Napisane przez: Macu | Sierpień 18, 2012

A Clint na to: ja zostaję! Fulham 5-0 Norwich City

Wyczekiwanie. Nasze życia są pełne tego uczucia. Jako dzieci czekamy na moment w którym można już rozpakować świąteczne prezenty. Jako nastolatkowi nie możemy doczekać się dnia kiedy oficjalnie staniemy się dorosłymi. A jako fani Fulham? Tym co powoduje nerwowe przestępowanie z nogi na nogę jest start nowego sezonu Premier League. Ta unikalna mikstura niecierpliwości i niepewności.  No i wreszcie dziś, o godzinie szesnastej tama została zniesiona, a strumień piłkarskich emocji rozlał się po sześciu stadionach najwyższej klasy rozgrywkowej w Anglii, w tym wdarł się na Craven Cottage. Jak się okazało, żaden fan the Whites nie mógł mieć nic przeciwko takiej powodzi, bowiem był to strumień niewyczerpywalnej radości, w którym można było się utopić – ze szczęścia. Fulham rozniosło Norwich w stosunku 5-0, notując tym samym najlepszy start do sezonu w swojej historii występów w Premier League.

Kiedy szczęścia tak wiele, wówczas nawet najczarniejsze zdarzenia łatwiej obrócić w żart. Jak wszyscy wiemy, Clint Dempsey obmówił gry w białej koszulce i był jedynym poważnym nieobecnym w wyjściowym składzie zespołu. Choć postawa zasłużonego dla klubu Amerykanina przypomina historię Louisa Sahy i zdecydowanie zasługuje na potępienie, nic nie mogło zmącić wspaniałych nastrojów kibiców Fulham, którzy wpierw cieszyli się z rozpoczęcia sezonu, by z czasem fetować kolejne bramki swoich ulubieńców. „Czy oglądasz to, Clint’cie Dempsey?” zakrzykiwali fani po tym jak raz po raz piłka grzęzła w siatce Ruddy’ego. Wspaniała gra zespołu momentami powodowała, że należało prosić znajdującą się w pobliżu osobę o profilaktyczne uszczypnięcie, by mieć pewność, że to nie żaden przedsezonowy sen. Tymczasem dla Clinta był to zapewne istny koszmar (zwłaszcza wobec blamażu Liverpoolu z WBA), z którego najchętniej wybudził by się krzycząc, że zostaje. Tylko czy ktoś go jeszcze potrzebuje?

Martin Jol, człowiek konsekwentnie i czasami brutalnie realizujący swoją wizję zespołu, kanarków składem nie zaskoczył. Do gry delegował zespół, który ukształtował się jako pierwsza jedenastka podczas letnich meczów sparingowych. Okazję do debiutu przed londyńską publicznością dostało dwóch graczy: Sasha Riether, który zameldował się na prawej obronie i osamotniony (tylko z pozoru) napastnik Mladen Petrić. Parę cofniętych środkowych pomocników uformowali Diarra i Dembele, na skrzydłach prócz Duffa szansę dostał młokos Kacaniklić, który dopiero co debiutował w seniorskiej kadrze Szwecji. Wreszcie, tak jak się tego domagaliśmy, człowiek obarczony dużymi oczekiwaniami, Bryan Ruiz, zagrał w środkowej strefie boiska, za Mladenem Petriciem. Ale papierowe dywagacje to jedno, a boiskowa rzeczywistość to coś zupełnie innego. Tutaj wszelkie liczby i statystyki tracą na znaczeniu, a liczy się wzajemna współpraca, zrozumienie, zaangażowanie i czyny. A w tych kategoriach gracze the Cottagers dali istny koncert i pokusili się o zapewne niejeden rumieniec na licu Dempsey’a. Choć pierwsze minuty meczu można było uznać za wyrównane, a Fulham grało jak nieco niedostrojony instrument, to wystarczył kwadrans by do uszu kibiców zgromadzonych na Cottage zaczęła dobiegać przepiękna futbolowa muzyka, wygrywana z niebywałą swobodą i polotem. Pierwsze skrzypce grała trójka zawodników ustawionych w środku pola, tj. Diarra, Dembele i Ruiz. Funkcjonowali jak zegarek wysokiej klasy, wymieniając masę podań na jeden kontakt (cyk, cyk, cyk) i dzięki olbrzymiej kreatywności stwarzali całe tabuny bramkowych okazji. Tym samym pokazali, że jest życie bez zegarmistrzowskiej celności podań Murphy’ego. Choć Bryan bramki nie strzelił, marnując dwie dogodne okazje, swoją grą wreszcie porwał Cottage. Zagrał kilka kapitalnych piłek, niemiłosiernie zwodził rywali i wreszcie był w wstanie ustać na nogach starcia z przeciwnikami. Oby tak dalej. Na szczególne wyróżnienie zasłużyło jeszcze dwóch piłkarzy, choć może to być mocno krzywdzące dla tych  niewymienionych, którzy także rozegrali kapitalne zawody. Osobiście na myśli mam Johna Arne Riise i Mladena Petricia. Norweg, który przecież potrzebował połówki poprzedniego sezonu by do siebie przekonać, grał dzisiaj jakby w przerwie wakacyjnej pojechał do warsztatu i wymienił płuca na jakiś lepszy model. Zasuwał z ofensywy do defensywy, że aż się kurzyło i znakomicie współpracował z Kacanikliciem. To on posłał długą futbolówkę do Duffa, kolejną z serii, która siały popłoch w defensywie drużyny Hughtona, zamienioną przez Irlandczyka na pierwszą bramkę w sezonie. Tymczasem Petrić miał debiut niemal wymarzony. Chorwat nie tylko strzelił dwie bramki (jedna z głowy, a druga po pięknym strzale zza pola karnego) i miał kapitalną asystę krzyżykiem do Kacaniklicia, ale także z wielką nieustępliwością ścigał rywali i nie dawał obrońcom ani chwili wytchnienia. Ów pressing w wykonaniu całej drużyny był zresztą jednym z kluczy do sukcesu. Jednak były gracz HSV nie dostał szansy na skompletowanie hattricka, bowiem oddał swoje miejsce na boisku innemu debiutantowi Hugo Rodalledze. Kolumbijczyk miał tego pecha, że tempo gry już w tym momencie nieco siadło, do czego bez dwóch zdań przyczyniło się silne słońce, a z kolejnymi zmianami Jola (weszli Kasami i Sidwell) jeszcze bardziej zwolniło. Nie mniej Hugo zdołał wywalczyć rzut karny, po katastrofalnym błędzie w wyprowadzeniu piłki popełnionym przez Norwich i przytomnym podaniu Hangelanda. Z wapna z dużą pewnością uderzył inny zmiennik – Steve Sidwell. Na szczęście fatalnie dysponowanych tego dnia kanarków zmiany nieco rozregulowały gospodarzy, których licznik zatrzymał się na pięciu trafieniach, czyniąc ich sobotnimi współliderami wraz ze Swansea City.

Dobra, teraz jednak proszę o kubeł zimnej wody. O… już się zbliża. Następny przystanek – Old Trafford. Przywykliśmy do tego, że Fulham zaczyna nowe rozgrywki słabo, że długo budzi się jak niedźwiedź, tyle że nie z zimowego, a letniego snu. A tu taka zmiana. The Whites upokorzyli rywala, który grał w defensywie jak trampkarz, a w ofensywie opierał każdą akcję na osamotnionym Holt’cie. Ale przede wszystkim, piłkarze Jola grali ładnie, składnie, z pomysłem i skutecznie. I bez wątpienia, choć może i zaskoczyli swoich kibiców, to równocześnie podnieśli ich oczekiwania. Ironicznie, wycieczka do Manchesteru może nam niewiele powiedzieć o tym, na co w tym sezonie będzie stać Fulham. W jaskini lwa nie trudno zapomnieć języka w gębie. Byle w kolejnych spotkaniach the Whites gadali w ten sam sposób co z  Norwich, byle nie było dodatkowych kubłów, tych niewkalkulowanych w sezon.

Łucznik znowu wystrzelił na Cottage. Tym razem w barwach Fulham.

 

 

 

Reklamy

Responses

  1. Mogą z optymizmem jechać na OT. Ale tam rzeczywiście trzeba będzie się napocić. Duet RVP – Rooney… Choć póki co to strzela Petrić i mam nadzieję, że przeżywa drugą młodość, czy coś… Z innej strony to menczesterski środek pola wcale a wcale nie robi wrażenia na tle fulhamowego:)
    Chyba będzie rzucać się w oczy dość wyraźna różnica między zmiennikami w środku pomocy. Kasami i Sidwell a Diarra i Dembele – tu jest wyraźna różnica na korzyść czarnych. Może to utrudniać rotację. Do tego wiadomo jak jest ze zdrowiem Dembele. Także brak Murphyego stanie się bardziej odczuwalny na dłuższą metę.

    Mam Schwarzera, Hangelanda i Riise w FantasyPL, także i mi punkty chłopaczki nabili:) Szkoda, że można tylko trzech z jednej drużyny:)

  2. Bardzo celna puenta, Macu. Wyjazd na OT to zawsze powinien być tylko bonusik, punktów szukajmy w meczach takich jak dziś/wczoraj. Wygrywajmy je, a będzie pięknie.

    Słusznie zauważyłeś również, że rola Murphy’ego została rozproszona na kilka głów. Tak, jak i Clintowa rola zdobywania bramek spada na barki wielu piłkarzy, na listę strzelców wpisała się aż czwórka. Czyli – tak jak trochę przewidywaliśmy. Podstawowy skład, który zagrał wczoraj, jest jak najbardziej zdolny do osiągania wyników bez Dempsa i Danny’ego.

    Jednocześnie lorąblą ma całkowitą rację, że brakuje nam ilości w składzie. Jakości w podstawowej 11-tce jest mnóstwo – nie potrafiłem wczoraj zauważyć jakiegokolwiek słabego punktu w drużynie. W tym momencie nie chciałbym żeby w ogóle ktokolwiek nowy wchodził 11-tki, nie potrzeba tam teraz ani Dempsa, ani Adama, ani kogokolwiek. Ale sezon jest bardzo długi i nie ma się co łudzić, że 11-tka jaka wczoraj wybiegła zagra 38 spotkań w pełnym wymiarze czasowym. Połamie się Mladen, zostaje tylko Hugo, połamie się Moussa/Mahamadou – zostaje tylko Sidwell, bo Kasami faktycznie musi nas jeszcze do siebie przekonać. Połamie się Duffy – wejdzie Mesca? Bryan na prawym skrzydle traci 50% wartości. Zdecydowanie potrzeba nowych twarzy. I powrót Clinta, oczywiście w odpowiednim stylu, również byłby mile widziany – Jol w wywiadzie pomeczowym zdradził, że będzie chciał walczyć o zmianę decyzji u Dempsa.

    Słowo o rywalu. Mecz przypominał trochę 5-0 z Wilkami, kiedy przeciwnik nie istniał, a biedny Terry Connor, który ich dopiero co obejmował, nie wiedział co powiedziec przed kamerą. Wiadomo, jak potoczył się ich los. Mam nadzieję, że to samo nie stanie się z Norwich. Fajna ekipa, a Hughton to człowiek, do którego naprawdę można czuć sympatię.

  3. Ja nie wiem czy jest sens walczyć o Clinta, jeśli zostanie to i tak kontraktu nie przedłuży więc odejdzie, albo za darmo albo za grosze, no i nie wiadomo jak u niego z formą bo tak naprawdę nie można powiedzieć, żeby on normalnie przepracował okres przygotowawczy, także ciężko powiedzieć czy to będzie ten sam Clint co sezon wcześniej.

    Co do Kasamiego ja mam wrażenie, że jemu trochę brak pewności siebie na boisku, nie potrafi tak jak Frei czy Kaca wejść i po jednym meczu wszystkich przekonać do siebie, potrzebuje więcej szans niż w zeszłym sezonie.

    Zdecydowanie zgadzam się, że mamy zbyt wąską kadrę potrzeba jeszcze transferów, ale na razie się na to nie zanosi.

  4. heh. Petric 13 punktów w fantasy premier league 🙂
    A tak propo samego meczu, to widowisko było piękne, teraz czekam na jutrzejszy mecz MU, żeby wiedzieć czego się nalezy po nich spodziewac. Może ustawienie Chelsea z dwumeczu LM z Barceloną? 9-0-1?? 😀

  5. Co do Dempsey’a to grać może dopiero jak podpisze nowy kontrakt, inaczej do rezerw niech idzie, bo nie jest nam potrzebny bez kontraktu.
    Uczciwie mówiąc potrzebujemy środkowego pomocnika, bocznego pomocnika/skrzydłowego…
    A na przyszłość trzeba każdą pozycję uzupełnić 🙂

  6. http://www1.skysports.com/football/news/11681/8006590/
    kategorycznie jestem na tak!
    http://www.footballcourier.com/news/story/1402487/keeper-off-on-loan/full_story.html
    http://www.footballcourier.com/news/story/1401792/fulham-keen-to-bring-brescia-midfielder-to-craven-cottage/full_story.html

  7. http://www.footballcourier.com/news/story/1403591/douglas-set-to-choose-between-fulham-and-newcastle/full_story.html
    Przydałby się…

  8. Dokładnie, Douglas i Konate byliby mile widziani. W szczególności ten pierwszy, ten drugi to byłaby melodia przyszłości 😉

  9. Bez dwóch zdań Konate to duży talent i pokazał się z jak najlepszej strony na IO, też jestem na tak jeśli chodzi o tego piłkarza.

    Douglas to byłby super transfer, obrona Douglas-Hangeland była by kapitalna, do tego cena jest niezła bo 4.5 miliona to bardzo niska cena jak na piłkarza tej klasy, no i ma tylko 24 lata.
    Dobrze by było gdyby Ruiz był jego najlepszym kolegą z czasów gdy grali razem w Twente.

    El Kaddouriego to w życiu na oczy nie widziałem, ale słyszałem, że to nie zły piłkarz tyle, że nie bardzo wiem jaką rolę miałby u nas pełnić bo to ofensywny pomocnik lub w napastnik, na ofensywnym pomocniku mamy parę opcji może grać tam Ruiz, Dembele, Kasami, Frei, no jak na napastnika to statystyki ma marne.

  10. A Buttner, który miał grać dla Southampton, będzie zmiennikiem Evry w Man United :O

  11. http://www.footballcourier.com/news/story/1405600/fulham-poised-to-snatch-twente-star-from-newcastles-grasp/full_story.html

  12. Przydałoby się zatrudnić Douglasa, chociażby na tą smutną ewentualność kiedy Hangeland miałby odejść.

  13. http://www.footballcourier.com/news/story/1406599/fulham-bid-accepted-for-twentes-douglas-newcastle-still-interest/full_story.html
    http://www.footballcourier.com/news/story/1407482/douglas-set-to-sign-for-fulham/full_story.html

    Dobrze to wszystko wygląda…

  14. http://www.footballcourier.com/news/story/1408233/still-no-bids-from-fulham-or-newcastle-for-douglas-confirms-twen/full_story.html

  15. http://www.footypal.com/MyTeam/Fulham.php?team=Fulham&link=http://www.teamtalk.com/fulham/8009270/Eduardo-No-contact-from-Fulham&enclosure=http://images.teamtalk.com/12/05/84/Eduardo-Croatia-vs-Estonia_2772944.jpg&title=Eduardo:%20No%20contact%20from%20Fulham&utm_source=twitterfeed&utm_medium=twitter

    To chyba niezbyt dobry pomysl…

  16. http://www1.skysports.com/football/news/11681/8009641/

    jakos tego nie widze, jezeli juz mamy szukac zastepstwa dla Schwarzer’a i chcemy kogos lepszego niz Stockdale to raczej nie Stekelenburg… No chyba, ze o czyms nie wiem i gral on w ostatnim sezonie na boskim poziomie…

  17. Jesli chodzi o następce Schwarzer`a to mysle,ze idealnym kandydatem mógł by byc Boruc,nic za niego nie wybulimy(bo jest wolnym zawodnikiem),niby jest po 30 ale to nadal swietny bramkarz,poza tym fajnie by było zobaczyc polaka w Fulham.Jest tylko jeden problem,podobno QPR sie nim interesuje.

  18. Bramkarza to my tu nie potrzebujemy, po pierwsze jest Schwarzer i jeszcze ten sezon to on powinien być nr 1 bo wciąż jest świetny, natomiast jego następcą musi być Stockdale nie wyobrażam sobie by to był ktoś inny no chyba, że Stocky zechce odejść, ale to już inna sprawa.
    David Stockdale jest już tu od 4 lat i dla mnie to on powinien być następcą Marka.
    Żaden Stekelenburg żaden Boruc, mimo że to Polak to ja wolę Stocky’ego kiedy wchodził to nie zawodził.

    Co do Eduardo to ja go tutaj nie chce, wciąż niestety nie może się odnaleźć po tej strasznej kontuzji, szkoda go, ale ma już 29 lat wolę kogoś młodszego.
    Najchętniej widziałbym tu Rhodesa albo Guidettiego, ale ten drugi i tak tu na pewno nie przyjdzie.

    Co do Douglasa to został powołany do kadry Holandii.

  19. Znakomite widowisko… Lajkujemy Fulham FC Polska na fejsie :)) Jednoczymy się. THE COTTAGERS!

  20. Konate w Krasnodarze…

  21. http://www1.skysports.com/football/news/11681/8011979/

    jestem ciekaw co z tego wyjdzie…

  22. Hi guys, po pierwsze przepraszam mój biedny polski. Nie mówię ani słowa, ale nie miały do google translate to, aby mój punkt widzenia (przepraszam!). Należy rozważyć oficjalną Fulham Polska Grupa kibiców, które będą obsługiwane przez i ratifed oficjalnej stronie Fulham. Podobnie jak tych ludzi: http://www.fulhamfc.com/news/2012/august/22/welcome-chicago-cottagers

    Tylko heads up!

  23. Hi. It’s definitely a good idea. We should discuss about it in our group 😉

  24. Great idea, but how many of us could be interested?
    Here we have some information http://www.fulhamfc.com/Tickets/Membership/Supporter%20Club%20Tiers
    I’m open to do this, who else?

  25. Duff zakończył kariere reprezentacyjną

  26. http://www.footballcourier.com/news/story/1417506/cottagers-face-fight-for-brescia-midfielders-signature.html
    http://www1.skysports.com/football/news/11681/8015277/
    http://www.footballcourier.com/news/story/1416695/linked-to-spurs/full_story.html

    Pierwszy nius – jestem na TAK
    Drugi nius – jestem na NIE

  27. @Paul
    Thanks for the idea, it’s definitely been on our minds for some time and it’s bound to happen in the more or less near future.

    Pytanie, jak odległa jest właśnie ta przyszłość, na razie oficjalnego fanklubu złożyć się chyba nie da, ale przynajmniej indywidualnie w membership inwestować jak najbardziej można. W ogóle, gdybym miał pojęcie o czymś takim za czasu meczu z Wisłą w Krakowie, wtedy bez problemu dostałbym się na ten mecz, bo był pewien przydział biletów dla takich właśnie zwykłych „członków” bez karnetu. Niestety, dowiedziałem się o systemie przyznawania tego wszystkiego za późno, po fakcie i nie wiedząc o tym mogłem się tylko dziwić, dlaczego tak bardzo chcę załatwić ten bilet, ale zrobić tego nie mogę.

    Plotek, jak widzę, pojawiło się sporo, niestety chyba nic nie przekształciło się w jakąś zaawansowaną historię i coraz bardziej zapowiada się na kolejny „wóz albo przewóz” 31-ego. Z Fulham jak to zwykle – mało wiadomo. Trudno stwierdzić, czy bardziej wierzyć w głośne ploty, czy historie które gdzieś tam przemykają się po cichu w narożniku stron. Nie wiadomo, czy brak wieści odnośnie Whittsa i Rhodesa to zły znak (logiczne), czy… dobry, bo może oznacza potajemne robienie biznesu. Jedno jest pewne – Peter Odemwingie tu nie trafi, odgrzewanie takiego kotleta jest już po prostu niesmaczne 😛

    No i miło, że tak się potoczyła sprawa z Liverpoolem, muszą absolutnie zapłacić za te operacje, które zdestabilizowały Dempsa. Oznacza to chyba jednak na pewno, że Clint tam nie pójdzie, a wtedy to już zupełnie nie mam pomysłu, jaki może być koniec tej historii. No bo przecież nie rezerwy?

  28. do oficjalnego fanklubu potrzeba nas 10, teraz chyba kilka osob brakuje…

  29. Fajna sprawa, ale mogliby zrobić zniżkę dla europy wschodniej. 😀

  30. […] nie jest, ale na pewno jest na wyciągnięcie ręki. Po inauguracyjnym meczu rozgrywek, w którym Fulham zdemolowało u siebie Norwich 5-0, z pewnością ciężko wielu biało-czarnym kibicom zachować przed dzisiejszym spotkaniem […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: