Napisane przez: cookie | Grudzień 1, 2012

Powrót pewnego tanDEMu. Fulham – Tottenham

https://fulhampolska.files.wordpress.com/2012/05/tottenham120.pngWyjątkowych pojedynków ciąg dalszy. The Cottagers ledwie powrócili z tarczą z derbów dzielnicy na Stamford Bridge, a już dziś, będą u siebie gościć inny zespół, który, przynajmniej w tym sezonie, nieustannie krąży w myślach biało-czarnych fanów. Na Craven Cottage, Fulham zmierzy się z kolejną stołeczną ekipą – Tottenhamem, a to oznacza, że w zachodnim Londynie pojawią się dwie ex-gwiazdy The Whites – Moussa Dembélé i Clint Dempsey. Kibicom „Kogutów”, pokażą się z kolei ich byli ulubieńcy – Martin Jol i Dimitar Berbatow. Czy w kipiącym od elektryzującej otoczki spotkaniu, The Cottagers przełamią fatalną passę sześciu meczów bez zwycięstwa?

Było rzeczą mocno prawdopodobną, że, po zakończeniu sezonu 2011/2012, Moussa Dembélé i Clint Dempsey opuszczą latem Fulham. Obaj mieli wówczas za sobą kapitalny rok (Amerykanin zdobył w lidze aż 17 bramek, a fenomenalny technicznie Belg nie tylko umocnił się na pozycji jednego z najbardziej widowiskowo grających piłkarzy na Wyspach, ale i dał się poznać jako znakomity środkowy pomocnik), obaj nie ukrywali chęci przeskoczenia na wyższy szczebel, a dla klubu był to ostatni moment na zarobienie na swoich gwiazdach sporych pieniędzy. Przewidywania ziściły się w stu procentach, jednak okoliczności odejścia obu piłkarzy (a szczególnie Dempsey’a) do Tottenhamu Hotspur w ostatnich dniach sierpnia pozostawiły u kibiców The Cottagers spory niesmak, sprawiając, że dzisiejszy rodzaj przyjęcia przez trybuny swoich niedawnych herosów jest kwestią otwartą. Dembélé miał obiecać Martinowi Jolowi kilka dni przed swoim odejściem, że zostaje w klubie przynajmniej do zimy, przez co manager Fulham, po niespodziewanym czmychnięciu Belga na White Hart Lane na dwa dni przed końcem okienka, nie miał możliwości znalezienia odpowiedniego następcy na środek pomocy (co biało-czarni kibice z bólem odczuwają niemal co tydzień). Zdecydowanie poważniejszym kandydatem do otrzymania porcji gwizdów od kibiców The Whites jest jednak Dempsey, który opuścił zachodni Londyn w sposób najgorszy z możliwych. Amerykanin, który podczas 5-letniego pobytu na the Cottage wyrobił sobie markę profesjonalisty pełną gębą, miał już tylko, po swoim rekordowym sezonie, po prostu pożegnać się z Fulham w sposób równie profesjonalny, lojalnie czekając na ofertę z wymarzonego klubu. Tymczasem, po pierwszych plotkach w mediach na temat klubów zainteresowanych swoją osobą, Dempsey stracił zdrowy rozsądek i postanowił zbojkotować przygotowania z Fulham do nowego sezonu, licząc na szybką zmianę otoczenia. Plotki okazały się jednak tylko plotkami i Amerykanin musiał czekać na pojawienie się autentycznego chętnego długie tygodnie, podczas których bojkotował również występy w białej koszulce w nowym sezonie ligowym. Do piłkarza, który taką postawą bezpowrotnie stracił szansę na zyskanie w zachodnim Londynie statusu legendy, w końcu, w ostatni dzień okienka, uśmiechnęli się włodarze tego samego Tottenhamu, dokonując tym samym podwójnego DEMontażu Fulham.

https://fulhampolska.files.wordpress.com/2012/12/moussadempsspurs.png

Z zachodu na północ…

A jak belgijsko-amerykański tanDEM radzi sobie z nowym wyzwaniem w karierze? Wydaje się, że los postanowił bardziej sprzyjać temu, który mniej obnosił się z zamiarem odejścia z the Cottage (a który przy okazji jest prawdopodobnie piłkarzem zwyczajnie bardziej uzdolnionym). Moussa Dembélé jest bowiem prawdziwym talizmanem „Kogutów”, który już zastąpił w sercach kibiców tego klubu Lukę Modricia i Rafaela van der Vaarta. Belg trafił w swoim debiucie w nowych barwach (1-1 z Norwich), a z nim w składzie, Tottenham nie przegrał jeszcze ani razu, wykazując formę niemal idealnie zależną od obecności na boisku czarodzieja środka pola (6 zwycięstw i remis z Belgiem w składzie, zwycięstwo i 4 porażki bez Dembélé – absencja z powodu kontuzji). Dempsey natomiast, jak to Dempsey – bramki strzela (jedna dała „Kogutom” zwycięstwo na Old Trafford), ale na boisku wyróżnia się głównie sprytem i pracowitością, nie zaś nieprzeciętnym naturalnym talentem, przez co nie pasuje do koncepcji wielu fanów Tottenhamu marzących o drużynie megagwiazd. Z tak odmiennie przyjmowanymi przez sympatyków byłymi gwiazdami The Cottagers, „Koguty” André Villasa-Boasa notują obecnie zwyżkę formy (mającą duży związek z powrotem do gry Dembélé) i plasują się na 5. miejscu w tabeli.

Ale i The Whites (którzy, po ledwie jednej wygranej w ostatnich 9 meczach, wypadli w końcu poza pierwszą 10-tkę) zagrają jutro pewnym tandemem na sentymentach kibiców rywali, bowiem dwie bodaj największe osobowości obecnego Fulham to postacie, które jeszcze kilka lat temu stanowiły o „Kogutach” i które na White Hart Lane kochano. To rzecz jasna Jol oraz Dimitar Berbatow, którzy współpracowali ze sobą w północnym Londynie przez kilkanaście miesięcy w latach 2006-2007, co wystarczyło, by między Holendrem i Bułgarem nawiązała się silna więż, dzięki której możliwe było ponowne spotkanie obu dżentelmenów na the Cottage. Choć obaj za „życia” w Tottenhamie byli absolutnymi ulubieńcami tamtejszych fanów (Jol odrodził klub i poprowadził go do dwóch 5. miejsc w lidze z rzędu,  Bułgar strzelił dla Spurs 46 bramek), to obecnie, na White Hart Lane są postrzegani zupełnie inaczej. Jol jest do dzisiaj postacią powszechnie przez sympatyków „Kogutów” szanowaną, funkcjonującą w ich mniemaniu jako osoba niesłusznie zwolniona przez władze Spurs. Berbatow nagrabił sobie z kolei u biało-granatowych fanów bezpowrotnie z powodu – zabrzmi znajomo – odmowy gry dla klubu, gdy w sierpniu 2008 roku po piłkarza zgłosił się Manchester United. Do konsekwentnego budowania respektu bądź jego braku u kibiców Spurs „przyczyniają” się także statystyki szkoleniowca i snajpera w meczach przeciwko Tottenhamowi – Holender tego klubu nie drażni i nie wygrał z nim jeszcze jako szkoleniowiec innej drużyny (2 porażki z Fulham w ubiegłym sezonie), natomiast Bułgar regularnie wygrywa swoje małe wojny przeciwko fanom „Kogutów”, w barwach United nie ulegając Spurs ani razu.

W całym tym galimatiasie, a właściwie dzięki niemu, jedno jest pewne – to muszą być lepsze derby niż trzy dni temu.

Przewidywane składy:
Fulham (4-4-2): Schwarzer – Riether, Hughes, Senderos, Riise – Dejagah, Karagounis, Diarra, Richardson – Berbatow, Petrić
Kontuzje: Ruiz, Kačaniklić, Davies
Zawieszony: Hangeland
Tottenham (4-4-2): Lloris – Walker, Dawson, Gallas, Vertonghen – Lennon, Sandro, Dembélé, Bale – Dempsey, Defoe
Kontuzje: Parker, Assou-Ekotto, Kaboul
Zawieszony: Adebayor

bla bla bla

…i z północy na zachód. Który duet lepiej rozpracuje swój były klub?


Responses

  1. Interesujące wypowiedzi Jola i Dempsa:

    Clint: “If you always felt valued and appreciated enough, I don’t think you’d ever leave but it came to a point where I didn’t feel valued and appreciated. Not by the fans but by other situations. That’s just the way things went.
    The situation is difficult because things go on behind the scenes that the fans don’t really know about. The fans were great to me, the chairman was great to me but it got the point where I wanted to keep going and try to further my career.”

    Skoro nie fani, skoro nie Al Fayed, to musiało chodzić o coś w jego relacjach z Jolem. Ale niech nie czaruje z tym, że jeśli jest się odpowiednio docenianym, to nigdy nie ma się chęci odejścia… Chyba, że mówimy o „docenianiu” tłustym kontraktem…

    Jol: „Moussa was a great boy, and occasionally Clint was a good boy too”.

    Duża różnica między opisami dwójki😛

  2. No będę obserwował reakcję trybun na naszych byłych graczy. Spodziewam się, że mimo wszystko będzie pozytywna, przyśpiewka o Dembele, jak myślę, że ma duże szanse się pojawić. Dla Clinta pewnie mieszanka braw i buczenia.

    Co do samego meczu, to już nie będę pisał takich oczywistości, że przydałoby się wreszcie wygrać. Rywal co prawda trudny, ale ja jakoś nie mam szacunku do umiejętności trenerski Boasa i uważam, że można zwyciężyć nad każdym jego zespołem. Ale obiektywnie patrząc, remis jest dość prawdopodobnym wynikiem. Ciekaw jestem jakby Berba celebrował ewentualną bramkę, nie wiedziałem, że także i on w pewnym momencie buntował się przeciwko swojemu pracodawcy. Jakkolwiek to nieco bardziej zrozumiałe w momencie, kiedy po chamsku zwolnili mu Jola.

  3. „There’s only one Moussa Dembele”?🙂 Hm, byłoby to jednak dziwne, gdyby śpiewali piosenki zagrzewające do boju, bądź co bądź, piłkarza rywali🙂

    Ciekawe, czy pojawi się wariacja na temat „That boy Clint Dempsey…”😛

    AVB jak AVB, ale w wielkiej formie są niestety Dembele, Bale i Defoe. Przeczuwam ciężki mecz, ostatnio w ogóle nie idzie nam z nimi (poza tym wspaniałym 4-0 w FA Cup, wychodzi pięć porażek w lidze z rzędu. m.in. megapechowe 1-3 na CC w ubiegłym sezonie).

    Berba to faktycznie zagadka, po nim można się spodziewać wszystkiego.

  4. No podczas meczu to raczej nie, ale podczas treningu coś może się pojawić. No albo jestem nazbyt idealistyczny.🙂 Nie wiem, dla takiego Gery, to ja na pewno bym coś zaintonował.

    A propos starych piłkarzy, pamiętam jak się użalaliśmy nad upadkiem Steeda, a tymczasem proszę bardzo, gra w pierwszym składzie lidera Ligue 1 i zalicza dużo asyst (http://www.transfermarkt.de/de/steed-malbranque/leistungsdaten/spieler_3569.html).😉 To tylko świadczy o tym, że pewni piłkarze muszą poczuć się chciani i dostać czas na powrót do formy. Malbranque uczynił to na starych śmieciach, tymczasem w naszym przypadku udało się wskrzesić Diarrę.

    Skład: Fulham Starting XI v Spurs: Schwarzer; Riether, Hughes, Senderos, Riise; Dejagah, Sidwell, Diarra, Frei; Berbatov, Petric

    Super! No może wolałbym Duffa za Dejagaha, ale nie można narzekać.

  5. A w sumie, zobaczymy. Dobry przykład z Gerą, choć on to w sumie jest dużo większa legendą tego klubu niż Moussa. No i w sumie to my odepchnęliśmy Zoltana, a nie, że odszedł gdzieś za grube miliony z własnej woli, więc powoduje to u kibiców trochę inne odczucia, tak myślę😛

    Wow, Jol zaskoczył z Freiem zamiast Kierana. To mi się podoba. Zastanawiałem się, czy w środku będzie Sid czy Kara, ale w sumie Sidwell zasłużył bardziej.

    A powrót Steeda cieszy mnie niezmiernie. Podobno ma szansę na grę we francuskiej kadrze na swoje stare lata, to by była wiadomość. Jestem ciekaw, czy na oficjalce doczekamy się z nim kiedyś takiego materiału, jaki był ostatnio z Boa Morte. Bo coś wydaje mi się, że Malbranque (oraz Saha) wciąż nie jest do końca z Fulham pogodzony…

  6. Są nasi dwaj dobrzy znajomi.

    Tottenham: Lloris – Naughton, Dawson, Caulker, Vertonghen – Lennon, Sandro, Dembele, Bale – Dempsey & Defoe

    Wietrzę szansę przy takiej ich obronie, Dawson zawsze robi jakieś babole jak gra z nami, no i nie ma na prawej Walkera.

  7. Mi trochę szkoda Bairda, no ale trzeba przyznać, że Steve ostatnio w świetnej formie i już piłka po przejęciu nie odskakuje mu na drugą połowę boiska. Zresztą tam jest na tyle duża rotacja, że chyba wszyscy są zadowoleni. No i jeszcze bardziej cieszy brak Rodallegi na skrzydle. Chyba Martin wreszcie pojął, że to nie ma sensu.

  8. Co reakcji trybun to troche gwizdow spodziewac sie nalezy. Dobrze ze nasi kibice sa raczej spokojni i ze skandowania „we can stab you every day”, „Hitler is coming to get you” and udawania syczenia gazu raczej na CC nie bedzie.

    W domu zaloba🙂 WH 3 Chelsea1

  9. West Ham czekał ponoć na to zwycięstwo 10 lat. Czyli jednak można się doczekać🙂 tylko kiedy Chelsea będzie jeszcze tak słaba…

    A z Freiem to myślę, że Jol chciał grać nim w podstawie już w meczu z Chelsea, ale była duża wątpliwość co do jego kondycji. Wykluczony z gry na długi czas, na wypożyczeniu w Cardiff nie grał prawie nic, w swoim debiucie w tureckiej kadrze też zagrał paręnaście minut. Ale dziś najwyraźniej jest już gotowy.

  10. http://www.blinertv-ppv.cc.cc/p/blinertv.html

    link do meczu

  11. Jest też tutaj: http://atdhenet.tv/56132/watch-fulham-vs-tottenham

    dziwny mecz pora zacząć…

  12. Raczej to oni powinni mieć szanse, Aaron jest jak na razie strasznie niepewny.

  13. Gallas wejdzie za Dawsona. Drewno za drewno😀

  14. 🙂

  15. Spalony, hahahahahahaha

  16. Bale, mistrz świata normalnie😀

  17. Sascha z kontuzją? Tylko nie to, Kelly będzie musiał wejść:/

  18. Na szczęście wszystko w porządku.

  19. A jednak nie do końca, Kelly wchodzi:/ Wyczuwam bramkę Tott’hamu lewą stroną.

  20. Nasi jakie efforty ładują, nie mogę uwierzyć😀

  21. Rzeczywiście, ten mecz jest dziwny. Jedna akcja Tottenhamu równa się naszym czterem. Nie ukrywam jednak, że druga połowa będzie ciekawa.

  22. Wynik na razie ok, ale gra rozczarowująca. Niestety, chyba musimy pogodzić się z tym, że gdy nie ma Ruiza, mamy w środku głównie defensywnie usposobionych ludzi i nie da się taką ekipą robić płynnych ataków. Bardzo brakuje nam rozgrywającego. Z drugiej strony, jesteśmy w tym momencie dużo bardziej szczelym zespolem niż dotychczas, Sidwell czyści wszystko, prawie wszystko blokujemy. Prawie, bo Dempsey niemal nie w swoim stylu zmarnował setkę.

    Myślałem, że kiedy Dawson zszedł, chociaż w szczęściu będziemy górować nad nimi – a chwilę potem z konieczności wszedł Kelly…. dobrze, że chociaż Dejagah jeszcze się trzyma po tym kaskaderskim wyskoku😛

  23. No na razie mieliśmy lepsze okazje, mecz strasznie podobny do tego z Chelsea. My z respektem do rywala, ale wyprowadzamy groźne kontry. Mladen powinien był strzelić, no ale z takiej piłki trudno jest dokładnie mierzyć. Szkoda Sashy, świetnie grał w tym sezonie. No ale Kelly na razie dobrze go zastępuje.

  24. W akcji Riise i Petricia faktycznie niewiele dało się zrobić lepiej, to musiał być gol, a jednak nie był. Ale po zeszłorocznym 1-3 i seryjnym wybijaniu przez Tottenham ze swojej linii bramkowej nic mnie już w pojedynkach z tą ekipą nie zdziwi😛

  25. Wybaczcie mi moją ostatnią nieobecność na blogu kompletnie nie miałem czasu.

    Co do dzisiejszego meczu to na razie jest wyrównany szkoda tego strasznego pudła Petricia, ciężko nawet Llorisa chwalić bo piłka leciała w niego szkoda, też że Riether zszedł kontuzjowany mamy za dużo pecha z tymi kontuzjami. Dempsey jak na siebie gra naprawdę nieźle.
    Trzeba wygrać ten mecz i tyle bo jest do wygrania.

  26. Witaj, Piter🙂

    Ofensywnie zaczęliśmy II połowę i prawidłowo, to faktycznie na pewno jest do wygrania. Ale Sidwell to na razie ma głowę chyba tylko do odbiorów😛

  27. Kurwa mać.

  28. O ludzie, Mark się nie popisał.

  29. Tradycyjnie, my robimy parę okazji i nic się nie dzieje, a oni robią jedną i strzelają bramkę.

  30. Jak z Sunderlandem, sami dajemy im to wygrać…

  31. Cholera, czemu Kerim umie grać tylko przeciwko Chelsea?

  32. O wilku mowa. Duff za Freia.

  33. Racja, powinien być pierwszy do zejścia. I jest, wchodzi Duffers.

    A naderwanie ścięgna udowego to ostatnio plaga, najnowszą ofiarą Bale…

  34. Zaraz wszyscy będą chodzili z opaskami, plastrami bądź ściągaczami na tych ścięgnach😉

  35. Nie klei nam się gra.

  36. Delikatnie powiedziane…

  37. Frajerstwo, autentyczne frajerstwo. Walkę o utrzymanie czas zacząć.

  38. Jak łatwo dajemy sobie strzelać co zrobił teraz Senderos, chyba jest po meczu.

  39. Wyłączam. To jest niewiarygodne, jak obecnie wygląda ta drużyna.

  40. No comments😦

  41. 1 wygrana w ostatnich 10 meczach, zastanawiam się, czy powrót Bryana i Brede na pewno będzie taki zbawienny…

    Inna sprawa, że znów o meczu mocno zadecydował niewyobrażalny przypadek, kiedy Schwarzer puścił ostatnio coś takiego…

  42. Kuźwa, z Tottenhamem to zawsze frajersko przegrywamy. Albo Gomes gra mecz życia, albo wybijają wszystko z linii, czy też wreszcie sami siebie pokonujemy.

    Co nie zmienia faktu, że źle to wygląda. Gramy tylko na Berbatova i tylko liczymy, że coś stworzy. Na skrzydłach dzisiaj fatalnie, Frei nie podołał presji, a Dejagah za ten występ to powinien w młodej Ekstraklasie pograć albo biegać wokół parku…

  43. A bardziej merytorycznie:
    – brakuje nam kogoś kto połączy atak z pomocą, w przeciwnym razie Berba cofa się tam i „tracimy go” —-> Ruiz
    – Dejagah nie jest zły, choć właśnie się nad nim wyżyłem, ale musi nauczyć się grać w Premier League. Pierwsza zasada: nie holuj piłki! —> Ja bym go widział jako super zmiennika, na podmęczonych rywali.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: