Napisane przez: Maciek | Kwiecień 18, 2014

„Oszukać Zły Los 3/4”: Spurs – Fulham

Po dwóch kolejnych trzypunktowych meczach plan Felixa M. jest aktualny. Dla przypomnienia, plan na przeżycie zakładał 4 zwycięstwa w siedmiu ostatnich kolejkach. Cottagersi maja dwa punkty straty do strefy bezpieczeństwa. Nie ma co rozpamiętywać niespodziewanej victorii Cardiff ani niedawnego prawie że zwycięskiego remisu Sunderlandu w Manchesterze. A już zwycięstwo Crystal Palace na Goodison Park tylko upewnia nas, że nie ma co liczyć hipotetycznych punktów, trzeba grać swoje.
Póki co plan w połowie wykonany.
Czy Wielka Sobota będzie jeszcze większa?

Szkoda, że bohater dwóch poprzednich zwycięstw, Lewis Holtby, nie może – z przyczyn regulaminowych – grać przeciw swojemu wciąż formalnie klubowi. Magath zapewne jednak wyciągnął z Holtby’ego to, co mógł, by ustawić drużynę odpowiednio pod styl gry Kogutów. Idę o zakład, że podobnie zachował się Tim Sherwood, korzystając z wiedzy ex-Fulhamowca Mousa Dembele.

Trzeci w tym sezonie manager Białych już odniósł małe statystyczne zwycięstwo: zdobył 10 punktów w ośmiu meczach, podczas gdy jego holenderscy poprzednicy zdołali solidarnie, po równo, uciułać 10 oczek w 13 rundach. Jak to jednak bywa ze statystykami, mają one też i ciemne strony: Fulham dzierży swoisty rekord jako drużyna, której mecze, od 46 kolejek, nie zakończyły się bezbramkowym remisem; z kolei w londyńskich derby FFC zdobyli w tym sezonie najmniej punktów, raptem 6 (z czego połowę na Selhurst Park w październiku 2013).

W szeregach na White Hart Lane jest trochę zamieszania: Mousa Dembele jest gotów do gry po niedawnym urazie biodra i pewnie rwie się do gry przeciw byłej drużynie. Jego kolega z pomocy Etienne Capoue ma wciąż problemy z kostką, napastnik Roberto Soldado narzeka na ścięgna w kolanie podobnie jak obrońca Michael Dawson. Z tej formacji jeszcze Jan Vertonghen i Kyle Walker nie mogą zagrać z powodu kontuzji. Na szczęście dla Fulham, zapychający (ostatnio dość obiecująco) dziurę po Bale’u Erik Lamela nie wystąpi jutro. Argentyńczyk nadal cierpi z powodu kontuzji pleców i uda.
Poza wymienionym wcześniej wypożyczonym z Tottenhamu Holtbym, nie zagra z powodu ciągłej kontuzji kolana nasz grecki skarb, Kostek.

Tottenham (gotowi do gry): Friedel, Gomes, Lloris, Chiriches, Kaboul, Naughton, Rose, Chadli, Dembele, Eriksen, Lennon, Paulinho, Sandro, Sigurdsson, Townsend, Adebayor.

Fulham (gotowi do gry): Etheridge, Stekelenburg, Stockdale, Amorebieta, Briggs, Burn, Hangeland, Heitinga, Riether, Riise, Boateng, Dejagah, Diarra, Kacaniklic, Kasami, Kvist, Parker, Richardson, Sidwell, Tunnicliffe, Zverotic, Bent, Mitroglou, Roberts, Rodallega, Tankovic, Woodrow.

Advertisements

Responses

  1. Świetna zapowiedź 🙂

    O trzecie zwycięstwo z rzędu. ! COYW !

    Wesołych !!!

  2. Dzięki Cris.
    Indeed COYW! Jakże mogłem byłem tego nie dodać, lol

  3. Heh. Szkoda że nie może zagrać Lewis 😦 Trzeba uważać na Adebayora. Ostatnio strzela jak na zawołanie. Wierze w naszych, i cały czas mam w głowie jak wygraliśmy po bramce Berbatova 🙂 Jutro cieszyłbym się z wygranej, nawet po bramce samobójczej. Potrzebujemy tych punktów i je zdobędziemy. Wkońcu gdzie gramy ? U siebie !!! Londyn ! 🙂

  4. Mnie przypomniał się jeden z fajniejszych wieczorów jakie spędziłem na Craven Cottage: styczeń 2011, mający wielkie aspiracje Tottenham dostaje w FA Cup 4-0 w d…Fakt, mogłem być trochę rozczarowany bo mecz tak na dobrą sprawę trwał tylko 45 minut, ale wynik piękny. Cóż, teraz wystarczy 1-0 ale ciężko będzie.Spurs walczą o puchary, czują na plecach oddech rywali więc pewnie będą gryźli trawę ,a ostatnie dwa zwycięstwa Fulham spowodują ,że na pewno nas nie zlekceważą. Może coś uda się uszczknąć , chociaż remis niewiele nam by dał a o wygraną będzie ciężko.

  5. Relacja na canal + sport

  6. Po kanarkach koguty… oj warto by wyskubac im choc jedno pioro tylko czy damy rade. Pracujac bede trzymal kciuki
    Cmon Fulham

    Wesolych Swiat kochani

  7. Kto może, niech ogląda i wpisuje tu, co się dzieje, bo ja rodzinnie dziś w Opolu spędzam czas sobotni i oglądać nie dam rady.
    Obyśmy wszyscy świętowali trzy punkty, z nimi każde życzenia będą bardziej radosne. Mokrego i spokojnego

  8. Niestety i szczescie 1-1. Glupia bramka, totalnie zaspala obrona. Radosc Kogutow trwala dwie minuty. Sidwell wyrownal po prezencie od obroncow.

  9. i znowu zaspali, 2-1 😦

  10. Znowu staly fragment gry po faulu Heitingi i znowu obrona spala. 3-1. Plan Felixa sie chwieje

  11. Karny, Sidwell i nic

    • Pewno nerwy ale szkoda…no coz szansa na przetrwanie coraz mniejsza. Teraz i ja przestaje wierzyc ze damy rade. Bardzo duzo zalezy od jutrzejszego meczu Liverpool -Norwich w przypadku zwyciestwa kanarkow nasze teoretyczne szanse spadna do prawie zera

  12. Szkoda meczu :(((

  13. Świetny tekst, Maćku 😉 Lubię Twój styl, fajnie wprowadza on w atmosferę meczu 😉

    Niestety wydaje mi się, że nie mogliśmy wczoraj liczyć na więcej niż na gola. Najważniejsze w naszym przypadku są zwycięstwa na własnym stadionie z Hull i Crystal Palace. Kompletnym kuriozum jest to, że jeden z najgorszych piłkarzy naszej drużyny jest najlepszym strzelcem. Chociaż, może gdyby trafił karnego i porwałoby to do boju drużynę, to może bym się do niego przekonał 🙂

    Cóż, walczymy dalej. COYW!

    • Dziękuję za miłe słowa, Bartek. Wbrew temu, co pisałem, udało mi się popatrzeć na sporą część spotkania, na pół gwizdka socjalizując się z gośćmi lol. Jednak w ten piątek wyjeżdżam (Rzym i Londyn, służbowo) i praktycznie do 4 maja jestem poza zasięgiem możliwości pisania czy oglądania. Może ktoś coś skrobnie.
      Może ktoś też wytłumaczy mi, co wczoraj odwalił Schwarzer na Stamford Bridge, że mamy Sunderland na ogonie!?
      Pozdrówka

      • Może ja coś napiszę. Mam przed sobą dwa luźne tygodnie, od 5 maja zaczynam praktyki 😉

        Co do Sunderlandu, to wydaje mi się, że ich akcje zostały trochę podbite przez sędziego, który niesłusznie podyktował karnego dla „Czarnych Kotów” 😉

  14. Fakt, obejrzałem dokładniej powtórkę meczu Chelsea-Sunderland i zastanawiam się, czy kiedyś jakiś sędzia tak przysłużyl się Fulham: ręką w polu karnym, za którą większość arbitrów gwiżdże karnego, popychanie w polu karnym zignorowane, karny dla Kotów z kapelusza a pierwsza bramka też bardzo dyskusyjna z powodu biernego spalonego; facet stojący 6 m od bramkarza, nawet jeśli nie bierze udziału w dobitce, absorbuje jego uwagę, poza tym nie takie „on side’y” były przez bocznych flagowych wymachane.
    No nic, musimy za tydzień zapomnieć o zmyciu 6-bramkowej plamy z grudnia 2013 i przede wszystkim uciulać 3 punkty u siebie.
    Nadziei płomyk malutki…

  15. my takiego szczescia Macku nie mamy 😦 Feliks dalej uwaza ze unikniemy relegacji, opinie kibicow sa bardzo podzielone. Oby dzis City nie odwalilo kaszany jak w sobote Chelsea

  16. Mysle że Cardiff i Norwich powinno polecieć a co do trzeciego zespołu to wyniki Sunderlandu popierdolilo trochę nam sytuację cztery oczka z takimi zespołami jak Chelsea i Man City to bardzo dużo może jeszcze w grę o utrzymanie wejdzie West B. Prędzej pisałem że 6-7 punktów powinno dać nam byt ale teraz po wynikach zespołu zamykajacego tabele musimy grać chyba o pełne 9 punktów ciężko bedzie,ale huj wierzyć trzeba do konca.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: