Napisane przez: cookie | Kwiecień 27, 2013

Czy warto się łudzić? Everton – Fulham

Po dwóch ostatnich derbach Londynu w tym sezonie, w których The Cottagers ponieśli niestety dwie porażki, londyńczycy będą próbowali odkuć się dziś w spotkaniu, które… zapowiada się na jeszcze cięższe. Fulham podejmie na Goodison Park drużynę Evertonu, która nie tylko – podobnie jak dwójka poprzednich rywali The Whites – walczy o udział w Lidze Mistrzów, ale do tego wygrała z The Cottagers WSZYSTKIE dotychczasowe pojedynki na swoim stadionie w Premier League. Fulham przełamało już za kadencji Martina Jola klątwę Anfield, zwyciężyło również po raz pierwszy od niepamiętnych czasów na White Hart Lane, ale czy warto łudzić się, że w końcu uzyskają także godny odnotowania wynik na obiekcie popularnych The Toffees?

Jeśli są na tym świecie eksperci piłkarscy, którzy twierdzą, że wiara w klątwę stadionów czy klątwę samych rywalizacji z poszczególnymi zespołami to wiara w pogańskie zabobony i można im po prostu zapobiec jednym, dobrym, przełomowym spotkaniem, trzeba by im pokazać specyfikę pojedynków Fulham z Evertonem, a zwłaszcza tych rozgrywanych na Goodison Park. Mimo, że w historii brytyjskiego futbolu znajdzie się kilka bardziej utytułowanych drużyn od The Toffees, z którymi The Whites radzili sobie na przestrzeni dekad dużo lepiej, to z samym z Evertonem idzie londyńczykom co najmniej jak po grudzie. The Cottagers nie zwyciężyli na obiekcie dumy niebieskiej części Liverpoolu nigdy w swojej historii, ostatni raz przywożąc stamtąd punkty… prawie 55 lat temu. 19 porażek Fulham z rzędu na Goodison Park to pewnego rodzaju futbolowy fenomen, zważywszy na to, że w ostatnich sezonach, oba zespoły bardzo zbliżyły się do siebie w ligowej tabeli i nie ma zdroworozsądkowych podstaw, by, przed każdym wyjazdem do liverpoolskiej dzielnicy Walton, zakładać, że londyńczycy wrócą z niej na tarczy. Tak jednak niestety dzieje się co roku, a The Whites nie potrafią już także „równowazyć” goodisońskich klęsk znakomitymi występami przeciwko Evertonowi na Craven Cottage (7 zwycięstw z rzędu w pierwszych siedmiu sezonach w Premier League), w związku czym z The Toffees nie wygrali już ogółem od blisko czterech lat, a o klątwie Evertonu można już powoli mówić w skali ogólnej, a nie tylko w kontekście wyjazdów na Goodison. Mając to wszystko na uwadze, o jakiekolwiek argumenty, by widzieć dziś szansę Fulham na punkty ciężko i problem wspomnianej na początku walki Evertonu o Ligę Mistrzów jest w tym momencie kwestią poboczną – The Toffees, po ubiegłotygodniowej porażce z sensacyjnym Sunderlandem Paolo Di Canio, mają już tak naprawdę tylko szczątkowe nadzieje nie tylko na awans do najbardziej prestiżowych rozgrywek pucharowych na kontynencie, ale i do europejskich pucharów w ogóle (podopieczni Davida Moyesa zajmują 6. miejsce ze stratą 5-ciu punktów do miejsca piątego, ostatniego dającego przepustkę do występów w Europie). The Cottagers – po prostu miło nas zaskoczcie!

Składy:
Everton (4-4-2): Howard – Coleman, Jagielka, Distin, Baines – Mirallas, Osman, Fellaini, Pienaar – Jelavic, Anichebe
Fulham (4-4-1-1): Schwarzer – Manolew, Senderos, Hangeland, Richardson – Emanuelson, Karagounis, Enoh, Kačaniklić – Ruiz – Berbatow

Rok w rok, sromotna porażka na Goodison jest stałym punktem sezonu u The Whites. Czy dziś, coś z tą katastrofalną serią się zmieni?


Responses

  1. Schwarzer; Manolev, Senderos, Hangeland, Richardson; Emanuelson, Karagounis, Enoh, Kacaniklic; Ruiz; Berbatov

    Stach, tylko nie to…
    I jeszcze Kieran do tego. Poza tym standardowo.

  2. http://88.80.11.29/62499/watch-everton-vs-fulham

  3. http://tykestv.eu/streams/tykes/tykes-2/ – tu ładnie śmiga jakby co.

  4. Pienaar i 1-0. Tradycyjnie zbierzemy wpierdolez.

  5. chyba jednak nie ma sie co ludzic…:(

  6. Normalnie zaczynam mieć nadzieję😀

  7. Żal na to patrzeć. Zero stylu, Everton nas klepie jak chce. Chyba po przerwie tak słabi być nie możemy, ale większych szans na remis nie widzę.

  8. Co się stało Bułgarowi ??

  9. Chyba znowu dwugłowy.

    [edit] Wg. komentatora łydka.

  10. Masakra!! Dzięki.

    Niestety nie moge oglądać meczu, jak to wygląda? Mysle ze jak wywieziemy punkt z Liverpoolu to będzie dobrze.

  11. Mam nadzieje na 3 pkt z Reading…bo inaczej zazadam zwrotu za kase ktora wylozylem za bilety🙂

  12. @Cris – jest źle. Cytując klasyka – „wierzyć można i nic nie kosztuje”.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: