Napisane przez: Macu | Kwiecień 13, 2013

Villa Park nie padło. Aston Villa 1-1 Fulham.

Fulham nie potrafiło przemóc swojej niemocy na Villa Park i po wyrównanym meczu podzieliło się punktami z broniącą się przed spadkiem drużyną Paula Lamberta. Gospodarze wyszli na prowadzenie po golu Charlesa N’Zogbii, ale dominujący w drugiej połowie the Whites wyrównali po rzucie rożnym, kiedy bramkę samobójczą strzelił Fabian Delph.

stats-away-villa-2013

Zderzenie jednego z najmłodszych kadrowo klubów Premier League z rutyną i doświadczeniem graczy Fulham przyniosło w sobotnie popołudnie na Villa Park widowisko dość przeciętne. To był mecz wyraźnie różniących się połów, gdzie po dominacji piłkarzy Lamberta w pierwszej częśc gry, the Cottagers odpłacili się lepszą grą w jej drugiej odsłonie. Występujący w dość eksperymentalnym składzie piłkarze Jola, z Kieranem Richardsonem w roli lewego obrońcy i Urby Emanuelsonem na lewym skrzydle, od pierwszych minut sprawiali wrażenie lekko zdezorganizowanych. Sytuacji nie poprawiła szybka kontuzja pachwiny Damiena Duffa, który musiał opuścić murawę, ustępując miejsca na boisku Stanisławowi Manolewowi. Z przykrością należy stwierdzić, że Bułgar na grę na skrzydle zwyczajnie się nie nadaje, zatem jego obecność na boisku była raczej osłabieniem ofensywnej siły the Whites. Przy niezbyt aktywnej postawie Emanuelsona i głęboko cofającym się Ruizie, otrzymywaliśmy obrazek dość dobrze nam znany, to jest irytującego się z przodu Berbatova, nie dostającego nic, na co mógłby zadziałać swoją piłkarską magią. Tymczasem przewaga the Villans zmaterializowała się w postaci kilku dogodnych okazji. Jedną z nich miał ostatnio zabójczo skuteczny Benteke, ale postawny Belg źle dostawił stopę, a piłka pofrunęła koło bramki. Dwukrotnie groźnie uderzał również N’Zogbia, ale na posterunku był niezawodny Schwarzer. Wreszcie, tuż przed przerwą błyskotliwa akcją popisał się Emaunuelson, ograł przy linii końcowej defensora Villi i dograł do Berby, ale Bułgar tym razem zawiódł, uderzając koło bramki z dość trudnej piłki. Piłkarze schodzili do szatni przy bezbramkowym remisie, ale to gospodarze byli stroną, która ewidentnie na bramkę zasłużyła. I choć, jak już wspomniałem, to goście zawładnęli drugą połówką, paradoksalnie, to the Villans wyszli w niej na prowadzenie, choć chwilę wcześniej Berbatov otrzymał kapitalne podanie od Ruiza i trafił w zewnętrzną część słupka. Była 54 minuta, kiedy Hangeland za krótko wybijał futbolówkę po dość panicznej akcji defensywnej Fulham, a N’Zogbia zagarnął ją i technicznym strzałem po długim rogu nie dał szans Schwarzerowi. Szczęśliwie, sytuacja ta nie zaburzyła dobrej dyspozycji gości w drugiej połowie, co rychło przyniosło wyrównanie. Jedenaście minut później the Whites mieli korner, Ruiz standardowo szukał kogoś na któtkim słupku, no i udało się. Fabian Delph tak niefortunnie główkował, że pokonał własnego bramkarza i mieliśmy remis. Co ciekawe, nieszczęśnik, który wciąż czeka na swoją premierową bramkę dla ekipy the Villans, swojego czasu był bliski przejścia do Fulham, bowiem piłkarzem tym mocno zainteresowany był Roy Hodgson. Wracając na plac gry, tutaj bliższe zwycięskiej bramki było Fulham. Dwukrotnie w dogodnej sytuacji znalazł się Petrić, który wrócił do składu po mięśniowej kontuzji i pojawił się z ławki rezerwowych. Chorwat był aktywny, zostawił po sobie dobre wrażenie, ale bramki strzelić nie zdołał. Gospodarze też mieli swoje okazje, ale w żadnym wypadku nie były to tak zwane setki. Ostatecznie mecz zakończył się sprawiedliwym, jakkolwiek nieco nudnym remisem, choć fragmenty drugiej połowy mogły się podobać. Fulham doszusowało do bariery 40 punktów,  a oglądając się za plecy ze swojego 10 miejsca, wcale nie może dojrzeć jakiegoś zażartego pościgu, który by się tam odbywał.

villa-away-2013.

Delph pakuje piłkę do własnej siatki, ku uciesze Hangelanda.


Responses

  1. Późna relacja, ale coś udało się napisać. Dodam jeszcze moje dodatkowe obserwacje.

    Na plus:
    + Eyong – dobry mecz w jego wykonaniu, łączy niezłe panowanie nad piłką ze skuteczną grą w obronie. Tylko niech nie strzela z dystansu (jego uderzenie wylądowało na aucie:D)
    + Urby – w pierwszej połowie cienko, mało widoczny, ale z czasem się rozkręcił. Nieprzewidywalny, dobry drybling. Tak jak mówiliśmy, myślę, że pograłby trochę i stałby się wiodącą postacią, jak Ashkan.
    + Marek – znowu parę ładnych interwencji, przy golu bez szans.

    – Manolev – beznadziejna gra pod względem ofensywnym. Dużo zepsutych podań, nawet takich prostych.
    – Ogólny brak pomysłu w pierwszej połówce.
    – Kieran na lewej obronie. Chyba jednak wolę Riise. Ale na ocenę potrzebowałbym większej ilości meczów.

  2. Dzięki za relację, Macu, po raz kolejny dzięki połączeniu Twojego tekstu oraz skrótów mogę mieć o meczu pewne wyobrażenie. Z remisu można się cieszyć, urządza on nas głównie dlatego że podtrzymuje dystans między nami a dołem. Przy porażce, sami mielibyśmy ledwie punkt mniej, za to Villa byłaby już dużo bliżej nas.

    Cieszy dobre słowo o Enohu. On jest do wzięcia, w Ajaksie nie grywał, więc trzeba ogrywać go do końca sezonu i przy dobrej postawie – brać. Frimpong wraca do Arsenalu, Diarra to jedna wielka tajemnica, a jeden Sidders na DM’ie to za mało. Manolev podobno gra w bułgarskiej kadrze właśnie na prawej pomocy i dlatego Jol tak ochoczo ostatnio na niego na tej pozycji stawiał. Skoro prezentuje się tak mizernie, mógłby wracać do PSV, ale też nie zapominajmy że przyda się jakieś zaplecze nie tyle dla Duffersa czy Ashkana, co chociaż dla Saschy, no i wiadomo, że żaden mega klasowy piłkarz nie będzie chciał być rezerwowym prawym obrońcą. Stacha mogłoby to zadowolić. Fajnie, że na te pół godziny wszedł także Mladen, bo byłem niemal pewien, że jego „kontuzje” to byly z tego samego gatunku, co u Zamory i AJ’a. Okazuje się, że jednak nie, a Jol nawet stwierdził że klub chce dać mu nową umowę – http://www1.skysports.com/football/news/11681/8633790/Transfer-news-Martin-Jol-ready-to-offer-Mladen-Petric-new-Fulham-contract . Osobiście cięzko mi wierzyć, że Petrić będzie chciał tu zostać, bo nie grywa prawie nic, ale spróbować mu to zaoferować zawsze można.

    Wielka niewiadoma, jeśli chodzi o bramkarzy – Mark twierdzi, że nie dostał z klubu żadnego sygnału na temat przedłużenia umowy – http://www1.skysports.com/football/news/11681/8641383/Mark-Schwarzer-claims-he-is-not-in-contract-talks-with-Fulham , a jednocześnie, gdzie indziej w Anglii, manager Hull chce transferu definitywnego Stocky’ego – http://www1.skysports.com/football/news/11681/8635758/Hull-City-boss-Steve-Bruce-keen-to-make-David-Stockdale-s-loan-move-permanent . Chłopak robi tam furorę, na cztery kolejki przed koncem mają 2. miejsce i 6 punktów przewagi nad kolejnym zespołem, co oznacza niemal pewny awans do PL.

  3. rzeczywiście patrząc na spokojnie to mimo wszystko gra nie była najgorsza (w drugiej połowie zwłaszcza). ale przecież av to nie jakiś potentat…

    enoh – mnie tam nie przekonał…ale może był przedewszystkim ustawiony pod obronę…

    urby – też słabo, jakoś nie było tych ataków lewą flanką…

    manolev – a tu bym gościa bronił. miał w meczu nie zagrać i pojawił się tylko „dzięki” kontuzji duff. takich „nagłych” meczy nie gra się dobrze. i pocieszająca jest ta kadra bułgarii…liczę, że się otworzy:)

    schwarzer – jego gra to rewelacja i brak podpisania kontraktu to straszna porażka zarządu. choć może mamy już „zaklepanych” bramkarzy na następny sezon (pamiętacie sporo się o tym mówiło o bramkarzach w zimowym okienku). choć z markiem może też być jak z friedel’em z toth – puki będzie grał będzie oki, ale jak menago wprowadzi rotację to tacy starsi gracze szybko tracą formę i wtedy ciężko ją odzyskać…

    ruiz – no ciągle mnie on nie przekonuje (i te pieniądze za niego!). wprawdzie miał to pociągnięcie z piłką i wyłożenie w uliczkę do berby (był wtedy minimalny spalony niezauważony), ale to mało…jakoś jest taki „delikatny” za bardzo i lubi wozić piłkę…

    berba – stały dobry poziom, choć z av nie było „błysku”…

    karagounis – walczak jakich mało, choć nogi lubią mu się zaplątać i ten wiek…

    riether – dobry poziom, choć tym razem zabrakło wejść, a jak były to dośrodkowania niecelne…

    senderos – jakoś taki niepewny jest i kiepsko się ustawia…pamiętacie w pierwszej połowie jak trzymał się tak 2m od słupka (grają jakaś strefą? ale to nie był rożny) zamiast wyjść i pokryć tego gracza av (wtedy był taki momnetalny strzał z woleja i znakomita na refleks i szczęśliwa interwencja mark).

    hangeland – gra swoje…dobrze, że go zatrzymano

    richardson – nie jest to obrońca, ale jol chyba poprostu szuka na niego pomysłu…chyba jedynie jako zmiennik (choć w tej roli widziałbym młodych).

    dawno nie pisałem, więc wybaczcie:) miło będzie jak ktoś się nie zgodzi z tymi wynurzeniami:)

  4. to „puki” porażka…był taki piłkarz z finlandii?

  5. Tak, jest – Teemu Pukki😉

  6. Pamiętam go z Schalke, jeżeli chodzi o moją osobę jak oglądam Bundeslige zrobił na mnie dobre wrażenie🙂 I 23 lata, więc ..;))

  7. Zgadzam się z Toba Macu co do graczy Emanuelson i Enoh pierwszy widać że umie zagrać kombinacyjnie jest też szybki drugi też nie gra piłek tylko do tyłu stara się rozgrywać mam nadzieję że w jakiś sposób pozostaną na następny sezon.Manolev to jakieś nieporozumienie w pomocy możemy tylko żałować że tak wyszło z Ashkanem myślę że na jutrzejszy mecz z Chelsea powedruje na skrzydło Richardson zamiast bułgara chodź osobiście podoba mi się bardziej na lewej obronie niż Riise według mnie anglik jest szybszy i lepiej wychodzą mu wrzutki i dosrodkowania,może jutro zagra Frei z tego co wychodzi to trzymają w klubie tego chłopaka przez cały rok tylko na mecze z Chelsea.

  8. Dziś ciężki mecz, jeżeli na SB potrafiliśmy zremisować, dziś nie możemy przegrać na CC. Liczę na skromne 1-0. Derby do derby, tabela dziś się nie liczy. ;P

  9. Dla nas juz nie ale po wczorajszym remisie Arsenalu dla Chelsea ten mecz jest b.wazny (Champions League w przyszlym sezonie) tak ze na cud raczej nie ma co liczyc chociaz kto wie co sie dzis moze zdarzyc… typuje 2:1 dla Chelsea takim wynikiem zakonczyl sie moj wczorajszy mecz na FIFA 13😦

  10. Dla nas mecze z Chelsea jednak zawsze również są ważne, niezaleznie, czy w danym momencie o coś gramy. Pokazywali w ostatnich latach, że łatwo im się nie poddają, choć oczywiście mogło bywać lepiej. Wierzmy!

    Raggen – generalnie zgoda, co do Manoleva, że nie powinno się wieszać na nim psów za to nieoczekiwane wejscie, jednak wcześniej grał także od pierwszej minuty z Newcastle i Norwich i – póki co – nic wielkiego.

    Liczę też, że zatrzymamy Marka, bo do mundialu 2014, do którego chce grać, to jest na pewno bezpieczna opcja, jeśli chodzi o jakość.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: