Napisane przez: cookie | Marzec 16, 2013

Z wizytą u DEMonów. Tottenham – Fulham

Po przymusowym, dwutygodniowym urlopie (spowodowanym przełożeniem meczu z Chelsea ze względu na uczestnictwo The Blues w Pucharze Anglii), piłkarze Fulham powracają na boiska Premier League, by rozegrać ostatnich dziesięć kolejek sezonu. Jutro, na White Hart Lane, podejmą w stołecznych derbach „Koguty”z Tottenhamu, choć po nowym klubie Moussy Dembélé i Clinta Dempsey’a, który znakomicie radzi sobie zarówno w lidze, jak i rozgrywkach Ligi Europy, z pewnością nie należy oczekiwać rywala wagi koguciej.

Zupełnie inaczej wygląda marzec dla bohaterów jutrzejszego spektaklu w północnym Londynie. Po serii ciężkich i kluczowych w kontekście całego sezonu spotkań, po których The Cottagers zapracowali sobie na bezpieczną pozycję w tabeli, każdy biało-czarny fan chciał zapewne odrobiny oddechu – ale nie do tego stopnia. Z powodu wspomnianej zmiany terminu meczu z odwiecznym rywalem ze Stamford Bridge, będące w dobrym rytmie Fulham musiało czekać na kolejny pojedynek całe dwa tygodnie, a do tego jutrzejszy pojedynek ze Spurs będzie… ostatnim dla The Whites w tym miesiącu – kolejną potyczką będzie primaaprilisowe starcie z QPR. W obozie „Kogutów”, wyrabiane są radykalne odmienne normy – podczas samej dwutygodniowej pauzy w wykonaniu The Cottagers, piłkarze André Villasa-Boasa rozegrali… aż trzy pojedynki. Oprócz rozgrywek Premier League, w których Spurs plasują się na świetnej, trzeciej pozycji, przedstawiciele północnej części stolicy zaangażowani są bowiem wciąż w Ligę Europy, w której kilka dni temu wywalczyli awans do ćwierćfinału, eliminując mediolański Inter (choć dopiero po dogrywce). Znakomita dyspozycja na obu frontach powoduje, że o jutrzejszym przeciwniku Fulham nie bez kozery mówi się jako o będącym w aktualnie najlepszej – może z wyłączeniem kroczącego po tytuł Manchesteru United – formie angielskim zespole, zaś rozgrywającego częstokroć fenomenalne zawody Garetha Bale’a nazywa się najlepszym piłkarzem Premier League. Jadąc na White Hart Lane, The Whites będą musieli zmierzyć się nie tylko z takimi, a nie innymi realiami, ale także z własnymi demonami, czy może raczej DEMonami przeszłości, czyli rzecz jasna dwójką występujących w „kogucich” barwach byłych ulubieńców Craven Cottage. Moussa Dembélé i Clint Dempsey – spodziewanie – w nowych barwach nie zawodzą i walnie przyczyniają się do bardzo udanego, jak na razie, sezonu dla Tottenhamu. Belg jest królem środka pola w północnolondyńskiej ekipie, będąc zdecydowanie najważniejszym – obok Bale’a – ogniwem drużyny, zaś Amerykanin, jak to Amerykanin – mniej zauważalny, rzadziej w blasku fleszy, ale swoje bramki dla Spurs dokłada. Przypominająca sielankę atmosfera na White Hart Lane – nawet przy również dobrych nastrojach na the Cottage – nie pozwala mieć złudzeń, kto jest faworytem derbowego pojedynku. Pomocy nie należy także szukać w statystykach – Martin Jol w roli managera Fulham przegrał jak na razie wszystkie pojedynki przeciwko swojemu pierwszemu angielskiemu pracodawcy, a The Cottagers, w erze Premier League, wygrali na boisku Tottenhamu tylko jedną z jedenastu potyczek (bilans 1-3-7), od której w sierpniu minie… 10 lat.

Sensacyjne, wysokie zwycięstwo Fulham na White Hart Lane w sezonie 2003/2004.

Sytuacja kadrowa Fulham nie uległa przez ostatnie dwa tygodnie najmniejszej zmianie – holenderski manager The Whites może zabrać do stołecznej dzielnicy Haringey wszystkich podopiecznych oprócz kontuzjowanego Mahamadou Diarry. W składzie, znajdzie się więc na pewno Dimitar Berbatow, pierwszoplanowa postać „Kogutów” w latach 2006-2008, która jednak, z uwagi na podobny do casusu Dempsey’a bunt i żądanie odejścia z White Hart Lane nie może jutro liczyć na ciepłe przyjęcie kibiców. Notujący świetny okres (3 bramki w ostatnich 4 meczach) Bułgar nie zachwycił na razie w pojedynkach ze swoimi poprzednimi wyspiarskimi ekipami, statystując w bolesnej porażce w pierwszym meczu z „Kogutami” oraz pucharowym laniu od Manchesteru United – czy wykorzysta do poprawy w tej materii ostatnią okazję w tym sezonie?

Przewidywane składy:
Tottenham (4-2-3-1): Lloris – Walker, Dawson, Vertonghen, Assou-Ekotto – Parker, Dembélé – Lennon, Bale, Sigurðsson – Defoe
Niepewny: Dempsey
Kontuzje: Kaboul, Sandro
Fulham (4-4-1-1): Schwarzer – Riether, Hangeland, Senderos, Riise – Dejagah, Sidwell, Karagounis, Duff – Ruiz – Berbatow
Kontuzje: Diarra

Moussa Dembélé i Clint Dempsey boleśnie potraktowali Fulham w pierwszym meczu ze Spurs. Co przyniesie kolejne spotkanie z DEMonami przeszłości?


Responses

  1. Tottenham rzeczywiście namęczył się w tej powtórce, co powinno być dla nas dobrą wiadomością, jednak będąc w takim gazie, w jakim są oni, można grać i co dwa dni i ciągle prezentować się dobrze. Do tego, w rewanżu grali bez kilku ważnych nazwisk z niejakim Bale’em na czele. Będzie bardzo ciężko, aczkolwiek liczę, że pokażemy przynajmniej jakiś kawałek fajnej piłki, bo w ostatnich meczach wyglądało to u nas naprawdę dobrze.

  2. W rewanżu Tottenham była doprawdy słabiutki i zasłużył by odpaść, ale dzisiaj nie ma co liczyć na podobny scenariusz. Remis będzie sukcesem, aczkolwiek warto zauważyć, że już parę niespodzianek w tej kolejce było.🙂

    http://www.viponlinesports.eu/football/141078/1/tottenham-hotspur-vs-fulham-fc-live-stream-online.html – kiepska jakość, ale po angielsku

    http://88.80.5.88/c4b00/20130316/vv51446b6e0d878371805050-543792.html – lepsza, ale rumuński

  3. Na razie bardziej możemy porozmawiać o fryzurach piłkarzy, niż o grze któregoś z zespołów.😉 Tottenham mało nam zagraża, a my z kolei standardowo na wyjeździe angażujemy za mało zawodników w akcje ofensywne i brakuje ostatniego podania. Ponadto, denerwuje mnie nieco, że jak mamy kontrę, to rzadko kiedy przeprowadzamy ją na pełnej szybkości.

  4. Aj, myślałem że zaczynamy o 17-tej, to klasyczna niedzielna godzina rozgrywania spotkań. Rozumiem jednak, że za dużo nie przegapiłem🙂

  5. BERBA!!!

  6. Trójkąt Ashkan-Sascha-Dimi, dlaczego mnie to nie dziwi🙂

  7. O Matko Bosko, prowadzimy :O

  8. Bale, ahahahahaha, nabili go, a ten się piekli😀

  9. Eyong Enoh na boisku, ależ jestem ciekawy, co pokaże.

    Szkoda koszmarnie tej główki Brede, będzie teraz panika przez ostatnie 10 minut.

  10. Schwarz jaki masakrator, niesamowicie pewny.

    Koniec. Zwycięstwo może niezbyt efektowne, ale trzy punkty są😉

  11. 🙂 yes, yes, yes i dzieki za linki do meczu !

  12. Jeeeeessst, wreszcie zwycięstwo nad Koguciorami na WHL, 10 lat czekania!🙂🙂🙂

  13. Myślałem, że nigdy nie doczekam i będę puszczał klip z zapowiedzi do końca świata – zrobiliśmy to, jeden z najlepszych momentów dla fana Fulham stał się faktem!

  14. No brawo, brawo! Wcale nie można powiedzieć, że niezasłużenie. Tylko żal, że im drugiej nie wrzyciliśmy! Yeeeeah! No i super Mark!🙂

  15. Wlasnie skonczylem wysylanie zlosliwych smsow do moich kolegow z pracy-fanow Tottenham🙂

  16. A teraz spuszczamy wpiernicz „kolegom” z Loftusa i robimy kolejny krok do ich relegacji😀

  17. Dawać QPR, dawać Chelsea, ogolimy na wiosnę wszystkich!😀

  18. chyba kupie ten bilet na QPR….ponoc jeszcze sa

  19. cookie

    Jednak umie strzelać Pan z numerem 9 byłym klubom🙂

  20. Prosty rachunek – Dimitar Berbatow czyta Fulham Polska i wezwany do tablicy swoje udowodnił🙂

    Pytałeś przy poprzednich wpisach, czy coś wiadomo odnośnie nowego terminu meczu z Chelsea – wciąz tego terminu nie ma.

    Jacku – dlaczego by nie! Zwłaszcza, że akurat na ten mecz możecie spokojnie iść we dwójkę na jeden sektor i kibicować tej samej drużynie🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: