Napisane przez: cookie | Listopad 2, 2012

Pojedynek uzdrowionych. Fulham – Everton

EvertonChoć frustrującą końcówką spotkania z Reading (drugą już z rzędu w meczu wyjazdowym), Fulham sprezentowało swoim fanom cały pakiet „atrakcji”, od siwienia włosów po stan przedzawałowy, to zespół Martina Jola, w całym rozrachunku, może – paradoksalnie – mówić o swoim uzdrowieniu. The Cottagers dopisali sobie bowiem na konto kolejny punkt i względem poprzednich lat, notują bardzo udany początek ligi. Jutro, ugoszczą u siebie inną, zaskakującą dobrą formą w tej części sezonu drużynę – to słynący wręcz z kiepskiego rozpoczynania rozgrywek Everton, który znajduje się w tabeli dwie pozycje nad The Whites. Jesienne starcie zespołów, które zazwyczaj lubiły tę porę roku przesypiać, zapowiada się tym razem elektryzująco.

Fani obu drużyn mają w tym momencie wszelkie prawo, by czuć, że ich ulubieńców czeka dobry, czy nawet bardzo dobry sezon. Choć zarówno Fulham, jak i Everton regularnie kończą rozgrywki ligowe w górnej połówce tabeli, to scenariusz ten urzeczywistnia się co roku nie dzięki temu, że oba kluby trzymają równą, wysoką formę przez wszystkie kolejki, ale dlatego, że, pomimo słabej jesieni, potrafią równoważyć ją rewelacyjnymi wynikami osiąganymi na wiosnę. W obu obozach dominują więc na koniec sezonu myśli: „co by było, gdybyśmy mieli lepszy początek?”, by… kolejne rozgrywki zainaugurować tak samo kiepsko, jak rok wcześniej. Ta sytuacja wreszcie się zmieniła – obie ekipy nie witają już listopada, kręcąc się gdzieś po dołach tabeli, ale będąc kolejno na piątej (Everton) i siódmej (Fulham) pozycji w ligowej drabince. Oba zespoły przeszły przez październik niepokonane i choć biało-czarni oraz niebiescy fani wspólnie uznają, że ubiegły miesiąc mógł potoczyć się dla ich klubów nieco lepiej (The Cottagers zremisowali dwa, a The Toffees wszystkie z trzech spotkań), to na fakt nietypowego, regularnego zbierania punktów w tak wczesnej części rozgrywek z pewnością nie narzekają. Porównując obecne stany punktowe liverpoolczyków i londyńczyków z sezonami poprzednimi, ciężko nie oddać się wodzom fantazji – Everton notował w ostatnich latach lepszy start tylko wtedy, kiedy na koniec rozgrywek zakwalifikował się do Ligi Mistrzów (2004/05), natomiast Fulham ma najlepszy wynik punktowy od czasów sezonu 2003/04, kiedy to na gwiazdkę traciło do strefy Ligi Mistrzów tylko punkt (a potem wszystko rozpadło się przez zimową sprzedaż Louisa Sahy). Jeśli przyjąć za pewnik tak dobrą drugą połówkę sezonu u obu klubów, do jakiej zdążyły nas one przyzwyczaić (bo przecież kibic piłkarski bezrefleksyjnie zakłada, że to, co dobre, powtórzyć się musi), to staje się niewykluczone, że zespoły, które stanowią o gronie tzw. „best of the rest”, w końcu zdejmą z siebie tę łatkę i pokażą, że stać je na ukończenie rozgrywek pewien szczebel wyżej.

Czyje marzenia ulegną drobnej weryfikacji po jutrzejszym pojedynku? Faworytem trzeba uznać gości, bo, chociaż Fulham wygrało u siebie z The Toffees siedem pierwszych pojedynków w Premier League, to patent ten nie ma już żadnej mocy. The Cottagers nie potrafią ograć podopiecznych Davida Moyesa już od ponad trzech lat, co powoli przeistacza się niemal w klątwę – inaczej nie będą tego w stanie określić ci, którzy obserwowali ubiegłoroczny pojedynek obu drużyn na the Cottage, w którym Bobby Zamora, przy stanie 1-1 (debiutancki gol Bryana Ruiza), nie trafił w 90. minucie do pustej bramki gości, a chwilę potem, sparaliżowanym tą sytuacją The Whites bramki strzelili Saha oraz Jack Rodwell. Zamory nad Tamizą już jednak nie ma (jak i Sahy i Rodwella na Goodison Park, których zastąpili m.in. Kevin Mirallas i wykupiony z Tottenhamu Steven Pienaar), a jutro, atakom londyńczyków będzie przewodził obdarzony dużo większymi umiejętnościami snajperskimi Dimitar Berbatow (który poradził sobie z urazem żebra). Czy w Fulham dokona się kolejne uzdrowienie i nastąpi powrót tradycyjnych, domowych zwycięstw nad Evertonem?

Przewidywane składy:
Fulham (4-4-1-1): Schwarzer – Riether, Hughes, Hangeland, Riise – Duff, Diarra, Baird, Kačaniklić – Ruiz – Berbatow
Kontuzje: Davies, Tavares
Everton (4-2-3-1): Howard – Coleman, Jagielka, Distin, Baines – Osman, Neville – Mirallas, Fellaini, Pienaar – Jelavić
Niepewny: Mirallas
Kontuzje: Gibson

Brian McBride strzela bramkę Evertonowi

Kiedy The Toffees wracali znad Tamizy na tarczy. Czy ten zwyczaj powróci?


Responses

  1. Berba jest, Bairdinho jest (bez niego dałoby się to pewnie jakoś ułożyć, ale ostatnio instynkt iście Dempsey’owski), można myśleć o zwycięstwie. Everton raczej też stawi się bez poważnych braków, no ale właśnie – kiedyś było nieważne, w jakim składzie przyjeżdżali, bo i tak rok w rok tutaj dostawali.

    Wciąż uważam, że na przodzie z Berbą będzie tylko Bryan, ale nie miałbym nic przeciwko, gdyby Jol wymyślił jakąś ciekawą konfigurację z użyciem ich dwóch, a przy tym np. Mladena.

    Jeszcze ciekawa informacja odnośnie Tottenhamu, o której nikt nie napisał – dostali w Pucharze Ligi od Norwich 1-2, a karnego w 90. minucie, który mógł dać remis i dogrywkę, przestrzelił… wiecie kto😀

  2. Moim zdaniem ustawienie Evertonu to będzie bardziej 4-4-1-1, z Fellainim za Jelaviciem😉 Stawiałbym również na wyjście Naismitha w pierwszym składzie, po bramce w derbach Merseyside jego akcje u Moyesa pewnie wzrosły😉

    Mamy realne szanse na wygraną, ale trzeba uważać przy stałych fragmentach dla Toffees (wieżowce pokroju Fellainiego czy Distina). Również ich skrzydłowi są dosyć mocni, przy akcji nie swoją stroną schodzą do środka (np. przy akcji lewą stroną w środku znajduje się Naismith).

    Dobrze widzieć, że zagramy w miarę optymalnym składzie. Liczę na występ Kacy😉

    COYW!

  3. Masz rację, że mogą tak zagrać, Fellaini w sumie przekształcił się już w takiego łącznika. Ale Pienaar i Mirallas również powinni grać wysoko. Jeśli oczywiście akurat oni wyjdą w pierwszym składzie – jak będzie, zobaczymy. Naismith bramkę strzelił, ale w tamtym meczu za kartki nie grał Pienaar, który piłkarsko jest chyba lepszy. Mirallas ma raczej pewny plac, gdy jest zdrowy, ale teraz do końca zdrowy właśnie nie jest i jest niepewność, co do jego występu. Typowanie dwójki z tej trójki jest więc trochę strzelaniem w ciemno🙂

    PS. Dlaczego zmiana nicka?😀

  4. Właściwie to nie wiem, taki sam mam w Hattricku (menedżer piłkarski)😉 W sumie, tutaj wolę pozostać przy starym😉

  5. Schwarzer; Riether, Hughes, Hangeland, Riise; Duff, Baird, Diarra, Kacaniklic; Ruiz, Berbatov.

    Nawet ładny ten skład.

  6. Ławka: Stockdale, Senderos, Sidwell, Petric, Karagounis, Rodallega, Dejagah

  7. Oho, ktoś perfekcyjnie przewidział skład meczowy, brawa dla tego osobnika😀

  8. Chyba optymalny na ten moment skład i ławka ciekawa jest z kogo wybierać. Też tak myślę, że Jol faktycznie chciał trochę schłodzić głowę Kacy i w sumie słusznie.
    Przed meczem z Evertonem optymistą być po prostu nie można, zwłaszcza po ostatnim sezonie, nawet u siebie średnio nam z nimi idzie. Everton fajnie wszedł w sezon są bardzo groźni.

  9. No :)) Licze na 3 pkt😉 Jednak ustawienie jest 4-4-1-1 , zazwyczaj widziałem 4-2-2 . Myle się? Jeżeli będzie jakiś fajny link piszcie . Pozdro ;)!

  10. Piter, można być optymistą, trzeba myśleć przede wszystkim o sobie i swoim potencjale, a ten mamy. W zeszłym roku zaczęliśmy ligę słabo, wtedy dostaliśmy z Evertonem (choć przecież powinniśmy ten mecz wygrać), w tym sezonie jest zupełnie, zupełnie inaczej.

  11. Śmiga już tutaj: http://atdhenet.tv/53858/watch-fulham-vs-everton

  12. Kierana nie ma nawet na ławce, wreszcie Szreku poszedł po rozum do głowy😛

  13. Witam I prosba o alternatywny link jestem w pracy I moj tablet nie otwiera tego linku

  14. BRYAN!!!!!!!!!!

  15. BRYAAAAAAN!!!!🙂

    Jacku, już szukam😀

  16. Bryan !!! Chyba lubi grać z Evertonem.

  17. Szkoda, że ten gol nie będzie zapisany jemu, tylko Howardowi jako samobójcza:/

  18. Ale pewnie zaliczą tego gola Howardowi😦

    A to jest 500-tny gol Fulham w PL, hahahaha😀

    Jacku, czy działa któryś z tych?

    http://www.thefirstrow.eu/watch/150537/1/watch-fulham-fc-vs-everton-fc.html

    http://www.frombar.tv/v-4/6/126/v-472769.html

    http://www.vipboxsports.eu/football/96543/1/fulham-fc-vs-everton-fc-live-stream-online.html

    http://www.vipboxsports.eu/football/96543/2/fulham-fc-vs-everton-fc-live-stream-online.html

    http://www.coolsport.tv/stream7.html

  19. Dzieki Cookie chyba ze ten cholerny Nexus7 nice lapie streamow

  20. Może coś jednak złapie, atdhe to w sumie jeden z najbardziej znanych serwisów i może blokada jest tylko na kilka takich głównych stron.

    Sascha mógł sobie spróbować strzału po długim rogu.

  21. Zaczynamy obronę Częstochowy, Brede daje się ogrywać jak dziecko. Świetnie.

  22. Nasze WiFi w pracy to tez chyba problem mamy slaby sygnal. No nic bede czytal Wasze komentarze

  23. Na razie poza bramką nie gramy nic. Właśnie pokazały się celne strzały – Fulham 1, Everton 6.

  24. Bryan jaki przechwyt :O

  25. A teraz strzał, jakiego nie powstydziłby się Sergio Ramos😀

  26. Co my z nim mamy. Najpierw strzela bramkę, a potem gra padakę.

  27. Źle to wygląda z gry

  28. Jakie jajca, piłka wychodzi poza boisko, a sędzia to puszcza😀

  29. Rozumiałem takie cofnięcie się w meczu z City, ale proszenie się samemu o bramkę Evertonu jest już dziwne.

  30. robi sie sraczka…

  31. Przetrwaja?

  32. Trzeba dotrwać do przerwy i liczyć, że Jol ich obudzi.

  33. Kryminał to co zrobił podaj Baird.

  34. Na szczęście koniec.

  35. Wynik to jedyny pozytyw tej pierwszej połowy reszta do poprawy.

  36. Jol musi w przerwie nakopać im do tyłków, przecież nie gramy z Manchesterem United czy Arsenalem, my gramy z Evertonem.

  37. Wynik do przerwy to dobry figiel losu.

  38. No i nasz fart się skończył.

  39. W końcu jakaś dobra akcja.

  40. Ashkan za Riise. Napieprzamy :O

  41. Akurat trzeba było zabrać Richardsona na ławkę.

  42. To kto gra na lewej obronie?

  43. Duff

  44. Dobra zmiana Jola, to chyba najlepsze wyjście by grał i Duff i Dejagah. Ale i tak ciągle gramy nędzę.

  45. Karagounis za Bairda to byłaby dobra zmiana

  46. Sidwell, ahahahahahahahahah

  47. Co Jol wymyślił wchodzi Sidwell (dlaczego nie Karagounis?), to Baird na lewą obronę pewnie i Duff na lewe skrzydło.

    Pachnie coraz mocniej gole dla Evertonu, Mirallas i Pienaar robią co chcą.

  48. Patałachy, pierdolone patałachy.

  49. To się musiało tak skończyć…

  50. Pozostawienie niepilnowanego Fellainiego w polu karnym to samobójstwo.

  51. Mladen na boisku za Diarrę, no oby przypomniał sobie mecz z Norwich.

  52. Dramat, o drugiego napastnika prosiło się od poczatku II połowy, a nie w chwili, gdy jest pozamiatane. Stare, cofające się po bramce Fulham.

  53. Prędzej Fellaini walnie nam hat-tricka.

  54. A Fellaini znowu sam

  55. zenada…

  56. Brawo rudy!

  57. AHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHA tyle w temacie

  58. uf Brawo Sid, nawet jak nie idzie też trzeba umieć zdobywać punkty.

  59. No fart na koniec ktoś nad nami czuwał choć trzeba przyznać, że Schwarzer też nas ratował i utrzymał nasze nadzieje na punkt, co by nie mówić Everton na własne życzenie stracił punkty, bo mogli to rozstrzygnąć parę minut wcześniej. Jak pisałem nawet jak się gra słabo trzeba umieć te punkty wyszarpać i to dzisiaj nasi zrobili, brawa dla nich. Widać, że bardzo ale to bardzo nam brakuje środkowego pomocnika od rozegrania, ktoś kto by uporządkował grę, ja jestem za tym by na następny mecz w pierwszej 11 wyszli Diarra z Karagounisem.

  60. Tona fuksa, przynajmniej wreszcie mamy go my, a nie Soton czy Reading. Ale z tego, że zasłużenie przegrywaliśmy i punktów na dobrą sprawę nie powinno być, wniosków pewnie nie wyciągniemy.

    Mówiąc szczerze, Berba nie powinien dograć tego meczu do końca, dużo nieprzyjemnych gestykulacji, prawie zero pożytku. Niestety Jol na pewno nie będzie miał jaj, żeby do niego przemówić. Atmosfera może się szybko popsuć, jeśli w tej kwestii nic się nie zmieni.

    Trzeba jakoś wycierpieć do stycznia, a wtedy niech płacą porządną kasę za kogoś na środek.

  61. Tak patrząc na Sunderland O’Neilla i Fulham Jola to trzeba przyznać, że Jol to świetny wybór, a przecież większość z nas w tym także ja byłem za Irlandczykiem z Północy.

  62. cookie
    No ale z drugiej strony cały zespół grał dzisiaj po prostu słabo, a być w takim meczu napastnikiem gdzie twój zespół co chwila traci piłkę i nic tworzy w ofensywie to nie jest nic przyjemnego. Aczkolwiek Berba za dużo gestykuluje i denerwuje się.

  63. Wyniki bronią Jola, to fakt. Ale na pewno nie tylko ja przezyłem bardzo frustrujące popołudnie zarówno tydzień temu, jak i dzisiaj. Wszystko wciąz nie do końca pracuje, przez co kilka dodatkowych punktów przeszło nam koło nosa.

    Ale na poprawę humoru: Wigan i Villa wygrały i QPR traci do 17. miejsca już 6 punktów😀

    Piter – były jasne punkty, np. tradycyjnie Riether, a Berba zaliczył wg mnie naprawdę bardzo słaby mecz. Bardzo dużo strat, także pod własnym polem karnym, niezbyt wielkie zaangażowanie (w ogóle nie wyskakuje do główek), zmarnowana sytuacja. Broni go wkład w bramkę (wywalczył wolnego) i prawdopodobnie jakiś ślad po tym urazie żebra.

  64. Kiepski mecz w naszym wykonaniu, no ale faktycznie choć ten jeden raz to my wydarliśmy punkty. Dużo mi się dzisiaj nie podobało w grze, ale opiszę to później w jakiejś skróconej relacji. Bowiem akurat spędzam weekend u brata w Łodzi.:)

    I właśnie stąd Cookie mała prośba, byś uzupełnił wynik po prawej. Z góry dzięki i pozdrawiam. Gdyby nie Sid miałbym beznadziejny nastrój, no ale nie jest źle.🙂

  65. Gotowe🙂

    Co do Berby, sprostuję – nie chodzi mi generalnie o posadzenie go na ławce, bo umiejętnościami przerasta pewnie całą resztę składu razem wziętą. Jol po prostu musi coś zrobić, jeśli facet bardzo wymownie pokazuje na boisku, że mu się nie chce.

  66. Hangeland niech wypierdala juz w grudniu, a co do skrzydel to niby taki wybor a co do grania to usiasc i plakac dno! Chyba jednak widac ze pierwsza szostka nie dla nas, jak zwykle srodek tabeli rok po roku az mnie to zaczyna wkurwiac.

  67. Tomi, akurat Hangeland pod koniec trochę wziął na siebie ciężar gry i kilka razy odważnie wchodził do środka pola. Plus dla niego za to.

    Co do skrzydeł, bogactwo faktycznie trochę przerasta Jola. Było to dziwne, że nagle Duffer schodzi z prawej pomocy na lewą obronę po zejściu Riise, a moment później na lewą obronę wchodzi Baird, a Duff przechodzi na lewą pomoc. Jol trochę tego w tym momencie nie ogarnia. Duff i Dejagah jako boczni pomocnicy – tak to wreszcie powinno za tydzień wyglądać. Duff teoretycznie nie powinien już mieć nic wspólnego z lewą pomocą, ale musi tam przejść, żeby w końcu wykorzystać potencjał Ashkana. Kaca to wciąż jednak diament do szlifowania, Frei siedzi w Cardiff, Hugo powinien robić konkurencję w ataku, a Kieran był dzisiaj na właściwym dla siebie miejscu.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: