Napisane przez: cookie | Grudzień 25, 2012

W święta ze… „Świętymi”. Fulham – Southampton

Nadszedł czas, w którym rozgrywki Premier League przypominają całemu piłkarskiemu światu o swojej wyjątkowości. Podczas, gdy gwiazdy innych czołowych lig europejskich spędzają okres świąteczno-noworoczny w domowym zaciszu, tudzież w krajach tropikalnych, na Wyspach ma miejsce meczowy maraton, który w dużym stopniu determinuje los poszczególnych drużyn w danym sezonie. Pogrążone w kryzysie Fulham, które samo najchętniej udałoby się na długą, zimową przerwę, musi więc znaleźć siłę na kilka błyskawicznie następujących po sobie bardzo istotnych pojedynków, zwłaszcza, że przeciwnikami będą drużyny leżące całkowicie w zasięgu The Whites. W drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia, w ramach tradycyjnej kolejki rozgrywanej w tzw. Boxing Day, londyńczycy podejmą na własnym obiekcie drużynę Southampton.

Niemal regułą staje się powoli to, że The Cottagers rozpoczynają świąteczno-noworoczne szaleństwo w minorowych nastrojach. Dawno odeszły w niepamięć chwile, kiedy, w akompaniamencie grudniowej śnieżycy, biało-czarna część zachodniego Londynu cieszyła się z europejskiego triumfu w Bazylei i awansu do wiosennej fazy Ligi Europy; od tamtego czasu, rok po roku, na Craven Cottage da się w tym czasie usłyszeć jedynie apokaliptyczne proroctwa i zgrzytanie zębów. W pierwszym i jedynym sezonie pod wodzą Marka Hughesa, The Whites szykowali się na świąteczne kopanie z jednym zwycięstwem w poprzednich trzynastu spotkaniach. Rok temu, londyńczycy sprezentowali w tym okresie fanom odpadnięcie z europejskich rozgrywek w niewiarygodnie dramatycznych okolicznościach, jak również ligową porażkę 0-5 z Manchesterem United. Po chwili namysłu, nie powinno więc dziwić, że i tym razem, spotykamy się w tych wyjątkowych dniach raczeni iście koszmarnymi wynikami, jak i dyspozycją piłkarzy Fulham. Jest w tym wszystkim jednak także dużo bardziej pocieszająca wiadomość – to właśnie w ostatnich dniach grudnia i na początku stycznia, w poprzednich latach następował nad Tamizą przełom i odbudowa sezonu spisanego na straty. Sensacyjna wygrana na Britannia Stadium i sensacyjne bramki Chrisa Bairda, świąteczny remis na Stamford Bridge, ponoworoczny triumf nad Arsenalem – za każdym razem, The Whites rekompensowali swoim sympatykom fatalne przedświąteczne samopoczucie wspaniałymi prezentami. Jak będzie tym razem? Los, najwyraźniej zdając sobie sprawę z jeszcze gorszej, niż w ostatnich sezonach, grudniowej dyspozycji i sytuacji personalnej The Cottagers, nie wymyślił już testu w postaci wyjazdu do niebieskich sąsiadów czy klimatycznego Stoke. W tym roku, zadanie jest na pozór dużo prostsze – pokonać na własnym boisku beniaminka z Southampton. Rywale okupują w tym momencie ostatnie bezpieczne, siedemnaste miejsce, które z pewnością, przynajmniej w tym sezonie, całkowicie ich satysfakcjonuje. „Święci” mozolnie zbierają ligowe oczka, na wyjeździe punktując jak dotychczas tylko raz, w… zachodnim Londynie, na boisku QPR. W poczynaniach zespołu z południowego wybrzeża co prawda da się zauważyć pewien progres (aż 10 spośród zdobytych przez klub 15 punktów to dorobek ostatnich sześciu kolejek), to jednak trudno nie odnieść wrażenia, że, o ile Fulham samo nie sprezentuje gościom łatwych trzech oczek (a podarowało już jedno – w zremisowanym 2-2 na St Mary’s meczu w październiku), to o szybkie przegonienie przez wciąż odnajdujących się w Premier League podopiecznych Nigela Adkinsa panicznie obawiać się nie należy.

Dlatego, przede wszystkim, należy martwić się o to, jakie warunki postawią jutro The Cottagers. Na liście nieobecnych z pewnością znajdą się – jak się okazało – kontuzjowani Damien Duff oraz Mladen Petrić, których prawdopodobnie nie zobaczymy już w tym roku w białej koszulce. Absencja dwóch istotnych postaci zespołu może być jednak wynagrodzona pojawieniem się osoby dla losów Fulham absolutnie kluczowej. Bryan Ruiz, po raz pierwszy od długiego czasu, uczestniczył we wspólnym treningu z drużyną i Martin Jol ocenia szansę występu Kostarykanina już w meczu ze „Świętymi” na 50 procent. A może to nie on będzie tak wyczekiwanym wybawicielem The Whites? Równo 60 lat temu, właśnie w Boxing Day, właśnie z drużyną Southampton (!), w koszulce Fulham debiutowała największa legenda w historii klubu – Johnny Haynes. Czy jutro ześle na kogoś z nieba swój tak potrzebny ukochanej drużynie talent do reżyserowania gry?

Przewidywane składy:
Fulham (4-4-2): Schwarzer – Riether, Hughes, Hangeland, Riise – Dejagah, Baird, Sidwell, Frei – Rodallega, Berbatow
Niepewny: Ruiz
Kontuzje: Petrić, Duff, Diarra, Etheridge, Davies
Southampton (4-2-3-1): K. Davis – Clyne, Yoshida, Fonte, Shaw – Schneiderlin, Cork – Puncheon, Ramírez, Rodriguez – Lambert
Kontuzje: Lallana

Nadprzyrodzone siły, niespodziewani bohaterowie, świąteczna magio – przybywajcie z pomocą.

Reklamy

Responses

  1. A propos Madlunga, o którym również jest rzeczywiście mowa, polecam generalnie ten temat, gdzie zbierają chyba wszystkie konkretne historie dotyczące zimowych transferów Fulham: http://www.friendsoffulham.com/forum/index.php?topic=27010.0

    Aktualna piątka mocno dyskutowanych nazwisk: Bolat, Madlung, MacDonald Mariga, Derek Boateng, Darren Bent. Ilu rozgrywających? Policzcie sami 😦

    Tak jak może, może jeszcze rozumiałbym Jola, kiedy chciałby ściągnąć jakąś bramkarską znakomitość, pogonić Marka i Stocky’ego, podjąć ryzyko, wziąć za wyniki całkowitą odpowiedzialność, tak kompletnie nie rozumiem, o co chodzi, jeśli ponoć jesteśmy ugadani z kimś, kto – jak mówi Piter – nie gra od pół roku. Jeśli nie gra przez to, że jest tam za słaby na I-wszy skład, to jak w ogóle możemy kogoś takiego wybierać na nasz nowy numer 1? A jeśli jest kontuzjowany, to po co nam kontuzjowany piłkarz?

    Madlunga to już naprawdę nie chce w ogóle oceniać, po prostu taki sobie, powolny, szarobury obrońca z Bundesligi, który – ponownie, jak mówi Piter – dodatkowo w ogóle już nie gra. Ech, kiedyś Roy umiał zachęcić do załatania dziury w obronie gwiazdę Kopenhagi i reprezentacji Norwegii, dziś szukamy już niesamowicie desperacko w jakichkolwiek ludziach, którzy pamiętają grę przeciwko nam w LE… Mam nadzieję, że to ponury żart i po cichu zaklepują tego Douglasa.

    Nic to, po dwóch strasznych beznadziejach wracamy na CC, może chociaż tutaj nasi się odnajdą… a obecność Bryana to już chyba totalnie odmieniłaby ten zespół.

  2. „Niespodziewani bohaterowie”
    A może Hooiveld znowu wejdzie na boisko i przypomni o swoim istnieniu? 😉 Wierzę w to, że wygramy. Tutaj akurat umiejętności rozgrywające Krzyśka Bairda mogą znaleźć powodzenie. Chociaż boję się, że Lambert może coś namieszać, nasi stoperzy są ostatnio dosyć niepewni. COYW!

    Nasze rzekome cele transferowe wyglądają bardzo blado. Bundesliga jest dobrym miejscem na szukanie zawodników, ale trzymanie się zawodników klubów, z którymi rywalizowaliśmy w LE już tak fajne nie jest. Warto zwrócić uwagę na Freiburg – bardzo młoda kadra (średnia wieku 23 lata), ciekawi gracze – Caligiuri (lewy/prawy skrzydłowy, ofensywny pomocnik), Schmid (lewy/prawy skrzydłowy), Sorg (lewy/prawy obrońca), Kruse (ofensywny pomocnik, podwieszony napastnik). Miejmy nadzieję, że Jol przestanie w kwestiach Bundesligi kursować pomiędzy Hamburgiem a Wolfsburgiem.

  3. Generalnie tzw. cele transferowe to jakiś dramat…
    Tak sobie myślę, że niepojętym dla mnie jest, że pomimo dna jakie gra nasza pomoc młodzi nadal nie mają możliwości pokazania się. Skoro gramy takie dno to wolę już zobaczyć Kasamiego, Freia, Kacakliknica, Trotte, Briggsa, Mesca… W końcu kiedy oni mają się ogrywać, no chyba, że chcemy im udowodnić (im i pozostałym), że młody zawodnik FFC to zakres 28-35 lat…

  4. Uwaga… Nasz zbawca…
    http://www.footypal.com/MyTeam/Fulham.php?team=Fulham&link=footypal/fulham/8357960/Jol-hints-at-interest-in-Hughes&title=Jol%20hints%20at%20interest%20in%20Hughes&utm_source=twitterfeed&utm_medium=twitter

  5. Kurde, chyba nie będzie mi dane obejrzeć meczu, obowiązki rodzinne wzywają… Jak tu nie zdobędziemy kompletu punktów, to doprawdy możemy zacząć myśleć o walce o utrzymanie. Zwłaszcza jak nasze transfery będą wyglądały tak jak się zapowiada. Będę się śmiał, jak pierwszą osobą jaką zakontraktujemy będzie bramkarz. Rzeczywiście nie możemy się bez niego obejść. No chyba, że Bolat ma grać w polu, wszakże strzelił kiedyś jakąś bramkę głową. Maldung również mi się nie widzi, taka gorsza wersja Mertersackera – duży i drewniany. Aczkolwiek na wzbogacenie składu może się nadać. Jedyne co mi się w miarę podoba do Mariga. Ale nie wiem ile w tym prawdy. Ps. Pamiętam jak z Cookiem polecaliśmy tego Snodgrassa, teraz wiodąca postać w Norwich…

  6. Już taki jeden styczeń mieliśmy… Przyszedł Timo Warner, Anti Niemi i jeszcze jakiś bramkarz…

  7. @Piotr – szczera prawda, wszystkich młodych graczy, których wymieniłeś (no może poza Briggsem, który w pierwszym składzie może co najwyżej pograć w FIFIE, obecnie nie zobaczymy też Meski, który jest kontuzjowany, wróci w przyszłym roku) chętnie bym zobaczył w pierwszym składzie. Do tego np. Banya czy Musa na ławce i jest wybornie.

  8. Schwarzer, Riether, Hangeland, Senderos, Riise, Dejagah, Sidwell, Baird, Kacaniklic, Berbatov, Rodallega.

    :O

  9. Ławka: Stockdale, Kelly, Karagounis, Briggs, Hughes, Ruiz, Frei.

  10. Zapomniałem dopisać, bardzo ofensywna ta ławka, trzech obrońców, jakby nie można było zostawić tam Aarona i Briggsa, ten pierwszy może przecież na prawej obronie zagrać.

  11. http://www.anglia.goal.pl/index.php?dzial=aktualnosci&artykul=240670

    Może być, szczególnie że Riise zawodzi, a Briggs…wiadomo 😉

  12. Trzeba to wygrać, poprostu trzeba!

  13. Po 3 punkty niema innej opcji porażka to dramat i oznacza że już na poważnie jesteśmy wplątani w walkę o utrzymanie. Dobrze, że Ruiz zdrowy zawsze może wejść i pomóc, skład jest ok.

  14. TAAAAKKKKK !!!!!!!! BERBATOV!

  15. Gol! Berba!

  16. Brawo Berba.
    Świetne podanie Riethera.
    Tylko transmisja mi się tnie bo nie działa na razie na atdhenet i nie widziałem co Berba miał napisane pod koszulką.

  17. Piter

    mam tak samo, jak ktoś będzie wiedział piszcie:P

  18. „Keep calm and pass me the ball”
    Hahaha, made my day 😀

  19. Uśmiech Berby bezcenny, w końcu gra sprawia mu radość 😉

  20. Ashkan jak szaleje z tymi wślizgami, wchodzi jak nóż w masło :O

  21. Schwarz…co on wybija?

  22. Wracamy do grania bagna. Fcuk.

  23. Wynik fajny, ale gra mówiąc delikatnie nie najlepsza. Najważniejsze jest by wygrać ten mecz, może zwycięstwo podziała dobrze na ten zespół i będzie lepiej. Martwią mnie też takie żałosne błędy jak ten Riise.

  24. Bryan za Kacę. Dziwna decyzja, przecież Alex był chyba naszym najlepszym graczem w pierwszej połowie.

  25. Ma ktoś linka bo mnie nic nie chodzi?

  26. http://www.usagoals.com/en-gb/matchday/match/10/16/501673/watch-fulham-fc-vs-southampton-fc.html

  27. Ashkan…co on strzelił…

  28. Dzięki wielkie

  29. Ewentualnie ten: http://www.usagoals.com/en-gb/matchday/match/10/18/501888/watch-fulham-fc-vs-southampton-fc.html

  30. Frei za Dejagaha, oby przesądził o wygranej.

  31. Wolałbym żeby zszedł Rodallega a nie Dejagah ale jest Kerim zobaczymy co pokaże.

  32. Rodallega powinien już zejść w przerwie 😉

  33. Racja a zdjął Kacę który nie źle sobie radził.

  34. W końcu. Za Hugo Kara, pewnie coby piłkę przytrzymać.

  35. Karny? Świetnie, wygrana poszła się pieprzyć.

  36. Boże…….

  37. Szkoda straconej szansy, Schwarz ładnie wyczuł ale na nic się to zdało.

  38. To wszystko zaczęło się od tego cyrku z wybiciem piłki później rzut rożny i idiotyczna ręka i po wygranej, świetnie.

  39. Brawo zamiast atakować to walczymy by nie stracić gola.

  40. Dobrze byłoby dookoptować kogoś do Ruiza, aby nie obciążać go całą robotą z tworzeniem akcji, ale przecież trzeba kupić: bramkarza, który nie grał pół roku i obrońcę, który jest powolny jak żółw. Powodzenia z takim podejściem, Jol out.

  41. ale szkoda

  42. Riise nie umie zatrzymać rywala bez faulu.

  43. Brak słów;/

  44. Zaczynamy świetnie, kończymy jak zawsze. Tradycyjnie mamy problemy z defensywą, ale lepiej rozwiązać je posiłkując się jakimiś Madlungami czy Bóg wie czym. Matko, każdy z nas poda przynajmniej 10 lepszych ( oczywiście możliwych do kupienia oraz korzystnych wiekowo) piłkarzy.

  45. Jezu dno i żal patrzeć na naszą grę. To kolejna klęska może i przy paru sytuacjach zabrakło cm do gola zwycięskiego ale tak naprawdę byliśmy beznadziejni i od zwycięstwa dzieliło nas bardzo, ale to bardzo dużo, remis jest sprawiedliwy, niestety.
    Nie wiem co dalej ciężko o lepszy mecz na przełamanie niż ten dzisiejszy. Wkurza mnie też wiele nielogicznych decyzji Jola nie tylko dziś ale wogóle od dłuższego czasu popełnia błędy które wszyscy widzą tylko nie on.
    Dobrze, że następny mecz gramy u siebie ze Swansea to kolejna szansa na przełamanie, ale właściwie nasz teren nie jest już taki trudny do zdobycia, tylko 4 zwycięstwa w tym sezonie.

  46. Moim zdaniem najbliższe dwa mecze przegramy i w styczniowe okno wejdziemy w bardzo złej sytuacji…

  47. Tak właśnie doczytałem, że ponoć ten fantastyczny obrońca z Niemiec, o którym gadamy od jakiegoś czasu ma być zastępstwem dla Hangelanda, którego ponoć pożegnamy w styczniu…

  48. Cienko. Jak napisałem, meczu nie widziałem, ale patrzyłem na wasze komentarze i idealnie zobrazowałem sobie boiskowe wydarzenia. To już nie pierwsze spotkanie, kiedy dobrze zaczynamy, a później gramy kaszanę i oddajemy inicjatywę. Już nawet szkoda czasu pisać o naszych bolączkach, bo mamy je w każdej strefie boiska. Ale ta nasza obrona zaczyna mnie coraz bardziej martwić. No i ten Jol, kurde, znowu przekombinował.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: