Napisane przez: Macu | Luty 4, 2012

Anomalia. Ale już nie piłkarska, a pogodowa. Manchester City 3-0 Fulham.

Passa przysypana śniegiem

Fantastyczna forma zawodników Fulham na obiekcie Manchesteru City, która objawiła się czterema kolejnymi meczami bez porażki, była prawdziwą futbolową anomalią. Albowiem zespół z zachodniego Londynu od kilku ładnych lat na wyjazdach gra jakby za karę i z rzadka jest w stanie przywieźć coś więcej niż remis. Gdy czynnik ten połączyć z rosnącą na naszych oczach potęgą the Citizens, osiągnięcia the Cottagers na City of Manchester Stadium jawiły się jako jeszcze bardziej zagadkowe. W iście zimowej scenerii, z gęsto padającym śniegiem, liniami pokrywającymi się białym puchem i żółtą piłką pozostawiającą ślady na zaśnieżonej murawie, Fulham raz jeszcze rzucało wyzwanie losowi i jego pokrętnym, niezrozumiałym zrządzeniom. Jednak prócz naiwnej wiary w cuda i statystyki, kibice the Whites nie dysponowali żadnymi racjonalnymi argumentami, które pozwalały im być pozytywnej myśli. Drużyna jeszcze nie do końca pozbierała się po tąpnięciach ostatnich godzin okienka transferowego, a mecze z liderem na jego stadionie trudno uznać za łatwy teren do zdobywania punktów. I tak oto, anomalia pogodowa w skali brytyjskiej – śnieg, przysypała tą niesamowitą passę londyńczyków w Manchesterze.  City wygrało gładko 3-0, nazbyt się przy tym nie trudząc. The Cottagers za główny cel mogli tylko obrać minimalizację strat i pozostawienie po sobie dobrego wrażenia. Czym im się to udało, postaram się ocenić w drugiej części tej notki. Natomiast obawiam się, że będzie potrzeba nieco więcej niż jednej wiosny i roztopów, by istniała szansa na wydobycie fulhamowej passy spod śniegu.

Napastnika brak

Chociaż w pierwszej jedenastce Martina Jola ponownie nie pojawił się żaden rasowy napastnik, w składzie mieliśmy dwa pozytywne akcenty. Nie umniejszając talentowi Davida Stockdale’a, widok Marka Schwarzera, który powrócił do bramki, niezwykle ucieszył moje oczy. Podobnie było zresztą z Moussą Dembele, który uporał się z kontuzją biodra. Holenderski szkoleniowiec zdecydował się zagrać ustawieniem 4-5-1, z Chrisem Bairdem w roli lewego obrońcy i Clintem Dempsey’em w roli atakującego. Wobec kontuzji Sidwella, z niełask powrócił Dickson Etuhu, który stworzył parę środkowych pomocników z Murphym. Bryan Ruiz zasiadł tylko na ławce rezerwowych. Niestety tego dnia problemem the Cottagers nie była taktyka. Goście już od samego początku grali, jakby byli już pogodzeni z losem, brakowało walki i zaangażowania. Tymczasem Manchester ze swobodą wymieniał piłkę i spychał defensywę rywala w kierunku jej własnej bramki. Niestety z formacji, która swojego czasu była jedną z najlepszych poza tzw. top four, już niewiele zostało, a w sobotę mieliśmy kolejny tego dowód. The Citizens wystarczyło 10 minut by ją złamać. Czy w tym wypadku Adam Johnson symulował, czy też rzeczywiście Baird nieco pomógł mu przewrócić się na śliskiej murawie, pozostanie sprawą sporną. Fakt był natomiast taki, że Mike Dean podyktował karnego, a Aguero uczynił to, co nie udało mu się w finale Ligi Europy – pokonał Marka Schwarzera. Od tego momentu zawodnicy z Londynu mieli już tylko pod górkę, choć jeszcze rok temu byli w stanie sprostać takim okolicznościom. Największą aktywność w grze przejawiał Damien Duff, ale dogranie piłki osamotnionemu Dempsey’owi graniczyło z cudem.  Ponadto współpraca Irlandczyka z jego rodakiem, Stephenem Kelly, pozostawiała wiele do życzenia. Fulham w ofensywie nie stanowiło w zasadzie żadnego zagrożenia, a pojedynczy strzał Duffa w pierwszej połówce to zdecydowanie za mało. Na przeciwnym skrzydle Simon Davies zaliczał wybitnie anonimowy mecz i ciężko przypomnieć sobie jedną dobrą akcję z udziałem Walijczyka. Nie najlepiej grał także Moussa Dembele, któremu ewidentnie przeszkadzały trudne warunki pogodowe i okres odpoczynku od piłki. Momentami Belg irytował swoimi niecelnymi zagraniami. Jednak jeżeli chodzi o graczy Fulham, kamera najczęściej zatrzymywała się na osobie Chrisa Bairda. Wpierw Północny Irlandczyk sprokurował kontrowersyjnego karnego, następnie Johnson raz jeszcze przewrócił się po starciu z Bairdem. Tym razem symulacja Anglika była już jednak ewidentna. Wreszcie, ta dwójka starła się raz jeszcze, Johnson próbował dograć, ale futbolówka odbiła się od Bairda i wpadła do siatki. Druga bramka w zasadzie przesądziła już sprawy, a goście kompletnie stracili zapał do gry. W drugiej połowie obraz się nie zmienił, goście mieli kilka pomniejszych szans, ale uderzenie z wolnego Bairda, strzał Riise, czy też wreszcie samobójcza „próba” Dzeko drogi do bramki Harta nie znalazły. Wejście Ruiza niewiele pomogła. Zawodnik, który teoretycznie miał grać z przodu, podobnie jak Dempsey, bardzo często wracał się do środka pola, by w ogóle piłkę powąchać. Niestety, nie mając w polu karnym rywala żadnego gracza, o bramki jest ciężko. Tymczasem City dorzuciło trzeciego gola, kiedy Aguero wykorzystał kontuzję słabego tego dnia Senderosa, obiegł go bez problemu i wyłożył piłkę Dzeko. Śnieg przysypywał Manchester, a piłkarz Manciniego bawili się w nim jak dzieci, całkowicie kontrolując grę. Kiedy zabrzmiał ostatni gwizdek, gracze z the Whites szybko uciekli do szatni by wziąć ciepły prysznic i jak najszybciej zapomnieć o tym spotkaniu.

W oczekiwaniu na Pogrebniaka

Przegrana z Manchesterem City rzecz jasna była wkalkulowana w lutowy plan, jednak od straty punktów zdecydowanie bardziej martwiący był jej styl. Mecz z the Citizens, w połączeniu z nie najlepszym występem z West Bromwich, powodują, że na twarzach kibiców może zaczynać się malować pewna niepewność. Dół tabeli jest coraz bliżej, a sześć punktów przewagi to zaliczka tylko z pozoru bezpieczna. Na obecną chwilę Fulham sprawia wrażenie drużyny nieco rozbitej, niepoukładanej, gdzie brakuje powtarzalności i jakiegoś planu gry. Wysoka forma Clinta Dempsey’a nie wystarcza, by pod bramką przeciwnika powodować zagrożenie, a on sam nie nadaje się do gry w roli głównego napastnika. I tutaj dochodzimy do punktu, gdzie jestem zmuszony stwierdzić, że zespół na gwałt potrzebuje typowego snajpera. Nie musi być to wielki technik, nie musi to być człowiek, który strzela mnóstwo bramek. Jak dla mnie, to może być nawet kłoda drewna, byle była w stanie przytrzymać piłkę, powalczyć z obrońcami, włączyć do gry kolegów i od czasu do czasu trafić do siatki. Czy Paweł Pogrebniak będzie odpowiednią osobą? Tego zagwarantować się nie da. Mam jednak wrażenie, że jakkolwiek Rosjanin by nie grał, drużyna powinna prezentować się lepiej. Jakiś ząb, choćby i tania atrapa, do tej dziurawej formacji musi być wstawiony.

Pogoda wariuje, ale statystyki wracają do normalności.

Advertisements

Responses

  1. Szkoda,myślałem że czymś nas zaskoczą i będzie chociaż remis. 😦

  2. Gramy coraz gorzej sorry ze to pisze ale to co ostatnio ogladamy nie napawa optymizmem…jak za tydzien bedzie remis ze Stoke to bedzie dobrze. Zaczynam byc pesymista…

  3. Oby oprócz statystyk, spodenki też wróciły do normalności 🙂

    Trudno było oczekiwać czegokolwiek, nie nastawiałem się na nic i nie ma co wyciągać z tego 3-0 żadnych wniosków. Do oceniania wrócę poczynając od kolejnego meczu ze Stoke. Najbliższe pięć spotkań jest szalenie ważne, nie gramy z żadnymi mocarzami – Stoke (d), QPR (w), Wolves (d), Villa (w), Swansea (d) i trzeba maksymalnie wykorzystać je do umiejscowienia się na jakiejś bezpiecznej pozycji.

    Wczorajszy mecz taki najgorszy w sumie nie był, byliśmy dłużej przy piłce, brakło tylko klasowego wykończenia. Kto wie, ile byśmy przetrzymali, gdyby nie karny z kapelusza i przypadkowy samobój. Dużo szczęścia miało City przy tych bramkach, choć szczęściu trzeba oczywiście dopomóc. Jol mógł sobie darować wpuszczanie Ruiza i Riise, trzeba było dać szansę Kasamiemu, Freiowi etc.

    Szczerość Jola jest rozbrajająca. O transferze Pogrebniaka powiedział: „‚Pavel hasn’t had a great time at Stuttgart, but if he had, we wouldn’t have got him. We have to take them when they are playing badly, otherwise they are not in the market for us.” 😛

  4. Duzym bledem bylo sprzedanie Zamory na ostatnia chwile,jesli nie chcial grac u nas trzeba bylo go oddac wczesniej i znalesc godnego zmiennika plus jeszcze jednego napastnika,a tak to sprowadzili na ostatnia chwile tego rosjanina i nikogo wiecej wydaje mi sie ze ten Pogrebnyak moze byc za slaby,chyba ze sie myle.Czas na Craven stanal w miejscu a co za tym idzie poprostu sie cofamy,jesli tak dalej bedzie latem odejdzie Dempsey a zostana dalej gracze dochodzacy nie dlugo do 35 lat.To dobrze ze szukaja i kupuja graczy mlodych ale nie ma zadnej gwarancji ze odnajda sie w tej lidze jakby nie bylo jednej z najlepszych,brak pieniedzy na transfery w naszym klubie to nie nowina a coraz wiekszy robi sie tunel miedzy mlodszymi i najstarszymi graczami malo jest graczy w wieku 25-28 lat.Coraz bardziej slabsza jest obrona Kelly cieniutki jest bardzo tak jak jego kolega na lewej stronie, przebudowa tych pozycji nie podlega dyskusji plus jeszcze jeden na srodek obrony zmiennik lub na stale bo tez to nie najlepiej wyglada.nie wiem jakim zestawieniem bedzie chcial grac Jol ale to i tak bez znaczenia niech szykuja sie na zakup letni rozgrywajacego i bez watpienia napadziorow o ile sie utrzymaja bo jak nie to ich rozkupja sepy ktore pozostana w lidze.Jesli beda u siebie mecze remisowac a na wyjazdach przegrywac co pewno tak bedzie na sto procent bedzie powtorka sezonu jak sie utrzymali w ostatniej kolejce a tutaj byloby duzo trudniej ostatni mecz to wyjazd do Tootenhamu na zydowo oby czym predzej wzieli dupy w troki i zaczeli grac bo bedzie spadek.

  5. Znowu słabo mi się pisało. To chyba przez tę naszą formę w ostatnich meczach. Trudno jest się zachwycać. :/

    Faktycznie są powody do złych nastrojów, ale tak na prawdę dopiero po Stoke będzie coś można powiedzieć. Teraz szykuje nam się kilka bardzo ważnych spotkań, a jednocześnie odpowiedź na pytanie jaka będzie końcówka sezonu.

    Osobiście ja jestem zły na Jola za to, że po prostu brakuje mu jakiejś konsekwencji, za każdym razem gramy inaczej, mam wrażenie, że to też ma wpływ na nie najlepszą formę. Ale jak napisałem w tekście, chyba głównym problemem jest obecnie brak napastnika. Jak dla mnie, nawet Orlando Sa by się teraz przydał. Po prostu tam ktoś musi stać, angażować uwagę obrońców, walczyć, zgrywać piłki. Demps i Ruiz się do tego nie nadają. Obaj mogą pełnić rolę zawodników wspomagających atakującego, ale nie sprawdzają się w roli przewodzących linii ataku. AJ też się zalicza do tej grupy, w tym cały problem… Stąd liczę na Pogrebniaka. Jego statystyki nie powalają, ale przecież Zamora też nie miał wybitnych. Cudów nie oczekuję, ale jest szansa, że jego obecność polepszy nieco naszą grę. Inna sprawa, że Jol ściągał też Rasiaka…

  6. Jeszcze zapomniałem napisać, że jak teraz patrzę na wyniki Sunderlandu, to żałuję, że w lecie nie sięgnęliśmy po O’Neila. Nie ma co ukrywać, że gość zna się na swoim fachu. To była moja preferowana opcja po odejściu Sparky’ego. Na obecną chwilę jestem bardzo wkurzony, że zdecydowaliśmy się właśnie po Jola. Zresztą od samego początku nie byłem mu przychylny.

  7. Macu, ponownie muszę Cię upomnieć za niepotrzebną skromność 🙂 Ciekawe, że zawsze potrafisz to ładnie rozbić jak perfekcyjne wypracowanie, z wstępem, środkiem i końcem, nawet gdy rzeczywiście opisywać za dużo czego nie ma.

    Zgadzam się z Tomim w dwóch kwestiach. Jeśli Bobby od miesięcy truł tyłek Jolowi, że chce odejść, trzeba było zrobić ten transfer wcześniej i lepiej zabezpieczyć tę stratę. Druga sprawa – Kelly. Był moment, w którym nie przejmowałem się tym, że Zdenek leczy długi uraz. Teraz wiem, że konkurencja na tej pozycji byłaby zbawieniem. Kelly gra coraz mizerniej z meczu na mecz i Zdenas na pewno nie spisywałby się gorzej. Kto wie, może jednak zaproponujemy mu przedłużenie umowy, jak wyzdrowieje.

    Co do Orlando Sa, dziwna sprawa w ogóle. Przy zapowiedziach spijam słowa Jola i oficjalki, że chłop jest kontuzjowany. Natomiast on sam na twitterze od paru spotkań pisze, że „boss” ponownie nie zabrał go na spotkanie i że jest mu smutno, ale szanuje taką decyzję. Coś tu nie gra?

    Co do O’Neilla – zgadzam się. Choć Jol ma nad nim chyba maleńką przewagę w tym, na czym nam zalezało, a więc na wprowadzaniu do klubu świezej krwi. Co by nie było, robimy w tym ogromny progres, choć efekty oczywiście zauwazyć bardzo cięzko. O’Neill raczej preferuje sprawdzonych gwardzistów. No i nie wiem, czy nie chciałby tutaj wielkiej kasy na zakupy, ale takie zdanie miałem też o Jolu, a jednak pracuje tu na typowym fulhamowym budżecie.

  8. PS. Aktorzenie Johnsona przy karnym jest zupełnie bezsporne, w ujęciu zza jego pleców było widać, jak sam dotyka nogą Bairda (który się od niego odsuwa) by wymusić kontakt (!) i po chwili przewraca się jak uderzony piorunem. Kurna, za coś takiego powinna być kara, ale pewnie nie będzie, bo oni to City, bo my to Fulham, bo to było gładkie 3-0 bez historii.

    Nawet gifa zrobiłem 😛 http://gifninja.com/animatedgifs/613935/johnson-dives.gif

  9. Czasami takie super zwolnienie też zakrzywia rzeczywistości. Ze swojego boiskowego doświadczenia powiedziałbym, że nawet jeżeli był kontakt, to Johnosn spokojnie mógł ustać na nogach. Może minimalne podstawy do podyktowania karnego były, ale też ewidentnie skrzydłowy City sam zahaczył się o Chrisa. Powinien brać przykład z osoby, która nosi to samo nazwisko: Andy Johnson za często próbuje ustać na nogach, przez co tracimy okazje na rzut wolny, czy nawet karny.

    Ale zdecydowanie wiadomość dzisiejszego dnia: Hleb trenuje z Fulham. http://www.eurofutbol.pl/news/440229-Aleksandr-Gleb-trenuje-z-Fulham/ 😀

    Od kilku ładnych sezonów nic wielkiego nie gra, ale myślę, że jeszcze da się dużo z niego wyciągnąć. Pamiętam, że jak grał przeciwko nam w Birmingham to był wyróżniającą się postacią. Teraz w Wolfsburgu prawie w ogóle nie pograł, ale też Magatha trudno zaliczyć do osób całkowicie poczytalnych. 🙂

  10. Macu, ale z tego zwolnienia wynika właśnie, że kontaktu nie było w ogóle? Tzn. był na takiej zasadzie, że Johnson sam kopnął Bairda by wytworzyć kontakt (cały czas nie mogę uwierzyć, że FA się tym nie zajęła, a Shearer stwierdził nawet w MOTD, że karny słuszny! – cyrk). Moim zdaniem właśnie w takim slow motion można na dobre zaobserwować, jak wyglądała sytuacja, bo w normalnym, boiskowym tempie oko ludzkie czegoś takiego nie wyłapie. Co do Andy’ego, jest trochę tak, jak mówisz, ale on z kolei jeszcze w Crystal Palace miał reputację strasznego nurka i być może aktualnym stylem gry chce odkupić swoje winy z tamtych lat 😛

    Co do Hleba, rzeczniczka prasowa Fulham oznajmiła, że portale podają fałszywe plotki. Pytanie, czy wierzyć jej, czy to może jakieś zagranie ze strony klubu, by wyciszyć sytuację. Szczerze mówiąc, nie wiem czy z Hleba ktoś będzie jeszcze miał jakiś pożytek. Faktycznie wtedy w barwach Birmingham się wyróżniał, ale w tym samym meczu, w wyniku jakiegoś małego kontaktu lub nawet bez żadnego kontaktu, doznał kontuzji która wykluczyła go na długi czas 😛 nie wiem, czy dość fizyczna Premier League to jeszcze kierunek dla niego.

    Jeśli możesz, zajrzyj proszę na gg.

  11. Temat Hleba już chyba faktycznie zamknięty. Trochę szkoda, bo uważam, że mógłby się u nas odbudować. Nie byłoby tu nazbyt dużej presji. Na zmiennika Danny’ego, idealny kandydat. Styl naszej gry zdecydowanie powinien mu pasować.

    Za to dzisiaj pojawiły się fotki z udziałem PaPo. 🙂 Z niecierpliwością czekam na jego debiut, choć niestety chyba nie obejrzę tego meczu, bo wyjeżdżam na weekend. Czy da się to jakoś nagrać? 😛 Ponadto zastanawiam się, co z relacją. Najwyżej napiszę jakąś krótką, na podstawie skrótu, byle coś było. 😛

    Cookie, odpisałem Ci na wiadomość 2 dni temu. Na tą wcześniejszą też Ci odpisywałem. Coś znowu ta nasza różnica wersji gadu daje o sobie znać. Nadal nie dostałeś?

  12. Niestety, nic do mnie nie doszło, ani wtedy, ani teraz. Pewnie przez to gg. Chyba jednak muszę mieć na kompie tę najnowszą wersję i przeboleć że zżera monstrualną ilość pamięci 😛 ale w archiwum chyba nie będę miał wiadomości od Ciebie i tak, więc czy mógłbyś przesłać mi je mailowo?

    Nic się przecież nie stanie, jeśli relacji zabraknie 🙂 będę mógł spróbować coś skrobnąć samemu, jeśli czas mi na to pozwoli. Chyba, że Krzysiek poczuje jakiś przypływ ochoty, by nas wesprzeć 😛

    Z Pogrebniakiem jest już też wywiad, wypowiada się całkiem mądrze. Faktycznie chyba wszyscy go niecierpliwie wyczekują, każdy poczuł się mniej lub bardziej zraniony przez decyzję Bobby’ego i każdy chciałby, żeby Paweł sprawił, byśmy o nim zapomnieli.

  13. Mail wysłany. No ja nie wiem o co chodzi z tym gg, ja mam właśnie starą wersję programu, bodaj 6.1.

  14. Faktycznie, żaden z nas nie ma tego nowego gadu. Bezsens. Na maila odpisałem 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: