Napisane przez: cookie | Kwiecień 20, 2013

Kolejna sąsiedzka wizyta. Fulham – Arsenal

Dopiero co, Craven Cottage opuścili sąsiedzi z pobliskiego Stamford Bridge, a już trzeba szykować cukier dla kolejnych mieszkających nieopodal przybyszów. W drugim meczu z rzędu, w którym Fulham podejmie na własnej murawie stołeczny klub walczący o udział w Lidze Mistrzów, The Whites zmierzą się z Arsenalem. Będą to zarazem ostatnie z udziałem The Cottagers derby Londynu w tym sezonie. Czy po sromotnej, ale nieco zafałszowującej przebieg meczu porażce z Chelsea, podopiecznym Martina Jola będzie sprzyjać tym razem nieco większe szczęście?

Chcąc nie chcąc, The Whites odgrywają pod koniec sezonu pewną rolę w dzieleniu między sobą ligowych łupów przez stołecznych potentatów, a ci, chcąc nie chcąc, muszą interesować się losami mniej zamożnych sąsiadów z SW6 i trzymać za nich w odpowiednim momencie kciuki. Ledwo co, „Kanonierzy” Arsène’a Wengera zdzierali gardło za The Cottagers, by ci uporali się ze swoimi odwiecznymi niebieskimi rywalami, a dziś mamy sytuację odwrotną – to Arsenal musi stawić się na the Cottage i walczyć o swoje, a popularni The Blues będą życzyli swoim najbliższym klubowym sąsiadom wszystkiego, co najlepsze. W tym wszystkim, jest również miejsce dla innych przedstawicieli Londynu w Premier League – drużyny Tottenhamu, która także walczy o wejście do najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywek. Na chwilę obecną, to ostatni oraz najbliższy rywal Fulham zajmują miejsca premiowane awansem do Ligi Mistrzów, a „Koguty” okupują najgorsze dla ligowych gigantów piąte miejsce. Wszystko może jednak błyskawicznie obrócić się o 180 stopni i każdy z trzech największych londyńskich klubów musi mieć się na perfekcyjnej baczności. Realizują to doskonale dzisiejsi przeciwnicy Fulham – The Gunners doskonale zdają sobie sprawę ze stąpania po cienkim lodzie i w końcówce sezonu imponują formą, będąc najlepiej dysponowanym zespołem w całej stawce w ostatnich pięciu kolejkach (13 punktów). Mimo tego, Arsenal wciąż nie może sobie pozwolić niemal na najmniejszy błąd („Kanonierzy” zajmują 4. miejsce, mając dwa punkty więcej od Tottenhamu, ale też jeden mecz rozegrany więcej) i The Cottagers muszą liczyć się z równie ciężkim zadaniem, co przed kilkoma dniami. Dodatkową motywacją dla podopiecznych Wengera będzie też na pewno chęć przełamania całkiem kiepskiej passy na urodziwym obiekcie nad Tamizą i w spotkaniach z Fulham w ogóle – „Kanonierzy” nie wygrali żadnego z ostatnich czterech spotkań przeciwko The Whites, a ostatnie zwycięstwo na Craven Cottage odnieśli w zamierzchłym 2009-tym roku. Po tym, jak The Cottagers w swoich pierwszych pięciu sezonach w Premier League przegrywali z Arsenalem niemal za każdym razem, od czasu przełomowego zwycięstwa 2-1 w 2006 roku, Fulham idzie już w pojedynkach z północnolondyńskim gigantem naprawdę przyzwoicie (13 meczów, bilans 3-4-6).

Od tego spotkania zaczęła się zupełnie inna tendencja w pojedynkach Fulham z Arsenalem. 2-1 dla The Whites w sezonie 2006/2007.

Wydawać by się mogło, że od czasu meczu z Chelsea niewiele może się zmienić w sytuacji kadrowej The Whites, a jednak – Martin Jol przywrócił w ostatnich dniach z wypożyczenia Alexa Kačaniklicia i Szwed, który strzelił jedną z bramek w jesiennym meczu obu drużyn na Emirates (3-3), będzie brany przy ustalaniu składu. Do zespołu Fulham wraca także Steve Sidwell, który odbył karę trzymeczowego zawieszenia. Niepewny jest z kolei występ niezmordowanego Saschy Riethera, a z powodu ustaleń między klubami, na pewno nie zagra wypożyczony z Arsenalu na the Cottage Emmanuel Frimpong.

Przewidywane składy:
Fulham (4-4-1-1): Schwarzer – Riether, Hangeland, Senderos, Riise – Emanuelson, Sidwell, Karagounis, Kačaniklić – Ruiz – Berbatow
Niepewny: Riether
Kontuzje: Duff, Dejagah, Diarra
Inne absencje: Frimpong
Arsenal (4-2-3-1): Szczęsny – Sagna, Mertesacker, Koscielny, Monreal – Arteta, Ramsey – Gervinho, Rosický, Cazorla – Giroud
Niepewny: Rosický
Kontuzje: Fabiański, Diaby

Fulham miało wiele powodów do radości w pamiętnym, listopadowym pojedynku na Emirates. Ile będzie ich dzisiaj?


Responses

  1. Cris, nie wiem, czy trzeba tutaj pisać o przeprosinach za Chelsea – mi gra naszych w tym meczu naprawdę całkiem się podobała, przywykłem też, że piłka to sport przypadkowy i że raz ta przypadkowość jest miła, raz dokładnie przeciwnie. Dlatego tez w zapowiedzi wolałem napisać o tym, by sprzyjało nam dziś po prostu większe szczęście.

    Jeśli nie zagra Sascha, a jest w związku z tym mała obawa, to leżymy na prawej flance totalnie. Dobrych lewonożnych od groma, prawonożnych jak na lekarstwo🙂

  2. Schwarzer – Manolev, Hangeland, Senderos, Richardson – Emanuelson, Sidwell, Enoh, Kacaniklic – Ruiz – Berba

    Ojojoj. Totalny eksperyment z bokami, bez kreatywności w środku…

  3. Ale dowalił, Martin na prezydenta. Z dwoma DM-ami w środku, powodzenia życzę.

    Cóż, COYW!, ale takie mocno pesymistyczne.

  4. Ale Stachu to rozegrał z Urbym😮

    Jak mogliśmy tego nie wykorzystać😦

  5. cookie

    czy grali dobrze czy nie to jednak 0-3, więc kibice mają prawo być oburzeni. Ale teraz skupmy się na Arsenalu. Liczę na punkty, nie 1, a 3 ; )

  6. Ładnie zaczeliśmy, ale to Arsenal narzucił swój styl..

  7. Co to ma być, kurde no !!

  8. Sid, no niezłe jajca.

  9. Co ten koleś robi, słońce mu nieźle przegrzało w banie. 13 minuta a my w 10-tke. Robi się nieciekawie.

  10. Czyli 80 minut Częstochowy.

    Czemu Ivanovic nie wyleciał za taką akcję 3 dni temu? Nikt z Arsenalu zapewne też nie zobaczyłby czerwonej za coś takiego…

  11. Dokładnie, Ivanovic też powinien wylecieć, kurde jest 0-0, musimy walczyć. Tym bardziej że Arsenal na wyjeździe nie gra jakoś znakomicie.

  12. Szkoda mi Sidwella, bo sędziowie zaczynają reagowac jak psy Pawłowa, jak widzą dwie nogi aktywne przy wślizgu. Sidwell praktycznie nie dotknął Artety drugą nogą, momentalnie ją schował. A takie samo wejście jedną nogą nie byłoby ukarane czerwem. Chłop wraca po 3-meczowym banie, jest na boisku 10 minut, pierwsze wejście i ten go wyrzuca. Beznadzieja.

  13. Ajajaj, brawo Berba.

  14. Berba ! Kurde, a mogło się skończyć na bramce, a nie warzywniaku panie Nahorny z kolegą ;x

  15. Witam wszystkich…nieciekawie to wyglada😦

  16. Ale z tego komentatora kretyn, Berbatov się poślizgnął, bułgar też człowiek.

  17. ufff…..szczescie

  18. W 10-ciu gramy całkiem… nieźle? Zamiast udawać z dwoma DM’ami na środku, że będziemy z nimi rywalizować piłkarsko, cofneliśmy się, dajemy im grać i wykorzystujemy wszystkie błędy szybki kontrami.

  19. Wykrakałem.

  20. Te drewno Mertesacker strzela nam bramkę. Koniec świata.

  21. Berbatov jedna sytuacja, ładne podanie, ale te spacerowanie strasznie denerwuje ;/ Troche mógłby włożyć serca w ten mecz, Ruiz widmo, z przodu troche kiepsko to wygląda. Na + dla mnie Urby Kaca i Richardson. Szkoda bramki odrazu przypomina mi się Terry.;/

  22. Niestety, prawie kopia tamtej bramki, czas też się zgadza, niedługo zacznę się panicznie bać każdego takiego wolnego.

    Gdyby nie bramka, którą będzie teraz strasznie ciężko odrobić, nie byłoby tak źle, patrząc, że grają w przewadze…

    Wigan dostaje na Upton Park, tak więc przynajmniej kreska spadkowa na tym samym poziomie. Tak na wszelki wypadek…

  23. Który to już raz na tym stadionie manager gości nie zdąża przed pierwszym gwizdkiem drugiej połowy i musi gonić przez murawę jak sprinter😀

  24. hahhaa, no to jest dobre ;d A kibice mieli fajną frajde ;d haha

  25. Fergie też już tak nie raz i nie dwa popędzał🙂

  26. Arteta podramatyzował przy czerwie Sida, to teraz dostał żółtko za nic🙂

  27. hahaha Fergie to już wogóle się nie dziwie, dobrze że się gumą nie zakrztusił ;d haha. Taki „czarny humor” a tu dalej 0-1 ;( Chociaz punkt..

  28. Tak z innej beczki, dobrą robote odwala Di Canio w Sunderlandzie.

  29. To prawda, sensacyjne 0-3 w Newcastle przypadkiem chyba nie było, widząc charyzmę Di Canio można zakładać, że jest świetnym motywatorem.

    Powinnismy grać va banque i wpuszczać kolejnych ofensywnych piłkarzy. Wóz albo przewóz.

  30. Kurde, szkoda spalonego, ale świetnie Manolev.

  31. Stachu, prawie! Niestety spalony😦

    Jeszcze jedna szansa!

  32. Mladen, potem Kerim. Jedziemy.

  33. Petrić na 5 minut, Kerim na 3 – dziwię się, że Jol robi takie rzeczy na poważnie, przez taki czas często można w ogóle nie dotknąć piłki.

  34. TROLOLOLOLO, nie wiem, co się dzieje, Żiru czerwona :O

  35. hahaha „Żiru” dobrze im tak, tylko szkoda że tak późno..

  36. Przynajmniej Andrzej Marriner jest konsekwentny.

  37. even Steven – po 10ciu🙂

  38. Na miejscu Wengera nieźle bym się wkurzył na Żiru, stracił swojego najlepszego napastnika na 3 mecze, a walczą o LM.

    Gramy do końca!

  39. Ruiz w takim momencie nie potrafi piłki wrzucić. Idź pan w c**j.

  40. Fatalnie zagraliśmy tę końcówkę.

  41. Dupa. Dwa mecze na Craven, bilans 0-4, nie ogarniam:/

  42. Szkoda ;( Teraz czeka nas trudny mecz z Evertonem.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: