Napisane przez: cookie | Lipiec 1, 2012

Pierwsze transfery za nami

Rozpoczyna się lipiec, a wraz z nim otwiera się okno transferowe, stanowiące dla kibiców letni, emocjonalny substytut rozgrywek ligowych. Choć mamy już potwierdzenie wielu transferowych hitów, jak choćby przejścia Edena Hazarda z Lille do Chelsea, czy Lukasa Podolskiego z FC Köln do Arsenalu, to właśnie dopiero od 1 lipca można na Wyspach oficjalnie kontraktowac piłkarzy kupowanych z innych klubów i dopiero z tym dniem są oni włączani do kadr swoich nowych zespołów. Na rynku znajduje się jednak także wiele nazwisk z kartą zawodniczą w ręku, tych, którym z końcem minionego sezonu wygasły umowy z dotychczasowymi klubami i tacy piłkarze mogli w ostatnich tygodniach maja oraz czerwcu swobodnie dołączać do nowych ekip, bez konieczności czekania w związku z czymkolwiek na obecny już miesiąc. Na tym polu, aktywne było także i Fulham, do którego, na zasadzie wolnego transferu, przybyło, a także które opuściło kilku zawodników. Oto krótkie podsumowanie dotychczasowych transferowych posunięć The Cottagers.

Mladen PetrićRoczną umowę z klubem podpisał uznany chorwacki napastnik, Mladen Petrić, który przez ostatnie cztery lata bronił barw niemieckiego Hamburgera SV. Dla popularnych Die Rothosen, reprezentant „Hrvatskiej” zdobył 38 bramek w 98 spotkaniach ligowych. Wcześniej, 31-latek był także piłkarzem m.in. Borussii Dortmund, FC Basel (gdzie w meczu Pucharu UEFA z francuskim Nancy, wsławił się wejściem na bramkę za usuniętego z boiska Franco Costanzo i obroną rzutu karnego) oraz Grasshoppers Zurych. W sezonie 2008/09, trenerem Petricia w Hamburgu był Martin Jol, któremu z pewnością można zawdzięczać wiele w związku z tym transferem. W tamtych rozgrywkach, jak i sezonie 2009/10, Chorwat dwukrotnie dochodził z hamburskim klubem do półfinału Pucharu UEFA (w sezonie 2009/10 przemianowanego na Ligę Europy) i w związku z tym drugim wyczynem, powinien być na Craven Cottage doskonale kojarzony. To właśnie z Fulham, Hamburg przegrał półfinałowy dwumecz w 2010 roku, a Petrić okazał się niedoszłym katem The Whites, strzelając w Londynie przepiękną bramkę z rzutu wolnego, która dała prowadzenie jego ówczesnej drużynie (Fulham wygrało ostatecznie 2-1 i awansowało do finału). Dwa i pół roku wcześniej, pod koniec 2007 roku, Chorwat wyeliminował już jednak swoją bramką pewną wyspiarską drużynę, a konkretnie… reprezentację Anglii, której w ostatnim spotkaniu eliminacyjnym do Euro 2008 strzelił bramkę pozbawiającą „Synów Albionu” awansu do turnieju głównego. Napastnik znalazł się w kadrze Slavena Bilicia na tamtą imprezę, natomiast na tegoroczne Euro nie pojechał.

Petrić kontynuuje ciekawy trend sprowadzania przez Fulham piłkarzy, którzy… strzelili temu klubowi bramkę w rozgrywkach Ligi Europy we wspomnianym sezonie 2009/10. Jest już trzecią tego rodzaju osobą, po Stefano Okace i Johnie Arne Riise, która od tamtego czasu wzmocniła The Whites. Czy pewnego dnia, doczekamy się na Craven Cottage samego Diego Forlána?

Transfer Chorwata to jak na razie jedyne wzmocnienie pierwszego składu, którego dokonało Fulham, natomiast z klubu odeszło w ostatnich tygodniach wielu istotnych piłkarzy, którzy postanowili nie przedłużać umowy z The Cottagers. Najpoważniejszym ubytkiem doznanym przez klub jest bez wątpienia odejście kapitana, Danny’ego Murphy’ego, który wybrał ofertę drugoligowego Blackburn Rovers. Jak stwierdził sam 35-latek, nie został on przekonany przez władze klubu, że w przyszłym sezonie ponownie byłby kluczową postacią zespołu i skuszony gwarancją regularnej gry, wybrał ofertę spadkowicza z Blackburn, dowodzonego przez niegdyś związanego z The Whites Steve’a Keana. Niespodziewana decyzja eks-reprezentanta Anglii kończy okres pięciu lat, które Murphy spędził na Craven Cottage i w których był on głównym architektem przeżywającego najlepsze sezony w swoich dziejach Fulham.

Danny strzela bramkę PortsmouthMurphy przyszedł na the Cottage latem 2007 roku, a do klubu sprowadził go… Lawrie Sanchez, do dziś wspominany nad Tamizą jak najgorzej. Już w swoim pierwszym sezonie gry w Fulham, Anglik na trwałe wpisał się do klubowej historii. Przez większość rozgrywek wydawało się, że The Whites przeznaczony jest spadek do drugiej ligi, jednak po podjętej w ostatnich tygodniach sezonu heroicznej walce o pozostanie w ekstraklasie, Fulham przypieczętowało cudowne utrzymanie w ostatniej kolejce. Dało je wyjazdowe zwycięstwo 1:0 nad Portsmouth, osiągnięte dzięki bramce właśnie Murphy’ego. Wówczas mówiło się o niej jako o najważniejszym golu w historii The Cottagers i to samo można powtórzyć chyba także i dzisiaj, bowiem, dzięki utrzymaniu w elicie, Roy Hodgson mógł w spokoju, od podstaw, sformować na Craven Cottage zupełnie nowy zespół, który – co pokazał czas – całkowicie odmienił losy klubu. Kapitanem nowego projektu został właśnie Murphy i nie pełnił tej funkcji jedynie z nazwy.

Danny w finale LEPrzywdzianie kapitańskiej opaski, połączone z odejściem drugiego kreatywnego pomocnika – Jimmy’ego Bullarda – do Hull City sprawiło, że Murphy został absolutnym liderem drużyny, jej mózgiem, który kreował zdecydowaną większość akcji. Anglik odrodził się nad Tamizą, prezentując nieraz wybitną formę i mimo przekroczenia przez niego 30-tki, mówiło się nawet o powrocie Murphy’ego do drużyny narodowej. Tak się nie stało, ale z drugiej młodości Murphy’ego skrzętnie skorzystało przynajmniej Fulham, które Anglik poprowadził najpierw do najlepszego w historii, siódmego miejsca w ekstraklasie, a rok później do finału Ligi Europy. Dowodzeni przez niego The Cottagers ustabilizowali się w górnej połówce tabeli Premier League, a sam Murphy do swojego – jak się okazało – ostatniego sezonu na the Cottage niezmiennie znajdował się w czołówce ligowych playmakerów. Zaczęły się pojawiać wątpliwości jedynie co do kondycji coraz bardziej leciwego Anglika, który większość spotkań w ubiegłych rozgrywkach rozgrywał w wymiarze 75 minut i prawdopodobnie z tego powodu, Martin Jol zadecydował o poszukaniu następcy dla Murphy’ego już tego lata. Sam 35-latek miał według wizji Holendra walczyć z nowym nabytkiem o pozycję kreatywnego pomocnika nr 1, a w dalszej perspektywie powoli mu ustępować, jednak Anglik wybrał możliwość rozgrywania jak największej ilości spotkań do końca kariery.

Danny Murphy - legenda FulhamCiężko winić go za taką decyzję, a skoro nie ma zastrzeżeń co do sposobu odejścia Murphy’ego z klubu, to – w przeciwieństwie do Louisa Sahy, Steeda Malbranque’a czy Luísa Boa Morte, którzy samą grą w barwach Fulham zasłużyli na pomnik, jednak odchodzili z the Cottage w nieprzyjemnych okolicznościach – można wpisać Anglika na listę absolutnych klubowych legend. Nowi kapitanowie, playmakerzy i liderzy powinni być mierzeni miarą tego, czego dokonywał w klubie niewielki wzrostem, ale wielki sercem i osobowością Murphy. Dziękujemy, Danny!

[Danny Murphy, 2007-2012, 198 spotkań, 28 bramek]

Oprócz kapitana The Cottagers, z klubem pożegnało się także trzech napastników pierwszej drużyny: Andy Johnson, Paweł Pogrebniak i Orlando Sá. Johnson wybrał ofertę rywala zza miedzy – Queens Park Rangers, w którym dołączył do innych eks-fulhamowych postaci: Bobby’ego Zamory i Marka Hughesa. Rosjanin, po półrocznym pobycie na Craven Cottage, zdecydował się nie podpisywać długoterminowej umowy z klubem i odszedł do beniaminka z Reading, które zaproponowało mu ponoć rekordowe zarobki w swojej historii. Orlando Sá, w przeciwieństwie do innych odchodzących z klubu piłkarzy, nie stał się po zakończeniu minionego sezonu wolnym agentem, jednak klub nieoczekiwanie poinformował wczoraj o rozwiązaniu umowy z Portugalczykiem za obopólną zgodą. Odejście całej trójki oznacza, że nominalnymi napastnikami w pierwszej drużynie są ten moment jedynie Petrić oraz niedoświadczeni Lauri Dalla Valle i Marcello Trotta, jednak na tak wczesnym etapie transferowego okienka można zakładać, że Martin Jol ma sytuację pod pełną kontrolą i zacznie niebawem sprowadzać do klubu nowych, jeszcze lepszych snajperów.

Andy Johnson, Paweł Pogrebniak i Orlando Sá

[Andrew Johnson, 2008-2012, 105 spotkań, 27 bramek]
[Paweł Pogrebniak, 2012, 12 spotkań, 6 bramek]
[Orlando Sá, 2011-12, 7 spotkań, 1 bramka]

Co przyniosą zaczynające się dziś dwa miesiące transferowego szaleństwa? Czy z Fulham odejdą Clint Dempsey i Moussa Dembélé? Czy do klubu trafią kolejni po Petriciu znani międzynarodowi piłkarze? Jedno jest pewne – startuje medialny sezon ogórkowy, w którym prasa papierowa, jak i internetowa będą się prześcigać w publikowaniu transferowych rewelacji. Wiele z nich będzie zapewne tylko i wyłącznie dziennikarskiem wymysłem, ale… co szkodzi, jak co roku, ponieść się wodzom fantazji – niech w przypadku Fulham, spełni się jak najwięcej tych najlepszych plotek!

Advertisements

Responses

  1. Zasugerowana notka o pierwszych transferach już jest, generalnie od dawna siedziała w mojej głowie, ale nie mogłem jej zrealizować z powodu innych obowiązków.

    Petrić – jak dla mnie świetna opcja i jest pewne, zwłaszcza po dodatkowym odejściu Orlando, że to nie jedyny dobry napastnik, który do nas trafi. Po porównaniu charyzmy, wyglądu i kwoty transferowej (0 Ł) chciałoby się powiedzieć, że Mladen przychodzi tu poniekąd za AJ’a i taka wymiana to wg mnie duży progres. Jestem bardzo ciekaw, kogo jeszcze Jol ma w planach na szpicę, skoro tak wyczyścił atak. Mladen Petrić, Burak Yilmaz i Jordan Rhodes w ataku? To byłoby wg mnie coś kapitalnego.

    Decyzja Pogrebniaka zrozumiała, kasa, misiu, kasa, choć na pewno nie przysporzy mu to dodatkowych sympatyków wśród fanów Fulham. Paweł zostanie zapamiętany za znakomity początek, kapitalną bramkę strzeloną QPR, ale osobiście na pewno płakać po nim nie będę, a jedyne łzy, jakie mi się nasuwają, to te ze śmiechu, że w Reading będzie dostawał 65 kafli tygodniowo. Nie ta półka, naprawdę.

    No i dołączam do współczujących Orlando, dziwna decyzja, tak jak Bryanowi trzeba było mu dać szansę w drugim sezonie, a przede wszystkim jest to dla mnie całkowicie nieplanowana, zaskakująca decyzja, bo nie dalej jak tydzień temu był na oficjalnej wywiad z Magikiem, w którym rozmawiali z nim na temat przyszłego sezonu. Być może czegoś nie wiemy.

    Dziwi mnie, dlaczego ten Sigurdarsson trafił jedynie do Wolves. Chyba bardzo mocny wpływ miała osoba Solbakkena.

    Sivok, Kadlec, Hellenius – ciekawe nazwiska, ale czy na pewno nam potrzebne. O Buttnera rywalizację wygrywa podobno QPR, które nie zaproponowało stałej umowy Taiwo (i tutaj o dziwo muszę Hughesowi przyklasnąć, bo chłopak grał tam słabo, nazwisko to nie wszystko). Bentley miał już co najmniej z pięć propozycji od Fulham, zawsze nam odmawiał i wybierał jakieś grajdoły. Choć uważam, że jego kariera jeszcze stracona nie jest, to osobiście nie chcę go tutaj.

  2. Co do pilkarzy, ktorzy odeszli, zal pozostaje tylko po naszym kapitanie mogl pozostac jeszcze na jeden sezon nawet w roli zmiennika,co do trojki napadziorow dobrze ze sie tak stalo. Johnson,prawie wiecznie kontuzjowany nie ktore mecze wychodzily mu naprawde dobrze ale mysle ze to za malo z reszta i tak najlepiej dogadywal sie na boisku z Zamora jak i w zyciu prywatnym sa dobrymi kumplami nic dziwnego ze odszedl do QPR.Pogrebniak start mial dobry ale tak naprawde swoje bramki strzelal slabym zespolom z mocniejszymi nic nie pokazal dobrze przypilnowany.Sa natomiast, moze to nie jest jego liga co prawda bramka ladna z Nowrich ale tak naprawde to trener widzi ich na co dzien a Jol jest naprawde bardzo dobrym fachowcem i uwazam ze tak naprade ten sezon pokaze sile Fulham po odmlodzeniu zespolu z reka Jola do mlodych zawodnikow.To co wypisuja gazety o nazwiskach potencjalnych pilkarzy trzeba brac z przymruzeniem oka chociaz zawsze do konca nie wiadomo ale z reguly ktory klub oglasza swiatu jakie ma prawdziwe plany co do zakupow. Konkurentow od groma na rynku a pozniej trzeba sie jeszcze targowac przyklad Petrica, nie przypominam sobie zeby bylo cos pisane na jego temat a jest u nas z czego jestem zadowolony.Mysle ze przyjdzie jeszcze od 3 do 4 zawodnikow nowych przy pozostaniu Dembele i Dempseya i paru odejdzie.Wedlug mnie dobrymi grajkami ktorzy mogli by przyjsc do nas sa to:Nacer Chadli,Eljero Elia,Oussama Assaidi,Luciano Narsingh,Luc Castaignos, Burak Yilmaz?.Oczywiscie ze nie wszystkich ale moze z tych wybierze.Co do defensywnych graczy to jeden na srodek obrony Hughes i Senderos coraz slabsi,na prawa niech kogos sciagna albo niech dadza wreszczie wiecej szansy dla Bairda a na lewa tego Buttnera niech rywalizuje z Riise.To chyba tyle, bardziej to sa moje zyczenia ale jak bedzie czas pokaze.

  3. Zgadzam się, że do plotek trzeba podchodzić z dystansem i najpoważniej brać pod uwagę te nazwiska, o których… mówi się najmniej. Widać u nas doskonale, że polityka klubu to załatwianie transferów po cichu i w wielu przypadkach jest właśnie tak, jak z Petriciem – informacja przemyka się do mediów dopiero na wieczór przed ogłoszeniem transferu, czasem nie wiemy do samego końca w ogóle nic (np. Orlando).

  4. Zgadzam sie w 100%,bedziemy jeszcze miec wiele nazwisk i spekulacji.Przyznam ze troche sie boje nadchodzacego sezonu w kontekscie tego co tutejsza prasa nazywa „remontem zespolu”. A tak swoja droga to dlaczego nie szukaja juz talentow po drugiej stronie oceanu? Kto wie czy klub nie mialby wiekszego pozytku z nastepcow Hannemana, Kellera, Mcbridea, Lewisa, Bocanegry czy Dempseya niz z niektorych transferow.

  5. a jeszcze ponoc Reading rozmawia z Simonem Davisem

  6. Porcja plotek 🙂
    http://www.clubcall.com/fulham/wing-men-on-jols-radar-1441703.html
    http://www.clubcall.com/fulham/spurs-to-fight-jol-for-yilmaz-1441788.html

  7. Pełna zgoda, Jacku, Coleman może szkoleniowo szału nie robił, ale miał kapitalny pomysł z amerykańską kolonią. Zawsze będę powtarzał, że kupowanie Amerykanów (oczywiście tych wystarczająco dobrych piłkarsko) to świetny biznes, można ich kupić za małe pieniądze, a ci piłkarze mają we krwi serce do grania, waleczność, nieustępliwość i zero strachu przed najlepszymi, jak to przystało na ludzi reprezentujących światową potęgę polityczno-gospodarczą. Michael Bradley czy Jozy Altidore poradziliby tu sobie świetnie, a i Dempsa być moze udałoby się dzięki temu zatrzymać.

    Na marginesie, w Seattle Sounders odżył nasz ulubiony piłkarz z USA, Eddie Johnson, który strzela bramkę za bramką 😀

    Bentley, Sinclair – tym panom mówię „dziękuję” 😛

    A Alexander Buttner wybrał… Southampton.
    http://www1.skysports.com/football/news/12691/7858948/Buttner-favours-Saints-switch

  8. Co on widzi w tym Southampton? Zamiast wybrać Fulham, które od 12 sezonów jest w PL, wybiera drużynę, która kilka lat temu spadła do League One, a teraz startuje z poziomu beniaminka.

  9. Hmm… Może chodzić o kasę. Może chodzić o to, że kogoś w klubie zna, albo ktoś kogo ceni polecił mu ten klub. Albo jest zbyt leniwy by powalczyć w lepszym klubie o pozycję…
    Nie wiadomo…

  10. Dzisiaj polecam dobry tekst o pieniądzach…
    http://cravencottagenewsround.wordpress.com/2012/07/03/fulham-finances/

  11. Towarzyski mecz z Charlton 11go sierpnia odbedzie sie bez widzow ze wzgledu na zasra… olimpiade. Jestem zly bo wlasnie takie mecza sa dla mnie okazja aby odwiedzic CC i obejrzec Fulham bez zbytniego obciazania budzetu

  12. Kilka niusów od kumpla bezpośrednio z Tottenham: „See spurs got AVB and you want our favourite Tom Huddlestone…serious when he was fit he was really good.Martin Jol knows that”

  13. Może być tak, że w AVB-owym, pełnym gwiazd Tottenhamie nie będzie miejsca dla Huddlestone’a (choć gdy on gra, to spisuje się naprawdę świetnie), ale martwiący jest jego bilans jeśli chodzi o kontuzje. Sezon 2010-11: 14 spotkań, sezon ubiegły: tylko 2 spotkania. Zakładając, że trzeba by było wydać na niego sporo kasy, byłoby wielkim ryzykiem pokładać duże nadzieje w tak kontuzjogennej osobie. Choć z Dembele nam się udało…

    Pech z tym sparingiem, on jest 11-ego, igrzyska kończą się dzień później. Na 13-ego jednak nie ma co przekładać meczu, bo 18-ego zaczyna się sezon i dobrze, by mieli do niego chociaż ten tradycyjny tydzień czasu na przygotowanie. I tak oto wyszło nam z tego dziwne organizacyjnie przedsięwzięcie, na którym klub właściwie tylko straci, bo ani sportowo mecz z beniaminkiem drugiej ligi wiele nie daje, ani nie będzie kibiców.

    Jeśli chodzi o Buttnera, na pewno miało jakieś znaczenie, że w naszej kadrze wśród lewych obrońców jest niejaki John Arne Riise, a w kadrze „Świętych” – nie przymierzając – jakiś Jasiu Kowalski. Interesujące są tez jednak dla mnie ostatnie zdania z tamtego linka, w których Buttner mówi: „And Southampton have big ambitions. With the new investor they want the same as Manchester City.” . Jeśli zbajerowali go taką gadką, to o intelekcie chłopaka nie świadczy to najlepiej…

    Pajtim Kasami w olimpijskiej kadrze Szwajcarów.

  14. http://www.offthepost.info/blog/2012/07/top-10-worst-premier-league-signings-fulham/?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+offthepost%2FTLAa+%28Off+The+Post%29

  15. Poranna prasa donosi ze korzystajac z promocyjnej sprzedazy zawodnikow z Tottenham, Jol chce sciagnac Jenasa i niestety Cookie wlasnie Bentleya…

  16. Niektóre wybory w tej 10-tce dziwne, jak dla mnie, Kamara, Andreasen czy Ruiz w mojej opinii nie zasługują na obecność w niej. Z Marletem też zrobiła się trochę taka legenda, że najgorszy transfer Fulham ever, co jest dla mnie nieco przesadzone. Coś tam nastrzelał, generalnie jego główną „winą” są pieniądze, jakie za niego zapłacono.

    Tymczasem kolońska prasa informuje, że ma do nas dołączyć Sascha Riether i należy się spodziewać potwierdzenia transferu… niebawem.
    http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=de&tl=en&u=http%3A%2F%2Fwww.ksta.de%2F1–fc-koeln%2Ftransfer-riether-wechselt-zum-fc-fulham%2C15188010%2C16561562.html

    Prawy obrońca, mogący też grać w pomocy, za czasów gry w Wolfsburgu (kolejny który grał przeciwko Fulham w LE!) kilkukrotny reprezentant Niemiec. Ostatni jego sezon w FC Koeln wygląda jednak, przynajmniej na papierze, dość słabo: jego drużyna spadła z Bundesligi i miała najgorszą obronę w lidze…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: