Napisane przez: cookie | Sierpień 24, 2013

Kanonada na własne życzenie. Fulham – Arsenal 1:3

Dużo więcej strzałów, dużo lepsza gra i… dużo gorszy wynik, niż w spotkaniu z Sunderlandem. Los nie był tym razem łaskawy dla Fulham, które przegrało na własnym obiekcie 1:3 z faworyzowanym Arsenalem. Ciężko mówić dziś jednak o jakimkolwiek pechu, ponieważ The Cottagers zwyczajnie odstawali w kwestii wykończenia akcji od rywala, w barwach którego bezlitosnymi egzekutorami byli Olivier Giroud i Lukas Podolski. Jedynego gola dla The Whites zdobył debiutujący w białej koszulce Darren Bent, który wraz ze Scottem Parkerem udanie wprowadził się do drużyny, ale znaków zapytania, jeśli chodzi o optymalny kształt zespołu, jest wciąż wiele.

Box-Arsenal-dom-13-14

Drużyna klasy „Kanonierów” dwóch meczów z rzędu na starcie ligi przegrywać nie ma w zwyczaju, zwłaszcza, jeśli w międzyczasie podbudowuje się jeszcze demolowaniem przeciwnika w Lidze Mistrzów, ale nastroje na Craven Cottage, po zwycięstwie Fulham i porażce Arsenalu w poprzedniej kolejce, były optymistyczne. Choć zaliczającemu swoisty ligowy debiut w roli widza Shahidowi Khanowi, jak i pozostałym 25 tysiącom widzów wybitnie nie sprzyjała dziś ulewna aura, to wiary w to, że jest to odpowiedni moment na spotkanie z The Gunners, nie brakowało. Martin Jol składem nie zaskoczył – do pierwszej jedenastki względem ubiegłego tygodnia wskoczyli z racji kontuzji kolegów Stockdale i Riise, jak również ograny na Wyspach i przygotowany kondycyjnie nowy nabytek Parker. Z racji dobrego wyniku na Stadium of Light, utrzymany był także koncept ataku z Kasamim i Berbatowem.

Szybko stało się jednak jasne, że mecz do łatwych należeć nie będzie, ponieważ drużyna Arsene’a Wengera od samego początku zdominowała spotkanie. Najpierw Stockdale znakomicie obronił strzał z woleja Walcotta, a parę minut później Riise z linii bramkowej wybił uderzenie głową Giroud. Francuz, mający niezły strzelecki patent na Fulham (dwa gole w 3-3 na Emirates w zeszłym sezonie), cieszył się jednak z bramki niedługo później. W 14. minucie spotkania snajper szczęśliwie „przechwycił” zupełnie niecelne uderzenie Ramsey’a z dystansu, nieoczekiwanie wychodząc na sytuację 1 na 1 z bramkarzem The Cottagers i pewnie umieścił piłkę w siatce. Wcześnie stracony gol na szczęście nie podłamał gospodarzy i The Whites w końcu ruszyli do szarży. Następne 20-25 minut w wykonaniu Fulham mogło podobać się kibicom, zespół Martina Jola bowiem był stroną zdecydowanie przeważającą. W atakach brylował zwłaszcza Taarabt (atak Kasami-Berbatow praktycznie nie istniał), wywalczając rzuty wolne z groźnych odległości oraz oddając wiele strzałów – po jednym z nich, Szczęsny wypuścił piłkę przed siebie, ale dobitka Duffa trafiła prosto w polskiego bramkarza. Brakowało skutecznego wykończenia i to ostatecznie się zemściło. Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy pojedynku „Kanonierzy” przeprowadzili kontrę, po której strzał, już w obrębie pola karnego, oddał Walcott. Stockdale zrobił, co mógł, wybijając uderzenie przed siebie, ale piłka spadła prosto pod nogi Podolskiego, który z około 15 metrów strzelił potężnie tuż pod poprzeczkę. Kibice „Kanonierów” poczuli zapewne w tym momencie ogromną ulgę, choć tak naprawdę, ofensywnie grający The Cottagers rzadko wypracowywali sobie klarowne sytuacje strzeleckie.

Holenderski szkoleniowiec The Whites nieoczekiwanie nie dokonał żadnych zmian w przerwie (racjonalnym wyjściem wydawało się ożywienie formacji ofensywnych), ale swoje musiał w szatni powiedzieć, ponieważ gospodarze wyszli na drugą połowę mocno zdeterminowani. Swoich szans wciąż szukał Taarabt, zmuszając Szczęsnego do kolejnych interwencji, a coraz bardziej niepodważalnym królem środka boiska stawał się Parker, inicjując wiele akcji świetnymi podaniami i wykazując się charakterystyczną dla siebie ofiarnością. Wkrótce Jol postawił w końcu na inny wariant taktyczny, wpuszczając na murawę debiutanta Benta oraz Kacaniklicia, a zdejmując z niej m.in. Taarabta (ku zrozumiałemu zdziwieniu trybun, Marokańczyk był bowiem  wyróżniającą się postacią Fulham). Niestety zanim zmiennicy zdążyli dobrze wejść w mecz, było już praktycznie po nim. Na dwadzieścia minut przed końcem pojedynku goście w końcu doczekali się kontry i niebawem znaleźli się w polu karnym The Cottagers. Cazorla po chwili dryblingu wystawił piłkę wbiegającemu Podolskiemu, a polski reprezentant Niemiec ponownie – jak w pierwszej połowie – oddał fantastyczny strzał nie do obrony. Pomimo różnicy klas w wykończeniu akcji, aż tak druzgocący wynik sprawiedliwym nie był i niedługo potem, doczekaliśmy się przynajmniej bramki pocieszenia dla ambitnie walczących The Whites. Świetnym przyjęciem podania od Riethera i dobrym strzałem popisał się Berbatow, a po obronie Szczęsnego, do piłki najszybciej dopadł Bent. Anglik podtrzymał znakomitą statystykę strzelania w debiutach w nowych klubach (podobnej sztuki dokonał w Charltonie, Sunderlandzie i Aston Villi), choć biało-czarni kibice liczyli dziś z pewnością również na innego rodzaju pozytywy. The Whites gola kontaktowego zdobyć już nie zdołali i po raz pierwszy w tym sezonie zeszli z boiska pokonani. Tragedii przy porażce z zespołem tej klasy nie ma i Wenger prawdopodobnie raz jeszcze pokaże w tym sezonie, że plotki o jego wypaleniu są przedwczesne, ale wciąż widać sporo niewiadomych w kwestii tego, jak ułożyć naprawdę dobrą personalnie drużynę Fulham, by ta funkcjonowała jak najlepiej.

Zobacz statystyki meczu
Zobacz fotogalerię z meczu

bla bla bla

Polak potrafi – precyzyjny „finishing” Lukasa Podolskiego zrobił dziś „różnicę” między zespołami.


Responses

  1. Korektor: Poza paroma nadprogramowymi przecinkami, dwukrotnie błędnie otwierającym zdanie podrzędne słowem „bowiem”, zastąpienia „11-tki” słowem „jedenastka” oraz jednej błędnej (choć przyznam uczciwie coraz częściej niestety czytanej i słyszanej) formy czasownika w czasie przyszłym tekst super. Dzięki, Cookie

  2. Jest dla mnie nie zrozumiałe dlaczego w środku nie zagrał Boateng z Parkerem tylko wpierdolili do składu Sidwella,Riise to chyba myślami już jest w niemczech mam nadzieję że na następny mecz wróci już Dejagah i Amorebieta chciałbym zobaczyć co tak naprawdę potrafi,Jol lepiej niech glowkuje i tak ustala skład żeby od początku grali Bent Boateng i Parker mam nadzieję że trafi do nas jeszcze Enoh na środek pola i może lewy obrońca bo jak patrzę na obecnych to najlepiej jak by ich wszystkich wyjebal jak nie kontuzje to chyba im się nie chce grać Briggs wiecznie młody i uczący się chyba już czas wziąść się w garść i grać na poziomie a jak nie to wypad ligę nizej.Dla takich piłkarzy jak Sidwell Duff i Riise to jak najdalej nawet od ławki rezerwowej dno i jeszcze raz dno.

  3. Maciek – dzięki za korekty🙂 Chyba mam ten nawyk z przecinkami.

    Tomi – widziałeś Boatenga w meczu z Sunderlandem? Na razie bardzo niepewnie wszedł w ligę angielską, mógł spokojnie w tamtym meczu wylecieć z boiska. Owszem, Sidwell też czasem łapie czerwone, ale mimo wszystko to on był lepszym środkowym pomocnikiem w meczu z Sunderlandem i to on zasłużył wczoraj na grę. Oczywiście talentem na łopatki kładzie go Karagounis, ale on ma siły tylko na 20-30 minut. Albo kogoś wynajdziemy jeszcze na środek, albo tak to będzie wyglądać w tym sezonie – Parker (klasa, klasa, klasa w 2. połowie) + Sidwell/Boateng zmieniany przez Karagounisa w ~70. minucie. Chyba, że zejdziemy z wariantu 4-4-2, bo przez niego grzać ławę musi wielu dobrych ofensywnych piłkarzy.

    • Spoko. Poprawiam, co widzę i umiem. Tekst świetny i tak. Pozdrawiam

  4. wlasnie a co sie stalo z Amorebieta ? Na pocieszenie nasi mlodzi z U18 wygrali z Arsenalem 4:2🙂

    a i ponoc Senderos jest na wylocie

  5. Z tym „Polak potrafi” w podpisie zdjęcia to trochę przegięcie.Facet ma niemieckie obywatelstwo, gra w reprezentacji Niemiec to jaki z niego Polak?

  6. Slayer – taki, że Podolski sam czuje się przynajmniej w połowie, jak nie w całości Polakiem, tutaj się urodził, dorastał, zna doskonale język. A przede wszystkim to tylko luźny podpis😉

  7. https://www.dropbox.com/sh/z287ucuq4i8tu7v/TbfdSQVKix

    Roma, Swindon i Shahtar


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: