The (Premier)ship has sailed? O malejących szansach Fulham na utrzymanie

ranieri_cottage

Fulham zamknęło grudzień i styczeń wygranymi z Huddersfield i Brighton, ale – pomijając udany debiut Claudio Ranieriego w roli managera zespołu przeciw Southampton – są to jak na razie jedyne zwycięstwa The Cottagers pod wodzą Włocha. Po bolesnej porażce z Crystal Palace, londyńczycy tracą do bezpiecznego 17. miejsca 7 punktów, a coraz większa grupa kibiców, mimo 13 kolejek do końca sezonu, przestaje mieć jakiekolwiek nadzieje na uratowanie miejsca na pokładzie Premier League.

100-milionowe letnie zakupy, a nawet wspomniane premierowe spotkanie Claudio Ranieriego pod koniec listopada – to już tak dawno. Zwycięska ciężka bitwa ze „Świętymi” wlała w wielu fanów The Whites nowe pokłady wiary, włącznie z przekonaniem, że problem do tamtej pory leżał w nieumiejętności odnalezienia się w realiach ekstraklasy Slavišy Jokanovicia. Włoski następca Serba obiecał w pierwszej kolejności odbudowę ducha walki, potem pracę nad załataniem dziurawej defensywy – co w jakimś stopniu zaczęło się spełniać. The Whites kończyli rok 2018 unikalną w tym sezonie passą 3 meczów bez porażki w tym z dwoma „clean sheetami”, którą to serię zwieńczył kolejny heroicznie wygrany sześciopunktowiec z Huddersfield. Przyszedł długo wyczekiwany styczeń, w którym zapowiadano poważne wzmocnienie formacji defensywnej, co finalnie miało wyprowadzić zespół na prostą.

rico_palace
Wyśmienity Sergio Rico choćby wyginał się jak guma, w pojedynkę nie odmieni najgorszej defensywy w lidze.

Do zaplanowanego na 12 stycznia arcyważnego wyjazdu do Burnley o wzmocnieniach wciąż jedynie mowa. Fulham przegrywa tamto spotkanie po dwóch samobójczych bramkach, a Ranieri po raz pierwszy nie punktuje w meczu z gatunku tych nie do przegrania. Następuje pierwsze tak silne od schyłku ery Jokanovicia tąpnięcie w szeregach kibiców, a być może także „reality check” u samego Shahida Khana. Czy warto przepłacać – bo taka jest natura zimowych transferów – skoro mimo przejściowych wzlotów drużyna od miesięcy nie wychodzi spod kreski? Uznany środkowy obrońca z doświadczeniem w Premier League w tym okienku już na the Cottage nie trafi. Zarządu nie przekona również niezwykła przemiana zespołu w pojedynku z Brighton zakończonym wygraną 4-2, po którym w transferowy deadline nastąpi jedynie wypożyczenie Håvarda Nordtveita (defensywnego pomocnika, który tylko awaryjnie grywał na stoperze) i próba wskrzeszenia kariery (czy po prostu znalezienia kompana dla Mitro?) Lazara Markovicia. Co gorsza, tak jak bój z Huddersfield, teoretycznie niezwykle pokrzepiające zwycięstwo z Brighton na nic nie zdało się także sportowo. Wizję powtórki „Wielkiej Ucieczki” z czasów Roy’a Hodgsona zniszczy parę dni później sam Anglik i jego Crystal Palace, po raz kolejny, jak na inaugurację sezonu, dotkliwie pokazując Fulham miejsce w szeregu.

17 punktów po 25 kolejkach – tak źle The Cottagers nie wyglądali nawet w sezonie spadkowym pięć lat temu. W całej historii Premier League, z takim dorobkiem w tym momencie rozgrywek zdołały uratować się jedynie West Brom w 2005 i Leicester (nie, jeszcze nie z Ranierim) w 2015 roku. Częstotliwość takiego wydarzenia otuchy nie daje, jak zresztą właściwie wszystko. Zero sentymentów Ranieriego wobec tak bliskich kibicowi filarów zeszłego sezonu, już nawet włącznie z Sessegnonem i Cairney’em, co wcale nie znajduje poparcia w wynikach. Długoterminowa kontuzja mającego spajać defensywę Mawsona. No i z kim szukać jeszcze tych 20-tu, może więcej punktów? The Whites mają znacznie mniej sprzyjający terminarz niż wspomniane WBA oraz „Lisy”. Dość powiedzieć, że kolejne cztery mecze na kluczowym własnym obiekcie Fulham rozegra z zespołami Top 5. Do następującego po nich domowego meczu z Evertonem w połowie kwietnia może być „po herbacie” już nawet matematycznie. Aby myśleć o przetrwaniu, The Whites muszą więc urywać punkty gigantom na the Cottage, lub wygrywać poza domem – do tej pory nie dokonali jednego bądź drugiego ani razu.

Piłkarski cud – inaczej nie można nazwać tego, czego potrzebuje Fulham, by jeszcze dogonić odpływający w kierunku przyszłego sezonu jacht elitarnej 20-tki. „Still Believe” – ten napis na wielkim płótnie wywieszonym przed słynną chatką w rogu Craven Cottage przypomina o cudach, które jako fani klubu już przeżywaliśmy. Kamara (Diomansy) w Manchesterze, Murphy w Portsmouth. Dempsey i Gera w Lidze Europy. Metamorfoza świeżo emerytowanego Bairdinho. Dopóki jest jednak choćby najbardziej iluzoryczna szansa na to, by do tej listy dopisać historię z tego sezonu, dopóty wiara kibicowska nie może zgasnąć. Inaczej ikoniczny stadionowy baner stanie się jedynie pustą dekoracją.

Reklamy

16 myśli w temacie “The (Premier)ship has sailed? O malejących szansach Fulham na utrzymanie

  1. Marcin Luty 8, 2019 / 19:58

    Taki tam okresowy wpis odświeżający blog, nieco zainspirowany niedawną wymianą zdań o wierze kibica. Tak jak napisałeś @Slayer w podsumowaniu do meczu z Palace – są pobożne życzenia nawiązujące do cudów z lat ubiegłych, a rzeczywistość jest jaka jest. Oprócz wyników przygnębia równie mocno warstwa pozasportowa. Sądzę, że możemy za jakiś czas usłyszeć anegdoty takie jak niegdyś o Feliksie leczącym kontuzje serkiem wiejskim. Być może historia z obrońcą Bordeaux miała być w ogóle tylko sprawieniem pozorów działania? Koniec końców jednak, gdy coraz bliżej do kolejnego weekendu, a frustracja po poprzedniej porażce nie jest już tak silna, cóż pozostaje fanowi jeśli nie życzyć drużynie dobrze. Wychodziliśmy z Championship 4 lata nie po to, żeby nie nacieszyć się w pełni sezonem w ekstraklasie. No i cóż będzie bardziej fulhamishowego niż to, gdybyśmy to my zakończyli jutro piękną passę Ole? Tak wiem, 0-7 do przerwy w tym bramka de Gei, ale mimo to wciąż, ostatkiem sił, still believe 😉

  2. slayer Luty 10, 2019 / 00:46

    W tej chwili to tak na dobrą sprawę naszym głównym problemem wydaje się w miarę bezbolesne lądowanie w Championship. I z tym może być ciężko. Odejdą zawodnicy z wypożyczeń, całkiem realne jest odejście najlepszych „naszych” zawodników: Sessa, Cairneya, Mitro. Personalnie będziemy w rozsypce. I kolejny wielki problem to właściciele klubu. Nie wiadomo jak na to wszystko zareagują, czy będą chętni po raz drugi podjąć wyzwanie, jeśli tak to czy obecne niepowodzenie cokolwiek ich nauczyło. Czy nie rzucą wszystkiego w diabły i dojdą do wniosku że ta zabawka im się znudziła. Na razie możemy jeszcze spoglądać tęsknym okiem w górę tabeli, liczyć kolejki i możliwe do zdobycia punkty ale wszystko wskazuje na to że lada moment pojawią się przed nami takie właśnie wątpliwości.

  3. Jacek_UK Luty 10, 2019 / 07:00

    No niestety od dawna nie ma zludzen co do relegacji i to co czytam na roznych forach czy FB o naszych szansach przetrwania tylko mnie wkur…Ja rowniez mam obawy co do nastepnego sezonu w Championship. Rozmowy z Sessem co do przedluzenia kontraktu nie daja zadnych rezultatow

  4. Jacek_UK Luty 11, 2019 / 09:05

    Ponoc Man U chce dac za Sessa 50 mln. Jesli to prawda to jeden juz na wylocie bo nie wierze zeby chcial grac w Championship. A przy okazji to nie moge wierzyc co to sie wczoraj stalo z naszymi sasiadami zza miedzy…

  5. Marcin Luty 14, 2019 / 13:02

    Świetny artykuł. Dobre podsumowanie dlaczego oswajamy się z myślą o spadku i dlaczego na tę chwilę należy obawiać się tego, co później. Obiecujący trener, zgrany zespół i 100 milionów na transfery… jak to się mogło nie udać? No właśnie – utrata tożsamości. Poprzez tak przeprowadzone wzmacnianie zespołu, paradoksalnie osłabiliśmy się, siłą łamiąc sobie ten silny szkielet wybudowany przez lata. Inni mogą przyjeżdżać na lekcje do tej części Anglii, QPR, teraz my. Chelsea w tym względzie specjalnie lepsza nie jest, ale wiadomo, nieco inny kaliber – choć jeśli po tym 6-0 nawiedzi ich małe trzęsienie ziemi to cóż poradzić 🙂 Wracając – za ten stan rzeczy mocno odpowiedzialni są także Khanowie, dlatego miło byłoby gdyby chcieli wszystko naprawić i nieco inaczej zinterpretować ładne słowo „kustosz” które to kiedyś rzucił właściciel. Ale oczywiście – sponsorowanie klubu to niemal zawsze większe wydatki niż zyski, a to prędzej czy później znudzi się każdemu…

    Jeśli Sess i TC nie zaczną z powrotem grać regularnie do końca sezonu, nie ma co oczekiwać po nich lojalności latem (na zatrzymanie Mitro w razie spadku wg mnie szans nie ma żadnych). A wtedy wracamy do budowania zespołu na nowo – jak już wiemy w Championship robi się to z trudem. Nowy manager z całkowicie innego świata w tym momencie to znowu różne dziwne personalne widzimisię, jak z Cisse wskakującym za Johansena i KMaca. Od coraz mniej realnego utrzymania ważniejsza jest ta odbudowa tożsamości. Albo cudem znajdziemy dobrego menago u którego płynie „nasza” krew (fani mówią o managerze Bristol City z fulhamowej rodziny Johnsonów, jest też oczywiście… Slavisa), albo niech tymczasowo weźmie to Danny Murphy, nawet Parker. Ktoś taki jak Darren Moore w WBA który przywrócił im godność na koniec zeszłych rozgrywek.

    Ale – mimo tego że mamy przedostatnią tak długą przerwę w lidze i że Khan przed meczem z United publicznie wsparł Claudio (co słusznie odczytywałeś Jacku jako pocałunek śmierci) – jest już czwartek a klub i media milczą. Chyba że czekamy co do minuty na powtórkę wieczoru walentykowego z Felixem sprzed 5 lat 😉

  6. slayer Luty 15, 2019 / 00:39

    Problem tkwi w tym, że po awansie nie było już zgranego zespołu. Może była szansa na utrzymanie go ale się gdzieś rozpłynęła. Taki jest efekt budowania drużyny na wypożyczeniach. W jednym z artykułów jakie pojawiły się w ostatnim czasie autor napisał, że trzeba było utrzymać stary skład (tj. wykupić wypożyczonych, zatrzymać Fredericksa chociaż tu raczej nie było szans bo sam chciał odejść), do tego Jokanović powinien dorzucić ze trzy nazwiska i można było próbować grać w PL. Teraz po spadku też zostaniemy z niczym (a raczej z nikim). I jeszcze raz powtórzę najważniejsze pytanie: czy Khanowie są w stanie wyciągnąć wnioski z tego blamażu i czy będą chcieli ponownie podjąć wyzwanie. Tyle że tym razem wyzwaniem będzie budowa solidnej drużyny na Champioship. Bo o tym że po tych wszystkich zawirowaniach możemy w przyszłym sezonie powalczyć o awans nie ma co marzyć. Ważne żeby była drużyna bo teraz chyba dalej ciężko mówić nawet o słabej drużynie. Nie tak dawno przecież słyszało się o podziale na starych i nowych.
    Co do pomysłu przejęcia drużyny przez Scotta albo Dannyego…Nie jestem zbyt przekonany. Na pewno byłby to fajny gest w stronę kibiców, ale nie o gest chyba chodzi. W takich sytuacjach staje mi przed oczami nieudana próba Shearera w roli managera Srok i pytanie czy w kolejnym przypadku nie będzie podobnie. Nowszy przykład to Henry który nie zdołał ogarnąć pożaru w Monaco. Nie każdy jest Guardiolą, nie każdy da radę udźwignąć rolę bez doświadczenia mając jako atut głównie szacunek kibiców za grę w klubie. Tak czy siak Ranieri powinien odejść, ale do tego Khan powinien zrozumieć sytuację w jakiej się znaleźliśmy i pojąć że potrzebny jest ktoś z długofalowym planem odbudowy. Ktoś taki jak Slavisa.

    • Marcin Luty 15, 2019 / 19:07

      To prawda ze pod fasada zgranego zespolu kryło się dużo prowizorycznych wypożyczen. To mocno odróżniało nas od mistrzowskich Wilków. Ale na tę utratę tożsamości złożył się też przecież transferowy cyrk z bramkarzami czy odpalenie Johansensa i KMaca z chwilą przyjścia zaciągow z Ligue 1. Sami kilka razy narobilismy we własne gniazdo i rzeczywiście tego łatwo się nie posprząta…

      Oczywiście jestem za tym, by nowy menago posiadal doswiadczenie, miał dobra marke na rynku. Sa przyklady na to, ze czasem wystarczył tez jednak zwykly powrot do korzeni – postawienie na kogoś kto zwyczajnie czuje klub, jego wartosci, pilkarzy ktorzy maja o nim stanowic. Wiadomo – to niewiadoma, podałeś dobre przykłady także na „nie”, ale inaczej niż dając szansę nie dowiemy się czy wyjdzie nam drugi Szira czy drugi Ole. Co pokazało Newcastle po Shearerze – ze spadku z takim świeżo upieczonym managerem tez da sie jakos wyjsc wiec może to jest dobry czas na takie ryzyko. Ostatecznie, w maju ogarnęłoby sie nowa miotle a do tego czasu przynajmniej troche uporządkowalibysmy ten bajzel bo potem lato może okazać sie za krótkie…

  7. Jacek_UK Luty 16, 2019 / 09:27

    No coz Marcinie tym razem przyjdzie poczekac na mecz z WH. Jesli bedzie wpier…w stylu 4:0 lub wyzej to facet poleci. Wtedy chyba rzeczywiscie wezmie to Parker bo nikty przy zdrowych zmyslach nie bedzie chcial przejac tego szamba. Na powrot Joki czy Big Sama nie ma co liczyc. Jesli chodzi o Khanow to sprzedadza klub – to tylko kwestia znalezienia frajera lub …moze wreszczcie kogos kto bedzie umial to wszystko utrzymac. To takie moje wishful thinking.

  8. Jacek_UK Luty 17, 2019 / 11:11

    Niby tak ale pamietacie te historie ze FFC to dla Khan pralnia brudnych pieniedzy

    • slayer Luty 18, 2019 / 01:45

      W sumie… chyba cały współczesny futbol to pralnia brudnych pieniędzy. Przynajmniej większość. Polecam „Brudną piłkę. Z archiwum football leaks” i „Agent. Naga prawda o kulisach futbolu” . Masakra. Czeka jeszcze na mnie Fifa-mafia ale muszę sobie trochę odpocząć od tej tematyki.

  9. Marcin Luty 22, 2019 / 16:38

    Tak, abstrahując od ciemnych interesów piłkarskich od których może odechcieć się tego sportu (książek nie znałem, zanotowane 🙂 ), o małym znaczeniu majątku właścicieli idealnie mówi przykład… oczywiście znów QPR. Magnaci F1, potem Mittal – ale to była tylko jedna z wielu ich zabawek. Khan niby bardziej zaangażowany, ale jako człowiek u którego spełnił się amerykański sen zawsze będzie gotów więcej dołożyć do NFL czy teraz jeszcze tego wrestlingu niż do swojej fanaberii gdzieś tam w Londynie. Ten wrestling do którego oddelegował syna może być wskazówką że kontrolę nad sprawami piłkarskimi przekaże bardziej odpowiednim ludziom – a wtedy nie byłoby tak najgorzej. Ale oczywiście tak być nie musi.

    • slayer Luty 23, 2019 / 03:17

      Jeśli byłbyś zainteresowany ebookami (mobi) to mogę Ci podesłać na maila.

      • Marcin Luty 25, 2019 / 13:23

        Bardzo chętnie – mój mail mpsz@onet.pl. Dzięki 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.