Napisane przez: Gamba | Wrzesień 19, 2015

Ujarzmić „Sowy” – Sheffield Wednesday vs Fulham

371px-Sheffield_Wednesday.svgJeszcze niedawno przy Fulham w rubryce „zwycięstwa” widniało okrągłe zero. W dwóch ostatnich kolejkach to się zmieniło, bowiem drużyna wygrała, i to dwa razy. Czy uda się to zrobić po raz trzeci? W tym celu wybieramy się na Hillsborough, gdzie czeka mecz z Sheffield Wednesday. Gospodarze, pomimo posiadania znanych nazwisk w składzie i biznesmena u steru, wciąż nie potrafią znaleźć swojej dyspozycji, a przed własną publicznością na pewno będą chcieli przełamać złą passę.

W zeszłym sezonie w biało-niebieskiej części Sheffield zdecydowanie więcej działo się w gabinetach. W styczniu tego roku bowiem rządy w klubie zakończył Milan Mandarić (znany z prezesury w Portsmouth), a władzę przejął tajski biznesmen Dejphon Chansiri. Urządził on bardzo pracowite lato, ponieważ wymienił bardzo dużą część składu personalnego zespołu. Nie obyło się oczywiście bez zmiany menedżera, Stuarta Gray’a zastąpił Portugalczyk Carlos Carvalhal. Do zespołu dołączyli też nowi zawodnicy, tacy jak Fernando Forestieri (Watford), Barry Bannan (Crystal Palace) czy Marco Matias (Nacional). Przy okazji wypożyczono też doświadczonych Turnera (Norwich) i Pudila (Watford), a także Alexa Lopeza (Celta Vigo). Wszystko miało szybko ruszyć do przodu po naznaczonych remisami rozgrywkach 14/15. A przynajmniej tak nakreślił to właściciel.

Mam dużo pieniędzy, więc mogę myśleć o Premier League, nie?

Mam dużo pieniędzy i sporo ambicji, więc mogę myśleć o Premier League, nie? Kto mi zabroni?

Jednak w chwili obecnej realizacja planów nie wygląda zbyt dobrze. „Sowy” zajmują dopiero osiemnastą lokatę, odnosząc w siedmiu meczach tylko jedno zwycięstwo. Co ciekawe, drużyna zaliczyła je w pierwszej kolejce, czyli do spotkania z Fulham przystępuje mając za sobą sześć meczów bez wygranej. Słabym punktem Wednesday jest defensywa. Zespół stracił aż 10 goli, czyli tyle samo, co „czerwona latarnia” ligi, Rotherham. Z drugiej strony groźny może okazać się atak, który zdobył w tych rozgrywkach siedem bramek. To rywal podobny do Blackburn – w dole tabeli, ale zawsze mocny i skory do walki o wygrane.

Ja to wszystko naprawię, spokojnie, bez nerwów...

Ja to wszystko naprawię, spokojnie, bez nerwów…

Fulham po dwóch zwycięstwach przystępuje do sobotniej potyczki zdecydowanie umotywowane. Problemem wydaje się tylko być postawa w drugich połowach, bo można zauważyć, że drużyna ewidentnie siada i przy korzystnym prowadzeniu zaczyna się do przesady bronić, co praktycznie za każdym razem prowadziło do utraty gola. Oby nie okazało się, że w okresie przedsezonowym nastąpiły braki w przygotowaniu fizycznym… Wracając do meczu, to w kwestiach personalnych jest dość stabilnie. Braki mogą pojawić się tylko wśród graczy rezerwowych. Urazy doskwierają w przypadku Hutchinsona i Bodurowa, których udział w spotkaniu jest niepewny. Na pewno z kolei nie pojawi się Ryan Fredericks, który w meczu z Blackburn zadebiutował w Fulham. Pozostali kontuzjowani są na różnych etapach rekonwalescencji. George Williams gra już w zespole U-21, Scott Parker dopiero wraca do treningów, a Matt Smith prowadzi treningi biegowe. W przypadku Marcusa Bettinellego wciąż trwa leczenie i nieznana jest data jego powrotu do zajęć.

To jest obecnie absolutnie kluczowy element wyjściowej jedenastki. Oto pierwsze wyróżnienie.

To jest obecnie absolutnie kluczowy element wyjściowej jedenastki. Oto pierwsze wyróżnienie.

Podstawowym elementem, którego nie może zabraknąć w starciu z Sheffield, jest koncentracja. Przede wszystkim w obronie, aby umiejętnie blokować ataki gospodarzy, ale również w ataku, aby móc efektywnie wykorzystać fakt niepewnej defensywy „Sów”. Tydzień temu wyglądało to całkiem dobrze (głównie przez pierwsze 40 minut…), dlaczego by nie zagrać tak jeszcze raz? I jeszcze raz, i kolejny, i kolejny…

Come On You Whites!

Przewidywane składy:

Sheffield Wednesday (4-4-2): Wildsmith – Hunt, Lees, Turner, Pudil – Matias, Lee, Semedo, Bannan – Forestieri, Nuhiu.

Fulham (4-4-2): Lonergan – Richards, Stearman, Ream, Husband – Cairney, Tunnicliffe, O’Hara, Pringle – McCormack, Dembélé.


Responses

  1. I już w tyłek. Forestieri na 1:0 dla gospodarzy.

  2. Jamie O’Hara! 1:1

  3. Szybko tracimy. Lees i 2:1 dla Wednesday

  4. Niech chociaż punkt wywiozą z Sheffield…

  5. Ostatecznie przegrywamy 3:2😦

  6. ponoc wszystkie trzy bramki stracili ze stalych fragmentow gry – wypierdolenie Symonsa to jedyne rozwiazanie im szybciej tym lepiej

  7. Posciagali mu grajkow jakich chyba chcial,powypierdalal innych co według niego byli nie przydatni,zaczyna się ponowne tracenie wielu bramek,tak jak pisałem wcześniej są to dobrzy pilkarze,ale słaby zespol,punkty zdobyte tydzień temu z Blackburn,to jedno wielkie sczescie,nie uznana bramka dla przyjeznych,słupek i dobry mecz naszego bramkarza. Wyjechali na mecz mając cały tydzień wolny,Sheffield grało w środku tygodnia,to jest kurwa śmieszne,żeby przepierdalac takie mecze. Wcale nie chodzi o to że mamy za niskich obrońców czy innych graczy,wcale nie chodzi tu aż tak o wzrost,żeby zaraz wpuszczac pajaca Burn,takie fragmenty ćwiczy się do bolu,czy Vidic były gracz z Man U lub Skrtel z Liverpool to jacyś giganci że potrafią ogarnąć wszystko w obronie.Wypierdolic tego idiote jak najszybciej.

  8. Ano wlasnie – jesli po meczu Symons stwierdza ze „“Poor defending from set-pieces and balls into our box cost us very dearly” to rzeczywiscie cwiczyc to do upadlego. Swoja droga to chcialbym zobaczyc jak teraz wygladaja treningi Fulham – czy aby nie znowu jak za czasow Jola kiedy przypominaly gimnastyke dla fizycznie uposledzonych. No coz wystarczy popatrzec na terminarz rozgrywek, nasza gre jako zespol aby ze smutkiem twierdzic ze zdobycie chocby paru punktow w ciagu nablizszego miesiaca bedzie bardzo trudne: Wolves, QPR, Charlton, Boro, Leeds i Reading a przypomne ze jestesmy obecnie na 16tym miejscu. Ten mecz we wtorek jest nam potrzebny jak zadra w dupie…

    PS. Symons out !!!

    a tu skrot meczu

    • Dokładnie, niby planuję napisać jakąś zapowiedź czy coś, ale na razie byłyby to rozważania na temat sensu jutrzejszego meczu. Obstawiam jednak, że drużyna Stoke myśli podobnie.

  9. Przegrywamy 0:1 no i moze dobrze…

  10. Pewno że dobrze,Chuj im w dupe w poprzedniej rundzie Luton przegrało że Stoke dopiero w rzutach karnych,nasze pajace z tym jebanym idiota na czele przepierdola po 90 minutach jak dla mnie chcialbym,żeby przegrywali mecz po meczu,bo takie granie że raz wygraja(oczywiście fartem) raz przegraja to tylko jest przyciągania tego że ten pierdolony pajac i nieudacznik dalej jest na tym stanowisku,oglądam derby Aston Villa -Birmingham nie widać dużej różnicy między druzynami,pozatym bardzo fajne umie poukladac Gary R. Birmingham w lidze też jak narazie dobre wyniki,tylko ten pojeb Kit jak zwykle nie ma pojęcia jak to ogarnac,oni chcą wejść do ligi? Po chuj,Stoke trzecia drużyna z końca tabeli i zrobi ich jak nic.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: