, wygrywając cztery z sześciu spotkań.

Danny Murphy w barwach Charltonu

Kiedy Fulham mierzyło się z The Addicks w Premier League. Bramkę dla Charltonu zdobywa... Danny Murphy.

Marzenia sympatyków Charltonu o szybkim powrocie do elity były brutalnie zweryfikowane przez rzeczywistość, w której ekipa ze wschodniolondyńskiej, znanej z geograficznych powodów dzielnicy Greenwich, najpierw uplasowała się na zapleczu ekstraklasy ledwie na 11. miejscu, a w kolejnym sezonie zanotowała następny spadek, wracając do trzeciej ligi po raz pierwszy od 30 lat. Obecność The Addicks na takim szczeblu rozgrywek była jednak dla większości szokiem i było więcej niż pewne, że tym razem klub z The Valley się odbije. Nic jednak z tego – po dwóch latach, Charlton wciąż znajduje się w League One, choć staje się coraz bardziej prawdopodobne, że w tym sezonie wreszcie zacznie marsz do góry. Po 24. kolejkach, The Addicks są liderem trzeciej ligi, doznając tylko dwóch porażek i mając pięć punktów przewagi nad drugą drużyną w tabeli. Uśmiech na twarzach przywraca fanom tego zespołu Chris Powell – manager Charltonu od tego sezonu i wieloletni były zawodnik klubu, uczestniczący w potyczkach z Fulham w latach 2000-nych. Głównym boiskowym bohaterem jest natomiast Bradley Wright-Phillips (brat bardziej znanego Shauna), który w obecnych rozgrywkach zdobył już w lidze 14 bramek. Z drużyny, która 5 lat temu spadała z Premier League, nie ostał się już nikt, choć latem powrócił do niej grający w barwach The Addicks w elicie Jason Euell, a występują tam także inni zawodnicy z ekstraklasowym doświadczeniem, jak Gary Doherty, czy Leon Cort (wszyscy grają jednak u Powella niewiele).

Martin Jol nie zamierza lekceważyć świetnych poczynań The Addicks w tym sezonie i zapowiedział, że wystawi w spotkaniu możliwie najsilniejszą 11-tkę. Holender wie, że po zawodzie w Lidze Europy, kibice Fulham domagają się dobrej serii w Pucharze Anglii – ostatnich rozgrywkach w tym sezonie, w których The Whites mogą jeszcze zdziałać coś poważnego. Pytanie, czy sami piłkarze The Cottagers podejdą do spotkania z odpowiednią mentalnością, bowiem w obecnych rozgrywkach regułą jest jak na razie nie tylko zatrzymywanie przez Fulham gigantów, co stało się w meczu z Arsenalem, ale i słabsza dyspozycja w spotkaniu, które następuje potem.

Przewidywane składy:
Fulham (4-2-3-1): Stockdale – Kelly, Senderos, Hangeland, J. Riise – Sidwell, Murphy – Ruiz, Dembele, Dempsey – Zamora
Niepewni: Johnson, Duff, Davies
Kontuzjowani: Schwarzer, Grygera
Charlton (4-4-2): Sullivan – Solly, Taylor, Morrison, Wiggins – Green, Hollands, Russell, Jackson – Wright-Phillips, Kermorgant

Bobby po meczu z Arsenalem

Czy Bobby Zamora powróci do regularnych występów w barwach Fulham?

Reklamy

Responses

  1. Ciekawy pojedynek się szykuje. Osobiście posiadam dość dużą sympatię dla Charltonu, mam nadzieję, że szybko wrócą do Premier League. Swojego czasu kilka ciekawych nazwisk przewinęło się przez ten klub, prócz tych oczywistych, związanych z Fulham, także np. Bent, Parker, czy też Matt Holland.

    No ale na Cottage nie daję im wielkich nadziei. Tym razem chyba nawet i kibice Charltonu wiedzą, że nie ma co zabierać masek. Aczkolwiek kategorycznie nie odbieram im szans, standardowo nie wiadomo czego się spodziewać po naszych. 🙂

    Ps. Swojego czasu grałem Charltonem w Fife. 😀

  2. Jaka urocza fotka 😛 chyba miałeś wtedy w kadrze paru braci-bliźniaków 😛 eh, fifki zawsze były dla mnie daremne na tle PESów 😛 (zawsze, tj. do kiedy grałem, dzisiejsze PES-y to ponoć dziadostwa).

    Ale też lubiłem Charlton, zresztą myslę że to właśnie taki sympatyczny średniaczek, którego nie dało się nie lubić. Pamiętam wspólne mecze, kosmiczne bramki Boa Morte w jednym meczu na CC (http://www.youtube.com/watch?v=JTmxIuVvCFE, coś koło 0:25, jedna po drugiej), albo jak grali na The Valley i Murphy grał jak profesor (obrazek właśnie z tamtego meczu). Wtedy nabrałem jakiegoś małego kompleksu Charltonu i kiedy spadali, to obok smutku pojawiła się mała ulga. Coś jak z WHU. Kadrowo faktycznie fajna paczka, poza wymienionymi przez Ciebie, Macu, lubiłem ich pozostałych napadziorów: wspomnianego w zapowiedzi Euella, Lisbiego, Johanssona i szalejącego na skrzydle Jerome’a Thomasa (dziś w WBA).

    Szczerze, nastawiam się na ciężki pojedynek. Powinno być trochę fanów Charltonu, powinna być bardziej zażarta rywalizacja, niż można to sobie wyobrazić przy meczu ekipy PL z ekipą z League One. Obawiam się, że meczu nigdzie też nie zobaczymy.

  3. League One to daleko, Craven Cottage to na pewno duży plus, ale wiadomo, Derby rządzą się własnymi prawami, a w dodatku to samo ma do siebie Puchar Anglii, tutaj zawsze są jakieś niespodzianki. Mimo wszystko sądzę, że zwycięsko z pojedynku wyjdzie Fulham.

  4. Mimo iż różnica klas rozgrywkowych duża to fajnie, że trafiliśmy na klub z nazwą, myślę, że wygramy ten mecz dość spokojnie.
    Ja bym bardzo chciał abyśmy zaszli daleko w tych rozgrywkach, kto wie może dzięki tym rozgrywkom zagramy w LE 🙂

  5. Na papierze na pewno ich miażdżymy, gramy 4-1-4-1, czyli Frei zamiast Sidwella. Ale to są faktycznie rozgrywki, w których niespodzianki są codziennością, nie od takich drużyn jak Charlton dostawaliśmy. Transmitują tylko mecze Macclesfield-Bolton i Swindon-Wigan (eh, nasz zapowiada się znacznie ciekawiej), więc co najwyżej uda się znaleźć komentarz radiowy.

    Piter – jak dla mnie jeszcze daleka droga, by na to się podpalać 😛

    Dla chętnych: http://www.fulhamfc.premiumtv.co.uk/page/LiveCommentary/0,,10415,00.html

    Aha, w mediach mówili, że odrzuciliśmy ofertę QPR na 1.5 miliona za Andrzeja.

  6. 4:0. Jednak było gładko i przyjemnie. Dempsey x 3 i Duff. Kolejny pucharowy hattrick w spotkaniu z Charltonem 🙂

  7. Po wyniku sądząc, wygrana gładka, ale Charlton chyba nieco popsuł nam krwi. Dobrze, że przynajmniej bramki można obejrzeć, choć chętnie rzucił bym okiem na całe spotkanie. Nawet najlepsza relacja tekstowa nie jest w stanie przekazać wszystkiego. Ważne, że jest awans, cichutko liczę, że może powalczymy o coś w tym FA Cup w tym roku. Utrzymanie mamy raczej pewne, więc czemu nie.

    A, dzięki Cookie za uzupełnienie tabelki. 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: