Napisane przez: Macu | Październik 20, 2012

Bairdinov zapewnia trzy punkty. Fulham 1-0 Aston Villa.

Długo męczyli się gracze z Craven Cottage w dzisiejszym pojedynku z Villą. Po świetnym początku, kiedy jednak gola zdobyć się nie udało, nastały długie minuty gry przeciętnej. Gracze Jola stwarzali sytuacje, ale nałogowo pudłowali. I kiedy wydawało się, że kolejny rok z rzędu Villa wywiezie z Cottage bezbramkowy remis, wcale nie Dimitar Berbatov a Chris „Bairdinho” Baird zachował się jak rasowy snajper i w 84 minucie zamienił rzut rożny na bramkę wartą komplet oczek.

Po czym poznaje się klasowe drużyny? Po tym, że wygrywają mecze, w których niekoniecznie są drużyną zdecydowanie lepszą. Co prawda sugerowanie, że Fulham jest jedną z takich ekip byłoby dużym nadużyciem, natomiast sposób w jaki the Cottagers rozprawili się w sobotę z Villą rzeczywiście nosiło znamiona pewnego wyrachowania. Początkowo wcale nie zanosiło się na to by gospodarze mieli przejść tak potworne męki z będącymi w kiepskiej formie the Villans. Powody do optymizmu dawał już sam skład drużyny Jola, gdyż po kontuzjach powróciło wielu kluczowych dla zespołu zawodników. Co prawda Mahamadou Diarra usiadł zaledwie na ławce rezerwowych, ale obecność Dimitara Berbatova, po raz pierwszy sparowanego w linii ataku z Mladenem Petriciem, zdawała się gwarantować, o ile nie grad bramek, to przynajmniej jakiekolwiek trafienia. Zwłaszcza, że Fulham przed tą kolejką było drugim najskuteczniejszym zespołem w lidze, ustępując tylko Manchesterowi United. Ciekawie wyglądały również skrzydła Fulham, gdyż choroba Damiena Duffa oznaczała, że Martin Jol musiał zaimprowizować. W rezultacie, na prawej flance ujrzeliśmy Hugo Rodallegę, na lewej Kierana Richardsona. A jak to funkcjonowało?

Pierwszy kwadrans mógł zasugerować, że Jol  dobrze poukładał puzzle. Brad Buzan, amerykański goalkeeper, który w lato był już nawet zwolniony z drużyny z Birmingham, ale następnie namówiony do powrotu przez Lamberta, mógł odnieść wrażenie, że czeka go pracowite 90 minut. Dzięki aktywnej grze Berbatova Fulham stworzyło kilka groźnych sytuacji, a najlepsza padła udziałem Kierana Richardsona, który z bliskiej odległości piłki nie podniósł, a jego strzał trafił wprost w nogę Guzana. Niestety, po mocnym starcie, który jednak gola nie przyniósł, drużynę gospodarzy szybko dopadł efekt wyszumienia, a do głosu zaczęli dochodzić goście. The Villans ani przez chwilę nie wyglądali na drużynę będącą w dobrej formie, ale mecz zaczął się wyrównywać, a kontrola nad jego przebiegiem wymsknęła się z rąk the Cottagers. W drużynie gości najlepsze wrażenie sprawiali Guzan i Agbonlahor, ale zwłaszcza temu drugiemu brakowało pewności siebie i zamiast uderzać, ciągle próbował dogrywać do Benta. A że podania te nigdy do snajpera Villi nie dochodziły, ten prawdziwy lis pola karnego mógł co najwyżej przypomnieć sobie lepsze czasy, kiedy koledzy dogrywali mu futbolówki z większą częstotliwością. Świetne wrażenie sprawiał stoper Vlaar, który skutecznie dyrygował autorską linią obrony zestawioną przez Lamberta. Tymczasem gospodarze zaczynali się męczyć, bo gra im się nie kleiła. Niby oba skrzydła pracowały jak należy, a dużą ofensywną aktywność prezentowali Riether i Riise, to jednak żadne poważne sytuacje bramkowe z tego nie wynikały. A kiedy udało się coś stworzyć, piłka fruwała wysoko i daleko nad bramką. Jeden z takich strzałów, w wykonaniu byłego gracza Villi Sidwella, mógł być podsumowaniem tej pierwszej połowy.

Rozmowy w przerwie dawały perspektywy na poprawę, nie mniej szybko się okazało, że to zwyczajnie nie był to dzień Fulham. Jak to na Craven Cottage, niby gospodarze dominowali, ale brakowało wzajemnej chemii między zawodnikami. Zirytowany brakiem podań Berbatov, zaczynał się cofać coraz głębiej po piłkę, zupełnie tak samo jak Robert Lewandowski w meczu z Anglią. A kiedy już super gwiazda the Cottagers miała swoją okazję, to trudny technicznie strzał Bułgarowi niestety nie wychodził. Druga część gry była jeszcze bardziej wyrównana niż pierwsza, z długimi okresami kiedy goście potrafili utrzymać się przy futbolówce i wymienić ją na jeden kontakt. Wreszcie Jol zdecydował się na roszady i wpuścił na murawę Diarrę (za Petricia) i debiutującego w barwach the Whites Ashkana Dejagah (za Richardsona). Co prawda manewr ten zdawał się iście dziwaczny, bowiem oznaczało to, że na murawie znajdowało się trzech defensywnych pomocników na raz, to jego efektywność była dużą, gdyż przyniósł on lekką poprawę w grze. Imponował zwłaszcza dynamiczny Dejagah, który sprawiał na prawej flance mnóstwo problemów. Siła Diarry również okazała się niezwykle przydatna i potwierdziła, że Malijczyk koniecznie musi grać w wyjściowym składzie. Dzięki niemu gospodarze odzyskali panowanie nad spotkaniem. W 82 minucie kolejne kapitalne, nieco piszczkowe podanie Riethera doszło do Dejagah, a ten potężnie wystrzelił, jednak Guzan dał radę wybić piłkę na rzut rożny. Następnie Riise ustawił ją koło flagi narożnika. Była 83 minuta na zegarze. Norweg wrzucił w kierunku pola karnego, przez trybuny przelała się fala niezadowolenia, gdyż futbolówka zdawała się frunąć zbyt nisko, będąc synonimem zmarnowanego kornera. I wówczas wbiegający na krótki słupek Chris Baird wyprzedził defensorów the Villans, leciutko piłkę dotknął, ta zmieniła nieznacznie tor i zatrzepotała w siatce.  Chirs zrobił to iście po profesorsku, a jednym z pierwszych do złożenia gratulacji północnemu Irlandczykowi był Berbatov, którego zdecydowanie prędzej podejrzewalibyśmy o takie bramki. Ba, wręcz oczekiwaliśmy, że Bułgar takiego gola strzeli i rozstrzygnie losy rywalizacji. Ale wróćmy do meczu, a tam gracze Jola niemal nie powtórzyli swojego wyczynu z St. Mary’s Stadium w Southampton. Dosłownie chwilę po wyjściu na prowadzenie mogło być już 1-1. Riise zdawał się być podcinany przy linii bocznej, ale goście grali dalej i wprowadzony na murawę w drugiej połowie Benteke powinien był wyrównać stan meczu. Szczęśliwie, Belg fatalnie przestrzelił, dając Lambertowi powody do żalu, że akurat w tym momencie na boisku Benta już nie było. Fulham dotrwało do końca spotkania, dopisując kolejne zwycięstwo do znakomitej statystyki meczów na własnym sezonie w 2012 roku (10 wygranych, 2 remisy i 2 porażki). I choć samo spotkanie, wysoce anonimowe, szybko zostanie wymazane z pamięci, kolejne trzy oczka pozwolą Fulham podtrzymać dobry start sezonu i utrzymać się w górnej części tabeli.

Bairdinho zrobił to jak Berbatov. I zapewnił trzy punkty.
Reklamy

Responses

  1. Ja myślę, że Karagounis może zagrać od pierwszej minuty za tydzień, już jest długo w treningu ponad miesiąc, regularnie wchodzi z ławki czy to u nas czy u greków myślę, że da sobie radę ponad 60 minut nawet więcej, zwłaszcza, że nie gramy z gigantem tylko z beniaminkiem.
    Ja bym nie był taki pewien czy nie wygryzie Duffa, Dejagah dopiero zadebiutował a powinno być jeszcze lepiej gdy lepiej zagra się z drużyną, ich rywalizacja będzie bardzo ciekawa.

  2. kilka szczegółów z meczu:
    FFC 1 AVFC 0 FT
    Possession%: 50.9-49.1 |
    Passes: 456-449 |
    Accuracy%: 81-78 |
    Final 3rd Passes: 154-147|
    Accuracy%: 71-54
    Shots: 19-12

  3. Tez mysle ze pszyszedl czas na roszady w skladzie jesli chodzi o pomoc bez watpienia Diarra na srodek razem z Karagounis co do Dejagaha to mam nadzieje ze dla niego bedzie prawa strona pomocy ma chopak potencjal i z calym szacunkiem dla Duffa uwazam ze ma wiecej zalet i mozliwosci niz irlandczyk o drugie skrzydlo niech powalcza Frei i Richardson chyba za e jeszcze ktos inny.

  4. Frei, Richardson i Kaca.

  5. Dobrej zabawy, Macu 🙂

    Wg statystyk Piotra bardzo wyrównany mecz i uczucie po zwycięstwie w takim spotkaniu jest chyba jeszcze lepsze. Podkreślił to też Jol w MOTD. Byliśmy, a przynajmniej ja byłem chyba zbyt rozentuzjazmowany przed meczem, który okazał się cięzki i chyba musiał taki być po tej przerwie. Są jednak 3 punkty i można śmiało zakładać, że o kolejne będziemy grać za tydzień w Reading.

    Kaca powinien być na razie podstawowym wyborem na lewą pomoc. Akcje Richardsona wzrosły mocno po bramce strzelonej Southampton, ale wczoraj nie pokazał nic wielkiego.

    Baird i Riise znaleźli się w 11-tce dnia MOTD, ale dla mnie mecz odwrócili zmiennicy – Diarra i Ashkan. Profesor Karagounis w końcowych minutach też wiedział, jak sprytnie zabijać czas nie tracąc piłki.

    Bilans 10-2-2 na CC w 2012 roku 😀

  6. moim zdaniem na skrzydłach powinni grać Kaca i Ashkan, w środku Diarra i Karagounis. Natomiast Frei’a widzę jako wolne ogniwo nieprzypisane do jakiejkolwiek pozycji… Tylko nie wiem, czy Jol się odważy tak zagrać…

  7. http://www.fulhamfc.com/news/2012/october/21/best-of-boa
    Kurczę, fajna retrospektywa.

  8. A może warto spróbować Duffa na lewej pomocy? 🙂 Ogólnie pole manewru na flankach jest przeogromne, a co gorsza, w sumie mamy problem obfitości, bo wszystkich 5 zawodników (Kaca, Duff, Dejagah, Frei i Richardson) prezentują się solidnie. Ja bym po prostu rotował dużo. Osobiście Irańczyka widzę jako super rezerwowego, tymczasem np. na Kierana bym wstawiał w meczach kiedy trzeba mocno w defensywnie popracować.

    W sumie tylko w obronie chyba już nie ma wątpliwości, że mamy jedno, optymalne zestawienie. Sasha się świetnie wpasował. Tymczasem nadal są wątpliwości co do ataku, nie wspominając już, że nie wiadomo co z Ruizem. W każdym razie, Mladen i Berba zasługują na jeszcze jedną szansę.

    Impreza całkiem udana, dzięki. 😉 Udało mi się koło południa naskrobać krótką relację, ale szczerze mówiąc, po takim nijakim meczu ciężko było o wenę.

    PS. Czas po raz pierwszy od dawna pójść na Polonię! 😉 Z pozdrowieniami dla Krzyśka. 😀

  9. Macie ciekawe przemyślenia. Damien ponownie na lewej i Frei walczący z Ruizem o pozycję „wolnego elektrona” to warte spróbowania rozwiązania na efektywne wykorzystanie naszego nadmiaru skrzydłowych. Z Reading trzeba wykorzystać naszą siłę rażenia i zagrać możliwie ofensywnie.

    Wspaniale, że Diarra wrócił, ale na forach musieli niestety przypomnieć, że gościa i tak nie będzie tu w styczniu z uwagi na PNA. Więc trzeba zimą szukać kogoś na środek i tak.

    Z wielką ciekawością obejrzałem obie części wspomnień Boa Morte. Bramki to jedno, niektóre są niesamowicie efektowne i tamten Luis pewnie załapałby się dziś do naszego I składu. Drugie to urzekający sposób, w jakim mówi o Fulham. Jak dla mnie aż odrobinę zapędza się w tych komplementach, bo trochę to dziwnie brzmi jak o Fulham nie mówi jednego złego słowa, a przy okazji dodaje, że np. Puchar Intertoto miał większą wartość niż tytuły z Arsenalem albo że nigdy nie chciał iść do West Hamu. Ale tez na pewno nie jest do wymyślona miłość do klubu, ma imponującą pamięć co do konkretnych spotkań i konkretnych bramek. Jedna z absolutnych legend czasów PL. Fajna sprawa, że klub żyje na dobrej stopie praktycznie z wszystkimi byłymi gwiazdami, nawet Bullard mówił ostatnio pięknie o Fulham, gdy dawał komentarze dotyczące końca swojej kariery.

    Na forach wyszperałem jeszcze ciekawe słowa, które padły ponoć ze strony szefa akademii w najnowszym numerze Fultime. Powiedział on, że zostało uzgodnione z zarządem klubu, by najdalej w sezonie 2014/2015 jedną trzecią pierwszej drużyny stanowili wychowankowie.

    Macu, jesteśmy amuletami swoich drużyn, ja na Pogoni ostatecznie nie byłem i przegrali 😛

  10. Cieszę się z trzech punktów , ale z drugiej strony widze po waszych komentarzach że Berbatov nie zabłysną, Szkoda 😦

  11. Myślę, że to nie do końca tak jest. Ponieważ nie mamy kreatywnych pomocników Berba cofał się do pomocy i jak miał błyszczeć w ataku to go tam po prostu nie było…

  12. Matt Briggs wypożyczony na miesiąc do Bristol City, Kerim na ten sam okres do Cardiff. Wierzę, że w przypadku ogrywania Kerima właśnie w Cardiff robimy grunt pod styczniowy transfer Whittinghama 😀

    Cris – to, o czym powiedział Piotr, Berbę z konieczności częściej widać było w pomocy, niż w ataku, ale i tak rozegrał kolejne świetne zawody pod kątem podań, wizji itp. Kulała jedynie jego skuteczność w wykończeniu, ale tak samo było u innych.

  13. Według informacji The Telegraph mamy od nowego sezonu zmienić dostawcę strojów (wraz z Arsenalem) na Adidasa. Fajnie byłoby zobaczyć ich koncepcje, w Kappie pracują niesamowici ekscentrycy.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: