Napisane przez: cookie | Maj 10, 2013

Weekend z matematyką. Fulham – Liverpool

Nie tak wyobrażaliśmy sobie rozwój sytuacji, gdy Fulham wygrywało na własnym boisku z QPR 1-ego kwietnia, a po dobiciu dzięki temu do liczby 39 punktów odtrąbialiśmy praktyczne pewne utrzymanie w Premier League. W sześciu następnych pojedynkach, The Cottagers zdobyli zaledwie punkt, tydzień temu przegrywając u siebie nawet z już zdegradowanym Reading i na dwie kolejki przed końcem rozgrywek, londyńczycy wciąż nie są w lidze matematycznie bezpieczni. Tragiczna forma prezentowana przez The Whites w ostatnich tygodniach spowodowała, że na niedzielny, ostatni domowy mecz tego sezonu – przeciwko Liverpoolowi – podopieczni Martina Jola muszą rozpakować wakacyjne walizki, wyciągnąć kalkulatory i z nimi w dłoniach powalczyć z The Reds o punkty, równocześnie rachując, czy ich starania, połączone z sytuacją na innych boiskach, dadzą Fulham w końcu stuprocentowo pewny byt w przyszłej edycji angielskiej ekstraklasy. Czy The Whites godnie pożegnają się z Craven Cottage?

W środku tygodnia, działy się na Wyspach Brytyjskich wydarzenia wiekopomne – swoje odejście na managerską emeryturę, po ponad 26-ciu latach pracy w Manchesterze United, ogłosił Sir Alex Ferguson, a na zadawane od dawien dawna pytanie, kto zastąpi legendarnego Szkota na stanowisku szkoleniowca „Czerwonych Diabłów”, padła w końcu odpowiedź – szczęśliwcem okazał się być prowadzący dotychczas Everton inny Szkot, David Moyes (co przyczyniło się jednocześnie do nastania przełomowych czasów także na Goodison Park, na którym Moyes pracował przez 11 lat). W tle dobiegających z mediów rewolucyjnych informacji, którymi ekscytował się i oddychał cały piłkarski świat, rozgrywany był mecz, który przyciągał nie mniejszą uwagę, przynajmniej u osób związanych z Fulham. W jednym z zaległych spotkań ligowych, Swansea niespodziewanie ograła na wyjeździe rycerzy wiosny z Wigan, dzięki czemu biało-czarna część zachodniego Londynu odetchnęła z wielką ulgą. W przypadku wygranej The Latics, zespół Roberto Martineza – zajmujący ostatnie spadkowe, 18. miejsce – zwiększyłby liczbę punktów do 38-miu, zmniejszając przewagę The Cottagers nad strefą spadkową do zaledwie dwóch oczek. Tak jednak na szczęście się nie stało – The Whites, na dwie kolejki przed końcem sezonu, mają od 18-ego Wigan całe 5 punktów więcej i przed niedzielnym meczem nie musimy dramatycznie bić na alarm, a możemy jedynie martwić się, czy Fulham w końcu zapewni sobie matematyczne utrzymanie w Premier League. Pojedynek w takich okolicznościach i na takim etapie rozgrywek właśnie z Liverpoolem może powodować u fanów The Cottagers z odrobinę większym stażem uczucie pewnego déjà vu. Mogą oni pamiętać, że w końcówce burzliwego sezonu 2006/2007, gdy Chrisa Colemana zastępował w trakcie rozgrywek mający okazać się totalnym managerskim niewypałem Lawrie Sanchez, The Whites, po fatalnej dyspozycji na wiosnę (10 meczów bez wygranej) i pojawieniu się obaw o ligowy byt, w przedostatniej kolejce sezonu podejmowali na the Cottage… właśnie Liverpool. Londyńczycy uzyskali wówczas przełomowe zwycięstwie 1:0 (dzięki bramce autorstwa dokonującego wtedy swojego pierwszego ważnego wyczynu na Wyspach Clinta Dempsey’a) oraz matematyczne bezpieczeństwo w Premier League, w końcu unieważniając narastające od wielu tygodni niepewności. Jak będzie tym razem? Motywacją do osiągnięcia jutro przyzwoitego rezultatu powinna być nie tylko konieczność ostatecznego „zaklepania” miejsca w angielskiej ekstraklasie, ale także – po prostu – rehabilitacja za fatalną dyspozycję prezentowaną na finiszu rozgrywek. Po kompromitującej porażce ze zdegradowanym Reading, przegrana w spotkaniu z The Reds oznaczałaby pięć ligowych klęsk londyńczyków z rzędu, co w historii Premier League nie zdarzyło się im… nigdy.

Déjà vu? Fulham uzyskuje pewne utrzymanie w lidze dzięki zwycięstwu nad Liverpoolem na the Cottage w przedostatniej kolejce sezonu 2006/2007.

Nawiązanie do spotkania z sezonu 2006/2007 jest jeszcze jedno – Liverpool przyjechał wtedy na the Cottage z mocno osłabionym składem, czego ówczesny manager The Reds, Rafael Benítez, dokonał celowo przed zbliżającym się finałem Ligi Mistrzów (manewrem tym rozzłościł prowadzącego Sheffield United – rywala Fulham w walce o utrzymanie – Neila Warnocka, a Hiszpan po serii epitetów otrzymanej od kontrowersyjnego Anglika chciał nawet się z nim procesować). W niedzielę, także możemy być pewni ujrzenia nietypowej 11-tki piłkarzy w czerwonych trykotach – Brendan Rodgers nie walczy co prawda tym razem z The Reds w finale LM (północnoirlandzki szkoleniowiec najprawdopodobniej ukończy debiutancki rok na Anfield na zaledwie 7-mej pozycji, poza europejskimi pucharami, choć końcówkę rozgrywek notuje dobrą), ale na skutek kontuzji bądź zawieszeń nie może już skorzystać w tym sezonie z trzech klubowych filarów – Stevena Gerrarda, Luisa SuárezaDaniela Aggera. W zespole The Cottagers, do sprawności powrócił pauzujący w meczu z Reading Mladen Petrić.

Przewidywane składy:
Fulham (4-4-1-1): Schwarzer – Riether, Hangeland, Senderos, Richardson – Duff, Karagounis, Enoh, Emanuelson – Ruiz – Berbatow
Kontuzje: Davies, Dejagah, Diarra
Zawieszony: Sidwell
Liverpool (4-2-1-3): Reina – Johnson, Škrtel, Carragher, Enrique – Henderson, Lucas – Coutinho – Downing, Sturridge, Borini
Kontuzje: Gerrard, Agger, Allen, Kelly, Sterling, Flanagan
Zawieszony: Suárez

Na załamanie, po koszmarnej wpadce z Reading miejsca już nie ma – z Craven Cottage trzeba pożegnać się pojutrze z honorem.


Responses

  1. Wigan szczęśliwie przegrało ze Swansea, presji praktycznie nie będzie, Liverpool z osłabieniami i nie gra już o nic, ostatni mecz w tym sezonie na CC – może, może coś z tego będzie. Inaczej zapiszą się złotymi zgłoskami jako pierwszy zespół Fulham w PL, który przegrał pięć meczów z rzędu.

    Raggen – zgadzam się, co do tego, że nie widać jasnego kierunku w ruchach wykonywanych przez Jola. Pytanie, na ile znamy rzeczywistość i na ile wiemy, jakie ten facet ma pole manewru i czy przypadkiem nie musi ukręcać bicza z piasku. Skoro nie widzimy kasy z „Demów”, to zapewne nie widział jej także Jol, a biorąc to pod uwagę, ściągnięcie za czapkę gruszek Berby, Riethera, Ashkana, Karagounisa, Enoha, Urby’ego, Mladena, Hugo jest wynikiem niezłym i świadczy, że Jol umie radzić sobie z niewielkim budżetem. Kto wie, czy doświadczenie i ogranie tych piłkarzy nie dało nam właśnie tych kilku absolutnie kluczowych punktów, których nie mielibyśmy, gdybyśmy postawili na młodzież oraz piłkarzy z Championship wpisanym w DNA. Bądź co bądź, trzeba to już odstawiać na bok, sezon trzeba uznać za kiepski, a co najwyżej przeciętny i tak musi myśleć również Jol. Wierzę, że ma w głowie plan, w którym wspomoże go Fayed i latem zrobi porządek, a MAF nie będzie już chował mu kasy za sprzedanych piłkarzy i przeznaczał ich na remont trybuny. Jeśli kasy latem nie będzie, wtedy i tak musimy szykować się na kolejny ciężki sezon, niezależnie czy Jol będzie tuszował to kolejnymi przebrzmiałymi, ale znanymi internacjonalami, czy też przyjdzie w jego miejsce ktoś a’la Sanchez i wykupi połowę Championship. Piłka leży teraz wg mnie naprawdę na samej górze, w klubowym zarządzie.

    Cris – specjalistą od klubowej akademii nie jestem, Raggen mocno przesadził z tym określeniem, natomiast sam widziałeś w tym sezonie, ilu naszych młodych przebiło się do I składu – Kacaniklic, Briggs, okazyjnie Frei. Jest szansa, że będzie ich coraz więcej – ogrywamy wielu piłkarzy na szczeblu Championship, League One etc., a klubowa akademia jest teraz de facto najlepszą w całej Anglii. Są młodzicy podchwycani z najlepszych angielskich i europejskich klubów, obraliśmy wyraźny priorytet na to, a przedstawiciele klubu dali jasny sygnał, że w przeciągu 2-3 lat wychowankowie mają stanowić o sile Fulham. Tak więc – jest dużo pozytywnych sygnałów, perełki niby są, natomiast nigdy nie wiadomo, czy to będzie miało jakiekolwiek przełożenie na drużynę seniorów…

    Kriss – jak dla mnie z Markiem powinni przedłużyć kontrakt, na razie cicho o tym, niewykluczone, że mimo dobrej formy podziękują mu z racji wieku.

  2. A jednak weekendu z matematyką nie będzie – Chelsea wyrządziła nam przysługę, wygrała na wyjeździe z Villą i teraz każdy rezultat w meczu ostatniej kolejki Wigan-Villa sprawia, że któraś z tych drużyn skończy sezon niżej od Fulham. Bezpieczni🙂

  3. cookie masz rację, że najbliższy czas okienka transferowego i lato będą ważne i wiele powiedzą.
    dobra przesadziłem i uwziąłem się na jola, ale chciałbym widzieć fulham jako mały (to będzie zawsze;)), ale z sensem kierowany klub (tu już wchodzi w grę właściciel, zarząd, treneiro, akademia, szczęście itp), który raz na kilka sezonów wyskakuje ponad przeciętną.
    i być może to akademia będzie znakiem rozpoznawczym fulham, choć wiem że w premiership to ryzykowne posunięcie, bo tu rządzą pieniądze i transfery…
    i rzeczywiście najwięcej jest w rękach zarządu…

  4. Ja oczywiście również przy wielu kwestiach czepiam się Jola, ale w sprawach kadrowych raczej zrobił, co mógł i tu zawsze będzie uzależniony od klubowej „góry”. Gorzej z wiecznym (do niedawna) mieszaniem w 11-tce i nierzadko dziwnymi taktykami. Fundamenty pod przyszłe sezony nie za bardzo są zbudowane i latem trzeba będzie włożyć bardzo dużo pracy.

    Cieszę się z dzisiejszego/wczorajszego triumfu Wigan. Pieniądze nie grają, klub dał wzorowy przykład, jak należy walczyć w finale, skoro z takimi trudami wywalczyło się awans do niego. Fajna historia z Watsonem, który dopiero co wrócił po kilkumiesięcznej pauzie spowodowanej złamaniem nogi. Aż dziw, że przegrali ten kluczowy mecz ze Swansea, która nie grała o nic. W każdym razie, momentalnie, ponownie przypomniał się finał LE z naszym udziałem, w którym baliśmy się zagrać tak odważnie…

    Z kolei ten cały McManaman już niedługo będzie znany z zupełnie innych wyczynów, niż połamania Haidary z Newcastle. Właściwie już jest, znakomity występ.

  5. Bez Senderosa i Urby’ego, za to z Aaronem i Kacą.

    Fulham: Schwarzer – Riether, Hughes, Hangeland, Richardson – Duff, Enoh, Karagounis, Kačaniklić – Ruiz – Berbatov.

    Ławka: Etheridge, Riise, Rodallega, Petric, Emanuelson, Frimpong, Senderos.


    Liverpool: Reina – Johnson, Coates, Carragher, Wisdom – Lucas, Henderson, Shelvey – Downing, Sturridge, Coutinho

    Ławka: B. Jones, Enrique, Assaidi, Borini, Suso, Coady, L. Jones

  6. Licze na zdobycz punktową. I niema że boli. !

  7. http://www.footballstreamshd.blogspot.co.uk/p/fulham-vs-liverpool-live-stream-free.html

    Niestety zdążyłem tylko zapowiedź przeczytać. Później nadrobię zaległości.

    COYW, nie chce się denerwować podczas ostatniej kolejki, choć to raczej mało realne.

  8. Emanuelson już szykuje się do wejścia?😀

  9. No tak, Kieran znów połamany po 15 minutach. Przecież to już jest jakiś materiał na tragikomedię.

  10. Berba!!🙂

  11. Tośmy się nacieszyli z prowadzenia. Fatalnie przeprowadziliśmy swoją akcję, potem zaspał Aaron…

    Race?😀

  12. Kurde, długo się nie cieszyliśmy. Dobrze że Bułgar się odblokował, lepiej pózno niż wcale.

  13. ajjjjj Berba!

  14. Z innych aren: Briggsy zagra z Watfordem na Wembley, po tym jak pokonali w półfinale playoffów Leicester, w okolicznościach niemal identycznych co w meczu Brentford – Doncaster z „bohaterskim” Trottą. 2-1 dla Watfordu, zapowiada się na dogrywkę, Leicester dostaje karnego w 95 minucie, gol daje im awans, Almunia broni, leci kontra, Watford strzela i grają w finale.

  15. Kolejny dobry mecz Kacy przeciwko LFC, lubi się znęcać dryblingami nad byłymi kolegami.

  16. HAHAHAHAHALSEY, SĘDZIO PRZECIEŻ TAM BYŁA RĘKA

  17. Brawo nasi, jak zawsze musieli wszystko spieprzyć.

  18. Jak długo Halsey-kibic QPR będzie jeszcze nas dymał swoimi decyzjami? Skandal.

  19. Znowu w dupie. Na szczęście jest Schwarzer.

  20. Tak słabego i niedającego nadziei na przyszłośc Fulham nie widziałem pod koniec sezonu chyba od czasów, kiedy prowadził nas Sanchez. Tutaj trzeba rewolucji praktycznie we wszystkich formacjach.

  21. http://www.express.co.uk/sport/football/398932/Martin-Jol-in-line-for-Everton-job

    Wiem że to luźne przymiarki ale ja już dawno pisałem „Martin Jol musi odejść” Ciekawa sprawa że Everton w ogóle bierze pod uwagę „Shreka” który w tym sezonie idzie jak burza

  22. Parodysta Reina co wybronił :O

  23. Everton chce Jola? OMG, przecież tu się kłania Hecking, który z Nurnberg wywalczył bardzo wysokie 14 miejsce w rundzie jesiennej Bundesligi i w nagrodę dostał posadę w Wolfsburgu :O

  24. No ale wiadomo, jak to wygląda z zewnątrz, dla osób które nie wnikają. Jol, topowy manager, topowe CV, przyprowadza topowego napastnika, więc jeśli coś idzie nie tak, to jest to na pewno wina biednego, niezdolnego mu dogodzić klubu, a Jol wciąż na pewno poradzi sobie świetnie w takim miejscu jak Everton. Mimo, że prawda wygląda nieco inaczej…

  25. Akurat dzisiaj ten Reina musi dobrze bronić:/

  26. Pierdoleni, jebani, szmaciarze. Inaczej się tego opisać nie da.

  27. Do Swansea powinniśmy pojechać z flachą (albo kawiorem i wiagrą, jak to kiedyś Fayed lubił nagradzać) dla każdego ich piłkarza, za to że chciało im się grać i wygrać w Wigan. Inaczej już szykowalibyśmy się do życia w Championship. Dramat dla oka całe to wszystko.

  28. Pierwsze pięć porażek z rzędu w PL stało się faktem. Na horyzoncie szósta, lecimy z 12-tego miejsca na 15-te, niech ten sezon już się kończy…

  29. Jednym słowem masakra. Sędzia troszke pomógł..no ale co zrobić. Przegrywamy piąty mecz z rzędu, tracimy wiele bramek. Myśle że spadek nie wchodzi w gre, ale wszystko jest możliwe. Jezeli w następnym sezonie nie będzie wzmocnień wcale się nie zdziwie i będziemy grać jeden poziom niżej..smutne i co gorsza może okazać się prawdziwe.

  30. Spadek jest na szczęście niemożliwy, Wigan gra w ostatniej kolejce z Villą i moglibyśmy spać tylko w sytuacji, gdybyśmy przegrali w Swansea jakieś 10-0 (a może jednak nie powinniśmy tego wykluczać?).

    http://www.dailymail.co.uk/sport/football/article-2314578/Why-mid-table-sides-play-Premier-League-prize-money-2013.html – podział kasy w zależności od miejsca, na którym zakończy się sezon. Wystawieniem białej flagi po meczu z QPR zabieramy też sobie jakieś 5-6 baniek (róznica między 9-10 a 16-17 miejscem), za które można by pozyskać kogoś ciekawego…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: