Napisane przez: cookie | Październik 6, 2012

Po rozgrzeszenie do „Świętych”. Southampton – Fulham

SouthamptonPo spodziewanej, ale wciąż bolesnej porażce z Manchesterem City na Craven Cottage, Fulham stanie jutro przed szansą na szybkie zrewanżowanie się fanom. The Cottagers podejmą w wyjazdowym pojedynku beniaminka z Southampton, który po sześciu kolejkach plasuje się w dolnych rejonach tabeli. Niestety, po raz kolejny, londyńczycy będą musieli zmierzyć się nie tylko z rywalem, ale także z problemami zdrowotnymi linii ataku – w spotkaniu nie zagra Dymitar Berbatow oraz – najprawdopodobniej – Mladen Petrić.

Wprawdzie klub sprowadził w tygodniu nowego piłkarza, to zakontraktowanie Mickaëla Tavaresa – bo o nim mowa – jedynie odrobinę poprawia sytuację personalną Fulham przed niedzielnym pojedynkiem. Obok dwóch największych armat The Whites, wyłączeni z gry w meczu będą wciąż kontuzjowani Mahamadou Diarra i Simon Davies, a także – najpewniej – Kerim Frei i Ashkan Dejagah, którzy zagrali co prawda we wczorajszym meczu rezerw, ale w planach Martina Jola będą figurować prawdopodobnie dopiero od następnego spotkania. Do składu powrócili Kieran Richardson oraz Philippe Senderos, jednak żadnego z nich nie należy spodziewać się w wyjściowym składzie The Cottagers. Pewne miejsce w drużynie powinien mieć Mark Schwarzer, który kończy dziś okrągłe 40 lat (wszystkiego najlepszego!) i jutrzejszy pojedynek będzie dla niego pierwszym po przekroczeniu magicznej bariery.

Fulham będzie mieć okazję do odniesienia rzadkiego, drugiego z rzędu wyjazdowego zwycięstwa w lidze, jednak niska, 17-ta pozycja, jaką obecnie zajmuje w tabeli Southampton, może być myląca – klub z południowego wybrzeża (jeden z najbliżej położonych rywali The Whites, dzięki czemu na trybunach będzie ok. 2500 biało-czarnych kibiców) jest bowiem typowany przez wielu do dłuższego pozostania w Premier League, a na aż pięć porażek w sześciu kolejkach w wielkim stopniu wpłynął fakt, że beniaminek zagrał w tym czasie m.in. z obiema ekipami z Manchesteru, Arsenalem i Evertonem. „Święci”, którzy powracają do angielskiej elity po 7 latach przerwy, są klubem lepiej zorganizowanym, niż jest to w przypadku przeciętnego beniaminka. Po spadku do Championship w 2005 roku, po którym przez St Mary’s Stadium przewinęło się przez następne lata wielu Polaków (Grzegorz Rasiak, Marek Saganowski, Tomasz Hajto, Kamil Kosowski, Bartosz Białkowski), Southampton osiągnęło dno w sezonie 2008/2009, na koniec którego zostało zdegradowane do League One, będąc dodatkowo na skraju bankructwa. Na ratunek, „Świętym” przybył szwajcarski biznesmen, Markus Liebherr, dzięki któremu na St Mary’s przybrano odwrotny kierunek. Choć trzecioligową rzeczywistość, Southampton rozpoczynało z punktami potrąconymi za niedawne kłopoty finansowe, to sprowadzenie na fotel managera Alana Pardew oraz wydanie na transfery ponad 3 milionów funtów (kwota wielka, jak na warunki League One) było puszczeniem przez „Świętych” jasnego sygnału. Z powodu nałożonej kary punktowej, promocja nie udała się w pierwszym sezonie, a tuż po jego zakończeniu, Liebherr nieoczekiwanie zmarł na zawał serca, ale jego idea została kontynuowana przez włoskiego bankowca – Nicolę Cortese, który sprawił, że Southampton nie zrezygnowało ze swoich ambicji. Pardew został niespodziewanie zastąpiony przez Nigela Adkinsa, ale zmiana ta okazała się strzałem w dziesiątkę – nowy manager, osiągający wcześniej świetne wyniki ze Scunthorpe, poprowadził „Świętych” do dwóch awansów z rzędu.

(Ostatni pojedynek ligowy między Southampton i Fulham – 3-3 na St Mary’s w styczniu 2005 roku)

Na składzie złożonym z gwiazd niższych lig angielskich nie poprzestano i po promocji do Premier League, Cortese rzucił na transfery kolejne 25 milionów funtów (!), dzięki którym na St Mary’s trafili m.in. były piłkarz The Whites, Steven Davis, czy wysoko ceniony Urugwajczyk, Gastón Ramírez. Wespół z niedawno zakontraktowanym przez klub Arturem Borucem (który jutro może zadebiutować w bramce Southampton), dołączyli do świetnie zgranego i bardzo perspektywicznego zespołu, którego losów w najwyższej krajowej dywizji można być niezmiernie ciekawym. O Nathanielu Clynie mówi się wszak jako o wielkim rywalu dla Micaha Richardsa i Kyle’a Walkera w walce o miejsce na prawej obronie reprezentacji Anglii, Jack Cork i Adam Lallana również wydają się być „skazani” na występy w kadrze na środku pomocy, zaś biegający z przodu Rickie Lambert to prawdziwa reinkarnacja klubowej legendy – Matta Le Tissiera. Wobec statystyk 30-letniego piłkarza, noszącego zresztą ten sam numer 7, co wielbiony na St Mary’s „Le God”, nie pozostanie obojętny chyba nikt. Od kiedy Lambert stał się piłkarzem „Świętych” trzy lata temu, co sezon notuje średnio niesamowite 26 bramek i 13 asyst, wykorzystując także rzuty karne ze stuprocentową skutecznością (22 celne próby). Supersnajper z południowego wybrzeża wydaje się być ulepiony z jeszcze lepszej gliny, co Grant Holt, choć, tak jak w przypadku napastnika Norwich, można żałować, że Lambert pojawił się w Premier League tak późno – Anglik strzelił wprawdzie w tym sezonie już 4 bramki, ale wielka kariera zdaje się być już w jego przypadku kwestią zamkniętą. Chociaż, czy takie wyroki wypada ferować sympatykowi drużyny posiadającej w składzie Schwarzera…

Przewidywane składy:
Southampton (4-2-3-1): Boruc – Clyne, Yoshida, Fonte, Fox – S. Davis, Schneiderlin – Lallana, Ramírez, Puncheon – Lambert
Kontuzje: Cork
Fulham (4-4-1-1): Schwarzer – Riether, Hughes, Hangeland, Riise – Duff, Baird, Sidwell, Kačaniklić – Ruiz – Rodallega
Niepewni: Petrić, Dejagah, Frei
Kontuzje: Berbatow, Diarra, Davies

Matt Le Tissier

Fulham nie „zdążyło” spotkać się w Premier League z Mattem Le Tissierem, jednak zmierzy się z jego swoistą reinkarnacją – Rickie’em Lambertem.

Reklamy

Responses

  1. Cris – zaproponowałbym taki skład, jak powyżej. Mladen niestety najprawdopodobniej wypadł (co oni robią na tych treningach?) i całą nadzieję można złożyć z przodu jedynie w Hugo i Bryanie. To nie jest najlepsza pozycja dla Rodallegi, najlepiej sprawdza się wtedy, kiedy ma przed sobą kogoś lepszego, ale w tym momencie na nic innego nas nie stać.

    Piotr – myślę, że Trotta zacznie z ławki. Generalnie ciekawa sprawa z nim, bo Jol zakomunikował, że nie puści go na wypożyczenie i będzie w pierwszej drużynie.

    Co do wyniku, za jeden punkt się nie obrażę, mam jakiś taki mały respekt do „Świętych” za to, jak szybko się rozrastają (walkę o Ramireza wygrali m.in. z Interem), no i przeważnie nie idzie nam na wyjazdach z beniaminkami. Początek sezonu mieli fatalny, jeśli idzie o terminarz i tak czułem, że odblokują się w meczu z AV. Rozjechali ich 4-1. Potem baty od Evertonu, ale każdy wie, jak teraz spisuje się Everton. Może być ciężko jutro, Lallana zapewne będzie bardzo odważnie wchodzić w naszą defensywę, no i ten Lambert. Znakomity piłkarz, bardzo wszechstronny. I podobnie jak w przypadku Le Tissiera, zapewne w angielskiej kadrze za dużo nie pogra.

  2. Na pewno zapowiada się ciekawy mecz. Szkoda, że nie będzie ani Berbatova ani Petricia. Właśnie dlatego, że Trotta nie chciano puścić na wypożyczenie wierzę, że dostanie on szansę i zdoła ją wykorzystać… A jak będzie – zobaczymy…

  3. It’s ofiszyl, Boruc w bramce Świętych!
    A mecz dla takich niedzielnych fanów jak ja – w Canal+. 🙂

  4. Krzysiek, skąd ten „ofiszyl”? Bo czytam, że jednak Gazzaniga broni 😛

    O, takie składy znalazłem:

    Fulham: Schwarzer, Riether, Hughes, Hangeland (c), Riise; Duff, Baird, Sidwell, Kacaniklic; Ruiz; Rodallega (100% 😛 )
    Ławka: Stockdale, Kelly, Senderos, Briggs, Kasami, Karagounis, Richardson (nawet Trotty na atak nie ma 😦 )

    Southampton: Gazzaniga, Richardson, Fonte, Yoshida, Fox, Puncheon, S. Davis, Schneiderlin, Lallana (c), Lambert, Rodriguez
    Ławka: K. Davis (GK), Hooiveld, Ward-Prowse, Guly, Mayuka, Chaplow, Reeves

    Ramirez na szczęście w ostatniej chwili doznał kontuzji, nie widać też Clyne’a. Boruc – wg for Southampton – jeszcze nie w pełni sprawny.

  5. O rany, ale się porobiło. Jednak ten nie wiadomo komu potrzebny Tavarez, plaga kontuzji, a teraz mecz ze Świętymi i z Borucem. Dzisiaj chyba nawet skuszę się na transmisję canal plus, trzeba im dać od czasu do czasu szansę. Swoją drogą, ciekaw jestem jak zagra Bairdinho (szczęśliwie zdrowy), specjalny mecz dla niego. 🙂

    Ee, szkoda, że nie ma Boruca. Chociaż to nie dziwne ze względu na zaległości w treningu.

  6. Faktycznie Macu, spędził tam chyba z 10 lat, chociaż teraz wraca w nieco innej roli – kupowaliśmy go jako stopera, a teraz, po ograniu na prawej i lewej obronie, wraca jako… playmaker 🙂

  7. Gdyby Aaron był kilka centymetrów wyższy… 😛

    😦

  8. Tragedia. Przeraźliwie nudny mecz, Southampton zadowolone z wyniku, Fulham nie umie poradzić sobie z pressingiem rywala. Może i utrzymujemy się przy piłce, ale najwięcej z nią kontaktów to chyba mają Aaron dzisiaj-strzelę-głową Hughes i Brede. Sid i Baird strasznie głęboko grają, Ruiz ciągle wraca się po piłkę i znowu traci na potęgę. Za mało atutów ofesnywnych. Jakoś nie widzę dzisiaj nawet tego jednego punktu, o ile nic się nie zmieni. Szkoda, że nie ma na ławce Tavaresa, wówczas można by liczyć na cud-zmianę. ;D

  9. Hooiveld już drugi samobój w tym sezonie 😀

  10. Ale się zakotłowało, Kieran strzela bramkę po asyście Saschy, ale Fonte wyrównuje.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: